Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią!

09.02.06, 13:14
Czym wiecej czytam,ogladam mój urodzenuiowy horoskop, horoskop innych
osób,zauważam fakty z życia, tym bardziej zachwyca mnie jakgdyby matematyczna
logika, która kieruje horoskopem i losem jej właściciela....Jest to coś czym
jestem zdumiona. Czym bardziej poznaję astrologię tym większy mam do niej respekt.
    • hattric Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 09.02.06, 14:11
      Oprócz matematyki dołącz jeszcze intuicję i mitologię. Będziesz widziała jeszcze
      więcej!
      Pozdrawiam i życzę sukcesó na polu astrologii
      H.
      • hattric Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 09.02.06, 14:12
        Sukcesów*
        Oczywiście nie puszczam alt-a i zawsze tego "w" brakujesmile
        Hihihi!
        H.
    • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 09.02.06, 23:14
      viel napisała:

      > Czym wiecej czytam,ogladam mój urodzenuiowy horoskop, horoskop innych
      > osób,zauważam fakty z życia, tym bardziej zachwyca mnie jakgdyby matematyczna
      > logika, która kieruje horoskopem i losem jej właściciela....

      A ja uwazam wprost przeciwniesmile Im dluzej sie tym zajmuje, tym bardziej widze
      jak czlowiek sam kieruje losem.
      • ball_bina Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 10.02.06, 11:15
        A u mnie na odwrót..smile)) czym bardziej czytam astrologię tym bardziej mnie
        exscytuje...smile
        • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 10.02.06, 19:13
          ball_bina napisała:

          > A u mnie na odwrót..smile)) czym bardziej czytam astrologię tym bardziej mnie
          > exscytuje...smile

          Ja nie trwierdze, ze astrologia przestala mnie ekscytowac. Po prostu uwazam ze
          czlowiek sam buduje swoje zycie.
          • neptus Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 11.02.06, 19:21
            Ano buduje... w rytmie tranzytów. wink
            • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 11.02.06, 23:16
              neptus napisała:

              > Ano buduje... w rytmie tranzytów. wink

              oczywiscie, ze w rytmie tranzytow, ale przeciez tranzyt to cykl. Jak popracujemy
              na koniunkcji, tak bedziemy walczyc na kwadraturze
              • ball_bina Re: Podziwiam anahello Twoja wiedze. 12.02.06, 10:32
                Wiem,że to nie jest parę książek przeczytanych na chybił trafił, ale wiedza
                zdobyta własnym doswiadczeniem....popartym latami pracy.Ciekawe z ta pracą przy
                koniunkcji i 'zniwami dorobku' przy kwadraturze. Szczegół, ktory zawsze umykał
                mojej uwadze....a jednak się sprawdza..smile
                • anahella Re: Podziwiam anahello Twoja wiedze. 12.02.06, 17:47
                  Dziekuje za mile slowa, tym niemniej na forum jest wielu astrolgow, ktorzy
                  przewyzszaja mnie wiedza, i maja za soba wiecej lat praktykowania astrologii.
                  Ja tu tylko sprzatamsmile
      • undyna Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 10.02.06, 11:45
        tak, to prawdasmile
        • steinbock Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 11.02.06, 21:38
          Ech, ja też jestem zachwycona astrologią i żałuję, że ciągle brak mi czasu,
          żeby zacząć ją zgłębiać sad
          • hattric Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 11:45
            steinbock napisała:

            > Ech, ja też jestem zachwycona astrologią i żałuję, że ciągle brak mi czasu,
            > żeby zacząć ją zgłębiać sad
            Nie martw się. Przyjdą odpowiednie tranzyty i samo życie przykuje Cię do
            astrologii jak Chopina do fortepianusmile
            Widocznie ładujesz bateriesmile
            Pozdrawiam
            H.
      • hattric Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 11:49
        anahella napisała:


        > A ja uwazam wprost przeciwniesmile Im dluzej sie tym zajmuje, tym bardziej widze
        > jak czlowiek sam kieruje losem.
        Byłoby źle, gdyby już tak wszystko było na Górze zapisane i nic byśmy nie mogli
        zmodyfikować, przerobić. Stąd Twoje poczucie, że i tak kierujemy swoim losem.
        Jak się widzi w horoskopie, że wpadnę do dołu, to można upaść miękko. Jak się
        tego nie wie, to często łubu du i łamiemy nogi... A czasem po prostu tylko noga
        wpadnie do kałużysmile
        Jak zapracowaliśmy - tak najczęściej mamy.
        Pozdrawiam
        H.
        • ball_bina Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 14:22
          Jak zapracowaliśmy - tak najczęściej mamy.

