Znowu do podstaw. o ksiezycu takze

22.02.06, 13:54
Witajcie. Niekiedy trzeba ruszyc glowa, nabrac dystansu, dokonac syntezy i
rewaluacji wiedzy. Mniej czy bardziej zawsze mialem wrazenie ze logicznie
rzecz biorac w astrologii sa ogromne dziury, biale plamy, niejasnosci
zalepione zawsze tym samym klajstrem "archetyp, wierzenia, mity, kultura
wszystko przefiltrowaly" wiec tak musi byc i koniec. Jest to wrecz nagminne u
wszystkich autorow, rozniacych sie oczywiscie zasadniczo systemem podzialu
domow, twierdzen nt. wierzcholkow, znakow, znaczen, planet, wladztwa w znakach
itp.
I tylko nie wiadomo skad ale generalnie nowoczesna astrologia humanistyczna
dziala, harmoniczna rowniez, stosuje sie Placidusa, zodiak tropikalny i
koniec. Dziala, przynajmniej tak chcemy i tak to widzimy.

Moje pierwsza watpliwosc dotyczy bardzo podstawowych spraw. Byc moze wlasnie
dlatego sa one ochcoczo przyjmowane jako aksjomaty i klajstrowane tym co
wspomnialem powyzej. Jesli dobrze sie zastanowic nad znakami, ich znaczeniem,
znaczeniem planet itp. nie wiadomo juz do konca co z czego sie wywodzi.

Czy znaczenia planet przypisano im od znaczen znakow pod ich wladaniem czy
raczej planety jako "personifikacje" bostw byly najpierw i to od ich
charakterow i mitologii wywiazano ladne historie nt. znakow.
Dalej: 4 osie, 12 domow, 12 znakow, sprawa bardziej dla numerologii.
Co do 4 osi watpliwosci miec nie mozna i prawde mowiac najbardziej wierze
wlasnie w ASC, DSC,IC,MC poniewaz wszystko co pomiedzy nimi, interpretacja i
metody podzialow moga byc watpliwe. 4 osie, kiedys wystepowalo 8 domow czy pól
czyli po 2 na kazda cwiartke. Jest 12, bardzo ladnie brzmi o upadajacych,
wschodzacych o tezie, antytezie, syntezie itp. Zywioly, elementy sa po 3,4.
Wszystko jest "logicznie" sklecone w calosc o dualizm, przeciwienstwach,
uzupelnianiu byk-skorpion, lew-wodnik itd. wszyscy to znamy, to sa podstawy.
Jednak dlaczego nie ma tutaj jakiegos rownie sensownego klucza jak np. w
muzyce i wszystko nie opiera sie na wielokrotnoisci i potegach liczby 2? Dalo
by sie z cala pewnoscia wywiesc cala doktryne i nauke, podzielic wszystko wg
jedynie slusznych 2,4,8,16,32.... i dzialaloby, dzialaloby tak samo jak teraz.

Dalej, jesli zalozyc ze system 12 znakow, 12 etapow rozwoju czlowieka, sfer,
doswiadczen itp. ma jakas baze i odbicie w naturalnym rytmie przyrody,
srodowiska i jest wyrazem jednosci czlowieka z tym srodowiskiem i odbiciem
naturalnych rytmow..... Ladnie brzmi ze okolo 20 marca zodiak "staruje od
poczatku znakiem barana i potem lecimy znaczeniami, wierzeniami, wkladztwem
planet, przypisanymi do znakow domami. Spojrzmy jedynie jak zludne i falszywe
to jest, archetypy i mity nie zastapia zdrowego rozsadku niestety. Tutaj na
polnocnej polkoli rozwijala sie cywilizacja i nauka a nie w gaszczu Australii
czy poludniowej Afryki. Jak wiec tlumaczyc cala te misterie? Bo o ile jeszcze
poczatek z wiosna, baranem, marsem, I domem ma sens to juz dalej sa schody
wrecz drabina logiczna. Obecnie (juz mielismy)Wodnika, tu na polnocnej polkoli
jest to od zawsze mokry, nie-sloneczny, sniezny kawalek roku. Skad filozofia
wywodzaca takie znaczenia, wplatujaca w to Urana, XI dom....co gorsza
niektorzy sa sklonni twierdzic ze "wspolwladca" Wodnika jest...Saturn! Inne
autorytety nie przekonywaly nigdzie gorliwiej ze te 2 planety sa kompletnie
inne, nie maja nic wspolnego a wrecz przeciwstawne i ciezkie w kazdym
aspekcie. Dlaczego lew, V dom nie jest logicznie zwiazany z - de facto -
czerwcem, konkretnie 21 czyli najdluzszym dniem w roku, gdy slonce jest u nas
najwyzej? Przyjelo sie powtarzac o sierpniu, lwie, sloncu, wladztwie,
promieniowaniu tylko do rytmu przyrody na naszej polkoli po prostu jakos to
nie pasuje. Jak wytlumaczyc rdzennemu Aborygenowi cala ta symbolike gdy u
niego w sieprniu slonce nisko, chlod, daleko od lata i zenitu slonca i zawsze
tam tak bylo! Strzelec, pol czlowiek-pol zwierze, Jowisz, IX dom przepraszam
co to ma wspolnego z jakimkolwiek odbiciem natury listopadowo-grudniowej,
pelnej blota, skracajacego sie dnia, jesiennej chandry, spadajacych lisci....
Jowisz? ekspansja, wiara, hazard, Strzelec, idealy, ogien
.....listopad/grudzien. Takich rzeczy mozna logicznie myslac znalezc cale
mnostwo. Cala symbolika, nastepstwo znakow znaczen, powiedzmy ze jakos sie
trzyma, doktryny ezoteryczne, magiczne zawsze jakos sa w stanie wytlumaczyc
Baran-start, Byk-krzepnie, Bliznieta-kwiatki, pszczolki lataja, Raczek-znowu w
kierunku stabilizacji, Lew- itp.... Znaczenia planet i ich wladztwo rowniez
jest podejrzane. Bo o ile legendy i wierzenia oparte bylyby o przekaz sil nam
wyzszych (a tak chyba jest)to mozna zalozyc ze maja racje. Jesli jednak nie,
nie wiem czy mala, lekka, dosyc odlegla planetka jak MARS nie zostala zwiazana
znaczeniowo z Baranem, wiosna, startem bo tak jest latwo a jej czerwonosc
mogla byc natchnieniem dla zazywajacych peyotl magow i przez wieki utrwalila
sie jakos symbol OGNIA. Trzeba byc swiadomym ze byc moze ulegamy sugestii badz
autosugestii a sugerowanie spraw o ktorych pisze bedzie odebrane jako zamach
na swietosc. LIcze sie z tym ze ktos mnie tutaj ofurknie ale nie o to chodzi.
Ja doskonale znam wszystkie koncepcje u podstaw, tylko ze NIE SPOSOB niekiedy
zlepic ich w sensowna calosc a wiele autorytetow i szkol odwoluje sie do
kompletnie innych odniesien i zrodel.

