Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna

28.03.06, 12:23
Czy kiedys w zyciu mieliscie tak ze zmieniliscie swój image,radykalnie
np.calkiem inna fryzura ubiór albo z szarej myszki czy niesmialej osoby w
pewną siebie.Może wypięknieliscie,czy cus takiego.Co sie wtedy u was działo w
radixie.
Pozdrawiam
    • dafne04 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 13:43
      Ha, u mnie to zadziałało przedziwnie. Odkąd pamiętam ubieram się raczej
      sportowo i wygodnie, a na tzw. okazje - elegancko, w dobre gatunkowo rzeczy,
      dobrane kolorystycznie, ale bez ekstrawagancji. Gdy progresywny mars ustawił
      się na moim ascendencie( a miałam lat trzydzieści parę, nagle zaczęłam nosić
      czarne skórzane kurtki i metalową wulgarną biżuterię(łańcuchy też, na głowie
      miałam ognisty rudy - dzisiaj jak patrzę na foto, to zupełnie tego nie
      rozumiemsmile. Pozdrawiam.
    • wodniczek7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 14:35
      Łańcuchy mówisz to dobre!A jakie Dafne mialas tranzyty ?pamietasz?do asc lub
      uran cos mieszal z tego co piszesz to chyba uran mial w tym swój udział,no nie
      wiem czy sam mars pozwolil Ci sie obwiesic tymi łancuchami wink)
      pozdrawiam
      • dafne04 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 15:40
        No tak..smile. Trygon scisły urana tranzyt. z V d. w wodniku do nat.wenus i ścisła
        koniunkcja tranzyt.marsa z natalnym księżycem w skorpionie. A pewno jeszcze
        wydawało mi się,że ten image jest rewelacyjnywink-progresywana wenus usiadła na
        słoncu. To były czasy...dzisiaj już jestem bardziej "stateczna" (chyba), ale
        lubie jak uran "wywija" (byle nie za bardzo) - człowiek czuje, że żyjesmilesmile.
        Czekam na kolejne tranzyty urana, byle tylko serce wytrzymałosmile
        Pozdrawiam
        • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 16:29
          Właśnie tak się ostatnio czuję. Nie wiem, czy obiektywnie wyglądam lepiej, ale
          sama ze sobą czuję się lepiej. Od jakiegoś czasu mam ochotę na bardziej
          wyrazisty image, niczego mdłego i pastelowego, żadnych świeżych, nikłych
          zapachów ani niemal niewidocznych makijaży. Zmieniłam fryzurę, zaczęłam się
          bardziej kolorowo ubierać i mocniej malować. Co na mnie teraz działa: Uran
          trygon Słońce (od dawna z przerwami), Pluton w opozycji do Wenus zbliżający się
          jednocześnie do descendentu.
          • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 16:31
            Tzn. czuję, że mam ochotę na zmianę i czuję się lepiej ze swoim wyglądem, a nie
            mam tu na myśli łańcuchów ani skórzanych kurtek big_grin Do tego etapu nie
            doszłam.... jeszcze? wink)))
          • am98 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 18:03
            Pluton w opozycji do Wenus zbliżający się jednocześnie do descendentu.

            Czy posiadasz Limetko w natalnym jakiś aspekt ww. planet?
            • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 18:51
              Nie, nie mam aspektu Plutona i Wenus, nieco na to za daleko. Za to mam ścisłą
              koniunkcję Pluton/Księżyc w Wadze, której Wenus jest władcą. Poza tym
              urodzeniowo mam Wenus przy ascendencie, więc Pluton działający na Wenus jest
              jednocześnie dość blisko asc.
              • am98 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 19:18
                limetka77 napisała:

                > Nie, nie mam aspektu Plutona i Wenus, nieco na to za daleko. Za to mam ścisłą
                > koniunkcję Pluton/Księżyc w Wadze, której Wenus jest władcą. Poza tym
                > urodzeniowo mam Wenus przy ascendencie, więc Pluton działający na Wenus jest
                > jednocześnie dość blisko asc.

                Jestem bardzo zainteresowana tym własnie tranzytem (opoz. Plutona do Wenus),
                dlatego byłabym wdzięczna za relację, jeżeli nie tutaj to na priwa.
                Pozdrawiam.
                • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 20:14
                  am98 napisała:



                  > Jestem bardzo zainteresowana tym własnie tranzytem (opoz. Plutona do Wenus),
                  > dlatego byłabym wdzięczna za relację, jeżeli nie tutaj to na priwa.
                  > Pozdrawiam.