          Nie zgodzę się,że wszystko wynika z pracy...Ile osób znam, których zycie
          naprawdę jest cięzkie, a i tak dalej los serwuje im same problemy...
          • neptus Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 17:39
            Bo pracują właśnie nad tym, aby było ciężkie.
            • gronisia Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 17:45
              Droga Neptus, jak rozumiesz tę "pracę" tych ludzi? Przyznam,ze nie rozumiem
              twego skrótu myslowego.
              • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 18:17
                Powiem Ci na przykladzie mojej przyjaciolki: znamy sie ponad 20 lat i wiem ze
                nie ma nad nia (wsrod moich znajomych) osoby uczciwszej, rzetelniejszej,
                bardziej pracowitej itp.

                Teoretycznie ideal, a praktycznie ma same problemy zawodowo-towarzyskie. Kilka
                lat temu miala taki okres, w ktorym wyrzucano ja z pracy co 3 miesiace! I za
                kazdym razem, gdy domagala sie wyjasnienia przyczyn, pracodawca zbywal ja
                "prezentujemy inny styl pracy". Poniewaz to byly umowy na czas okreslony, to
                pracodawca nie mial obowiazku podania przyczyn nieprzedluzenia umowy. Jednak ona
                za kazdym razem naciskala, bo wiedziala ze cos jest nie tak, i chciala sie
                dowiedziec, zeby w kolejnej pracy nie popelnic tego samego bledu. Nie pracowalam
                z nia, jednak duzo sluchalam o jej klopotach i doszlam do wniosku ze ona po
                prostu wchodzi w cudze kompetencje, nieproszona odwala za swoich szefow robote,
                o wykonanie ktorej nikt nie prosil itp. I za kazdym razem robila to samo.

                Towarzysko zas jest tak, ze przytula do serca roznych wyzyskiwaczy:
                trzydziestoletnie osoby, ktore w zyciu nie pobrudzily sobie raczek praca:
                przygarnia je, karmi, daje pieniadze, czasem wrecz pozwala sie okrasc, poznaje
                ze swoimi znajomymi, a gdy wyczerpana odmawia im kolejnej pomocy to jest
                oczerniana przez wsrod jej przyjaciol.

                Ona ciezko pracuje na to, by miec klopoty - sama sie w nie pakuje bo nie wyciaga
                wnioskow ze swoich poprzednich wpadek. Jesli jej znajoma kilka razy wyzebrala u
                niej pomoc, dostala pieniadze (ktorych nigdy nie oddala), za jej bytnosci mojej
                przyjaciolce z domu poginely cenniejsze ksiazki oraz stare drobiazgi, matka sie
                buntuje i przez to sa w domu awantury, a moja przyjacioka po raz kolejny
                przyjmuje ja do domu (mimo, ze znajoma obrabia jej tylek) to jest to ciezka
                praca by miec z ta osoba kolejne problemy.

                Powtarzam: moja przyjaciolka jest osoba wspaniala! A jednak na swoje problemy
                pracuje. Nie chce sie tu przedstawiac jako madra, ktora wie co ona powina
                zrobic, ze swoim zyciem, jednak uwazam, ze caly czas powtarza te same schematy w
                imie wyidealizowanego "dobra".
                Potrafie jej wiele wybaczyc, i jako przyjaciolka jedyne co moge zrobic, to
                wysluchac i pocieszyc gdy sie wpakuje w kolejny chory uklad, bo przeciez do
                niczego nie moge jej zmusic. Moze w koncu kiedys wydarzy sie sytuacja, w ktorej
                zrozumie, ze robienie czegos za kogos jest niekoniecznie dobre dla niej.

