kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadomość

21.01.06, 10:41
Czy nie uważacie ze osoby z koniunkcja księzyc pluton mają szczegolne
predyspozycje do wplywania na podswiadomosc.Jest tu kilka osób z takim
aspektem czy możecie sie wypowiedziec na ten temat.Oczywiscie chodzi mi tu o
wizualizacje afirmacje itp.
    • queenmaya Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 11:06
      Na swoją czy na cudzą podświadomość?
      • wodniczek7 Re: oczywiscie ze na swoja 21.01.06, 11:12
        O to że mogą kształtowac swoje zycie za pomoca mysli.
    • ogrom kon. ksiezyca z plutonem a wpływ na podswiadomość 21.01.06, 13:50
      Tak to jest prawda. No może nie mam koniunkcji, bo mam pól sekstyl. I zawsze
      czułam, że sobą steruje. To jaką myśl zaakceptowałam to tak funkcjonowałam.

      Na przykład, gdy coś mi sie nie spodobało.... to przez kilka miesiecy żyłam
      właśnie w takiej energii.

      Rzadko kto jest w stanie wpłynąć na moje uczucia, emocje, myśli. Natomiast
      zdrowy rozsądek podpowiada mi jakie emocje uczucia i myśli wybierać.

      I bardzo nie lubię się podporządkowywać. Co sobie zaplanuje tak jest.....
      porażające. Bo czasem się okazuje, że inna droga byłaby nawet lepszą.
      chyba tyle narazie...




    • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 15:10
      Z moich doświadczeń wynika, że taka osoba ma 1) silną traumę porodową w sensie
      negatywnym 2) silną traumę poprzedniej śmierci 3) głębokie zainteresowanie
      ekstremami egzystencji i filozofią 3) żyje w nieustannym wewnętrznym napięciu,
      generowanym przez lęk. Kiedy już przerobi przyczyny lęku może mieć kontakty z
      duchami i zdolność egzorcyzmowania. Lubi w ogóle ciemne klimaty, interesuje ją
      wszystko, co odrzucone i zakazane przez zbiorową świadomość. Czasem pada ofiarą
      bardzo trudnej sytuacji, w której śmierć gra pierwsze skrzypce, a moralny
      wydźwięk sytuacji jest pejoratywny.
      W trudny sposób zdobywa wgląd w przyczyny i potrafi sterować innymi,
      oddziaływując ukradkiem na cudze lęki (z których sama już się tylko śmieje).
      Bywa, że niektórzy odbierają ją jako okrutnika, człowieka bez serca. A to tylko
      zamiłowanie do prawdy, która jej nie kłuje w oczy, a innych wprawia w stan
      zdębienia. Całkiem nie rozumie dlaczego inni nie kochają prawdy tak jak ona i
      dlaczego tak ostrożnie się z nią obchodzą, wręcz obchodzą z daleka... :<wink
      Acha, dochodzi zdolność w 1 fazie rozwoju do całkowitego cierpiętnictwa w imię
      wybranej miłości, a w 2 porzucania bez najmniejszego żalu tego, co nie
      zaspokaja potrzeby szczerych, prawdziwych uczuć.
      W sumie więc życie osobiste dzieli się na 2 fazy, w której osoba podkłada się
      innym aż do absurdu, a w drugiej za diabła tego nie zrobi (i to też jest zbyt
      ostre).
      Ewa S. z koniunkcją Plutona i Księżyca w Pannie na MC
      • potrek Re: kon ksiezyca z plutonem do Transwizje ? 21.01.06, 17:34
        transwizje napisała: Ewa S. z koniunkcją Plutona i Księżyca w Pannie na MC

        Mam Do ciebie Ewo pytanie czy tą koniuncje masz w paśmie 10*- 12* Panny ? lub
        26* - 29*
        Pozdrawiam potrek
        • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem do Transwizje ? 21.01.06, 17:41
          14 st. Panny. :<wink Symbol tebański, hi hi: "Dwie pieszczące się kobiety".
          Pozdro
          Ewa S.
          • potrek Re: kon ksiezyca z plutonem do Transwizje ? 21.01.06, 18:20
            Od 10*-14* Panny jest pasmo Anioła Yehuiah- Minister Boski który zna wszystkie
            rzeczy. Yehuiah jest nazywany ,,Bóg Wszechwiedzący " Psalm 94:11 - Pan zna
            zamysły ludzkie, że są marne.
            Ja mam Plutona 11* -12* Panny
            Pozdrawiam cię ewo smile potrek
            Obszary działania Yehuiah to : opieka, sprawiedliwość, ewolucja/postep, praca
      • nabij_faje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 20:51
        a opozycja:
        Księżyc > 1'w Bliźniętach(V dom) i Pluton > 1'w Strzelcu(XI dom)??
        trochę mnie to niepokoi,
      • queenmaya Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 21:22
        Ewa, jak zwykle trafiłaś w 10-kę!
        Wszystko się zgadza!!!
        Urodziałam się cudem cała i żywa, bo byłam ułożona poprzecznie i powinni zrobić
        mojej matce cesarskie cięcie. Nie zrobili, bo mieli w nosie (były to mroczne
        czasy komunizmu).
        Od urodzenia śniło mi się, że spadam w przepaść. W niemowlęctwie matka musiała
        mnie mocno owijać w kocyk (na "baleron"), bo inaczej wymachiwałam rękami i
        krzyczałam jak szalona. To był jedyny sposób, żebym spała w nocy. Jak podrosłam
        powiedziałam jej o tej przepaści. Te sny nękały mnie do okresu dojrzewania, co
        noc. Jasnowidz powiedział mi, że w poprzednim zyciu zabiłam się spadając z
        wysokości. Byłam dla niego zupełnie anonimową osobą, spotkaliśmy się jako dwie
        nie wiedzące nic o sobie osoby. Jak tylko na mnie spojrzał od razu powiedział
        "ty masz straszny lęk wysokości, bo w poprzednim zyciu zabiłaś się spadając z
        wysokości". A ja wprost padłam z wrażenia!
        Moje dzieciństwo to był czas przeróżnych lęków, zmór, upiorów i demonów.
        Najbardziej bałam się śmierci i śmiertelności. Większość tych lęków mi minęła,
        ale do tej pory panicznie boję się paranoików, bo ich lęk w jakiś sposób mi się
        udziela, a tego po prostu nie znoszę. Dlatego nie tylko nie straszę innych, ale
        dostaję szału, gdy widze, że robi to ktoś inny - dlatego tak gonię tych, którzy
        uprawiają astrologię deterministyczną.
        W kilku przypadkach staję się okrutnikiem, katem, oprawcą i osobą bez serca: gdy
        ktoś straszy nieuchronnym fatum i gdy prezentuje postawy rasistowskie,
        faszystowskie lub seksistowskie.
        Tematy tabu zawsze mnie fascynowały. Dla mnie nie ma tabu i nie rozumiem (nie
        szanuję) tych, dla których jest.
        Dla mnie prawda jest najważniejsza, nie znoszę kłamstwa, mydlenia oczu,
        polityki, religii i innych narzędzi, przy pomocy których Matrix steruje
        nieświadomymi barankami. Dlatego niektórzy szczerze mnie nie cierpią.
        Co do uczuć też się zgadza. Przez 20 lat poświęcałam się i cierpiałam za
        miliony, gdy wreszcie przejrzałam na oczy wyzwoliłam się i teraz pławię się w
        niezależności. Na razie nie ciągnie mnie do żadnego związku. Co będzie dalej to
        się okaże.
        Maria S. z koniunkcją Księżyca z Plutonem w Lwie (20 - 28 st.) w 11 domu.
        Piotrek, a jaki jest mój anioł?
        • potrek Dla Queenmaya 21.01.06, 22:36
          Witaj bratnia duszo smile W paśmie 20* - 24* Lwa rzadzi Anioł Reiyel nosi
          przydomek ,,Bóg Skory do Pomocy ". Psalm 54:6 - Oto Bóg jest moją pomocą, Pan
          jest ten, który mój żywot wspiera. Kwintesencja > Jowisz/Słońce: Zarządzać,
          dawać - promieniując
          Obszary dzałania: sprawiedliwość,Postrzeganie ezoteryczne , przeszłe zycie,
          eliminacja karmy , ewolucja/Postep.