                  Na razie to się niedawno zaczęło, dopiero pierwsze przejście, więc za wiele nie
                  zdążyłam odczuć. Tyle tylko, co opisałam powyżej - że nie chcę być mdła,
                  przygaszona i nijaka. Z image'u subtelnego przerzucam się na bardziej wyrazisty
                  i nie mam nic przeciwko temu, by zwracać na siebie uwagę (choć nie szokować). Do
                  niedawna nie mogłam znieść utkwionych w sobie ludzkich spojrzeń. Natomiast
                  ostatnio, ku swojemu niemałemu zdumieniu, odkryłam, że lubię być widoczna i
                  zauważana - oczywiście w sensie pozytywnym smile Zaczęłam też chyba trochę bardziej
                  udzielać się towarzysko. Ale, jak napisałam, to dopiero początek tranzytu, który
                  potrwa jeszcze wiele miesięcy, by wkrótce potem przejśc w koniunkcję z
                  descendentem. Gdy coś ciekawego zaobserwuję, na pewno zdam relację.
    • wodniczek7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 17:49
      Jak ja lubie tego Uranka.Mi teraz robi kwinkunks do asc i do saturna(na
      asc)iprogresywny ksiezyc kwadrat do asc ,i tez mysle o zmianie wizerunku na
      jakis konkretniejszy tak jak Limetka,tylko nie wiem co wyjdzie bo mam teraz
      neptuna na słoncu(władca asc)to jakas taka moze byc rybia metamorfoza.Ale trzeba
      cus działac na takich tranzytach.Życze udanych metamorfoz
    • andgie Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 28.03.06, 23:06
      Gdy Uran przwchodzil przez moj ascendent bardzo schudlam, sama z siebie, bez
      diety, mimowolnie. Natomiast zaplanowana zmiana imazu odbyla sie u mnie przy
      opozycji Jowisza do Plutona, ktory jest u mnie wladca Wenus, Marsa i Urana.
      Zmiana fryzury, zmiana ciuszkow oraz radykalna kuracja tradziku. Ludzie ktorzy
      dawno mnie nie widzieli nie rozpoznywali mnie na ulicy "Ale sie zmienilas... Na
      lepsze".
    • neptus Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 29.03.06, 00:05
      Tak, przy tranzycie Plutona przez desc zaczęłam dbać o siebie. Podobnie było
      przy tranzycie neptuna i Urana przez desc.
    • dori7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 29.03.06, 08:41
      Progresywne aspekty Slonca i Wenus sa chyba dla kobiet najlepsze, wiekszosc
      wtedy rozkwita, przezywa pierwsza wielka milosc albo jeden z najwazniejszych w
      zyciu zwiazkow, no i oczywiscie pieknieje smile) Najlepszy przyklad wypieknienia,
      jaki widzialam na tym ukladzie, to moja kuzynka - zawsze w szarosciach i
      czerniach, zakompleksiona od piet po czubek glowy (oczywiscie za Chiny nie
      pamietam, co zalamana chciala wczesniej operowac, nos czy uszy, bo jedno i
      drugie calkowicie w porzadku, podobnie jak nogi, ktorych pokazanie swiatu
      uwazala za zbrodnie przeciw ludzkosci). Wejscie progresywnej Wenus na Slonce
      poprzedzilo u niej stypendium zagraniczne w kraju, do ktorego zawsze chciala
      wyjechac na dluzej. Nie zapomne szoku, kiedy przyjechala na pare dni do Polski -
      po prostu promieniowala z niej nieznana wczesniej pewnosc siebie i poczucie
      wlasnej atrakcyjnosci, ktore przejawilo sie takze w jej powierzchownosci. Do
      dzis pamietam, jak z opadnieta szczeka wyciagnelam z jej walizki - uwaga -
      sukienke! szok! Byla krotka! szok! szok! Do tego w kolorowe kwiaty! szok! szok!
      szok! smile)
      • dori7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 29.03.06, 08:50
        Dodam jeszcze a propos tranzytow na chudniecie - jedyny okres w zyciu, kiedy
        bylam prawdziwym szczupaczkiem, to tranzyt Neptuna (!!!) przez asc, na ktorym