Na koniec, Ksiezyc. Nie znalazlem nigdzie wyczerpujacej analizy braku
zgodnosci jego ampltudy ruchow z obrotami ziemi. Efekt jest taki ze pokonujac
dokladnie 360 st. w ciagu 27 dni i prawie 8 godzin, rok kalendarzowy zawiera w
sobie okolo 13,4 pelnego miesiaca ksiezycowego. Kazdy nastepujacy now, pelnia
jest z przesunieciem okolo 30 st. "do przodu" zodiaku, takze now po nowiu,
pelnia po pelni (nie zawsze oczywiscie) ale nastepuje z przesunieciem jednego
znaku do przodu. Jasne wiec ze pelnia widziana co 29 dni nie jest ta sama
pozycja ksizyca na tle zodiaku chcoc ksiezyc wyglada tak samo. Tomy cale
napisano o aspektach, uczuciowosci, naturze ksiezyca, o biegu jalowym tez.
Pelnie, sextyle, nowie opisane dokladnie. Kto mi powie gdzie rzeczowo i
dokladnie zanalizowane jest wlasnie to ze ksiezyc caly czas "wyprzedza" ziemie
i co wynika z tych 13/12 jak to sie ma do 12 domow, synchronicznosci, calego
systemu. Sprawe oczywiscie komplikuje przyjety kalendarz, latwiej byloby
startowac z danym rokiem wlasnie w okolicach 21 marca a nie 1 stycznia.
Uwazam ze wlasnie fakt ze kazdy skrajna faza ksiezyca jak now czy pelnia
wystepujaca co okolo 29 dni i nijak nie pokrywajaca sie z 27dni,7 godzin, 43
minuty jest niezwykle istotna. To obrazowo wygladaloby tak ze w systemie
rownych domow ksiezyc jest co miesiac o okolo 30 stopni do przodu wiec przy
czasie miedzy pelniami powienien znalezc sie w okolicach wierzcholka II domu a
nie ascendentu. Przypadek? Naprawde nie spotkalem sie nigdzie, na tym forum
takze z zagadnieniem jakie znaczenia niesie ta rozbieznosc.

Naprawde czasem warto wrocic do podstaw. I odezwie sie tu byc moze niejeden
twardoglowy glos rugajacy za "niedoinfromowanie". Tylko ze ja jestem
doinformowany i chyba przed zblizajaca sie wiosna zakielkowalo.....swiatly
czlowieku XXI wieku - co tak naprawde laczy maj-pazdziernik-VII
dom-zwiazki-wenus. albo lipiec-ksiezyc-IV dom, albo saturna-urana-luty-wodnika
i XI dom. Czy przypadkiem, z pokora i szacunkiem dla historii i wiedzy, nie
swita gdzies tam wizja ze takich systemow skojarzen, odniesien i "analogii"
moglismy sobie przez tysiaclecia wymyslec na peczki?
    • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 14:20
      Proste rozwiązanie: przestać się parać astrologią i będzie święty spokój. Jeżeli
      Cię stać uporządkuj astrologię i stwórz nową szkołę. Będzie to pewnie długo
      trwało, bo trzeba będzie dużo osób sprawdzić, by móc potem jednoznacznie orzec,
      że to działa. Zatem pozostań nieśmiertelny kilka tysiącleci i sprawdźsmile
      Albo szukaj wyjaśnień i pytaj. Może to tylko chwilowe u Ciebie?
      Pewnie jakiś tranzyt Ci doskwiera...
      To przejdziesmile
      Pozdrawiam
      H.
      • xxero Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 17:35
        mozliwe! czasem trzeba spojrzec TRZEZWO do bolu. cala ta wiedza powstawala w
        kontekscie otoczenia, natury, przyrody i wiekszych od czlowieka rytmow i to
        tutaj w tych szerokosciach polnocnej polkoli. Wiec niekiedy czlowiek sobie
        pomysli co i dlaczego kierowalo w takiej kodyfikacji znaczen i skojarzen. Bo
        wyglada ze powazne autorytety same nie wiedza lub bladza lub ze kazdy zaklada
        "przefiltrowanie przez rozwoj, mity, basnie, historie" Widocznie taki tranzyt bo
        z filtrowaniem kojarzy mi sie teraz tylko i wylacznie woda z kranu a im dalej w
        przeszlosc siegam tym gorsze instrumenty w rekach badaczy widze a wszystko
        zakrapiane magicznymi substancjamismile Weszlismy wlasnie w miesiac majacy
        jednoznaczne i scisle powiazania z Rybciami, woda, uczuciami, Neptunem i XII
        domem. To jeszcze mozna zrozumiec bo za 30 dni start po wiosennej rownonocy. Ale
        cala reszta?
        • neptus Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 18:53
          Rzeczywiście, piszesz bardzo neptunicznie. Poczytaj trochę, bo to wszystko sa
          sprawy dawno w astrologii znane. Zajmij sie może sinologią? Tam tez możesz
          sporo nawymyslać nt. np. interpretacji ideogramów innej, niz ta, ktora jest
          uzywana od początku powstania tego pisma. Żeby cos podważać, trzeba to najpierw
          dobrze poznać.
          • xxero Re: pachnie karpiem rzeczywiscie 22.02.06, 21:49
            moze cos jestz tymi rybciami. teraz slonce. uran i merkuriusz siedza nad ryba a
            i jeszcze sklada sie ze to okolice natalnego jowisza. Moze, w kazdym razie
            jestem przy osciach i kregoslupie.
            neptus! lubie jak sie tak odpowiada, zobacz odpowiedz ponizej smile mnie akurat nie
            interesowalo to co od dawna opiera sie na mitach i wierzeniach. U podstaw astro
            wlasnie nie ma zadnej matematyki a juz tym bardziej matematyka nie obejmiemy
            znaczen i interpretacji. Zobacz co sie dzialo na przestrzeni wiekow z wiedza
            astronomiczna, caly rowoj wiedzy polega na obalaniu mitow.

            Wiec, please rusz glowa, nic nie jest od dawna opisane
            • arcoiris1 Re: pachnie karpiem rzeczywiscie 22.02.06, 21:51
              ale mitów i archetypów sie nie obala, Xxero. dlatego czasem zwie sie
              ponadczasowymi, i bez wzgledu czy to wspomniany przez Ciebie Aborygen czy
              Eskimos, czy harvardzki Amerykanin- wszędzie sa takie same- od zawsze.
              • xxero Re: pachnie karpiem rzeczywiscie 22.02.06, 21:57
                no prosze serdecznie, znowu cos obok tematu ale juz blizej. Nie sugeruje
                obalania a zastanowienie, od siebie, daleko, daleko wstecz a nie nieuswiadomione
                zakladanie od dziecka ze skoro: bajka, ksiezniczka, smoki, straznicy hadesu
                to...dorastasz dowiadujesz sie ze to takie madre, ze wyryte, WYRYTE tysiacami
                lat w swiadomosci Twojej i calej ludzkosci, tak bardzo madre i stare ze
                najwikszy balon nie jest tak nadymany jak to przeswiadczenie. A rusz glowa,
                zadaj sobie pytanie bez sugerowania ze odpowiedz jest na tacy poniewaz autor
                przekazywal autorowi 300x na przestrzeni dziejow.
                • arcoiris1 Re: pachnie karpiem rzeczywiscie 22.02.06, 22:04
                  Xxero, nie "dowiadujesz sie"- ale uswadamiasz sobie ze jest to oebcne w Tobie.
                  Jak świat światem Akademia Ekonomiczna nie powali starej, dobrej
                  filozofii/kulturoznawstwa/filologii klasycznej/polonistyki/psychologii/historii
                  przynajmniej w dziedzinach takich jak astrologia. Niby sie zaczytywałes
                  Jungiem, a nic z tego nie zajarzyles. Juz kiedys proponowałam Tobie, że ci
                  przesle ksiązke Eichelberga, ponowić propozycję?
    • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 19:28
      xxero napisała:


      > Spojrzmy jedynie jak zludne i falszywe
      > to jest, archetypy i mity nie zastapia zdrowego rozsadku niestety. Tutaj na
      > polnocnej polkoli rozwijala sie cywilizacja i nauka a nie w gaszczu Australii
      > czy poludniowej Afryki. Jak wiec tlumaczyc cala te misterie? Bo o ile jeszcze
      > poczatek z wiosna, baranem, marsem, I domem ma sens to juz dalej sa schody
      > wrecz drabina logiczna. Obecnie (juz mielismy)Wodnika, tu na polnocnej polkoli
      > jest to od zawsze mokry, nie-sloneczny, sniezny kawalek roku. Skad filozofia
      > wywodzaca takie znaczenia, wplatujaca w to Urana, XI dom....

      Dlaczego kojarzysz Wodnika za Sloncem? jest do niego dokładnie opozycyjny,
      wodnik to archetypowo dośc chlodny i zdystansowany znak. Ratio, ratio i jeszcze
      raz ratio.


      co gorsza
      > niektorzy sa sklonni twierdzic ze "wspolwladca" Wodnika jest...Saturn! Inne
      > autorytety nie przekonywaly nigdzie gorliwiej ze te 2 planety sa kompletnie
      > inne, nie maja nic wspolnego a wrecz przeciwstawne i ciezkie w kazdym
      > aspekcie.

      Zanim odkryto Urana, Wodnik pozostawał pod władztwem Saturna, podobnie jak
      Skorpion nalezał do Marsa, a Ryby do Jowisza.


      Dlaczego lew, V dom nie jest logicznie zwiazany z - de facto -
      > czerwcem, konkretnie 21 czyli najdluzszym dniem w roku, gdy slonce jest u nas
      > najwyzej? Przyjelo sie powtarzac o sierpniu, lwie, sloncu, wladztwie,
      > promieniowaniu tylko do rytmu przyrody na naszej polkoli po prostu jakos to
      > nie pasuje.

      Sieprień to zbiory, plony, świeto płodnosci Ziemii, a w basenie Morza
      Sródziemnomorskiego Sierpien jest najgoretszym miesiącem roku, a przeciez
      stamtąd wywodzą sie dwie najwazniejsze mitologie. Że nie wspomne, o tym ,że do
      dzisiaj Sierpien pozostaje w tych krajach miesiącem wolnym od pracy- niczym
      SUNDAY, dzien Słońca.

      Jak wytlumaczyc rdzennemu Aborygenowi cala ta symbolike gdy u
      > niego w sieprniu slonce nisko, chlod, daleko od lata i zenitu slonca i zawsze
      > tam tak bylo!
      Strzelec, pol czlowiek-pol zwierze, Jowisz, IX dom przepraszam
      > co to ma wspolnego z jakimkolwiek odbiciem natury listopadowo-grudniowej,
      > pelnej blota, skracajacego sie dnia, jesiennej chandry, spadajacych lisci....
      > Jowisz? ekspansja, wiara, hazard, Strzelec, idealy, ogien
      > .....listopad/grudzien.

      Przychodzi po Skorpionie, w grudniu, który az kipi od ideałów- miłości,
      braterstwa, zbawienia, ciepła- Boże Narodzenia. Czy masz cieplejsze, bardziej
      wyidealizowane a zarazem religijne (Jowisz) Swięta obchodzone prawie na całym
      swiecie (Jowiszowa ekspansja i przekraczanie granic, także etnicznych). czy po
      jowiszemu nie wydajesz wtedy pieniedzy jak wariat i nie obżerasz sie przy stole
      korzystając z obfitości, która kusi przez cały grudzien w sklepach? A radosc z
      dawania i dostawania prezentów- czy to nie pachnie Ci Jowiszem?


      > Naprawde czasem warto wrocic do podstaw. I odezwie sie tu byc moze niejeden
      > twardoglowy glos rugajacy za "niedoinfromowanie". Tylko ze ja jestem
      > doinformowany i chyba przed zblizajaca sie wiosna zakielkowalo.....swiatly
      > czlowieku XXI wieku - co tak naprawde laczy maj-pazdziernik-VII
      > dom-zwiazki-wenus. albo lipiec-ksiezyc-IV dom, albo saturna-urana-luty-wodnika
      > i XI dom. Czy przypadkiem, z pokora i szacunkiem dla historii i wiedzy, nie
      > swita gdzies tam wizja ze takich systemow skojarzen, odniesien i "analogii"
      > moglismy sobie przez tysiaclecia wymyslec na peczki?

      jak dla mnie - idac Twoim tropem można zakwestionowac XXero prawie wszystko- a
      dlaczego B ma dwa brzuszki a nie jeden? Czy w wymowie słychac zeby były dwa? A
      dlaczego dwa plus dwa to cztery a nie pięc?

      na wiekszośc Twoich pytań zapewne mogłby odpowiedziec mity greckie i znajomość
      świąt w starozytnej Grecji i Rzymie.
      • anahella Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:22
        arcoiris1 napisała:

        > a
        > dlaczego B ma dwa brzuszki a nie jeden? Czy w wymowie słychac zeby były dwa?

        Odpowiedzi na to pytanie udzielil Rudyar Kippling w ksiazeczce pt. "Takie sobie
        bajeczki" - mialam w dziecinstwie i zaczytywalam sie z rozdziawiona buzia. W tej
        samej ksiazce rowniez odpowiada na pytania: dlaczego nosorozec ma faldy na
        brzuchu i czemu slon ma dlugi nos? wink

        > na wiekszośc Twoich pytań zapewne mogłby odpowiedziec mity greckie i znajomość
        > świąt w starozytnej Grecji i Rzymie.

        Generalnie trzeba duzo czytac i ciagle swoja wiedze poszerzac w kazdej
        dziedzinie. Inaczej czlowiek sie cofa, bo bezruch w wiedzy nie istnieje.


        Wlasnie przegladam sobie mitologie Aztekow. Czy wiecie, ze i tam powtarza sie
        motyw niepokalanego poczecia? Kultura Aztekow zginela z reki Cortesa, najezdzca
        wymordowal narod wierzacy w powrot niepokalanie poczetego Quetzalcoatla,
        jednoczensnie gloszac wiare w niepokalanie poczetego Jezusa.
        Nie oszukujmy sie: pochodzimy z jednego zrodla. Jedni nazwa to zrodlo Bogiem,
        inni powiedza ze jestesmy eksperymentem kosmitow, jeszcze inni podadza imie
        wypatrzone szkielkiem i okiem. Jednak zyjemy w tak roznych warunkach, ze
        musielismy sie rozdzielic (jak Lech, Czech i Rus) i stworzyc sobie mitologie
        oraz kulture odmienna od tych zza miedzy.
        Wiec zeby zrozumiec to co mamy dzisiaj trzeba siegnac do korzeni. Bez korzeni
        nie ma terazniejszosci, a co za tym idzie i przyszlosci.
        Nie wiem czy to zaleta, czy wada wiedzy, ale im dalej sie w nia wchodzi, tym
        wiecej jest pytan niz odpowiedzi.
    • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 19:40
      do astrologii przekonala mnie jedna rzecz--> jezeli Księzyc dziala na masy wody
      powodujac przypływy i odpływy, to musi równiez działać na człowieka, który w 60
      % się z niej składa. Woda to życie- kobieta je daje i nosi w sobie. Jak byłam
      mlodziutką nastolatka to mój cykl sie prawie pokrywal z fazami Księzyca.
    • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 20:40
      Xxero!
      Mimo wszystko zalecam jako dr odpoczynek i to szczególnie od astrologii!!
      Nie wiem jak skonsultuje moją diagnozę Neptus, ale chyba jesteśmy co do tego z
      Neptusem w dużej bliskoścismile
      przejdzie Ci jak ręką odjął, tylko musisz poznać jakąś smażoną i seksualną Rybęsmile
      Życzę dobrego seksu zamiast astrologii i wszystko będzie OK:-=)
      H.
      • xxero Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 21:36
        jak Ryby to sie niestety Wy slizgacie po temaciesmile
        5 odpowiedzi ktore nie dotycza zupelnie sedna sprawy. odpowiadacie uzywajac
        argumentow o ktore ja pytam, o ksiezycu wciaz cisza.
        Mi nie chodzi o gladkie cytaty z tego co znamy i sugestie ze musze poczytac,
        poniewaz akurat nie musze, przyszedl czas syntezo-rewolucji. Najznamietnisze
        glowy nie sa zgodne co do podstawowych koncepcji a - emfaza - dziury
        racojnalnosci zatyka sie Rzymem, Krymem, basniami z 10000 p.n.e.. To wszystko
        wiadomo, ruszcie glowami
        • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 21:45
          nikt sie tu nie slizga po temacie Xxero. Twoj watek jest, jak dla mnie,
          bezładna, dadaistyczną mieszaniną myśli. Postaralismy sie ustosunkowac. Jezeli
          chcesz ruszyc z posad astrologię- proszę bardzo, czemu nie, może masz w
          gwiazdach zapisany los Kopernika albo Galileusza.
        • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 21:47
          archetypy i mity nie zastapią zdrowego rozsądku, napisałes.
          Zakładam, że wiesz co to archetyp i swiadomość zbiorowa, ale widac żes jednak
          ekonomista...
        • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:09
          xxero napisała:

          > jak Ryby to sie niestety Wy slizgacie po temaciesmile
          > 5 odpowiedzi ktore nie dotycza zupelnie sedna sprawy. odpowiadacie uzywajac
          > argumentow o ktore ja pytam, o ksiezycu wciaz cisza.
          > Mi nie chodzi o gladkie cytaty z tego co znamy i sugestie ze musze poczytac,
          > poniewaz akurat nie musze, przyszedl czas syntezo-rewolucji. Najznamietnisze
          > glowy nie sa zgodne co do podstawowych koncepcji a - emfaza - dziury
          > racojnalnosci zatyka sie Rzymem, Krymem, basniami z 10000 p.n.e.. To wszystko
          > wiadomo, ruszcie glowami

          No i miałem i mam rację. Odpocznij. Nawet baterie Duracell extra power wymagają
          wymiany po czasie, a od muzyki wara, bo masz o niej pojęcie...
          "Wara chłopcy, wara - jo se grać kazała
          Dałam grosz muzyce - bede se hulała.
          Dałam grosz muzyce, dwa grosze na świce,
          trzy grosze na piwo - bede hulać zywo!"
          - ludowy oberek z Lubelskiego
          Polecam odpoczynek (święty). i wymiane baterii.
          Jak masz okres, to trudno. Meski okres trwa dłużej niż babski, ale w końcu Ci
          przejdzie.
          Dziewczyny, nie wpadajcie w panikę, jemu przejdziesmile
          Ciiii.....cho sza!
          Nie jątrzmy, bo się wścieknie jak bohater odgrywany przez Toma Cruise`a w filmie
          pt. "Za horyzontem" smile
          Hihihi!
          Xxero!
          Ale Cię naszło! Piję Twoje zdrowie!
          H.
          • zaden1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:13
            Xxerro
            zapewne masz racje -przed potopem było inaczej.smile
          • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:17
            obsmianam niczym norka wink)
            • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:21
              smile))))
          • xxero Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:21

            > Ale Cię naszło! Piję Twoje zdrowie!
            > H.
            a dziekuje. u mjenia to zielona herbata, would you like some?
            • zaden1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:22
              Jestes dzisiaj uroczy Xxerrosmile
            • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:24
              xxero napisała:

              >
              > > Ale Cię naszło! Piję Twoje zdrowie!
              > > H.
              > a dziekuje. u mjenia to zielona herbata, would you like some?
              Gratuluję dystansu do naszych zartów! smile
              I prefer beer!
              The best wishessmile
              H.
            • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:36
              Cóż to? Krynico Madrości! Śpisz? smile
              Halo vel lohasmile
              Cmok. Jak już będziesz miał dowód, że pewien organ u mężczyzn ma być z boku, to
              daj znaćsmile
              Hihihihi!
              Całuję w plecysmile
              H.
              PS. An mnie pewnie wytnie, ale i tak ją lubięsmile
              H.
              • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:41
                przestan, przestan!!!! ja musze teraz popracowac nad papiórami z roboty a
                tymczasem jak Cie czytam to wymiekam ze smiechu i z tego wszytkiego poszłam
                sobie nalac wodki z tonikiem! a przynajmniej do pólnocy musze byc trzezwa!

                • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:48
                  arcoiris1 napisała:

                  > przestan, przestan!!!! ja musze teraz popracowac nad papiórami z roboty a
                  > tymczasem jak Cie czytam to wymiekam ze smiechu i z tego wszytkiego poszłam
                  > sobie nalac wodki z tonikiem! a przynajmniej do pólnocy musze byc trzezwa!
                  >
                  Boska jesteś K. smile
                  Cmok w bok i "merci Ci z boku"smile
                  H.
                  • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 22:56
                    nie schlebiaj Lwu, wiesz, że łase wink
                    ty powinienes byc copy-writerem, no kidding! Mumio to zielona herbata przy
                    Tobie!
                    • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:04
                      Pomyślę o tym Skarbeczku! smile
                      Jako forum humorum egzystuję dziś raczej niż jako forum astrolog"icum" smile
                      :
                      "-Pani Haniu!
                      Niech pani powie jak pani to robi, że Pani w tym wieku ma tak śliczną cerę?
                      - Bom się za młodu nie puszczała tak jak inne, to i mam!!!"
                      H.
                      PS. "Bo tak normalnie to nie można porozmawiać, tylko wciąż ten brud i brud?"
                      Hanka- gosposia
                      • xxero Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:08
                        trace orientacje, Wy sie tu podrywacie tylko czy juz kopulujecie jezykiem polskim?
                        jesli o trygonach mowa, to przyakcesuje sie jesli mozna haha. trygonik taki
                        ladny mi sie widzi 3x60st rownoboczny, moze byc bardziej rozwarty, jesli trzeba.
                        Ja oczywiscie w kluczowym kacie, z zielona herbatka i podpiety pod marsa! uuu po
                        co nam jakie archetypy
                        • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:09
                          xxero napisała:

                          > trace orientacje, Wy sie tu podrywacie tylko czy juz kopulujecie jezykiem polsk
                          > im?
                          > jesli o trygonach mowa, to przyakcesuje sie jesli mozna haha. trygonik taki
                          > ladny mi sie widzi 3x60st rownoboczny, moze byc bardziej rozwarty, jesli trzeba
                          > .
                          > Ja oczywiscie w kluczowym kacie, z zielona herbatka i podpiety pod marsa! uuu p
                          > o
                          > co nam jakie archetypy

                          A ja mam trąjząb w d.smile
                          Kto ze mna śpi?
                          smile
                          H.
                          • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:13
                            pewnie jakis Neptuniczny perwertyk wink
                        • zeta23 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:13
                          Ale widzisz xxero jak się ładnie twój wątek rozwinął..smile





                          "W niebie za mąż się nie wychodzi, ani się nie żeni, ponieważ tam nie ma
                          zazdrości i każdy należy do każdego, jak w jednej rodzinie."
                        • zaden1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:15
                          Czasem mam wrażenie ze w kopulacji językiem polskim nie masz sobie równych,
                          dzisiaj jest dzien zrozumienia , jak o mnie chodzi bawię sie swietnie. smile
                        • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:17
                          podpiety pod Marsa z zielona herbatką.. ales wyrabał! ten co wystarszył poł
                          Nowego Jorku by sie nie powstydził! wink
                        • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:30
                          "Gdyby mnie ktoś sXxerował,
                          to i tak nie oddałby barwy mojej duszysmile
                          jest bezbarwnowielokolorowasmile"
                          H.
                          • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 22.02.06, 23:33
                            odłoz Makbeta na półke wink
                      • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:09
                        do Sarny 34!

                        to jest własnie polaczenia wenus/uran/pluton
                        (w ramach reklamy)

                        hihihi, ehh..
                        • sarna34 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:13
                          Interesującewink
                        • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:13
                          Arcoiris: Pluton, Wenus, Uran + wódka z tonikiemsmile
                          Cmok.
                          H.
                          • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:15
                            pomieszane Trójzębem wink
                            • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:24
                              Zapewne jeszcze jakaś czarująca osoba w tym palce mieszała, a nie tylko Posejdon!smile
                              "Pani Hanko!
                              Plotka niesie, że Pani ledwo dyszy...
                              - Dyszę ledwo zmieściłam, ale jakoś poszło"
                              Hanka - gosposia
                              H.
                              • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:27
                                Oczywiście cytuję gosposię mojego znajomego. Rzeczywiscie miała na imie Hanka
                                H.
                            • zaden1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:24
                              Xxero tu jest cos na rzeczy bo Wenus w 8Domu forum
                              • xxero Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:28
                                obarczylbym wina za to duza domieszke opucji figowej do zielonej herbatki a
                                wyzej to raczej przelatujace samoloty niz gwiazdy. Panie jakie gwiazdy w ogole?
                                Gwiazdozbior Czepka moglby istniec, powinni nas tam wrzucic, urodzic again i
                                bylibysmy w czepku rodzeni smile))
                                • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:31
                                  ide sobie dolac, w proporcji 4:1 wink
                                • zaden1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:31
                                  Opuncja tak . czepek tez , oj też
                                • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze- Sarna34 22.02.06, 23:32
                                  Odpowiem pokrętnie in Asia-Ennglish:
                                  "I come after" smile
                                  H.
              • anahella Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 23.02.06, 00:37
                hattric napisał:

                > Cmok. Jak już będziesz miał dowód, że pewien organ u mężczyzn ma być z
                > boku, to
                > daj znaćsmile

                Do pisania o penisach zapraszam tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=13115775&a=13115775

                > PS. An mnie pewnie wytnie

                Nie chce mi sie
                • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 23.02.06, 11:15
                  anahella napisała:

                  > hattric napisał:
                  >
                  > > Cmok. Jak już będziesz miał dowód, że pewien organ u mężczyzn ma być z
                  > > boku, to
                  > > daj znaćsmile
                  >
                  > Do pisania o penisach zapraszam tu:
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=13115775&a=13115775
                  >
                  >A nahello! E fe!
                  Tylko brud i brud i brud!
                  Myślałem przecie o jabłku Admama - rozumiecie? smile
                  Pozdrawiam i porzuć ten brud czysta istotosmile
                  H.
                • arcoiris1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 24.02.06, 19:40
                  www.astroshastra.com/channel/sexandastrology/default1.asp
                  posmiejcie sie.... a może nie (?) kto sie przyzna! eh wink))
                  • hattric Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 25.02.06, 00:13
                    arcoiris1 napisała:

                    > www.astroshastra.com/channel/sexandastrology/default1.asp
                    > posmiejcie sie.... a może nie (?) kto sie przyzna! eh wink))
                    Znowu mnie nie ujęlisad
                    Ale pośmiać się można...smile
                    H.
    • all2 Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:37

      Rozpijać, mieszając trójzębem, można smile))

      Pytania te głupie albowiem wcale nie są i mogą prowadzić do znacznie ciekawszych odpowiedzi niż "nie garb się gówniarzu".

      Xxero, chciałam Ci podesłać link do artykułu W. Zylbertala, który jakiś czas temu znajdował się w witrynie www.astrolog.pl/
      Niestety, witryna jest w przebudowie, spróbuj za jakiś czas. Nigdzie indziej nie mogę tego artykułu namierzyć.
      Traktował właśnie o podziale okręgu na 12 sektorów w ujęciu fizykalno-radiestezyjnym. Z grubsza to, o co pytasz. Niestety nie pamiętam tytułu, ale gdy witryna zacznie już działać, nie powinno być kłopotów ze znalezieniem. O ile nadal tam będzie, na co mam nadzieję.
      • zaden1 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:41
        Xeroo jest dzisiaj Lwem Salonowym , smile!!! baardzo miły wieczór
      • hattric Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:43
        A teraz kabaretu cd. Please!!!!!
        Powagi mamy chyba dość na co dzień? smile
        "Pani Hanko!
        Czy mam czy nie mam pieniędzy w kieszeni...?
        - Nie ma pan, ale można zarobić. Byle bez brudu(erszafta)!"
        H.
        • all2 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:48
          Hehe. Aleście sobie znaleźli termin na libację, akurat ze Słońcem na moim Saturnie uncertain To ja stąd znikam, a potem zajrzę żeby zamknąć drzwi, zgasić światło i posprzątać tongue_out
        • arcoiris1 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:49
          Powaga... a może ten wieczór to star war między neptunem a Saturnem wlasnie,
          które władca Pierscieni przegrywa? he, i dobrze.

          Rada na jutro z mojego kalendarza z wyrywanymi kartkami: nigdy nie jedz
          lukrowanych pączków w ciemnym garniturze.
      • xxero Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:44
        rite! w koncu sensownie. zaloze zakladke z tym linkiem Zylbertala, okwink
        depty ktos tu moze zaliczyc ale not me. w nogach jestem szybki, aktualnie 4ki sa
        szlifowane
        • zeta23 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:49
          Znacie jeszcze jakieś kawały? hihihi
        • hattric Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:50
          Humor poszedł spać, więc i ja idę. Bez humoru mój mocny Jowisz czuje się jak
          Słoń w Zoo w klatce 4m kw. na krzyż osi głównych horoskopu. "Strzególnie"
          dzisiaj jest mi jush fszystko jednosmile
          Kocham Was
          Ucałowania w plecy
          A dla Dziewczyn na Święta Wielkanocne (które wbrew wadom kalendarza i
          fatalistycznym niedowiarstwom X.smile) chyba nadejdą:
          "Ucałuj chłopa przy jajkachsmile"
          Branoc fszystkim
          H.
          • hattric Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:51
            Arcoiris!
            Tylko teraz nie pij z gwinta, bo zbudzisz chłopa ze snu!.
            H.
          • arcoiris1 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:53
            niezłe było to dzisiejsze z Archiwum X, zbrechtałam sie jak nigdy.
            sękju H! Do xxero- to juz podryw!!! a nie lingwistyczna kopulacja. wink)))
            (LOL) i dobranoc wszytskim, ja tez zmykam
            • zaden1 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:57
              Xerro
              miłych snów oby Ci sie nie śniły robótki ręczne , i nie o haft krzyżykowi smile
              chodzi .
              • zaden1 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 22.02.06, 23:58
                Było lingwistycznie i uczeniewink Dzieki za towarzystwo obecnym .
                • zeta23 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 23.02.06, 00:00
                  to ta koniunkcja plutona i księżyca na niebie podziałała???
                  • arcoiris1 Re: Nie deptać Xxero, proszę ;( 23.02.06, 00:02
                    na mnie z calą pewnościa.. wink)) nawet nie wieziałam!
                    Xxero- kolejny prrrroooof że jednak sie kreci! ;-0

                    dobranoc
                    • zeta23 kolorowych snów:)))) 23.02.06, 00:04
                • all2 No i widzisz Arcoiris... 23.02.06, 00:04
                  siły w tym starciu nie są takie oczywiste, wystarczyło że się tu pojawiłam ze swoim Saturnem i Neptuna szlag trafił... żeby to jeszcze i w życiu było takie proste crying
                  sorry za rozwalenie imprezy, to niechcący było! wink
                  • zaden1 Re: No i widzisz Arcoiris... 23.02.06, 00:05
                    To winna raczej godzinasmile
                    • all2 Re: No i widzisz Arcoiris... 23.02.06, 02:35
                      a godzina to niby nie Saturn? wink
    • zaden1 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze do Arcoiris 23.02.06, 00:09
      "nigdy nie jedz
      lukrowanych pączków w ciemnym garniturze. " załuję ze tak pózno to przczytałam
      cudne

      • zeta23 Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze do Arcoiri 23.02.06, 00:13
        > "nigdy nie jedz
        > lukrowanych pączków w ciemnym garniturze. " załuję ze tak pózno to
        przczytałam
        > cudne


        pasuje..jutro tłusty czwarteksmile
        • anahella Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze do Arcoiri 23.02.06, 00:45
          Skoro robicie sobie tu wirtualna popijawe, to ja spadam na Karaiby. Bede rum
          transportowac z Hawany do Cartageny

          A jak zarobie na tym procederze, to kupie list kaperski od gubertanatora i dam
          lupnia Anglikom.
    • anahella Re: Znowu do podstaw. o ksiezycu takze 23.02.06, 00:19
      xxero napisała:

      > Witajcie. Niekiedy trzeba ruszyc glowa, nabrac dystansu, dokonac syntezy i
      > rewaluacji wiedzy. Mniej czy bardziej zawsze mialem wrazenie ze logicznie
      > rzecz biorac w astrologii sa ogromne dziury, biale plamy, niejasnosci
      > zalepione zawsze tym samym klajstrem "archetyp, wierzenia, mity, kultura
      > wszystko przefiltrowaly" wiec tak musi byc i koniec. Jest to wrecz nagminne u
      > wszystkich autorow, rozniacych sie oczywiscie zasadniczo systemem podzialu
      > domow, twierdzen nt. wierzcholkow, znakow, znaczen, planet, wladztwa w znakach
      > itp.

      Stworz cos nowego i rozpropaguj. Nic nie stoi na przeszkodzie.

      > I tylko nie wiadomo skad ale generalnie nowoczesna astrologia humanistyczna
      > dziala, harmoniczna rowniez, stosuje sie Placidusa, zodiak tropikalny i
      > koniec. Dziala, przynajmniej tak chcemy i tak to widzimy.

      Ludzie w innych zakatkach swiata stosowali inne systemy. Mamy blizej mi nieznany
      zodiak chinski - tez dziala.

      >
      > Moje pierwsza watpliwosc dotyczy bardzo podstawowych spraw. Byc moze wlasnie
      > dlatego sa one ochcoczo przyjmowane jako aksjomaty i klajstrowane tym co
      > wspomnialem powyzej. Jesli dobrze sie zastanowic nad znakami, ich znaczeniem,
      > znaczeniem planet itp. nie wiadomo juz do konca co z czego sie wywodzi.

      Wiadomo. Z mitologii. Dzis gwiazdozbiory nie pokrywaja sie ze znakami zodiaku,
      ale kiedys sie pokrywaly. Na tej podstawie probuje sie wyliczyc poczatki naszego
      systemu astrologicznego.

      > Czy znaczenia planet przypisano im od znaczen znakow pod ich wladaniem czy
      > raczej planety jako "personifikacje" bostw byly najpierw i to od ich
      > charakterow i mitologii wywiazano ladne historie nt. znakow.

      To jest pytanie z cyklu "jajko czy kura?"

      > Dalej: 4 osie, 12 domow, 12 znakow, sprawa bardziej dla numerologii.

      Wbrew pozorom astrologia i numerologia nie sa takie do konca z innych bajek.
      Skoro istnieje matematyka, to mozna jej uzywac do roznych celow. Jeden liczy
      pieniadze na koncie, inny muchy na suficie.

      > Co do 4 osi watpliwosci miec nie mozna i prawde mowiac najbardziej wierze
      > wlasnie w ASC, DSC,IC,MC poniewaz wszystko co pomiedzy nimi, interpretacja i
      > metody podzialow moga byc watpliwe.

      Czemu podzial na 4 mialby byc lepszy od podzialu na 12? Zreszta nie zawsze tak
      bylo. Kiedys robiono horoskopy bez domow, podzial na osie wszedl pozniej, a na
      12 domow w nastepstwie poprzedniego podzialu, jako synteza jakosci i zywiolow.


      > 4 osie, kiedys wystepowalo 8 domow czy pól
      > czyli po 2 na kazda cwiartke. Jest 12, bardzo ladnie brzmi o upadajacych,
      > wschodzacych o tezie, antytezie, syntezie itp. Zywioly, elementy sa po 3,4.
      > Wszystko jest "logicznie" sklecone w calosc o dualizm, przeciwienstwach,
      > uzupelnianiu byk-skorpion, lew-wodnik itd. wszyscy to znamy, to sa podstawy.


      Mozna tez dzielic na 10. W koncu system dziesiatkowy jest obecnie popularniejszy
      niz dawno wymarly system dwunastkowy.

      > Jednak dlaczego nie ma tutaj jakiegos rownie sensownego klucza jak np. w
      > muzyce i wszystko nie opiera sie na wielokrotnoisci i potegach liczby 2?

      Bo astrologia i muzyka to dwie rozne dziedziny. W drukarstwie podstawowa liczba
      jest 16 - bo tyle stron zawiera skladka. Mozesz sobie stworzyc astrologie
      imienia Jana Gutenberga i dzielic na 16.

      > Dalo
      > by sie z cala pewnoscia wywiesc cala doktryne i nauke, podzielic wszystko wg
      > jedynie slusznych 2,4,8,16,32.... i dzialaloby, dzialaloby tak samo jak teraz.

      Z wszelkimi systemami jest problem: dzialaja a mimo to nie sa idealne. Tylko ze
      uzywamy ich, bo nie znamy innych, lub inne byly bardziej wadliwe.

      >
      > Dalej, jesli zalozyc ze system 12 znakow, 12 etapow rozwoju czlowieka, sfer,
      > doswiadczen itp. ma jakas baze i odbicie w naturalnym rytmie przyrody,
      > srodowiska i jest wyrazem jednosci czlowieka z tym srodowiskiem i odbiciem
      > naturalnych rytmow..... Ladnie brzmi ze okolo 20 marca zodiak "staruje od
      > poczatku znakiem barana i potem lecimy znaczeniami, wierzeniami, wkladztwem
      > planet, przypisanymi do znakow domami. Spojrzmy jedynie jak zludne i falszywe
      > to jest, archetypy i mity nie zastapia zdrowego rozsadku niestety. Tutaj na
      > polnocnej polkoli rozwijala sie cywilizacja i nauka a nie w gaszczu Australii
      > czy poludniowej Afryki. Jak wiec tlumaczyc cala te misterie? Bo o ile jeszcze
      > poczatek z wiosna, baranem, marsem, I domem ma sens to juz dalej sa schody
      > wrecz drabina logiczna.

      Astrologia, ktora sie tutaj zajmujemy nie jest uzywana w Nigerii czy Nowej
      Zelandii. Nie stamtad pochodzi. Tamtejsze systemy religijno-wrozebne sa inne i
      dla nas, w naszych warunkach niezrozumiale. Popularnosc naszej astrologii, hic
      et nunc, bierze sie tylko i wylacznie stad, ze w tej chwili kultura europejska
      jest kultura ekspansywna. Dzieje sie to od czasow odkrycia Ameryki, czyli kilka
      wiekow. Niewykluczone ze za 500 lat nasza astrologia bedzie reliktem minionych
      epok, a ludzie w Polsce beda robic horoskopy chinskie.


      > co gorsza
      > niektorzy sa sklonni twierdzic ze "wspolwladca" Wodnika jest...Saturn!
      > Inne
      > autorytety nie przekonywaly nigdzie gorliwiej ze te 2 planety sa kompletnie
      > inne, nie maja nic wspolnego a wrecz przeciwstawne i ciezkie w kazdym
      > aspekcie.

      Rece mi w tym momencie opadly az na parter... Cale szczescie, ze pode mna jest
      gabinet dentystyczny o tej porze pustytongue_out

      Tobie chyba naprawde brakuje podstawowej wiedzy! Saturn jest starym wladca
      Wodnika!.
      A dlaczego Uran dostal XI dom i Wodnika? Spojrz na to cos sie dzialo w Europie w
      czasach gdy Uran zostal odkryty. Poczytaj sobie w ogole historie odkrycia tej
      planety. Do dzis nie wiadomo czy odkryl ja muzyk, czy jego siostra, ktora
      prowadzila dom!

      > Dlaczego lew, V dom nie jest logicznie zwiazany z - de facto -
      > czerwcem, konkretnie 21 czyli najdluzszym dniem w roku, gdy slonce jest u nas
      > najwyzej?

      krol (Lew) nie chodzi po polach i nie zbiera ziemniakow. Robi to lud (Rak). Krol
      co najwyzej w sierpniu (Matki Boskiej Zielnej - zakonczenie zbiorow) dostaje
      raporty o zbiorach.

      > Przyjelo sie powtarzac o sierpniu, lwie, sloncu, wladztwie,
      > promieniowaniu tylko do rytmu przyrody na naszej polkoli po prostu jakos to
      > nie pasuje.

      Psuje. Znaki zodiaku mowia tez o porzadku spolecznym - patrz akapit wyzej.

      > Jak wytlumaczyc rdzennemu Aborygenowi cala ta symbolike gdy u
      > niego w sieprniu slonce nisko, chlod, daleko od lata i zenitu slonca i zawsze
      > tam tak bylo!

      Nie Aborygen wymyslil kalendarz gregorianski, a wczejsniej julianski.

      > Strzelec, pol czlowiek-pol zwierze, Jowisz, IX dom przepraszam
      > co to ma wspolnego z jakimkolwiek odbiciem natury listopadowo-grudniowej,
      > pelnej blota, skracajacego sie dnia, jesiennej chandry, spadajacych lisci....
      > Jowisz? ekspansja, wiara, hazard, Strzelec, idealy, ogien
      > .....listopad/grudzien.

      Poczytaj sobie o centaurze Chironie - prototypie gwiazdozbioru i znaku Strzelca.

      > Takich rzeczy mozna logicznie myslac znalezc cale
      > mnostwo.

      Przepraszam bardzo, ale moim zdaniem to jest logika troche radziecka, z cyklu
      "gdy mucha nie ma rak i nog, to traci sluch".


      > czerwonosc
      > mogla byc natchnieniem dla zazywajacych peyotl magow i przez wieki utrwalila
      > sie jakos symbol OGNIA.

      Obawiam sie, ze znow wytkne Ci brak wiedzy, ale zodiak tropikalny nie powstal na
      terenie dzisiejszego Meksyku. Cokolwiek bral ten mag, na pewno nie byl to pejotl.

      > Trzeba byc swiadomym ze byc moze ulegamy sugestii badz
      > autosugestii a sugerowanie spraw o ktorych pisze bedzie odebrane jako zamach
      > na swietosc. LIcze sie z tym ze ktos mnie tutaj ofurknie ale nie o to chodzi.
      > Ja doskonale znam wszystkie koncepcje u podst
      • anahella ciag dalszy 23.02.06, 00:29
        > Trzeba byc swiadomym ze byc moze ulegamy sugestii badz
        > autosugestii a sugerowanie spraw o ktorych pisze bedzie odebrane jako zamach
        > na swietosc. LIcze sie z tym ze ktos mnie tutaj ofurknie ale nie o to chodzi.
        > Ja doskonale znam wszystkie koncepcje u podstaw, tylko ze NIE SPOSOB niekiedy
        > zlepic ich w sensowna calosc

        Jak na razie to z osob interesujacych sie astrologia tylko Ty wysuwasz takie
        tezy. Pozostali, ktorzy twierdza takie rzeczy na astrologii sie nie znaja.

        > a wiele autorytetow i szkol odwoluje sie do
        > kompletnie innych odniesien i zrodel.

        Prosze o konkrety.

        >
        > Na koniec, Ksiezyc. Nie znalazlem nigdzie wyczerpujacej analizy braku
        > zgodnosci jego ampltudy ruchow z obrotami ziemi. Efekt jest taki ze pokonujac
        > dokladnie 360 st. w ciagu 27 dni i prawie 8 godzin, rok kalendarzowy zawiera w
        > sobie okolo 13,4 pelnego miesiaca ksiezycowego. Kazdy nastepujacy now, pelnia
        > jest z przesunieciem okolo 30 st. "do przodu" zodiaku, takze now po nowiu,
        > pelnia po pelni (nie zawsze oczywiscie) ale nastepuje z przesunieciem jednego
        > znaku do przodu. Jasne wiec ze pelnia widziana co 29 dni nie jest ta sama
        > pozycja ksizyca na tle zodiaku chcoc ksiezyc wyglada tak samo. Tomy cale
        > napisano o aspektach, uczuciowosci, naturze ksiezyca, o biegu jalowym tez.
        > Pelnie, sextyle, nowie opisane dokladnie. Kto mi powie gdzie rzeczowo i
        > dokladnie zanalizowane jest wlasnie to ze ksiezyc caly czas "wyprzedza" ziemie
        > i co wynika z tych 13/12 jak to sie ma do 12 domow, synchronicznosci, calego
        > systemu.

        Co roku jest koniunkcja Slonca z Jowiszem w innym punkcie. Podobnie jest z
        koniunkcjami Slonca z Wenus, Merkurym, Marsem i pozostalymi planetami. Co z
        nimi? Ano nic. Po prostu astrologia to zbior cykli, ktore nie nakladaja sie na
        siebie za naszego zycia.
        Zauwaz, ze nowie i pelnie powtarzaja sie w tych samych punktach co iles lat
        (nawet nie wiem ile) i to tez jest cyklem.

        > Sprawe oczywiscie komplikuje przyjety kalendarz, latwiej byloby
        > startowac z danym rokiem wlasnie w okolicach 21 marca a nie 1 stycznia.

        Z reklamacjami do Grzegorzatongue_out


        > Uwazam ze wlasnie fakt ze kazdy skrajna faza ksiezyca jak now czy pelnia
        > wystepujaca co okolo 29 dni i nijak nie pokrywajaca sie z 27dni,7 godzin, 43
        > minuty jest niezwykle istotna. To obrazowo wygladaloby tak ze w systemie
        > rownych domow ksiezyc jest co miesiac o okolo 30 stopni do przodu wiec przy
        > czasie miedzy pelniami powienien znalezc sie w okolicach wierzcholka II domu a
        > nie ascendentu. Przypadek? Naprawde nie spotkalem sie nigdzie, na tym forum
        > takze z zagadnieniem jakie znaczenia niesie ta rozbieznosc.

        Masz na mysli dwa cykle Ksiezyca: nawrot na pozycje z radiksu i nowie? Kolejna
        czesc wiekszego cyklu. Predzej czy pozniej Slonce i Ksiezyc wroca na pozycje
        identyczne z Twojego czy innego horoskopu urodzeniowego.

        > Naprawde czasem warto wrocic do podstaw.

        Ja bym proponowala od nich rozpoczynac.

        > I odezwie sie tu byc moze niejeden
        > twardoglowy glos rugajacy za "niedoinfromowanie". Tylko ze ja jestem
        > doinformowany

        Powiem Ci cos, tak szczerze i od serca. Prawie kazdy astrolog, po lekkim
        liznieciu wiedzy czuje ze jest doinformowany i wie wszystko. Im dluzej sie ta
        dziedzina zajmuje, tym wiecej pokory w nim sie budzi. Ale zeby do tej pokory
        dojsc trzeba sie uczyc, uczyc i jeszcze raz uczyc.

        > Czy przypadkiem, z pokora i szacunkiem dla historii i wiedzy, nie
        > swita gdzies tam wizja ze takich systemow skojarzen, odniesien i "analogii"
        > moglismy sobie przez tysiaclecia wymyslec na peczki?

        Oczywiscie ze mozna bylo sobie wymyslec tego bardzo duzo. Kazdy z nas
        przyporzadkowuje symbol do symbolu. Zagrajmy w taka gre: powiedz jakie kolory
        maja poszczegolne literki? Dla ulatwienia ograniczmy sie do literek A, B i C.
        Napisz jakie wedlug Ciebie maja kolory, ja napisze jakie maja wedlug mnie, a
        potem udowodnij, ze moje przyporzadkowanie jest niesluszne.

        I na koniec prosba: pisz krocej, bo nie dosc ze ciezko przez to przebrnac, to
        cytujac przy odpowiedzi moze uciac calosc wypowiedzi.
        • hattric Re: ciag dalszy 23.02.06, 00:39
          anahella napisała:


          > >[...] Sprawe oczywiscie komplikuje przyjety kalendarz, latwiej byloby
          > > startowac z danym rokiem wlasnie w okolicach 21 marca a nie 1 stycznia.
          >
          > Z reklamacjami do Grzegorzatongue_out [...]
          >
          Dobrze. Proszę napisać podanie, znaczek skarbowy nakleić i rozpatrzę w terminie
          ustawowymsmile
          Anahello! Wrzuć na luz! Jemu przejdzie! smile
          Pozdrawiam
          H.
          • anahella Re: ciag dalszy 23.02.06, 00:52
            hattric napisał:



            > Dobrze. Proszę napisać podanie, znaczek skarbowy nakleić i rozpatrzę
            > w terminie
            > ustawowymsmile

            Dostarczysz do piekla? Bo papiez Grzegorz_ktorys_tam na pewno smazy sie w piekle
            za ten wynalazek.

            > Anahello! Wrzuć na luz! Jemu przejdzie! smile

            Tiaaaa jak wytrzezwieje, bo mam wrazenie ze on takie teksty plodzi pod wplywem
            specyfikow spod Neptuna. Ale moze choc przez chwile zrobi mu sie glupio? Choc
            musze go pochwalic: podnosi swoj poziom ortografii.
            • hattric Re: ciag dalszy 23.02.06, 11:01
              anahella napisała:


              > Dostarczysz do piekla? Bo papiez Grzegorz_ktorys_tam na pewno smazy sie w piekl
              > e
              > za ten wynalazek.
              Anahello!
              Cytuję:
              " W kalendarzu juliańskim, wprowadzonym przez Juliusza Cezara w I wieku przed
              naszą erą, trzy lata zwyczajne mają po 365 dni, a czwarty rok, przestępny, ma
              366 dni, a więc średnia długość roku juliańskiego wynosi 365,25 dnia.
              Ale astronomowie stwierdzili, że długość roku astronomicznego wynosi 365,2422
              dnia. Rok juliański okazał się przeto o 0,0078 dnia za długi i w ciągu 128 lat
              narasta 1 dzień błędu.. Tak np. w roku 365, za Konstantyna Wielkiego, uchwalono,
              by dzień wiosennego zrównania dnia z nocą przypadł na 21 marca. Po 128 latach
              (czyli w roku 553) dzień równonocy wiosennej wypadł już 20 marca[...]
              W ten sposób do końca wieku XVI zawieruszyło się w kalendarzu juliańskim aż 10
              dni i w pierwszym dniu wiosny kalendarz wskazywał 11 marca zamiast 21 marca.
              Gdyby tak dalej poszło, to w roku 10565, czyli CVI wieku naszej ery, pierwszy
              dzień wiosny zbiegłby się z Nowym Rokiem (1 stycznia).
              Aby usunąć nienadążanie roku kalendarzowego za rokiem astronomicznym, papież
              Grzegorz XIII wprowadził w roku 1582 reformę kalendarza, która polegała na dwóch
              zasadach:
              1* Aby odrobić 10 utraconych dni od czasu Konstantyna Wielkiego, nakazano, że po
              dniu 4 października 1582 roku nastąpi od razu dzień 15 października 1582[...]
              2* W kalendarzu juliańskim każdy rok, którego liczba dzieli się przez 4 bez
              reszty, był rokiem przestępnym, czyli liczył po 366 dni. W szczególności więc
              przestępne były wszystkie lata "sekularne" (stojące na przełomie wieków),
              mianowicie 1600, 1700, 1800, 1900, 2000 itd. W kalendarzu zreformowanym wśród
              czterech kolejnych lat "sekularnych" będzie jeden rok przestępny, a trzy
              zwyczajne; mianowicie rok 1600 jest rokiem przestępnym - podobnie jak w starym
              kalendarzu, ale lata 1700, 1800, 1900 są zwyczajne, potem znowu rok 2000 będzie
              przestępny, a lata 2100, 2200, 2300- zwyczajne itd.[...]"
              Szczepan Jeleński: Śladami Pitagorasa.
              Polecam całość jak i I część o tytule Lilavati.
              PS. Jest tam również i o tym, że rok gregoriański jest również za długi!smile
              A czy Papież Grzegorz XIII się smaży - tego nie wiemsmile
              H.
              • anahella Re: ciag dalszy 23.02.06, 18:28
                Ja sobie zarty robilam z tym pieklem. Mialam na mysli cos zupelnie innego niz
                dlugosc roku w najpopularniejszych w Europie kalendarzach.
    • all2 Artykuł jest tutaj 23.02.06, 00:56
      www.atomnet.pl/~stella/czytelnia/wz_radzodiak.html
Pełna wersja