          Natomiast pasmem 25*-29* Lwa rzadzi OMAEL ( 30 ) anioł Kabały.
          Omael- Anioł Lekarz, Bóg cierpliwy, Multiplikacja. Ojciec wszelkiego zycia.
          Omael jest nazywany przydomkiem " Bóg Cierpliwy " psalm 71:5 - Bo ty jesteś
          oczekiwaniem moim, Panie, nadzieją moją od młodości.
          Ma dynamikę Jowisz/Wenus: Gospodarzyć, dawać z miłością i waparciem
          Niektórzy kabalisći zastanawiali czy jest on aniołem upadłym czy też prawym i
          uczciwym. Dostępne dane sugerują, ich zdaniem, ze działa w obu sferach.
          W cieniach daje słabe zdrowie, fanatyków aborcji, urodzonych ofiarników w
          kazdym znaczeniu.
          Jest 72 dwóch Aniłów. L.Zawadzki nazywa ich geniuszami w książce pt :
          Astrolog . Do kazdego z nich jest przypisane 5* zodiaku nad którym ma on
          władze . Planety natalne są pod ich wpływem a tranzytujace uruchamiają bramy
          którymi spływają na ziemie a po wykonaniu swej misji wracają drabiną Jaubową do
          Stwórycy smile
          Pozdrawiam cię Queenmaya smile potrek
          Ps tongue_outroszę innych nie prosić o nastepne pasma gdyż to zajeło by mi zbyt wiele
          czasu.
          • arcoiris1 Re: Dla Queenmaya 21.01.06, 22:40
            ;-( załapalabym sie jeszcze z ta moja koniunkcją Potrek? proooszę...
          • queenmaya Dzięki Piotrek :))) 22.01.06, 01:09
            Niesamowite te Anioły, aż mnie zatkało.

            > W paśmie 20* - 24* Lwa rzadzi Anioł Reiyel nosi
            > przydomek ,,Bóg Skory do Pomocy ". Psalm 54:6 - Oto Bóg jest moją pomocą, Pan
            > jest ten, który mój żywot wspiera.

            Powiem tak, moja droga (bardzo kręta i długa) prowadziła właśnie do tego, nad
            czym pracuje ten Anioł. Urodziłam się w rodzinie ateistycznej, więc nie nauczono
            mnie szukać pomocy u Boga. W ogóle w to nie wierzyłam. Ale jak wpadłam w czarny
            dół depresji, do czego doprowadziła własnie ta niewiara (brak poczucia sensu
            życia), dotarło w końcu do mnie, że bez wiary nie ruszę z miejsca. Strasznie się
            namęczyłam z tym, żeby pokonać swojego wewnętrznego sceptyka, który wyszydzał
            każdą moją próbę wejścia na tę drogę. Jednak ten Anioł cały czas pracował, żebym
            zrozumiała, że Bóg jest skory do pomocy. Kiedy wreszcie znalazłam drogę i
            powierzyłam Bogu swoje troski, depresja znikła. I dotąd nie powróciła (od 2001
            roku).


            > Kwintesencja > Jowisz/Słońce: Zarządzać,
            > dawać - promieniując

            Bardzo pasuje, mam trygon Słońce-Jowisz i staram się dawać promieniując (nie
            wszyscy to widzą, ale to nie ważne).


            > Obszary dzałania: sprawiedliwość,Postrzeganie ezoteryczne , przeszłe zycie,
            > eliminacja karmy , ewolucja/Postep.

            To są właśnie tematy które stale, wręcz obsesyjnie pojawiają się w moim życiu.
            Mam stacjonarnego Jowisza w Raku na ostatnim stopniu, proszę więc wybaczyć moją
            furię, gdy widzę łamanie prawa i naruszanie dobrych obyczajów (również tych
            nieuregulowanych prawnie, należących do sfery kultury współżycia społecznego),
            pomiatanie innym człowiekiem z powodu jego rasy, narodowości, płci czy
            preferencji seksualnych. Ezoteryką żyję chyba od urodzenia, tego się nie
            musiałam uczyć. Lęku przed śmiercią pozbyłam się dzięki książkom Raimunda
            Moodego "Życie po życiu" i "Życie przed życiem" i pogłębianiu wiedzy o
            reinkarnacji. Karmę staram się przepracowywać w miarę świadomie, a postępowość
            daje mi silny Uran.


            > Natomiast pasmem 25*-29* Lwa rzadzi OMAEL ( 30 ) anioł Kabały.
            > Omael- Anioł Lekarz, Bóg cierpliwy, Multiplikacja. Ojciec wszelkiego zycia.
            > Omael jest nazywany przydomkiem " Bóg Cierpliwy " psalm 71:5 - Bo ty jesteś
            > oczekiwaniem moim, Panie, nadzieją moją od młodości.
            Heh, nauka cierpliwości i stałe korzystanie z cierpliwości Boga (dobrze, że Bóg
            nie traci jej nigdy), uczenie się wiary i nadziei to ważne tematy w moim życiu.
            Uleczona zostałam przez Anioła-Lekarza, a nie przez leki. Chyba muszę się
            zainteresować Kabałą...


            > Ma dynamikę Jowisz/Wenus: Gospodarzyć, dawać z miłością i waparciem

            I znów mam ten aspekt: trygon Wenus-Jowisz. Przypadek? Nie wierzę w przypadki.


            > Niektórzy kabalisći zastanawiali czy jest on aniołem upadłym czy też prawym i
            > uczciwym. Dostępne dane sugerują, ich zdaniem, ze działa w obu sferach.

            W moim odczuciu jest jednym i drugim, tak jak ja. Anioł i demon w jednym.


            > W cieniach daje słabe zdrowie, fanatyków aborcji, urodzonych ofiarników w
            > kazdym znaczeniu.

            Zdrowie na szczęście mam niezłe, fanatykiem aborcji na pewno nie jestem; uważam,
            że najlepszą obroną przed aborcją jest dobra antykoncepcja. Ofiarnikiem byłam,
            ale się uleczyłam, hehe
            Pozdrawiam i całuję Piotrka, jeszcze raz dzięki.
            Mógłbyś przy okazji podać skąd czerpiesz tę wiedzę o Aniołach, może każdy wtedy
            poszuka sam w książce i nie będzie cię męczyć.
        • potrek Anioły Kabały 22.01.06, 09:02
          Wiedzę swą zaczeprnołem z książki Dariusza Cecuda pt; Anioły Kabały - Poznaj
          swoje Anioły. Książka była droga (ok 70 zł) gdyż dołączona do niej jest talia
          kart z Aniołami. Kupiłem ją dla poznania pasm - bram na zodiaku a nie dla tali
          dołączonej do niej. Pasma są opisane każde na trzy strony z awersem i rewersem
          anioła, bardziej pod kontem stawiania kart kabały niż astrologicznym. Ale
          ostatnio z niej korzystam przy utawianiu radixu natalnego, tanzytach,
          dyrekcjach. Zwłaszcza opis cienia każdego z tych pasm.
          Pozdrawiam i też cię całuje Queenmayu.
          potrek
      • slodki.miodzio Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 02:59
        Popieramsmile
        S.M.
    • sarna34 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 17:23
      Ostatnio poznalam pewnego mężczyznę ze ścislą koniunkcją plutona i księżyca we
      lwie, a wlaściwie to on mnie znalazl, wyśledzilwink Jest slonecznym rakiem,
      również w raku ma wenus i merkurego. Natomiast marsa ma w skorpionie. Silny
      wplyw plutona i skorpiona. Niesamowicie dużo w nim ognia, pasji, niepokoju i
      gorzkiej prawdy rzucanej w oczy spotykanych ludzi. Nie znam nikogo, kto by
      robil taki wir. Jego listy są tak bardzo inne niż te od pozosalych mężczyzn.
      Bez zahamowań opowiada o seksie, namiętności i burzy zmyslów. Jest niesamowicie
      oczytanym czlowiekiem, umiejącym docierać do dna ludzkiej duszy. Chociaż we
      mnie budzi pewien lęk. Boję się, że może wejść w moje życie z butami, a ja
      odkryję to zbyt późno.
    • neptus Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 17:42
      U mnie trudno o czysty obraz aspektu, bo zarówno Pluton jak i Księżyc tworzą
      mnóstwo innych aspektów. Z obserwacji siebie i innych horoskopów - totalne
      emocje, nie ma ciepło, jest zawsze zimno lub gorąco. W tym się zgadzam z
      transwizjami - potężna trauma porodowa i prenatalna.
      Mam zdolność natychmiastowego wchodzenia w różne wizualizacje, medytacje itd.
      Czy to jest tylko sprawa tego układu, to z pewnością nie. Mam znacznie wiecej
      aspektotóe to umożliwiają, wiec jest to zdolność raczej wynikająca z całego
      dość pogmatwanego układu horoskopu, niż z tego jednego aspektu.
    • arcoiris1 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 22:30
      Co mnie najbardziej uderza w przypadku koniunkcji Księzyc-Pluton to niesamowita
      intensywność emocji, bez półśrodków. Te emocje potrafia byc niszczące i
      przerażac innych ludzi, są drążące, głębokie, niekiedy obsesywne. W moim
      przypadku Księżyc wladca Dsc jest w Wadze w dwadzie Wagi- naturalnym znaku Dsc
      wiec te silne emocje dotycza spraw siódmodomowych, głównie męzczyzn ale tez
      przyjazni i związków wszelakiego rodzaju (Księzyc jest dodatkowo w kwadracie do
      szczytu 7 domu). Zgodzę sie z Transwizjami, ze zycie osobiste sklada się z
      dwóch etapów- ja własnie koncze pierwszy, kiedy to podkładałam się wszystkim i
      głównie słyszalam, ze za duzo chce dac, że jestem za dobra, że za bardzo sie
      staram żeby wszystko bylo dobrze i dlatego wlasnie dostaje po dupie - trudno
      było mi działac inaczej bo u mnie działanie napędzaja silne emocje, jezeli ich
      brakuje to nic z tego, ale jak juz sa to tak silne ze robie wtedy rzeczy,
      których nie powinnam i własciwie działam na swoja szkodę- kwadratura koła. Ale
      inaczej nie potrafie- bo jak kocham kogoś to totalnie i dalabym mu WSZYSTKO i
      OD RAZU. Głównym moim pragnieniem jest znalezienie męzczyzny, którego moglabym
      kochac cialem, dusza i umysłem, tak kompleksowo i do trzewi, do bólu,
      telepatycznie, własciwie tylko taka opcja w miłości mnie interesuje. Strasznie
      wazny jest sex i erotyzm, u mnie to chyba jest koło napędzające. Moj Księzyc
      dodatkowo dostaje trygon od Marsa, a koniunkcja Księzyca z Plutonem sekstyl od
      Neptuna- pewnie stąd wynika cała moja dotychczasowa wypowiedz.

      Jesli chodzi o traumy prenatalne/wczesnodziecinne- urodziłam sie ze straszna
      niedowagą, wazyłam jakies dwa kg, matka miała silne zatrucie ciążowe. Przez
      pierwsze kilka lat zycia byłam strasznie smutnym, zamyslonym i skrytym
      dzieckiem, nigdy sie nie smialam i byłam odludkiem. Kiedy byłam w szkole
      podstawowej moja polonistka wezwała rodziców i spytała ich co sie ze mną
      dzieje, że w moich wypracowaniach jest taki mrok, że lubię pisac o kanałach,
      podziemnych korytarzach, że wyczuwa w nich jakas obsesję śmierci, przemijania,
      jakies leki nienormalne dla tak młodych ludzi- miałam jakies 12 lat. Podobnie
      jak Maya mam straszny lęk wysokości a jeszcze bardziej - przepasci. Nie mogłam
      sie długo przekonać do samolotow zanim zycie i praca mnie nie zmusiły. Nie wiem
      jaka smiercia zginęłam w poprzednim zyciu ale jezeli jest cos co mnie napawa
      niesamowitym lekiem to wysokość wlasnie i ciemność, może sie to wyda smieszne
      ale szalenie boje sie lasu, zwłaszcza noca, chociaz w dzien tez mnie przeraża.


      • arcoiris1 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 22:32
        Kon Księzyca 2,09 Wagi z Plutonem 7,16 Wagi w 8 domu. Potrek, podałbyś mi
        proszę również mojego anioła? pozdrawiam, Karolina
        • potrek Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 22:59
          To ostania odp: Pasmem 0*- 4* Wagi rzadz ANIEL- Przerwać krąg, Bóg cnót Pastor
          Israela. Dynamika - Mars/Słońce. Obszar dzalania : Opieka, intelgencja, miłośc.

          Pasmem 5* - 9* Wagi rządzi HAAMIAH . Dynamika Marsa/Wenus; Dzałać z miłością i
          współczuciem.
          Obszar działania - Postrzeganie ezoteryczne, przeszłe życia, premonicja,opieka,
          misja życiwa. HAAMIAH MA PRZYDOMEK" Bóg, Nadzieja Wszystkich Dzieci Ziemi.

          Wszystkich na tym forum lubię ale proszę nie prosić o następnych Aniołów.
          Pozdawiam potrek