        przez blisko rok zylam w dzikim rezimie, skrupulatnie liczac kalorie i pocac
        sie codziennie na jakims aerobiku. Lubie popatrzec na zdjecia z tamtego okresu,
        ale jak sobie przypomne, co wyrabialam, to dochodsze do wniosku, ze mozg zmalal
        mi wprost proporcjonalnie do obwodu czesci zadniej tongue_out
    • wodniczek7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 29.03.06, 10:19
      Dori to prawie jak w bajce,z kopciuszka w pięknośc.Dało by sie jakos bardziej
      przeswietlic ta twoja kuzynka.Jak to przeczytałam to normalnie mnie zamurowało
      faktycznie totalna metamorfoza a co najważniejsze ten wzrost poczucia własnej
      wartosci,no super.A tak BTW co to był za kraj do którego wyjechała chyba sama
      sie tam wybioresmile
    • wodniczek7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 29.03.06, 13:19
      moze ktos jeszcze cos ma ciekawego do napisania
      • devine80 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 10:22
        Ja, ja , Ja powiem!!!!
        Ja się nawet zgłosiłam do tego programu! Ale mam numerek, grubo ponad 70
        tysiećy, wiec na razie się chyba jeszcze nie dokoplai do mojego zgłoszenia;_).
        Poza tym, kiedyś, a było to kilka lat temu, mmoja kolezanka, solarny skorpion
        powiedziła mi, bo akurat nie miała humoru: JESTES BEZNDZIEJA, TLUSTA I W OGÓLE
        JAK TY WYGLĄDASZ... I jak ja to usłyszłam, to śie naprawdę zdenerwowałam i
        przysi ęgłam sobie schudnąć i wypięknieć. Było to 8 sierpnia 2002 roku, koło
        godz. 19.00... No i udało się zgubic w misiac 15 kg, wypiekniec, kupic nowe
        ciuchy, bo poszlam do pracy sezonowej, nauczyc sie malowac itp...
        A potem poszlam taka piekna do tej koleżanki i szczeka jej opadławink. Alez to
        było skorpioniastewink.
        A dziś? Nie ominął mnie efekt jojo, ale fajnie jest.
        Jakby co, to mozna sparwdzić co sie wtedy u mnie dziło w planetach - 4 maja
        1980 Piła, godz. 22.35.
        Pozdro
        Anka
        • wodniczek7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 21:36
          Devine miałas wtedy trygon progresywnej wenus do pr MC,no i przede wszystkim
          Saturna na venus to chyba najbardziej tłumaczy to chudnięcie,no i juz
          standardowo w przypadku zmiany image uran-wenus,tranzytujacy saturn opozycja pr
          asc,pluton kwinkunks słonce,dużo tego sie nazbierało.
    • arcoiris1 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 11:00
      he he he. Jak byłam nastolatka to mnie lancuchy, czarne kurtki spod znaku
      depeche Mode omineły bo mi Neptun szedł przez Ascendent, zamieniąjąc
      urodzeniową kwadrature do Wenus w trygon. No i rozbudził mnie bardzo
      religijnie, z dnia na dzien prawie, wiec styl tez na tym "ucierpial", czyli
      długie spodnice, rzemyki, jakies takie oazowe klimaty. Potem mi przeszło, i
      kiedy Wenus progresywna (retro)weszła do Lwa (i nadal tam jest) to zaczełam
      nosic wysokie obcasy, krotkie spodniczki, malowac sie, i pokochałam bizuterię,
      zapuściłam włosy a że mam je dlugie, bardzo ciemne i krecone plus ciemna
      karnacja i zielone oczy to czesto mnie biora za cyganiche, która zreszta po
      czesci, po mamie jestem. Czasem tylko mój brat mi mówi żebym juz nie wkładala
      czegos bo ludzie będa chowac przede mną na Starym Rynku zegarki. winkNigdy nie
      lubiłam tak zwanego sportowego stylu, bluz, butów sportowych.
      Zdaje sie Uran był w opozycji do Slońca w Wodniku, kiedy z dnia na dzien
      ściełam długie wlosy na chłopaka i.... nastepnego dnia już zaczełam je
      zapuszczac od nowa wink
    • irysek1 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 11:03
      witam smile