                No i zeby bylo astrologicznie: jej horoskp "wisi" na Saturnie w I w koncowce
                Ryb, ponadto ascendent tez w Rybach. Gdzie by sie nie dotknac, to nitka prowadzi
                do tych Ryb. Stad tez wynika to poczucie misji i ciezkie poczucie skrzywdzenia,
                gdy osoba, ktorej pomaga okazuje sie niegodna tej pomocy.

                Znamienna jest tez tu scisla opozycja Ksiezyca (wodnik, XII) do Merkurego:
                Merkury kloci sie z emocjami, ale w koncu mu ulega, bo Ksiezyc w tym kolku jest
                wazniejszy. A jako ze Merkurego w Lwie czasem latwo wziac pod wlos, to ten
                Merkury mysli sobie "skoro mam takie poczucie, to zaraz znajde logiczne
                wytlumacznie tej sytuacji, koncu Ksiezyc w Wodniku reaguje ponadmyslowo i wie
                dobrze co sie swieci" i brnie w to dalej.
                • gronisia Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 20:21
                  Anahello dzieki za obszerną wypowiedź, ciekawe CO w radixsie determinuje))) jej
                  brak silnej woli i uleganie oszustom? Mars w Wadze ? Słonce w aspekcie z
                  Neptunem co często daje "mgłę" w ocenie i siebie i innych ? Wszystkie planety
                  w zachodniej ćwiartce?)) A może po prostu tylko ten ASc w Rybach,
                  masochistka)))????
                  • ball_bina Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 21:37
                    gronisia napisała:

                    > Anahello dzieki za obszerną wypowiedź, ciekawe CO w radixsie determinuje))) jej
                    >
                    > brak silnej woli i uleganie oszustom? Mars w Wadze ? Słonce w aspekcie z
                    > Neptunem co często daje "mgłę" w ocenie i siebie i innych ? Wszystkie planety
                    >
                    > w zachodniej ćwiartce?)) A może po prostu tylko ten ASc w Rybach,
                    > masochistka)))????


                    ...
                    Jeden fragment nic mi nie mówi,)) ale silnie obstawiony dom Ryb,przypomina
                    bardziej taką Rybe o "słabym szkielecie" To raczej nie jest Rekin ani inna duża
                    silna ryba. A jej zachowanie swiadczy bardziej o tym, jak sama chciałaby by być
                    traktowana przez innych. I trzeba jej to uświadomić, że postępując tak i tak
                    pokazuje swoje pragnienia, jak chciałaby być traktowana przez otoczenie, które i
                    tak ją nie potraktuje z należytą jej osobie godnością. Jak ta mówią "gdzieś
                    Bozia dała,a gdzieś tam zabrała..." tak jest właśnie w wypadku osób z
                    ascendentem w Rybach...to co im dała to dużą intuicję.
                    Bardziej masochistyczne wydają mi się być większość 'Panien', ci ludzie tracą
                    wszystko czego się 'dorobią'...robiąc to całkiem świadomie..Ale i tak trzeba
                    spojrzeć na całosc horoskopu.
                    • neptus Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 12.02.06, 22:20
                      Nie zgodzę sie, Panny potrafią zwykle zadbać o swoje sprawy. Jezeli tracą, to z
                      powodu zupełnie innych ukjładów w horoskopie.
                      • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 13.02.06, 02:28
                        neptus napisała:

                        > Nie zgodzę sie, Panny potrafią zwykle zadbać o swoje sprawy.

                        No wlasnie - panniasty Merkury (w znaczeniu - wladca znaku) glupi nie jestsmile On
                        potrafi przeanalizowac wszystkie za i przeciw.
                    • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 13.02.06, 02:26
                      ball_bina napisała:

                      > przypomina
                      > bardziej taką Rybe o "słabym szkielecie"

                      To chyba nie tak. Nie wyobrazajmy sobie Ryb jako takich rozmemlanych
                      istotek,ktore plyna tam, gdzie je prad zaniesie.
                      Pamietajcie, ze Ryba ma silne poczucie jednosci z emocjami calego swiata. O ile
                      Rak czy Skorpion odbiera je w sposob zmyslowy, o tyle Ryby - pozazmyslowy i w
                      ten sposob realizuja siebie.