          • arcoiris1 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 23:02
            dziekuję Potrek! xxx
        • janina62 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 21.01.06, 23:08
          koniunkcje Księżyc/Pluton i to w IVd.miał wspomniany tutaj Gustaw Jung...można
          domniemac ze aspekt niesie traumatyczne przeżycia jeszcze z okresu prenatalnego
          dla dziecka; jak przekłada się więc na póżniejsze doświadczenia?czy na bazie
          tych przeżyć mogła powstać teoria psychochologii głębi?
          inna sprawa że horoskop Junga to prawdziwy kwadraturowy koszmar/pzdr
          i6.photobucket.com/albums/y202/Acerad/misc/achart_ycqfile5AZl0l-u1137879318.gif
          • queenmaya Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 01:12
            Jaki koszmar?
            O ile dobrze widzę są tu 3 półkrzyże. Tierney pisze, że z jego badań wynika, że
            półkrzyże są najczęściej spotykane u ludzi sukcesu. Nic więc dziwnego, że Jung
            pracował wytrwale, że umiał przeciwstawić się takiej świętości jak Freud i
            znalazł odwagę, żeby kroczyć swoją własną ścieżką.
            • janina62 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 23.01.06, 11:08
              witaj...
              prawda na temat Freuda i Junga jest taka; ten pierwszy był pochodzenia żydowskiego
              w związku z tym stał się przedmiotem ataków Junga; wydał szereg prac
              poświęconych udowadnianiu wyższości psychoanalizy aryjskiej nad żydowską;Freud
              od niego uciekał
              ponieważ oficjalnie wiadomo że J.kolaborował z nazizmem;zresztą manipulował
              pojęciem "nieświadomości"w sposób rażący /śmieszne dziś jest
              okreslenie"nieświadomość aryjska,germańska czy żydowska"/
              miał się za piękną duszę oddziałująca poprzez charyzmę i promieniowanie na
              swoich uczniów; jego zycie ujęto w kilku słowach: objawienie, wybranie i
              charyzma, elita i Mędrzec; reszta to masa, ordynarne pospólstwo;
              przypomina to jak nic "bycie wodzem" a dodam że np.miał odwagę jako
              przewodniczący Towarzystwa Psychoterapeutycznego oficjalnie zabronić uprawiania
              psychoanalizy żydowskiej na terenie Niemiec/co za koszmar;a kreował się na
              autorytet moralny o szerokich horyzontach;
              warto wczytać się w biografię C.G.J. i odkrywac zakamarki jego życia i
              osobowości; napewno w jakimś sensie padł ofiarą epokowych przemian w których
              przyszło mu zyć ;
              bardzo mnie cieszy że nigdy nie przestał myślec o religii jako "narzędziu do
              utrzymania zdrowia psychicznego",duchownych stawiał na równi z psychoterapeutami
              ; katolicy wg niego to jedyna grupa nie potrzebująca leczenia psychoanalizą,
              zdrowa cześć społeczeństwa.

              dzisiaj_- w czasach powszechnego niemal kryzysu wiary- choćby z tego względu
              polecam wszystkim dogłębną lekturę biografii i pism C.G.J./pzdr

          • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 10:06
            1) Energię tej koniunkcji nazwałabym księżycowym światłem tkwiącym w mrocznej
            ciemnosci, które się nią zasłania, lecz jej nigdy nie ulega. Pasuje do niej też
            tekst listu do anioła Pergamonu(jeśli już zrobiło się anielsko) z Apokalipsy, w
            którym stoi: "Wiem gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana, a trzymasz
            się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś". Gdy puszczam w ruch
            wyobraźnię, widzę krystaliczne światło księżyca wnikające i przesuwające się w
            głębi nieskończonych skalistych i zimnych przepaści. Kiedyś niesamowite
            wrażenie zrobiły na mnie opisy samotnej wędrówki po bezludziach Księżyca w
            książce Żuławskiego. 2) Przerobiona energia tego aspektu daje pewną świadomą
            diaboliczność, jeśli się tego nie przyjmie w siebie - będzie dręczyła z
            zewnątrz przykrymi zdarzeniami. 3) Psychologia głębi ma jak najbardziej wiele
            wspólnego z tymi energiami, szukanie przyczyn urazów w przeszłości.
            Traumatyczny jest związek z matką, (lub przodkami). A to dlatego, że dziecko
            rodzące się utożsamia się z bólem matki i chcąc jej tego oszczędzić utrudnia
            narodziny, szkodząc sobie. Akurat moja mama była dla mnie w życiu wielkim
            wsparciem (generując nieświadome poczucie winy), lecz rolę Wiedźmy przejęła
            moja babka, akuszerka, która wyciągnęła mnie wreszcie z brzucha matki przemocą
            po 3 dniach stawiania się i owijania pępowiną. Intensywność mojej nienawiści do
            niej była taka, że chowałam się przed nią pod łóżkiem, albo w szafie. Mama
            jednak dała mi popalić, umierając na jedną z najboleśniejszych form raka, na
            moich rękach. Takie odwrócenie znaczeń narodziny-śmierć.
            Co do Junga - zawsze czułam z nim silne braterstwo, a jego książka
            wspomnieniowa zachwyciła. Taką koniunkcję ma także Sai Baba (wielu widzi w nim
            diabła). No, i rzeczywiście dzieci bywają trudne, są nielubianymi odludkami,
            łypiącymi na boki ponurym wzrokiem (u mnie wynikało to z panicznej
            nieśmiałości). Wszelkie fazy dojrzewania hormonalnego i uczuciowego to istne
            tragedie greckie, nie wiadomo skąd się biorące. W sumie jednak koniunkcja daje
            ludzi wrażliwych i twórczych, często bardzo głęboko rozwiniętych duchowo, o
            cechach egzorcysty i spiskowca dziejowego, czego już o kwadraturze czy opozycji
            nie zawsze daje się powiedzieć. Opozycja zwłaszcza daje mnóstwo obsesji i
            czasem naturę syczącego węża, który pławi się w nienawiści, lecz nigdy nie
            powie głośno o co mu biega, decyzje (np. o zerwaniu niewygodnych układów)
            pozostawiając innym. Dobre dla szpiega.
            • aarvedui Re: podobny aspekt? 22.01.06, 11:03
              koniunkcji wenus z plutonem (akurat mam casus koniunkcji na dodatek w skorpionie)

              którą cześć opisu można odnieść do tego aspektu ewentualnie?
              • potrek Re: podobny aspekt? Wenus - Pluton 22.01.06, 11:29
                aarvedui napisał:koniunkcji wenus z plutonem (akurat mam casus koniunkcji na
                dodatek w skorpioni
                Tak to podobny aspekt. Tyko z wenerą trzeba walczyć w inny sposób. To jest
                walka z namiętnościami i czasami ze zbreźnymi fantazjami smile Jak są zablokowane
                (Wenera ) czasami trzeba je wpuścić bo harmonia zawsze potrzebuje równowagismile I
                Pluton jej potrzebuje i Wenus smile
                Pozdrawiam potrek
            • potrek Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 11:22
              transwizje napisała:
              Taką koniunkcję ma także Sai Baba (wielu widzi w nim
              > diabła). No, i rzeczywiście dzieci bywają trudne, są nielubianymi odludkami,
              > łypiącymi na boki ponurym wzrokiem (u mnie wynikało to z panicznej
              > nieśmiałości). Wszelkie fazy dojrzewania hormonalnego i uczuciowego to istne
              > tragedie greckie, nie wiadomo skąd się biorące. W sumie jednak koniunkcja
              daje
              > ludzi wrażliwych i twórczych, często bardzo głęboko rozwiniętych duchowo, o
              > cechach egzorcysty i spiskowca dziejowego, czego już o kwadraturze czy
              opozycji
              >
              > nie zawsze daje się powiedzieć. Opozycja zwłaszcza daje mnóstwo obsesji i
              > czasem naturę syczącego węża, który pławi się w nienawiści, lecz nigdy nie
              > powie głośno o co mu biega, decyzje (np. o zerwaniu niewygodnych układów)
              > pozostawiając innym. Dobre dla szpiega.

              Droga Ewo wydje mi się że nie masz racji jeśli chodzi o opozycje a dodam do
              tego nawet kwadratury. Gdyż na 4 harmonicznej wszystkie te aspekty będą
              koniuncją. Dla mnie to jest aspekt upadłego aniła który ma możliwość skierować
              swą wole do Światła. Nie jest zaden aspet w/w łatwy bo Pluton to śmierć i
              odrodzzenie, najpierw w nas coś musi urzeć by stać się Aniłem Światła. Stąd
              częsta droga tych osób najpierw w mrok by tam ujrzeć maleńkie światełko jak w
              tunelu. Jak już te światełko zauwarzymy tam już pędzimy i wiemy jaka właściwa
              jest ta droga. Droga ze Światłem to świat Duchowy w którym nam raźniej a Pluton
              to tajemnice które w tej wendrówce poznaliśmy.
              Pozdawiam potrek
              • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 14:49
                Napisałam "nie zawsze". :<wink Kwadratury, trygony, czasem nawet opozycje potrafią
                zginąć pod naporem innych energii, lub mieć śladowe znaczenie. W kwadratach i
                opozycjach jest nacisk na kontrolę innych/siebie, także za pomocą manipulacji.
                Człowiek rozwijający się może się całe życie oczyszczać "z kodów i pieczęci
                karmicznych", gdyż jak jedno usunie, to zaraz inne się pojawia, praca. Przy
                koniunkcji jest inaczej: bezbronne dziecko jest wrzucone od razu w
                bezgranicznie głęboki ocean i musi nauczyć się w nim pływać całkiem samo, bo
                inaczej zginie. Totalny lęk wyzwala w końcu niezwykłą (niewidzialną) siłę.
                Przepraszam, ale gadanie o aniołach światła dla kogoś z tym aspektem to coś
                takiego, jak bajki dla naiwnych dzieci. Co to jest? Kto to jest? Widzisz, mam
                na myśli to, że to nie jest zbytnio pociągający i rajcujący wzór rozwoju. Mnie
                się pojawiał Satanael. Ten tunel, o którym wspominasz to drogi rodne, przez
                które przeciska się rodzące się dziecko, długo, boleśnie, na granicy śmierci.
                Mówi się, że odreagowanie takiej traumy to prawdziwa szamańska inicjacja i
                chyba coś w tym jest.
                • potrek Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 17:44
                  transwizje napisała: Przepraszam, ale gadanie o aniołach światła dla kogoś z
                  tym aspektem to coś
                  > takiego, jak bajki dla naiwnych dzieci. Co to jest? Kto to jest? Widzisz, mam
                  > na myśli to, że to nie jest zbytnio pociągający i rajcujący wzór rozwoju.
                  Mnie
                  > się pojawiał Satanael. Ten tunel, o którym wspominasz to drogi rodne, przez
                  > które przeciska się rodzące się dziecko, długo, boleśnie, na granicy śmierci.
                  > Mówi się, że odreagowanie takiej traumy to prawdziwa szamańska inicjacja i
                  > chyba coś w tym jest.

                  Zastanowiłem się nad ty co napisałaś. I przyznaje ci racje. Miałem podobnie ale
                  to nie do opisania na forum. Może kiedyś to ci opowiem.
                  Pozdrawiam potrek
                  • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 25.01.06, 20:11
                    Chętnie posłucham. Ja też mam bagaż różnych doświadczeń, nie mieszczących się w
                    standarcie.

                    ---
                    www.astrowyrocznia.republika.pl
                    www.tareau.republika.pl
            • queenmaya Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 22.01.06, 16:42
              transwizje napisała:

              > którym stoi: "Wiem gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana, a trzymasz
              > się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś".

              To mi się też kojarzy z czymś z mojego życia.
              Nie będę się tu wywnętrzać, ale powiem, że czasem miałam wrażenie, że mieszkam w
              jakimś diabolicznym środowisku i jedynie moja niezłomna wiara w to, że muszę
              zachować czystość moralną trzymała mnie przy życiu i nie pozwalała mi pobłądzić.


              > Psychologia głębi ma jak najbardziej wiele
              > wspólnego z tymi energiami, szukanie przyczyn urazów w przeszłości.
              > Traumatyczny jest związek z matką, (lub przodkami).

              U mnie traumatyczne było i jedno i drugie. Miałam odwrotnie niż ty, z babcią
              byłam związana niezwykle silnie i to ona dawała mi wsparcie, natomiast stale
              musiałam się bronić przed matką. A o przeszłości rodziny ze strony matki,
              zupełnie niedawno dowiedziałam się od ojca bardzo dziwnych rzeczy.
      • male_conieco Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 24.01.06, 10:04
        Identyczne aspekty: kon.pluton i księżyc, sekstyl neptuna do księżyca. W
        podstawówce jeszcze wygrałam konkurs literacki... opowiadaniami o śmierci..
        Mam straszliwy lęk wysokości, największy w górach.
        Od bardzo dawna walczę z lękiem przed ciemnością. Często miewam dziwaczne
        wizje, głównie dotyczące śmierci, przeczuwam śmierć ważnych dla mnie istot,
        również zwierząt (choć dzieje się to raczej na poziomie półświadomości, emocji
        bardziej).
        W ogóle mam straszną obsesję na punkcie śmierci. Również seksu.. moze dlatego,
        że bardzo mocno mam obsadzony 8 dom, i kon. plutona z księżycem właśnie tam się
        odbywają.
        • male_conieco Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 24.01.06, 10:06
          Oj, moja wypowiedź powinna być pod postem arcoiris1...
    • wasza_bogini nie 22.01.06, 13:12
      moja mama ma taka koniunkcje i ona nie ma takich zdolnosci.
      • transwizje Re: nie 22.01.06, 14:36
        Też znam taką osobę. To wynika z innych cech. Ale jej przypadek jest ciekawy
        pod innymi względami. To typ "czarnej wdowy". Niewiele w niej głębi
        uświadomienia, może dlatego dowala jej zdarzeniami typu samobojstwo najlepszej
        przyjaciółki, potem męża, bojkot wsi, wypadki w rodzinie itp. Ponieważ to
        kiedyś była moja sąsiadka za każdym razem musiałam przeprowadzać "za nią" duchy
        tych jej zmarłych, ona wpadała wtedy w dziwny emocjonalny letarg.
    • wodniczek7 Re: pytanie 23.01.06, 11:45
      Zastanawiam sie czy jednym ze sposobów na uporanie sie z takim aspektem jest
      wlasnie praca z podswiadomoscia(w pozyt sensie)Lub i tu pytanie jakie moga byc
      inne sposoby przepracowania pozytywnie tego aspektu.Np u mnie jest w 3 domu w
      wadze.
      • xxero Re: Pluton.Ksiezyc 23.01.06, 12:23
        eh wydaje mi sie ze w kwestiach "podswiadomosci" nic nie ustalimy. To jest tak
        wymykajace sie, zwodnicze, niepewne wrazenie ze nie sposob ujac tego w jakies
        obiektywne kategorie. Ktos bardzo mi bliski ma taka koniunkcje i prawde mowiac -
        w kwestiach duchowo/podswiadomosciowych - wydaje mi sie calkowicie wyalienowany
        i tepy. Nigdy nic ani mru ani nutki naprowadzenia czy chcocby zainteresowania
        tematem.
        • limetka77 Re: Pluton.Ksiezyc 23.01.06, 20:35
          Witam smile Mam jednostopniową koniunkcję Księżyc-Pluton w Wadze w V domu. To, co
          piszecie o traumie porodowej i prenatalnej zgadza się też u mnie.Najpierw moja
          mama przez kilka lat w ogóle nie mogła zajść w ciążę - musiała narzucić sobie
          żelazny reżim polegjący na mnóstwie uciązliwych badań i przyjmowaniu leków o
          ściśle określonych porach. Gdy się wreszcie udało, była to tzw. ciąza wysokiego
          ryzyka, mogąca niemal w każdej chwlili zakończyć się poronieniem. Urodziłam się
          po bardzo ciężkim, 40-godzinnym porodzie, podobnie jak w przypadku Queenmayi też
          powinni byli zrobić cesarkę, ale nie zrobili, bo to była głęboka komuna uncertain Po
          urodzeniu byłam porządnie podduszona i potem jako dziecko cierpiałam na
          klaustrofobię, bałam się ciasnych pomieszczeń, wąskich przejść, miałam nawet
          uraz do ciasnych ubrań. Wiedząc o tym wszystkim, już jakiś czas temu
          zdecydowałam, że nie chciałabym nigdy sama zajśc w ciążę, bałabym się tego
          panicznie - kto wie, czy takie problemy nie są dziedziczne, a absolutnie nie
          potrafiłabym czemuś takiemu sprostać.

