Walentynki

13.02.06, 10:38
W walentynki ok 17-tej będzie niezwykle dokładne złączenie Merkurego z Uranem
(2'!). Dla niewtajemniczonych: chodzi o dokładność bezwzględną, tj. także w
deklinacji. Jak narazie mamy ogłoszony walentynkowy bojkot Google "No luv 4
Google".
    • czupakabra27 Re: Walentynki 13.02.06, 13:25
      a ja właśnie chciałam założyć o tym wąteksmileo koniunkcji nie wiedziałam, ale
      dyspozytorem planetarnym mojego horoskopu jest Uran i bardzo przemówiła do mnie
      ta akcja.
      • gronisia Re: Walentynki 13.02.06, 16:15
        Jak czytamy najnowsze doniesienia to przy tej koniunkcji moze się dużo
        podziac w polityce !!
        • anahella Re: Walentynki 14.02.06, 01:53
          gronisia napisała:

          > Jak czytamy najnowsze doniesienia to przy tej koniunkcji moze się dużo
          > podziac w polityce !!

          Juz sie podzialo. Wczoraj z palacu prezydenckiego wyszly plotki jakoby Kaczynski
          mial rozwiazac parlament. Caly dzien byla nerwowa, prasa dostawala kota, a
          wieczorem alarm odwolanowink Jakie to uraniczne;>
          • neptus Re: Walentynki 14.02.06, 10:33
            Dick (nie Duck) Cheney strzelał do przepiórki (quail), ustrzelił papugę
            (prawnika), a u nas podano, że strzelał do kaczki... Prezydent RP pokazał się w
            TV, żeby udowodnić, iż powrocił z USA w całości i powiedzieć, że nic nie
            zrobi. smile))
            • neptus Re: Walentynki 14.02.06, 10:41
              Wczoraj była pełnia w kwadracie z Marsem, to i postrzelali sobie trochę, w USA
              do ptactwa, u nas wybuchł jakiś polityczny niewypał...
              Ntbn. Cheney zasłynął m.in. jako wielki orędownik powszechnego i
              nieograniczonego dostepu do broni...
              • anahella Re: Walentynki 14.02.06, 18:12
                A ja dzis mialam okazje wyjsc godzine wczesniej z pracy... Wyszlam i nagle w
                polowie drogi okazalo sie ze nie mam portfela a w nim: karta do bankomatu, karta
                kredytowa i karta miejska. W zwiazku z tym ani grosza przy duszy, i nie moglam
                zrobic zaplanowanych zakupow. Wrocilam do pracy po portfel (lezal przykryty
                papierami) i wrocilam do domu. Bylam pozniej niz zwyklesmile
                • zeta23 Re: Walentynki 14.02.06, 19:16
                  A mnie na Walentynki spotkała niemiła niespodzianka. Przyszedł mandat za
                  przekroczenie szybkości samochodem. Tak się złożyło że zdarzenie miało w
                  sierpniu, a mandat doszedł akurat w Walentynki.Ehhh uran..
                  • neptus Re: Walentynki 14.02.06, 22:00
                    Też spotkała mnie przykra niespodzianka. Ktoś sie brzydko zachował na czacie.
                    Dzień raczej na mało przyjemne przemyślenia ale one moga przynieść coś
                    sensownego.
                    • janina62 Re: Walentynki 15.02.06, 10:44
                      witajcie
                      ja nie czekałam na niespodzianki tylko sama zajęłam się ich robieniem/ ASC w
                      LWIE/mam wielu kolegów w pracy, których obdarowywałam lizaczkami-serduszkami
                      takimi jak Wam migają wyżej; miałam z tego duzo radości i okazało się że na
                      dodatek te lizaczki są truskawkowe i pyszne; reakcje na moje prezenty były nad
                      wyraz szczere i miłe/a potrafię to właściwie ocenić...zaręczam/
                      i dlatego cały dzień minął mi w bardzo dobrej i serdecznej atmosferze;
                      jedynie poranna wizyta u dentysty nie należała do przyjemnych ale te wizyty z
                      reguły do łatwych nie należą...hehehe/pozdrawiam Was walentynkowo Ja-Nina
                    • paulia Re: Walentynki 15.02.06, 17:14
                      Kurcze, u mnie tez nie bylo za wesolo. Pewna informacja poprostu zwalila mnie z nog!
                      Negatywnie oczywiscie!
                      • czupakabra27 Re: Walentynki 15.02.06, 17:28
                        ja w walentynki nie dałam się oszukać firmie szkoleniowo - komputerowej. piszę o
                        tym w wątku o jałowym biegu Księżyca. myślałam,że ta przykra sytuacja pojawiła
                        się dlatego, że informacje o tym, że się na ten długo wyczekiwany kurs
                        zakfalifikowałam dostałam właśnie w momencie jałowego kursu. może nie tylko...
                        rozstrzygnięcie sprawy miało miejsce wczoraj. nastawiałam się na poszerzanie
                        swoich umiejętności,a wyszło na to,że ktoś chce ze mnie zrobić balona.omal nie
                        władowałam się w kosztowne i bezsensowne zobowiązanie. ale udało się
                        niesmilewniosek z tego taki, żeby wszystko zawsze dokładnie czytać, nawet drobnym
                        druczkiem.
                        • paulia Re: Walentynki 15.02.06, 17:44
                          smile no ale u mnie to byla informacja z dziedziny damsko-meskiej
                      • gronisia Re: Walentynki 15.02.06, 18:47
                        U mnie dokładnie tak samo! !Koniunkcja usadowiła się w 7D. i spowodowała
                        straszne wzburzenie w moich sercowych sprawach!!!
                        • czupakabra27 Re: Walentynki 15.02.06, 22:48
                          u mnie na szczęście tylko te sprawy urzędowo-szkoleniowe. prawdziwe emocjonalne
                          trzesienie ziemi zrobiłam w piątek , a kontynuacja i powolne schodzenie napięcia
                          odbywało się w sobotę. zresztą od połowy zeszłego tyg. coś strasznego stało się
                          z moimi emocjamisad kompletny brak opanowania. aż się dziwię, że w walentynki
                          było spokojnie, bo koniunkcję Urana a Merkurym miałam niemal na samiutkim
                          desendencie. ost jak Uran mi na nim siedział wbrew regułom astrologicznym
                          zaręczyłam się i teraz spory dotyczyły właśnie tego tematu.
                          • femme_maudite Re: Walentynki 15.02.06, 22:57
                            A mnie się wczoraj odechciało żyć.
                        • arcoiris1 Re: Walentynki 15.02.06, 23:09
                          u mnie rzeczona koniunkcja jest w 2 domu w dokladnej opozycji do wenus w 8 i
                          mam maj w lutym! wszystkie trzy planety zamieszane w ten maj archetypowo
                          charakteryzuja co sie u mnie dzieje teraz, Nagłe Uczucia ze wspaniala
                          Komunikacją. Chcialabym zeby ta kon trwala wiecznie! winkale moze dlatego ze
                          Merkury u mnie rzadzi 5 domem i jest w 7 wink
                          • czupakabra27 Re: Walentynki 15.02.06, 23:20
                            szczęściarasmile))
                        • paulia Re: Walentynki 16.02.06, 10:13
                          U mnie byla w I domu, czyli w opozycji do 7. I skutki widze w obu sferach, uczuciowych i dotyczacych
                          mojego ego. Jakie to wszystko akuratne, konuinkcja Urana z Merkurym= informacja/sms (oczywiscie
                          mowie o moim przypadku)
                          Pozdrawiam
    • sarna34 Re: Walentynki 14.02.06, 00:00
      Walentynki, Walentynkami, a u mnie wlaśnie uruchamia się latawiec. Uran z
      merkurym na moim Chironie w trygonie z jednej strony z wenus a z drugiej z
      neptunem w ścislej opozycji do plutona .... (na dodatek neptun zrobil trygon z
      urodzeniowym księżycem)i wzięla mnie cholernie romantyczna atmosfera. Oglądam
      stare filmy z lat 60 o milości, slucham starych, sentymentalnych piosenek...
      plynę, plynę... tylko, że kompletnie nie wiem dokąd???? Coś się zdarzy, czuję w
      kościach.
      • male_conieco Re: Walentynki 16.02.06, 20:26
        Dopiero dzisiaj, bo było mało czasu... nie znosze masówek, nienawidzę
        Walentynek. Bleeee! Ale stało się coś wyjątkowego (co niestety może mieć przykre
        skutki), dostałam od losu psa. Wracałam do domu, a on za mną. Jest trzeci dzień
        i bardzo się pokochałyśmy. Niestety, mój Luby ma astmatyczną alergię na sierść,
        i domaga się natychmiastowego oddania psa.. ale gdzie, skoro nikt go nie chce?
        Na razie szukam jej nowego domku, choć z dnia na dzień staje się to trudniejsze.
Pełna wersja