                      Po przeciwnej stronie zodiaku stoi konkretna Panna, ktora potrafi te Ryby
                      przywolac do porzadku.

                      Oczywiscie nie pisze o ludziach ze Sloncem w konkretnych znakach zodiaku, ale o
                      synchronizacji energii w horoskopie kazdego z nas.

                      (a moja przyjaciolka ma Slonce w znaku kardynalnym)


                      > I trzeba jej to uświadomić

                      Nic jej nie trzeba uswiadamiac. Nie zamierzam w zadnen sposob zmuszac mojej
                      przyjaciolki do takiego czy innego postepowania, bo mi nie wolno! Udzielam rady,
                      gdy prosze, ale jesli nie chce sluchac, to nie wykrzyiuje jej moich prawd, bo w
                      jej oczach moj punkt widzenia wydaje sie odarty z energii, ktorych ja nie
                      dostrzegam.

                      Przytoczylam ten przyklad, by pokazac, ze ludzie uczciwi, honorowi, pracowici i
                      z wieloma innymi zaletami potrafia sami sie wpakowac w klopoty, ktore spac im po
                      nocach nie daja.

                      > Bardziej masochistyczne wydają mi się być większość 'Panien', ci ludzie tracą
                      > wszystko czego się 'dorobią'...robiąc to całkiem świadomie.

                      Energia Panny - jest byc przygotowanym na kazda okazje.

                      Os Panna/Ryby - moim zdaniem - jest dobrze zobrazowana w przypowiesci o
                      roztropnych i nieroztropnych niewiastach. Te, ktore mialy oliwe i czuwaly to
                      oczywiscie Panny, a te drugie - Ryby.
                  • anahella Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 13.02.06, 02:16
                    gronisia napisała:

                    > brak silnej woli i uleganie oszustom?

                    Jej nie brak silnej woli! Pokonywala takie trudnosci, przy ktorych ja bym sie
                    dawno zalamala!

                    > Mars w Wadze
                    NIe ma Marsa w Wadze.

                    > Słonce w aspekcie z
                    > Neptunem co często daje "mgłę" w ocenie i siebie i innych ?

                    No i nie ma aspektu miedzy Sloncem a Neptunem, sa w znakach po trygonie, ale
                    aspektu nie ma.

                    To nie jest kwestia otumanienia czy naiwnosci. To jest przemmozna chcec
                    *pomagania* innym. Pomagania wbrew ich woli, a czasem wbrew sobie.

                    > masochistka)))????

                    Tez nie masochizm. Silny w horoskopie Jowisz nakreca ja, i nie rozdrabnia sie
                    gdy po raz kolejny oszustka usiluje ja naciagnac. Moja przyjaciolka jest nie
                    tylko neptuniczna, jest rowniez jowiszowa.

                    Akurat historia z oszustka, ktora szantazowala ja emocjonalnie, prawdopodobnie
                    okradla (nie ma na to dowodow) i nigdy nie zwrocila dosc duzej sumy, a do tego
                    paskudnie sie o niej wsrod jej przyjaciol wyrazala, jest zakonczona.

                    Matka widzac co sie dzieje, i w co ta kobieta wkreca jej corke, po prostu
                    zakazala wizyt i postraszyla policja, jesli jeszcze raz pokaze sie w jej domu.
                    Przyjaciolka nie umiala sobie z tym poradzic - zrobila to za nia matka. Gdyby
                    nie ta mocno marsowa kobieta, moja przyjaciolka pewnie by do tej pory byla
                    naciagna.
                    • gronisia Re: Przyznam się,ze jestem zachwycona astrologią! 13.02.06, 16:18
                      To wobec tego u Twojej przyjaciólki sydrom ofary czyli czasem ofiarnosci bez
                      granic a zatem RYBY w najczystszej , mistycznej postaci, skadinad można
                      dziewczę podziwiać !!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja