neptun rozpuszczający 7domowe słońce

18.01.06, 12:50
jak myslicie co może przynieśc ten tranzytujący naptun na słoncu,w przypadku
gdy nie ma małżenstwa ani partnerstwa to co on rozpusci jak nie ma co?to
możecos przyniesie?neptun natalnie w 5 (placidus)i w 4(koch)włada 8 domem i w
placidusie 9.jakies przemyslenia?
    • arcoiris1 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 12:56
      może Ci przyniesie jakies zauroczenie albo "dziwny związek" - mało realny, a
      jednak. Mnie tranzytuje z opozycji Słonce, nie jest lekko... wink
      • arcoiris1 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 19.01.06, 11:41
        przy opozycji Neptuna do Słońca w 7 domu, przyszło mi na mysl ze Slońce tu mi
        tu "oświetla" wszystko i stad te biora moje ostatnie rozczarowania 7-domowe i
        co do niektórych ludzi
    • makaryna Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 13:06
      Ogolnie tranzytujacy Neptun przez Slonce, to nic dobrego: uluda, mrzonki, stagnacja, gonienie za
      czyms czego i tak zlapac sie nie daje, stagnacja, uspienie....
      Mnie akurat zaczyna schodzic po prawie 2-ch latach i moze wreszcie zaczne zyc normalnie.
      • mb1mb Neptun na Słońcu 18.01.06, 17:25
        jak ja miałam taką koniunkcję to byłam "zakochana" w jednym panu z radia i jego
        audycji big_grinD (naprawdę szaleńczo; pisałam listy, brałam udział w konkursach,
        itp. smile)
        to był 11 dom (natalnie mam Neptuna w 9 w opozycji do Marsa w 3 Bliźnięta)
    • wodniczek7 Re: i w trygonie do 3domowego księżyca 18.01.06, 13:14
      natalnie mam sekstyl pomiedzy słoncem i neptunem to może nie bedzie tak zle.a
      możecie podac jakies konkretne przykłady co sie wtedy działo np. u
      znajomych.dzis jest w dokładnym trygonie do księzyca
    • neptus Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 15:35
      Neptun na Słońcu zawsze przynosi osłabienie odporności fizycznej, zwykle
      osłabienie i podatność na choroby. W 7 domu może przynieść nowy związek.
    • queenmaya Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 22:06
      Możesz wplątać się w jakiś wielce romantyczny, idealistyczny, bajkowy związek.
      Możesz widzieć kolorowe miraże a nie szarą rzeczywistość (biała mgła po
      oświetleniu słońcem zamienia się w kolorową tęczę i to własnie często dzieje się
      z osobami, które mają ten tranzyt).
      Najgorszy wariant - zakochanie się w pijaku, ćpunie lub jakimś innym
      wykolejeńcu, idealizowanie go i głębokie przekonanie, że masz misję ratowania go
      za wszelką cenę (poświęcania się).
      Lepszy wariant - zakochanie się w lekarzu, np. anestezjologu.
      Neptuniczni ludzie to: artyści (malarze, muzycy, tancerze), chemicy, lekarze,
      farmaceuci, ludzie o innym kolorze skóry lub osoby zza siedmiu mórz i oceanów.
      No i uważaj na sekty oraz wszystkie idee, które będą się wydawały takie idealne,
      święte, czyste i cudowne. Po prostu w tym idealistycznym stanie ducha możesz
      nabrać sie na cos, co tylko się wydaje cudowne, a w rzeczywistości jest
      oszustwem i mąceniem w głowie. Uważaj też na oszustów. I nie podpisuj żadnych
      umów, dopóki nie sprawdzi ich ktoś przytomny (poszukaj jakiejś solarnej Panny i
      do tego numerologicznej 4, to są najbardziej trzeźwi ludzie).
      • czupakabra27 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 22:28
        Wodniczek,jeśli wystarczy 4 z Asc w Pannie to ja się polecam z moją trzeźwością,
        choć mi się ten Neptun położył na nat Wenus i nie wiem czy nie bedę
        zamącona.może się w tym samym ćpunie lub anestezjologu zakochamy?wink
        • zeta23 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 22:44
          Naprawde przy tym aspekcie trzeba uważać i pilnować wszelkich umów, kasy,
          różnych urzędowych spraw, ten tranzyt naprawde zamula umysł.
          Znam przykład pewnego faceta, który miał taki tranzyt, tylko że kwadrat neptuna
          do słońca i narobił sobie takich komplikacji z debetem bankowym, że w sumie
          przy schodzeniu aspektu jeszcze przez 3 lata spłacał odsetki od tego debetusmile
          • czupakabra27 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 22:48
            czy przy tranzycie na Wenus to taka sama tragedia? bo ja jak już wywnętrzyłam
            sie w jednym z wątków jestem na rozstaju dróg jeśli chodzi o propozycje
            zawodowesad Neptun rozsiadł mi się w domu 6 na nat. Wenus. więc pracowo może być
            nieciekawie?
            • zeta23 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 23:12
              czupakabra27 napisała:

              > czy przy tranzycie na Wenus to taka sama tragedia? bo ja jak już wywnętrzyłam
              > sie w jednym z wątków jestem na rozstaju dróg jeśli chodzi o propozycje
              > zawodowesad Neptun rozsiadł mi się w domu 6 na nat. Wenus. więc pracowo może
              być
              > nieciekawie?



              Wiesz co, przy takim tranzycie może być różnie, jak ci neptun usiadł na wenus
              to może byc tak że zakochasz się na maxa i bedziesz patrzyć przez różowe okulary
              ( a może juz jesteś zakochana w kimś)albo faktycznie może pojśc w stronę
              finansów,czy pracy zawodowej, bo przecież to wenus.Ale też taki neptun może cię
              artystycznie natchnąć jak posiadasz takowe talentasmile Trzeba przeanalizować cały
              horoskop.
              • czupakabra27 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 23:19
                posiadam takie talentasmilew obu propozycjach pracy mogłabym nimi (prędzej czy
                później) błysnąć.
                • makaryna Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 23:26
                  czupakabra27 napisała:

                  > posiadam takie talentasmilew obu propozycjach pracy mogłabym nimi (prędzej czy
                  > później) błysnąć.

                  No wlasnie, uwazaj na to, skoro masz Neptuna na Wenus.... Te propozycje pracy moga, albo sie
                  "rozplynac", albo moga okazac sie nie tym o czym myslisz... To jest takie typowe dla koniunkcji
                  Neptuna: cos myslisz, ze jest, a tego wcale nie ma...
                  Nie chce byc pesymistka, ale mnie Neptun tak wodzil za nos przez prawie 2 lata...
                  Byc moze w Twoim przypadku moze byc inaczej, moze objawi sie w inny sposob
                  • czupakabra27 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 23:39
                    tak, rozpłynięcie rozważam całkiem realnie. dla mnie wogóle ostatnie miesiace
                    były pełne ułudy, której nie tworzyli inni, tylko ja sama sobie. tak bywa wygodniej.
                    a natalnie ten Neptun też wyciąga raczkę do Wenus - pod postacją trygonu ze
                    Strzelca do Wodnika.
            • queenmaya Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 19.01.06, 00:59
              czupakabra27 napisała:

              > Neptun rozsiadł mi się w domu 6 na nat. Wenus. więc pracowo może być
              > nieciekawie?

              W razie czego jak narozrabiasz w pracy nie wiedząc co czynisz pod wpływem
              Neptuna, to zawsze możesz zatrudnić się w przytułku lub hospicjum. Niesienie
              pomocy innym to bardzo neptuniczna praca smile
              • queenmaya Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 19.01.06, 01:01
                Acha, najbardziej neptunicznie to jest za darmo, hehe tongue_out
                • czupakabra27 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 19.01.06, 09:27
                  dobrze, odrzuce pokusy tego świata i będę pić tylko wodę, to się chyba spodoba
                  Neptunowiwink
    • czupakabra27 Re: neptun rozpuszczający 7domowe słońce 18.01.06, 22:44
      a ja to jeszcze moze będę z tym podejrzanym osobnikiem pracować, bo u mnie cała
      rzecz dzieje się w 6d wink
    • wodniczek7 Re: do czupakabra 19.01.06, 13:26
      hej Czupakabra to ja sie pisze na tego anestezjologa może zaaplikuje mi jakies
      znieczulenie na te 2 lata zanim pójdzie ten neptunisko,no i żeby tego mojego
      neptuna zadowolic to sie poswięce i moge Ci oddać tego ćpuna(potenjalnego)
      Ale osobiscie wolałabym jakiegoś egzotycznego pana lub wyjazd zagraniczny,czego
      życze tobie Czupakabra.
      • czupakabra27 Re: do czupakabra 19.01.06, 20:12
        smileja to bym bardzo chciała zmienić klimat. mimo, że urodziłam sie zimą, zimy nie
        cierpię. chyba tylko w postaci lodu w drinku, zdjęć lodowców i pingwinów.
        • mb1mb Re: do czupakabra 20.01.06, 20:14
          Dlaczego? zima to taki piękny czas spokoju - Wszystko co brzydkie ukryte pod
          śniegiem, to czas spokoju, rekonwalescencji - jak w fazie Raka - przytulnie w
          ciepłym domu, przy kominku itp. smile
          • czupakabra27 Re: do czupakabra 20.01.06, 20:56
            nie lubię zimna i wilgoci, a zima w mieście napełnia mnie szczególnym
            niesmakiem. jak widac urodzenie się pierwszego (lub prawie pierwszego) dnia zimy
            zniechęca do takich klimatów. ale różne są gusta. wiemsmile
            • mb1mb Re: do czupakabra 20.01.06, 21:04
              wiesz co , wilgoci to ja też nie lubię - to woda, ale mróz to mi nie przeszkadza
              lubię taką rześką mroźną pogodę, kiedy jest słonecznie smile
              • queenmaya Re: do czupakabra 21.01.06, 00:07
                To, co ostatnio widać było za oknem w meteorologii nazywa się "zgniłym wyżem".
                W czasie wyżu zwykle jest sucha pogoda. Zimą jest mróz, ale powietrze jest suche
                i się go nie czuje. Przy zgniłym wyżu w powietrzu wisi wilgoć, a więc czuje się
                bardzo silny chłód, silniejszy niż wynikałby to z temperatury. Ale za to było
                tak pieknie, że wprost nie mogliśmy się napatrzeć - wszystkie drzewa pokryte jak
                w bajce grubą warstwą szronu, pnie drzew wygladały jak posypane diamentowym
                pyłem. Moi synowie latali z aparatami fotograficznymi i narobili mnóstwo zdjęć.
                Nawet Warszawa fajnie wygladała na tych zdjęciach, bo sztuczne oświetlenie
                sprawiało, że wokół budynków unosiła się taka fajna świetlista poświata.
                Mój syn jest moderatorem na forum o wieżowcach i jak wrzucił tam te fotki, to
                wszyscy piali z zachwytu.
                Ale ja marznę wprost nieludzko, brrr...
                • czupakabra27 Re: do czupakabra 21.01.06, 11:03
                  mnie też zachwycały te koronki, poświaty, brylanty, ale one trwały krótko, a
                  "zgniły wyż" nadal gra mi na nerwach.
      • janina62 Re: do czupakabra 21.01.06, 21:31
        witaj
        ja chciałam jednak nieco poprawić "image"tego tranzytu;
        uważam że jest to jeden z piekniejszych okresów w zyciu człowieka; życie
        zasadniczo bywa cięzkie więc jesli dostajemy w prezencie Neptuna w VIId. na
        kilka lat, warto przyjżeć się jak zmienia się i wysubtelnia perspektywa i ocena
        tego w czym tkwimy /związków zwłaszcza/
        taki Neptun uaktywni Wenus a obie planety wzajemnie się wspierają w działaniach;
        jeśli mają dobry aspekt, można uczynić wiele dobrego dla siebie i innych;
        uczucia wyższe ubogacają, rozwijają empatię i otwierają na drugiego człowieka
        więc zupełnie nie rozumiem pogardy/cynizmu jakie się tu pojawiają w kontekście
        możliwej do przeżycia w trakcie tego tranzytu miłości;
        niesie ze sobą również otwarcie się na działanie "Niebios"; człowiek zwyczajnie
        staje się lepszy a Dekalog w tym czasie przestaje brzmieć jakoś staroświecko/ i
        to prawda że można w związku z tym paść ofiarą
        wszechobecnego zła/
        po to mamy jednak choćy astrologię, żeby się przygotować do tego i wielu innych
        zmian:jak?: czujnym być, nie tracić racjonalnej oceny sytuacji;pozdrawiam
Pełna wersja