      w moim wypadku kazdy tranzyt jowisza do wenus powoduje przybieranie na wadze.
      Jakies 5 kg ( srednio) smile.Nazwałam ten tranzyt ( na własne potrzeby) -
      tranzytem czekolady!Nie ma znaczenia, czy jest to aspekt napieciowy czy
      pozytywny waga idzie w górę smile. Po jego minięciu "wracam " do swojej wagi bez
      wysiłku, po prostu odstawiam ( organizm odstawia) słodycze, bo juz mi sie nie
      chce ich jeść.

      teraz( czas jakis juz) mam progresywną wenus na moim asc - "zero " pohamowania
      w zakupach butow, kolczyków, torebek...choc w tym wzgledzie zawsze bylam
      maksymalistką ( niestety)smile

      pzdr

      irys
      • dida44 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 13:27
        zakochanie zmienia - tranzyt plutona do wenus i neptuna. wewnetrzna przemiana,
        nabranie pewnosci siebie jest odzwierciedleniem w wygladzie
        • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 14:43
          Tylko jak tłumaczyć przemianę wyglądu osoby, która NIE jest zakochana? Są
          osoby, w tym pisząca te słowa, dla których stan nie-zakochania jest tym
          właściwym i naturalnym i tylko wtedy są w stanie być względnie szczęśliwe i
          zadowolone z siebie. Może to dziwne i nietypowe, ale dla mnie stan zakochania
          kojarzy się z permanentnym dołem i obniżeniem poczucia własnej wartości, więc
          unikam go jak mogę suspicious Tranzyt Plutona nie przyniósł mi żadnych zmian w sferze
          uczuciowej (na szczęscie), tylko po prostu zmianę upodobań i wzrost wiary w
          siebie. Tranzyt Urana z kolei, jak sądzę, wpłynął na sferę domowo-rodzinną i
          realizację upragnionego celu w postaci oddzielenia się od ciążących uwarunkowań
          domowych (Uran od dłuższego czasu przechodzi przez dom X i niemal jednocześnie
          z trygonem do Słońca w Raku zrobił opozycję do urodzeniowego Saturna w domu
          IV). Dzięki temu mam coś, czego nie zaznałam od dawna - spokój ducha i poczucie
          bezpieczeństwa, przez co mogę się koncentrować na innych sprawach typu wygląd.
          • arcoiris1 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 15:17
            Limetka, to Twoja kon Księzyca z Plutonem tak działa
            • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 15:52
              Tak, w 5, i jeszcze w powiązaniu kwadraturowym ze Słońcem w V. Owszem, obawiam
              się tego - gdyż zawsze, nieodmiennie trafiam na panów, którym nie zależy na
              mnie nawet w części tak, jak mnie na nich, i nieraz miałam wrażenie, że ich
              przytłaczam lub wręcz przerażam. z kolei ten brak takiego bezgranicznego
              zainteresowania i oddania interpretuję tak, że nie jestem dla nich dość dobra -
              i zaczyna się jazda pod tytułem: "on mnie nie dostrzega, jestem do niczego,
              jestem brzydka, nieinteresująca, co w tej innej dziewczynie jest takiego, czego
              mnie brakuje, na mnie nikt nigdy tak nie spojrzy, do mnie nikt nigdy tego nie
              powie...." Takimi myślami (i obawą, że sie pojawią) sama siebie bardziej
              wykańczam niż samą faktyczną sytuacją. I w ogóle z tym Plutonem jest tak, że
              bardziej się czasem obawiam tego, co będę w danej sytuacji czuła, że będę się
              zatruwać własnymi emocjami i jak to będzie bolało niż samej sytuacji jako
              takiej. Dlatego faktycznie boję się zakochać i gdy tylko widzę u siebie jakieś
              tego symptomy, sama siebie sprowadzam na ziemię:"Co ty wyprawiasz, chcesz znowu
              cierpieć?" Dopiero gdy jestem wolna od zakochania w kimkolwiek, jestem tak
              naprawdę sobą, odzyskuję normalne poczucie własnej wartości i wewnętrzny
              spokój.
              • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 15:53
                Przepraszam, to Słońce jest w 1.
              • arcoiris1 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 16:50
                limetka77 napisała:

                > Tak, w 5, i jeszcze w powiązaniu kwadraturowym ze Słońcem w V. Owszem,
                obawiam
                > się tego - gdyż zawsze, nieodmiennie trafiam na panów, którym nie zależy na
                > mnie nawet w części tak, jak mnie na nich, i nieraz miałam wrażenie, że ich
                > przytłaczam lub wręcz przerażam. z kolei ten brak takiego bezgranicznego
                > zainteresowania i oddania interpretuję tak, że nie jestem dla nich dość
                dobra -

                no, to jest własnie Księżyc Pluton, silne emocje, przyzwyczaj sie że trudno
                jest znależc kogos kto odwzajemni taka glebie uczuc Limetka. Z tym byciem nie
                dosc dobra- wybij to sobie z głowy. Czegos ci brakuje?! N-I-C-Z-E-G-O!!!!!!!!
                brak bezgranicznego oddania- własnie, dla Ciebie love jest bezgraniczna, dla
                innych NIE. Zwłaszcza dla facetów. Oni maja wszystko po kolei poukładane, i
                moge sie zalozyc ze w wielu przypadkach klejnośc jest nastepujaca: 1. Praca 2.
                Kobieta. Jak w pierwszym leci dobrze to i drugie zadowolone, ale jesli w
                pierwszym stres to najbardziej zakochany facet odstawi swojego skarba i da mu
                do pieca az sie mu w robocie sie nie uspokoi. Oni tacy sa po prostu, okresla
                ich status zawodowy. A tymczasem skarbowi uruchomi sie kon Księzyc/Pluton i
                jest krecenie filmu pod tytułem "on mnie nie kocha"
                >
                > i zaczyna się jazda pod tytułem: "on mnie nie dostrzega, jestem do niczego,
                > jestem brzydka, nieinteresująca, co w tej innej dziewczynie jest takiego,
                czego
                >
                > mnie brakuje, na mnie nikt nigdy tak nie spojrzy, do mnie nikt nigdy tego nie
                > powie...." Takimi myślami (i obawą, że sie pojawią) sama siebie bardziej
                > wykańczam niż samą faktyczną sytuacją.

                przestan tak myslec, to jest destruktywne i bezpodstawne. Jezeli zaczniesz
                myslec o sobie ze jestes zarabista- inni tez tak beda pomyslec (sprawdzone
                przez lwy, he smileGrunt to czuc sie fajnie ze soba, bo wtedy promieniejesz i inni
                to widza.

                I w ogóle z tym Plutonem jest tak, że
                > bardziej się czasem obawiam tego, co będę w danej sytuacji czuła, że będę się
                > zatruwać własnymi emocjami i jak to będzie bolało niż samej sytuacji jako
                > takiej. Dlatego faktycznie boję się zakochać i gdy tylko widzę u siebie
                jakieś
                >
                > tego symptomy, sama siebie sprowadzam na ziemię:"Co ty wyprawiasz, chcesz
                znowu
                >
                > cierpieć?" Dopiero gdy jestem wolna od zakochania w kimkolwiek, jestem tak
                > naprawdę sobą, odzyskuję normalne poczucie własnej wartości i wewnętrzny
                > spokój.


                Uciekasz od fajnych rzeczy Limetka, nie wolno. Nie mowie żebys rzucała sie na
                pierwszego lepszego, ale nie zamykaj sie. Jak sie zamkniesz to nikt do Ciebie
                nie trafi, a kto wie, może jakis fajny Skorpion albo 8-domowiec, który potrafi
                podobnie odczuwac do Ciebie bedzie tego chciał.

                Klucz to akceptacja faktu że rózni ludzie róznie sa zdolni do emocji i miłości.
                Ja na przykład nie potrafie nienawidziec, ani nawet nie lubic, co najwyzej ktos
                jest mi zupełnie obojetny. A sa tacy którzy nienawidza tak, ze az furczy! To
                samo jest z miłościa. I nie oczekuj od kolesia że, bedzie rozumiał Twoje
                uczucia tak jak Ty je rozumiesz, he he he... co prawda wiesc niesie że, są tacy
                na tym łez padole, ale ja jakos ich nie widze. Bierz z nich co najlepsze i
                NIGDY NIE STAWIAJ SIE W POZYCJI TEJ CO BARDZIEJ ZALEZY- KOLOSALNY BŁAD.
                Księzyc/Pluton tak potrafi działac, że dałabys mu wszystko, zaraz, powodz
                emocji, serdeczności, miłosci, namietnosci, no wszystkiego najlepszego, ale to
                droga do nikad- nie bedzie szanował tego co mu samo w łapy weszło. On musi
                sobie polatac za Toba, pomyslec że to on Cie zdobył i zabiegal. Taka psycho-
                seksualna ich kontrukcja wink))

                Pisze do Ciebie bo ja ten problem juz opanowałam, a mam tez Ksiezyca z Pluotnem
                w kon oraz Wenus w 8. Merkury, wladca mojej zaleknionej retro Wenus jest
                równiutko szczycie domu 8 (pare sekund od niego). Ciezki kwałek chleba. na
                pocieszenie- jak juz sie z kims (szczesliwie)zwiazesz, to zobaczysz jak Twoja
                kon potrafi kochac, tylko szukaj podobnego Limetka. Juz Rett Butler w latach
                trzydziestych mówił w Atlancie, ze łączyc sie ze soba powinni ludzie podobni.

                Głowa do góry!
                • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 18:06

                  > Uciekasz od fajnych rzeczy Limetka, nie wolno. Nie mowie żebys rzucała sie na
                  > pierwszego lepszego, ale nie zamykaj sie. Jak sie zamkniesz to nikt do Ciebie
                  > nie trafi, a kto wie, może jakis fajny Skorpion albo 8-domowiec, który potrafi
                  > podobnie odczuwac do Ciebie bedzie tego chciał.

                  O, właśnie smile Skorpiona czy innego plutoniarza tu trzeba, np. takiego z Plutonem
                  przy czymś osobistym w Wadze. Taki nie bałby się intensywnych emocji, bo sam by
                  je miał. Jedno oddane bezgranicznie, drugie oddane bezgranicznie - czego więcej
                  chcieć? smile Problem do tej pory tkwił w tym, że mając i Wenus i Marsa w Bliźniaku
                  szukałam osób jak najbardziej Bliźniaczych i do takich czułam przyciąganie.
                  Tymczasem o tym typie osób można powiedzieć wiele, ale raczej nie to, że mają
                  stałe i skoncentrowane emocje. Co mi np. z tego, że czyjś Księżyc w Bliźniaku
                  siedzii mi na Wenus (taki przypadek m.in. przerabiałam), skoro ten Księżyc
                  emocjonalnie wiecznie rozłazi się na boki i wszystko mu się szybko nudzi, w tym
                  uczucia?

                  > NIGDY NIE STAWIAJ SIE W POZYCJI TEJ CO BARDZIEJ ZALEZY- KOLOSALNY BŁAD.
                  > Księzyc/Pluton tak potrafi działac, że dałabys mu wszystko, zaraz, powodz
                  > emocji, serdeczności, miłosci, namietnosci, no wszystkiego najlepszego, ale to
                  > droga do nikad- nie bedzie szanował tego co mu samo w łapy weszło. On musi
                  > sobie polatac za Toba, pomyslec że to on Cie zdobył i zabiegal. Taka psycho-
                  > seksualna ich kontrukcja wink))

                  No tak, mój stały błąd uncertain A przy Księżycu na Plutonie właśnie szczególnie trudno
                  ukryć te emocje i to, że zależy. Owszem, mogę przez jakiś czas je tłumić, lecz
                  potem się one kumulują i jest ich tyle, że grozi eksplozja, zalewająca
                  uczuciowym potokiem nieszczęsnego delikwenta, który tylko patrzy, gdzie by tu
                  uciekać, by w tym nie utonąć. Trzeba by ten nadmiar uczuć jakoś inaczej
                  skanalizować, skierować w innym kierunku, tak by były produktywne, a nie
                  niszczyły - tylko nie wiem jak i gdzie.