          Do spostrzeżeń o traumie porodowej dodałabym tu jeszcze występującą przy takiej
          koniunkcji skłonność do odbierania różnych innych wydarzeń w ciągu życia jako
          traumatyczne - także takich, które na innych osobach nie pozostawiłyby aż
          takiego piętna. Zapewne problem tkwi w tej nieprawdopodobnej intensywności
          emocji, niezrozumiałej dla osób, które takiej koniunkcji nie mają, a także w
          szczególnej zdolności do zapamiętywania odczuć związanych z jakąś sytuacją,
          zarówno negatywną, jak i pozytywną. Naturalną koleją rzeczy emocje powinny z
          czasem słabnąć, a tymczasem u mnie wspomnienia czegoś, co zdarzyło się kilka
          lat temu, potrafią powracać z taką intensywnością, jakby to było kilka dni. Przy
          tym zapamiętywane są nawet nie tyle same zdarzenia, co uczucia, które im
          towarzyszyły. Odkąd pamiętam, miałam różnego rodzaju lęki - ale dopiero niedawno
          uświadomiłam sobie, że bardziej niż sam czynnik wywołujący lęk przeraża mnie
          perspektywa narażenia na moje własne przykre, zatruwające myśli i emocje (bo np.
          pamiętam, że kiedyś tam wiele lat temu spotkało mnie coś podobnego, czułam się
          wtedy okropnie i teraz pewnie będzie tak samo). I najgorsza jest właśnie
          świadomość, że odczucia te bardzo długo nie znikną, że będą nieustannie powracać
          , że wszystko to może potrwać wiele miesięcy, a może nawet lat...

          Ale z drugiej strony - zauważam pewną pozytywną stronę tego aspektu. Otóż widzę,
          że mimo wszystko potrafię bardzo wiele znieść, znacznie więcej niż wiele innych
          osób i więcej, niż sama bym kiedyś podejrzewała. Owszem, będę się spalać i
          zatruwać od wewnątrz, będzie piekielnie bolało - ale mnie to nie zabije. To tak,
          jakbym była uodporniona na swój własny jad :]

          Co do pozostałych poruszonych przez Was kwestii - jedyna "mroczność" jaka u
          siebie widzę, to właśnie ta skłonność do nieprawdopodobnych emocji, które mogą
          czasem przerażać ludzi nie przyzwyczajonych do plutonicznych klimatów. Nigdy
          natomist nie miałam upodobań do "mrocznej" tematyki w literaturze czy muzyce lub
          do takiej konwencji w ubiorze. Nigdy nie pociągały mnie tematy związane ze
          śmiercią, życiem pozagrobowym i okultyzmem. Tematyka seksu jest w moim życiu
          nieobecna - chyba że w formie podkreślania swojej niechęci do niej; ale tutaj
          sądzę, że może działać plutoniczna skłonność do popadania w skrajności,
          wszystko albo nic, która być może poszła w tym drugim kierunku. Nie skłaniam się
          też zupełnie ku sprawom duchowym.
    • paulia Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 24.01.06, 12:53
      Witam wszystkich,
      Ja nie mam powyzszej koniunkcji. Ale cale moje zycie, odkad pamietam poslugiwalam sie
      podswiadomoscia, choc jak bylam dzieckiem to nie mialam o tym bladego pojecia. Bylam zawsze
      radosnym i optymistycznym (Jowisz w wywyzszeniu w Raku w V domu)), choc jednoczesnie powaznym
      dzieckiem (Slonce seks. Satun na DESC) i czesto uciekalam w swiat fantazji. Ale zawsze fantazjowalam
      na temat mojego doroslego zycia. Odkad pamietam chcialam byc naukowcem, zrobic doktorat etc.,
      wiec sobie to wyobrazalam. Mam koniunkcje Neptuna z MC w opozycji do Slonca. Zawsze to bylo takie
      ambitne fantazjowanie smile Zadne tam odloty. Odkad zainteresowalam sie podswiadomoscia i metodami
      jej pozytywnego wykorzystywania, zdalam sobie sprawe, ze ja to wszystko juz wiem, bo tego wlasnie
      uzywalam od lat dziecinstwa. Od tego czasu nauczylam sie tez pozytywnie wykorzystywac polkrzyz
      Slonce op Neptun w kwadratach do Ksiezyca, ktory sprawial mi duzo problemow. Mialam uczucie
      rozdacia, wewnetrznego konfliktu miedzy rozumem i uczuciami. Teraz czuje, ze energia plynnie
      przeplywa w w tym moim polkrzyzu. Ale to juz inny temat.
    • arcoiris1 Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 24.01.06, 21:02
      czy ktos z Was jest po tranzycie Plutona do ur kon Pluton/Księzyc? co sie
      działo? podpowiedzcie bo mnie ten tranzyt troche przeraża. Chodzi mi zwłaszcza
      o kwadraturę- juz mi robi luzna kwadrature do Księzyca, jak sie uscisli to
      dodatkowo będzie prawie juz na moim Ascendencie. Zarazem Jowisz tam będzie a u
      mnie to wladca 11 i 12 domu. Jowisz bedzie mi w tym samym czasie robil trygon
      do Merkurego, władcy 5 i 6 domu.

      • queenmaya Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 00:55
        Ja ci powiem, ale się nie przestrasz wink
        Kiedy Pluton tworzył do tego układu kwadraturę, jednocześnie jechał przez moje
        stellium w Skorpionie. Owszem, byłam zestresowana, ale taka już moja karma, bez
        tego moje życie chyba nie mogło istnieć. Ale najważniejsze było to, że pożerałam
        po prostu wiedzę na temat ezoteryki całymi wagonami, aż mi się prawie przepaliły
        bezpieczniki w głowie. Latałam na wykłady, kursy, "sabaty czarownic" i w inne
        takie miejsca.
        A sny miałam takie, że po prostu odlot. Teraz mi się to przypomniało, bo Pluton
        zbliża się powoli do mojego IC i sądzę, że będzie to powtórka tego, co było.
        Śniły mi sie jakieś głębokie lochy, piwniczne labirynty, tajne biblioteki pod
        ziemią i takie rzeczy. Te sny były w większości dość straszne, bo jak już do
        tego lochu wlazłam, to przez całą noc, mimo wysiłków i starań nie mogłam z niego
        wyjść, a nawet wchodziłam coraz głębiej i nie było odwrotu. No i oczywiście tam
        było strasznie, samotnie i niesamowicie.
        • arcoiris1 Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 13:54
          hm... ciekawe co przyniesie Pluton w Koziorożcu.. nie ma sie kogo spytac wink))
          moze skrystalizuje mi moja koniunkcję? wink I uporządkuje emocje? ciekawa
          jestem tego tranzytu bo zarazem będzie na moim Ascendencie do spółki z Jowiszem
          robiąc trygon do Merkurego. Może czeka mnie cos bardzo fajnego wink
          • xxero Re: podswiadomosc i autosugestia. 25.01.06, 15:10
            hey, plutoniczna czy inna transsaturniczna "podswiadomosc" jest tutaj
            przedmiotem dyskusji. Zbieram czesto na swoj uzytek rozne informacje, slysze,
            slucham co do mnie ludzie mowia, robie od pewnego czasu kółka, kontempluje,
            zglebiam astrologie, psychologie takze. I w kwestii podswiadomosci mam bardzo
            mieszane uczucia. Zeby nie bylo ze staram sie ujac kwestie intelektualnie samemu
            jej nie czujac powiem Wam ze jestem plutoniczny, odczuwam plutona na swoj
            sposob, mam trygon do slonca i ksiezyca, siedzi mi na MC i scisle w kwadracie z
            saturnem.

            a wiec tak: ludzie, wydarzenia, sytuacje generalnie bardzo pozytywne, napawajace
            nadzieja, humorem, szczesciem nie maja nic wspolnego ani z podswiadomoscia anie
            z nieswiadomoscia zbiorowa. Nie twierdze, ze nie ma ludzi ktorzy poprzez swoje
            geny, sposob bycia, swoj wlasny radix doswiadczaja tak szczescia i nawet w
            chwilach kiepskich jakie ma kazdy z nas nie spadaja ponizej pewnego pulapu
            "nieswiadomosci".

            Z drugiej strony jest FAKTEM, ze cecha jaka jest widzenie glebiej, inaczej,
            syntetycznie, pytajaco, podwazajaco czy rewolucyjnie zazwyczaj nie przysparza
            wlascicielowi gladkiego i ladnego szczescia w zyciu. Gdy raz jeden zaznasz
            uczucia plytkosci, spojrzysz na plycizne zycia, zainteresowan, materii w ten
            sposob to juz na zawsze czlowiek ma syndrom "bylego AA". Uwazam ze planety
            transaturniczne, w tym pluton ale i saturn tez daja czlowiekowi klucz. Mozesz
            otworzyc wrota, zobaczyc co jest za nimi, moze Cie to przerazic albo natchnac
            wielka sila ale zawsze masz te swiadomosc klucza i wrot.

            "Slizg po powierzchnii" jako konstytucja charakteru rzeczywiscie moze sama w
            sobie istniec i jezeli czlowiek nigdy nie mial okazji, poniewaz jest tak
            ukonstytuowany w radixie, genach, srodowisku nawet zdac sobie sprawy z tych
            "wrót" jest "szczesliwy" albo tak mu sie wydaje. Patrzac inaczej owieczka na
            lace, tez jest szczesliwa, je sobie trawke, swiadomosc ma zawezona i jest
            "szczesliwa". Takie kontakty jak ksiezyc/pluton a takze ksiezyc/neptun, uran,
            saturn zawsze daje ten klucz chcoc to co za drzwiami jest rozne.

            Stad moze tendencja do stawiania spraw FULL/NOTHING do tych dramatycznych
            odczuc, intensywnosci i ognia. Albo tam wchodze albo nie wchodze.
            Szczerze mowiac czasem odczuwam wewnetrzny strach gdy pluton (prawdopodobnie)
            zionie w roznych sytuacjach takim chlodnym powiewem.

            To jest powiew ktory bezblednie pokazuje ludzi, sytuacje, konteksty jako glupie,
            przelotne i banalne. To jest sila ktora czesto uswiadamia jak wiele i z jak
            wielka intensywnoscia mozna zrobic wokol, odstawiajac konwencje, gladkie
            rozmowki i glupie usmiechy. Po prostu zrobic, odczuc, zadzialac, zbudowac,
            zniszczyc pewne rzeczy z taka sila, ze nikt i nic Ci nie przeszkodzi. W jednej
            chwili wiesz jak cala glupia dyskusje, beznadziejne mielenie zalatwic jednym
            zdaniem, superkonkluzja, tak aby bylo jak chcesz i to co chcesz. Wiesz jak w
            jednym momencie, w jaki sposob usunac z drogi przeciwnika pelnego pozornej
            piany, zacietrzewienia i blichtrowatej sily. To jest powiew ktory ujal bym z
            angielskiego "cut to the very bare essentials", skondensowana sila. Dlatego tak
            ciezko takim ludziom nie przezyc dramatu rzeczywiscie dramatycznie a szczescia
            tak aby sciany sie nie trzesly.
        • romy_sznajder Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 16:21
          > Kiedy Pluton tworzył do tego układu kwadraturę [...]

          a moge spytac, jaka byla roznica miedzy kwadratem do Ksiezyca i do Plutona? dalo
          sie odczuc? wiem, ze u Pani jest to kilkustopniowa koniunkcja, u mnie zaledwie
          pol stopnia, ale jak na predkosc Plutona - roznica moglaby byc odczuwalna. za
          dwa lata mnie to czeka...
          • queenmaya Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 18:44
            romy_sznajder napisała:


            > a moge spytac, jaka byla roznica miedzy kwadratem do Ksiezyca i do Plutona?

            Księżyc jest 20°09' Lwa, a Pluton 26°46'. Za to Skorpion "załadowany" planetami
            od 5° do ponad 24°. Dlatego przy tranzycie dowolnej planety ciężkiej trudno jest
            oddzielić wpływ na Księżyc od wpływu na Słońce, bo jest między nimi kwadratura.
            Nie mówiąc o tym, że każda z tych planet w Skorpionie jest w to zaangażowana.
            Ale przeżyłam, nie chorowałam (poza grypą), nie byłam pobita, nie uległam
            wypadkowi itp. Nawet się nie rozwiodłam - rozwód był przy opozycji Urana do
            Księżyca, czyli znacznie później.
            Tranzyt Urana dał mi znacznie mocniej popalić, Pluton to pestka.
            • romy_sznajder Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 20:45

              > Tranzyt Urana dał mi znacznie mocniej popalić, Pluton to pestka.

              U mnie dotad bylo podobnie, choc powinno byc odwrotnie (jak na Slonce w Wodniku
              w tryg. do Urana przystalo)...
              Dziekuje bardzo za odp.smile
          • transwizje Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 20:23
            Hm. U mnie: mama zachorowała na raka, chorowała, ciśnienie, aby to przed nią
            ukryć, niesamowite jazdy, w końcu jej śmierć, wizyty duchów, przepowiednie,
            nagle wyjazd, przeprowadzka, ucięła się cała przeszłość, jak ręką odjął. Przy
            nawrotce: depresja związana z przeznaczeniem i lękiem przed śmiercią bliskich,
            nalot wyklętych duchów związanych z tarotem. Przy kolejnej nawrotce:
            konkretyzacja nowego celu i kolejnej przeprowadzki. Ufff.
            U przyjaciela: jego matka zachorowała i umarła na raka, walczył dzielnie z
            odziedziczoną po niej firmą, w końcu przy ostatniej nawrotce odsprzedał ją
            ciotce i uwolnił się całkiem od rodzinnego bagażu.
            U sąsiadki "czarnej wdowy": remonty domu, przyprowadzka członków rodziny z
            daleka, wylew i paraliż siostry, wypadek śmiertelny szwagra, przy udziale jej
            synka, to co wyremontowali jest teraz jej w zasadzie.
            Pozdro :<wink
            • romy_sznajder Re: Tranzyt Plutona do tej koniunkcji 25.01.06, 20:49
              > Hm. U mnie: (...)

