OGRANICZENIA marzen.

25.03.06, 14:52
Cześc
Juz wróciłam z warsztatów w Gdańsku i powiem, ze było CUDOWNIE!!!!
Dla mało zorientowanych:
www.fujisan.prv.pl
Oprócz wspaniałego jedzonka (wiadomo, ze dla Byka to bardzo ważne), panowała
tam cudowna atmosfera w duchu PEACE & LOVEwink. Byłam na koncercie, na którym
Pan grał na gongach tybetańskich i misach. Później sama grałam, robiłam
fotki, łaziłam po moloz Przyjaciółmi, kupiłam pakiet muszelek za 2 zł, bo nie
miałam czasu, aby doksladnie przespacerowac sie po plaży.
To było naprawde miłe,oczysz czenie, nowa enrgia, nowe wizje i plany. Nawet
pojawł mi się pomysł, abym przeprowadziła się do Trójmiasta, bo mi się tak
szalenie podoba Gdańsk i jego atmosfera...Ale, do czego zmierzam...
Uczestniczyłam w warsztatach pt. ŚCIEZKA OBFITOŚCI, morał z nich był taki, ze
jeśli naparwe czegoś chcemy, pragniemy czegoś to jeśli pwoiemy to głośno
swoim przyjaciołom i bedziemy wierzyc, to mozeny to otrzymac... Fajnie. No
własnie, tak sie nad tym zastanawiam. Czy wam się takie myslenie sprawdza. Ja
Zauwazyłam, ze ja wiekszośc rzeczy uzależniam od piniędzy (ależ bycze), a
własciwie od ich wuiecznego braku. Mam marzenia, ale one sie nie spełnia, bo
nie stac mnie na ich realizacje. I tak, niedawno bardzo, bardzo chciałam
jecahc zagranice, cała moja wewnętrznośc krzyczała: JEDŹ! JEDŹ!!! ale Mama
mnie przekonała, ze nie moge jechać tak sobie spontanicznie, ze przecuiez nie
mam piniędzy i w ogóle moje pomysły sa ZAWSZE NIEREALNE. Ze najlepiej bedzie
zarobic trochę, bo akutrat jak to wszyt6ko działo sie, dostałam propozycje
pracy (potem okaząło sie , ze to przygotowanie zawdowe za 450 zł, na 3
misiace w Pile). Ze zarobie i wtedy pojade i nie mam kierowac się wiecej
emocjami itp.
Wracajac do tematu, to o nas ogranicza? Kasa? jej wuieczny brak? ZAborczy
Rodzice, u mnie Mamaa (Przypomina mi się, ze jak byłam mała, to chodziło się
np. do Babci na rózne uroczystośc. Babcia, zawsze piekła pyszne tory, jak ja
chcviałam drugi, lub trzeci kawalaek, to Mamma patrzała na mnie gronie i
robila mine, ze mam sie spokoić, bo będzie xle... Potem w domu, oczywiście
był wykład, o tym jak ja sie bezndzijnie zachwouję, ze ŻRESZ JAK ŚWINIA, BEZ
UMIARU itp. Po paru takich seansach, już się nauczyłam,z e biorąc dodatkowy
kawalek tortu, nie należy patrzec na Mamę i w ten sposób pozbyć się wyrzutów
sumienia...
Tak wiec co nas ogranicza w sowich planach, bo ja musze to wiedziec, zeby w
końcu przestać być sfrustrowana i zaczac robić to na co mam ochotę.
Pozdrawiam
Anka - Devine (4 maja 1980 Pila, godz. 22.35)
p.s.
Musze jechac na wesele 2 tygodnie ode mnie młodszej kuzynki.... jade sama!
Ale o tym i moim spojrzeniu na to z ASTRO strony i ascendentów nnapisze
wkrótce.
To co nas ogranicza?
    • moris6 Re: OGRANICZENIA marzen. 25.03.06, 16:57
      devine80 napisała:

      > To co nas ogranicza?
      Każdego Aniu ogranicza co innego.
      Ciebie ogranicza strach przed utratą środków finansowych.
      Na pewno nie jest to mama, mama jedynie podsunęła ci myśl która i tak cię drąży.
      Jeżeli masz przekonanie o słuszności swojej decyzji mama nie jest w stanie jej
      zachwiać - patrz przykład z ciastem babci.
      MR
Pełna wersja