                  • am98 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 31.03.06, 00:10
                    limetka77 napisała:

                    O, właśnie smile Skorpiona czy innego plutoniarza tu trzeba, np. takiego z Plutone
                    przy czymś osobistym w Wadze. Taki nie bałby się intensywnych emocji, bo sam
                    by je miał. Jedno oddane bezgranicznie, drugie oddane bezgranicznie - czego
                    więcej chcieć? smile

                    Do tego Skorpiona to jak widzę długa kolejka wink))
                  • arcoiris1 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 31.03.06, 11:31
                    A przy Księżycu na Plutonie właśnie szczególnie trudn
                    > o
                    > ukryć te emocje i to, że zależy. Owszem, mogę przez jakiś czas je tłumić, lecz
                    > potem się one kumulują i jest ich tyle, że grozi eksplozja, zalewająca
                    > uczuciowym potokiem nieszczęsnego delikwenta, który tylko patrzy, gdzie by tu
                    > uciekać, by w tym nie utonąć. Trzeba by ten nadmiar uczuć jakoś inaczej
                    > skanalizować, skierować w innym kierunku, tak by były produktywne, a nie
                    > niszczyły - tylko nie wiem jak i gdzie.


                    no własnie- idealnie oddałas klimat tej chorej koniunkcji. Spokój masz tylko
                    wtedy gdy jestes wolna od uczuc, na nikim Ci nie zalezy, a uczucia sa
                    dramatyczne. Dobrze Cie rozumiem, bo sama podobnie czuję. A powiedz mi jeszcze-
                    jesli Cie ktos zrani emocjonalnie, pokazujesz to? Ja- nie, zamykam sie w sobie
                    na te osobę natychmiast i nawet nie potrafie o tym porozmawiac bo byloby to
                    przyznanie sie że ci własnie zalezy i jak bardzo. Ale boli tak że można sie
                    pochlastac. Dotyczy to tez silnych przyjazni, to w koncu tez uczucia, nie tylko
                    o miłośc tu chodzi. Ale trzeba te koniunkcje jakos skanalizowac, tyle ze trudno
                    w co innego, bo to Księzyc. Na pocieszkę- ciekawie pisze o niej Townley- Kon
                    Księzyc/Pluton to archetypowy aspekt Wielkiej Matki, Limetka. Metaforycznie i
                    dosłownie.
                    • limetka77 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 31.03.06, 12:15
                      A powiedz mi jeszcze-
                      >
                      > jesli Cie ktos zrani emocjonalnie, pokazujesz to? Ja- nie, zamykam sie w
                      sobie
                      > na te osobę natychmiast i nawet nie potrafie o tym porozmawiac bo byloby to
                      > przyznanie sie że ci własnie zalezy i jak bardzo. Ale boli tak że można sie
                      > pochlastac. Dotyczy to tez silnych przyjazni, to w koncu tez uczucia, nie
                      tylko
                      >
                      > o miłośc tu chodzi.

                      Nie, akurat się nie zamykam. Księzyc jest w 5, więc mam tendencje do
                      dramatyzowania i bardzo obrazowego przedstawiania swoich odczuć. Z
                      przyjaźniami jest podobnie, tu z kolei są jazdy na temat "nie jestem
                      wystarczajaco ciekawym towarzystwem", choć znacznie łatwiej mi nad tym panować.

                      Na pocieszkę- ciekawie pisze o niej Townley- Kon
                      > Księzyc/Pluton to archetypowy aspekt Wielkiej Matki, Limetka. Metaforycznie i
                      > dosłownie.

                      A gdzie konkretnie? To jakaś ksiązka, artykuł, jest może gdzieś w sieci?
    • wodniczek7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 30.03.06, 16:00
      Pozwolisz Devine ze sobie zerknę co sie wtedy u Ciebie działo.Tez bym chciała
      przejsc taka metamorfoze.Pozdrawiam
      • devine80 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 08.04.06, 13:01
        Oczywiście Wodniczku ner7 mozesz zagladnąć i powiedziec co się działo... Bo
        sama jestem tego bardzo cikawa... Teraz przed weselem, zaczynam tracić zapal do
        biegania, pływania i ćwiczen, ale się staram , CHCE BYĆ PIEKNA;_).
        Bycze pozdro
        Anka - Devine



        wodniczek7 napisała:

        > Pozwolisz Devine ze sobie zerknę co sie wtedy u Ciebie działo.Tez bym chciała
        > przejsc taka metamorfoze.Pozdrawiam
    • dori7 Re: Metamorfozy(makeovers) chcę byc piekna 06.04.06, 12:21
      wiadomosci.onet.pl/1326509,720,1,kioskart.html
      Wklejam na szybko i bez komentarza, bo musze odkleic sie od komputera i pedzic.
Pełna wersja