              Nieźlesad Zupelnie, jak ze starego podrecznika astrologii do straszenia.
              Zrozumiałam, ze przyjaciel i sąsiadka też mają te koniunkcję, tak?
    • arcoiris1 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 25.01.06, 22:47
      kon Pluton-Księzyc - równiez zazdrosc matki o córkę- dzisiaj mi to ktos
      uświadomił i trafił w 10
      • queenmaya Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 25.01.06, 23:59
        arcoiris1 napisała:

        > kon Pluton-Księzyc - równiez zazdrosc matki o córkę- dzisiaj mi to ktos
        > uświadomił i trafił w 10

        Tak, to prawda, też tego doświadczyłam (jako córka, nie matka, bo mam synów i
        nie wiem, jak sama zachowywałabym się, gdybym miała córki).
        Ale to może być coś jeszcze gorszego - matka niszcząca własne dzieci. Niektórzy
        twierdzą, że ma to jakiś związek z kamą wiążącą się z czarną magią w rodzinie. W
        każdym razie możliwa jest jakaś mroczna tajemnica rodzinna.
        • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 26.01.06, 14:14
          Co do przyjaciela: nie ma urodzeniowej koniunkcji. Tranzyt Plutona w kwadracie
          do Księżyca ur. w Rybach przechodził mu najpierw przez IC, z IV domu. W ogóle
          zaczęło się ciężkim wylewem u ojca (bo to naprzeciw Marsa było) i jego
          częściowym paraliżem. Jednocześnie zaczął się rozwijać jako buddysta i
          kilkakrotnie przy tym przejściu przez IC wziął połę.
          U sąsiadki, owszem jest ta koniunkcja, ma związek z 8 i 1 domem (asc. w
          Skorpionie, 8 dom w Raku), podobnie jak u mnie. Zastanawiałam się dlaczego u
          niektórych nie ujawniają się pewne zdolności, typ przeżyć i wnoszę, że trzeba
          patrzeć na władcę znaku, w którym zachodzi koniunkcja. Jeśli jest słaby,
          nieaktywny, uszkodzony np. Saturnem może sprawić, że wrażliwość jest wyłączona
          i nie ma zdolności refleksji i przyswojenia głębi przeżyć świadomości na
          wyższym planie (intelektu - gdy idzie o Merkurego, uczuć - gdy idzie o Wenus,
          filozofii - gdy idzie o Jowisza).
          Co do czarnej magii w rodzinie... hm... nie było to ze strony mojej mamy
          bezpośrednio, lecz właśnie babki, starej wiedźmy. Zawód akuszerki wiązał się
          zresztą jeszcze niedawno z przekazem czarostwa różnego rodzaju i sztuk
          związanych z ciążą, narodzinami, dziećmi rodem z pogaństwa jeszcze. Potrafiła
          co nieco zauroczyć, ale wątpię, czy akurat aż tak bardzo i świadomie, to były
          głównie emocje dwóch kobiet, które się nie lubiły. To jednak, do czego doszłam
          w toku przypomnień reinkarnacji zgadza się. Z moją mamą miałam związek
          karmiczny z poprzedniego życia (była moją wcześnie zmarłą siostrą), a jej
          obecne życie było pod działaniem jakiejś karmicznej klątwy, która się
          rzeczywiście zamanifestowała kilkoma bardzo ciekawymi i nieprzypadkowymi
          zbieżnościami jakby magicznego typu. Nie odkryłam jednak wszystkiego. To mnie
          bezpośrednio nie dotyczyło.
    • arcoiris1 Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 26.01.06, 17:21
      Transwizje- jak do tego doszłas? Niesamowita sprawa.. Ja łaczę Plutona z moja
      matka- mamy parominutowa koniunkcje w porównawczym jej Plutona z moim Słoncem i
      ma tez Asc w Skorpionie. Kobieta zdecydowanie burzaca konwenanse (wyszla za mąz
      za osiem lat młodszego faceta, na poczatku 20 wieku to był wyczyn) i
      tranizującą wszystkie kobiety w otoczeniu - swoja córke (moja babcię) i wnuczki
      (moja mamę miedzy innymi) była moja prababcia. Piekielny charakter, nacisk na
      otoczenie 100 ton i podporzadkowanie sobie wszystkich.
      • transwizje Re: kon ksiezyca z plutonem a wplyw na podswiadom 29.01.06, 18:45
        Doszłam? Księżyc jest związany z matką i przeszłością karmiczną w naturalny
        sposób. Kiedy pracujesz z Plutonem, masz w horoskopie taką możliwość, aby
        przyswoić jego energie na świadomym planie, i on sam powoduje, że się wszystko
        wyjaśnia. Księżyc wtedy może ujawnić zawarte w sobie tajemne zasoby i zapisy.
        Powiem coś więcej, bo to może być ciekawe dla kogoś. W poprzednim życiu byłam
        człowiekiem spod znaku Panny (9 st. Panny) z Księżycem w Koziorożcu, który
        zmarł w wyniku gangreny w wieku 39 lat. Do tego właśnie wieku trwały dziwne
        zjawiska w moich przeżyciach księżycowo-nocnych (sen, trans, fale nastrojów,
        skojarzeń, spotkania z duchami), z których wynikało, że: "Ty jesteś ciągle
        nim", "On jest tobą"... Dokładnie w wieku 39 lat przypomniały mi się fakty,
        sceny, był to film przesuwający się przed oczami, tak jak w momencie śmierci.
        Powtórzyło się to kilkakrotnie, poznałam nazwiska, a potem odnalazłam historię
        tej osoby w książkach, pamiętnikach z epoki itp. Stąd znam teraz horoskop. I
        właśnie: Słońce tego człowieka 9 st. Panny wypada dokładnie na moim
        urodzeniowym Plutonie w tym życiu, 9 st. Na dokładkę mam słońce w Koziorożcu,
        blisko pozycji Księżyca w poprzednim horoskopie.
        Dodam coś jeszcze: Pluton jest w zasadzie planetą uniwersalną, dlatego jego
        impuls jest mało osobisty, a bardziej globalny. Jeśli człowiek działa w
        zakresie szerszym, niż osobisty naturalnie odbiera impulsy jako własne, łatwiej
        się z nimi identyfikuje. Jeśli jednak jest szarą myszką aktywny Pluton może go
        postawić wobec spraw, mającym z nim niewiele wspólnego i sporo namieszać mu w
        głowie. Takie uniwersalne wpływy (Plutona i Neptuna głównie) powodują, że
        ludzie stają się nawiedzeni, zaczynają uważać, że są mesjaszami, prorokami,
        wcieleniami aniołów, albo demonów itd.itp.
        Moje doświadczenie z energią Plutona nauczyło mnie pokory. Uderzenie w Księżyc
        jest trwałe i nie daje się go tak "przerobić", że nagle masz święty spokój.
        Jeśli odkryjesz swoje związki z matką, babką, duchami przodków, klątwami
        rodzinnymi itp. to potem zaczynają się wpływy (kody) religii, w której cię
        wychowano, albo w którą wierzyła twoja matka/babka, historii narodu, mogą się
        pojawić kody z innych żyć równie uniwersalne (np. biblijne, babilońskie itp).
        Wcale nie dziwi mnie nauka Junga o nieświadomości narodów, ras, bo istnieje coś
        takiego jak pamięć genetyczna, pamięć przodków, "głos krwi", i właśnie Pluton
        to czyni jasnym.
        Pozdrowienia
        Ewa S.

        ---
        www.astrowyrocznia.republika.pl
        www.tareau.republika.pl
        • ogrom Do Transwizji 01.02.06, 23:35
          Możesz mi powiedzieć jak można się dowiedzieć co sie działo z moja dusza w
          tamtym wcieleniu?

          I jak okiełznać plutona....... bo chyba teraz to on ze mną ostro pogrywa....


          pozdrówka Olla

          -
Pełna wersja