Gdyby astrologia trafila na uniwersytety...

08.05.06, 02:46
co prawda Ksiezyc nadal w Pannie, ale pofantazjujmy.
Do zalozenia tej dyskusji natchnal mnie post Queenmayi z innego watku.

************************
queenmaya napisała:

> Nauka astrologii nie potwierdza, ale astrologów to nie martwi, ponieważ patrzą
> na naukę nieco wyniośle, jako na młodszą, za to dość bezczelną siostrzyczkę.
> Obecnie nauka dorosła do tego, żeby zacząć rozumieć astrologię, jednak
> astrologia ani o to nie zabiega, ani jej na tym nie zależy.
******************

Wyobrazcie sobie: nauka przyjmuje syna marnotrawnego i macie zorganizowac
wydzial astrologii na uniwersytecie w Waszym miescie.

Dostajecie 5 dlugich lat dziennych studiow i trzeba ulozyc program. Od czego
zaczynacie, co wedlug Was jest pierwszym sitem dla studentow, co
zostawilibyscie na koniec nauki?

Ja bym w pierwszej kolejnosci wlozyla do programu porzadny kurs
religioznawczy, ale nie tylko o najwazniejszych wspolczesnych religiach, ale
przede wszystkim tych wymarlych, bo to one ksztaltowaly wiedze, ktora sie paramy.
Do tego porzadny kurs astronomii. Po pierwszym semestrze nastapilby odsiew i
wtedy moznaby bylo wprowadzic pojecie znakow zodiaku i pozostale elementy.

Juz widze te dialogi:
- dokad lecisz?
- na kolokwium z punktow arabskich.

wink
    • aarvedui Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 03:24
      heh.chyba trzeba wstawić po trochu wszystkiego.
      politologia
      makroekonomia
      medycyna ogólna
      socjologia
      psychologia ogólna
      psychologia kliniczna
      historia swiata i najnowsza
      matematyka z naciskiem na geometrię
      ogólna wiedza ezoteryczna
      astronomia

      i tak dalej...np fakultety typu "archetypy i symbole w sztukach mantycznych i
      ich powiązania"

      patrzac na sposób organizacji szkolnictaw to realnie mógłby powstać taki
      kierunek międzywydziałowy na jakimś uniwersytecie.a po 2 latach wiedzy ogólnej
      moznaby sie specjalizować.np:
      astrolog-psycholog kliniczny,
      astrolog-doradca PR,
      astrolog-specjalista HR,
      astrolog-prognostyk przy wdrażaniu produkcji przemysłowej,
      astrolog-analityk finansowy,
      astrolog-specjalizacja przyrodnicza(produkcja rolna,leśna),
      astrolog-doradca partnerski...

      "realnie"-piszę o samym rozwiazaniu technicznym,bo chyba na panstwówych to mało
      realny kierunek teraz,a dla prywatnych-zbyt wąski rynek dla osobnego kierunku.

      i jeszcze jeden - astropsychohistoryk wink
      skąd - polecam wszystkim klasyk-cykl Aasimova o Fundacji. psychohistorycy -
      czyli tacy super-prognostycy.to mogliby być astrologowie wink
      • am98 Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 09:45
        plus:
        wprowadzenie do wiedzy o kulturze; kulturoznawstwo
        nacisk na komunikację interpersonalną - to przy psychologii, generalnie duży
        kurs psychologiczny z uwzględnieniem psychologii rozwojowej, psychologii
        ewolucyjnej;
        jakieś chociaż podstawy genetyki
        logika
        filozofia
        historia astrologii oczywiście
        • paulia Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 10:10
          Hmm a dlaczego podstawy genetyki?

          Swoja droga to bym sie zapisala na ten kierunek smile)
          Teskni mi sie za studiami !!
          • hattric Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 10:58
            A ja mam inną propozycję:
            najpierw inny kierunek studiów, a potem astrologia z ww. przedmiotami jako
            studia podyplomowe i to dla ludzi po 42 roku życia (około 1 i 1/2 obiegu Saturna
            i 1/2 obiegu Urana). Wtedy zaczynamy być juz dojrzalsi, najczęściej mamy dzieci
            i inaczej spoglądamy na świat.
            Ale, ale!!!! Nie oceniajcie mnie zbyt surowo za ten pogląd... Please! smile
            H.
            • kasia-asia1 Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 13:10
              Ach, nie! Nie oceniam surowo! Jak Saturn przejdzie, to człowiek wie, że świat
              nie jest i nie może być samym szczęściem.

              Podstawą studiów astrologicznych powinno być religioznawstwo i
              kulturoznawstwo.Bez kursu psychologii- klinicznej i rozwojowej, a także
              społecznej też nie mogło by się obyć.A na koniec solidna psychoterapia
              astrologa, co byłoby warunkiem podjęcie jakiegokolwiek doradztwa
              astrologicznego. Aby własnymi projekcjami nie robił wody z mózgu klientom.
              • all2 Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 13:21
                Ciekawa jestem, ile osób z forum jest odpowiednio przygotowana wg tych kryteriów... oj, chyba by się forum nie ostało big_grin
                • aarvedui Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 15:43
                  all2 napisała:

                  > Ciekawa jestem, ile osób z forum jest odpowiednio przygotowana wg tych kryterió
                  > w... oj, chyba by się forum nie ostało big_grin
                  >

                  ale przygotowana do czego ? do pracy jako kadra? wink

                  jakby taki kierunek był to pewnie pare osób by go skonczyla.

                  z tą masa przedmiotów to jest raczej tak,ze miałyby raczej wyrobić ogólne
                  pojęcie o danej dziedzinie i jej miejsce w swiecie.poszerzyć horyzonty.
                  nie wyobrażam sobie przerabiania szczegółowej wiedzy genetycznej (robienia
                  jakichś badań) a i wiedza psychologiczna bylaby chyba podzielona na tematy typu
                  ogólna-czyli w sumie historia psychologii,terapia uzaleznien i tak dalej.
                  w koncu nie kazdy astrolog chialby byc terapeutą chyba.ktoś mógłby sie widzec np
                  jako Nadworny Astrolog Jędrzeja Leppera Pierwszego czy inny konsultant finansowy
                  NBP wink
                • anahella Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 20:50
                  all2 napisała:

                  > Ciekawa jestem, ile osób z forum jest odpowiednio przygotowana wg tych kryterió
                  > w... oj, chyba by się forum nie ostało big_grin
                  >

                  Moj wpis oparlam na tym czego czuje, ze mi braksmile
          • am98 Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 23:01
            paulia napisała:

            > Hmm a dlaczego podstawy genetyki?

            Już wyjaśniam: a to dlatego, ponieważ należy poznać broń oponenta.
            Mówię o genetyce i ewolucji jako dziedzinach pokrewnych. Z tego samego
            korzenia, trzonu; a właściwie genetyka z ewolucji. To właśnie te dwa modusy:
            przetrwania i posiadania, czyli dostosowania się do zmieniających warunków i
            prokreacji w naukowym (ewolucyjnym) ujęciu "rządzą" tym światem. To są te dwie
            zasady. Zwróćmy uwagę - nie mówi się już o walce o byt, lecz o dostosowaniu, a
            raczej dostosowywaniu się (ponieważ jest to proces, a nie akt jednorazowy:
            koniec i nic) do zmieniających się warunków. Pochodną tych procesów jest
            rozwój, zresztą podobnie mówi Lewin (tak właśnie mi się skojarzyło przed
            chwilą).
            Jeżeli astrologicznie jest, parafrazując nazwę tego forum - tak na dole jak na
            górze, tak ewolucyjnie, a więc i genetycznie: "jak wewnątrz tak na zewnątrz".
            Astrologia zakłada pewien determizm planetarny, a nauka determinizm genetyczny.
            I tu właśnie jest to podobieństwo.
            Ciekawy mix mógłby powstać. Kto wie, być może niedługo zacznie się mówić o
            genach Słońca?
            Anyway, jakiś lekki wgląd, chociaż powierzchowny w ojca Darwina mógłby być
            przydatny.
            • paulia Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 10:18
              Z tego co piszesz to mysle, ze lepszym okresleniem bylo by "Mechanizmy ewolucji", bo to zawiera i
              ewolucje i pewne zagadnienia z genetyki (mutacje). Jak dla mnie podstawy genetyki to troche inna
              dziedzina i chyba nie szczegolnie przydatna astrologom, wiem z wlasnego doswiadczenia, bo sie tym
              zajmuje.
              Pozdrawiam
              Paulia
    • globber Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 12:59
      anahella napisała:

      > Wyobrazcie sobie: nauka przyjmuje syna marnotrawnego i macie zorganizowac
      > wydzial astrologii na uniwersytecie w Waszym miescie.

      Na UJ kiedys byla katedra astrologii. Wierze, ze jeszcze astrologia wroci na
      uniwersytety a to dlatego, ze mamy Erę Wodnika i bedzie zapotrzebowanie na
      takie kierunki. Jesli istnieje kierunek teologia opierajacy sie na wierze w
      Jezusa, ktorego istnienia tez nie mozna naukowo udowodnic, to czemu nie
      astrologia, w ktorej naukowo tak na prawde nie mozna udowodnic tylko wplywu
      cial niebieskich na czlowieka (ale to pewnie kwestia czasu).
      • iokepine Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 15:59
        coś takiego ktoś mi kiedyś podesłał:

        studia.korba.pl/1,17240,2712,art.html?next=1
        trudno powiedzieć, czy to kaczka, czy rzeczywiście w Paryżu jest szkoła
        astrologii, która ma status wyższej uczelni. Może są tu frankofile, którzy się
        orientują? smile
        • paulia Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 16:41
          Slyszalam o wyzszej szkole Astrologii w Paryzu (Ecole supérieure d'Astrologie de Paris), ale nie jestem
          pewna czy ona jeszcze istnieje...
        • anahella Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 20:59
          Nie znalazlam oficjalnej strony tej szkoly, ale po wrzuceniu w google nazwe
          uczelni znalazlam stronki jej sluchaczy. Nie wiem jaki status ma uczelnia,
          mozliwe ze juz nie istnieje.
    • iokepine Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 16:05
      anahella napisała:

      >
      > Wyobrazcie sobie: nauka przyjmuje syna marnotrawnego i macie zorganizowac
      > wydzial astrologii na uniwersytecie w Waszym miescie.
      >

      ehh, tylko że to nie tak, to nauka 9przynajmniej niektóre jej działy) jest
      wyrodnym, ale jakże utalentowanym synem astrologiiwink

      Do wymienionych już specjalizacji dołożyłabym jeszcze kierunek medyczny, w tym
      możliwość studiów międzywydziałowych dla lekarzy, położnych, kosmetologów,
      fitoterapeutów itd.

      Cytując Hipokratesa:

      "Człowiek, który nieobeznany jest z wiedzą astrologii, zasługuje raczej na miano
      błazna, aniżeli lekarza."





    • rigel79 ODP: Jak obciąć aniołowi astrologii skrzydła ... 08.05.06, 16:58
      Oczywiście, z jednej strony astrologia na uniwerku to świetna sprawa. Ale mój
      Wodnik zapytuje: czy po pewnym czasie ta mądra dziedzina życia ( tak to przede
      wszystkim traktuję ) nie utraciła by swojego "smaku wolności" i chęci
      zgłębiania wobec: zaliczeń, które byłyby ważniejsze, niż pasja, profesorów,
      którzy szukaliby w audytorium bezpłatnej reklamy swojego zakładu, a nie
      mądrości przekazu. Popatrzmy na dziedziny "pokrewne" - psychologię, filozofię i
      etnologię np., czy astrologowie byliby "Lepsi" i "Etyczniejsi" z racji swojej
      profesji. Chciałbym w to wierzyć, ale śmiem wątpić sad, natura ludzka nie zna
      granic swojej pokrętności i sztuki relatywistycznego pląsania za pomocą
      sprytnego umysłu... No i jeszcze jak pomyślę o tym, jak wiele osób
      zniechęciłoby się do astrologii, bo coś "TRZEBA" a nie coś "SIĘ CHCE". A
      jeszcze ileż osób poleciałoby z powodu "niezaliczonej" astronomii, mimo iż mają
      talent. To tak, jakby załatwić na pierwszym roku utalentowanego śpiewaka, bo
      nie potrafi czytać nut, a ma pasję i np wybitny słuch. Pozdrawiam ciepło i
      nadmieniam że jestem wielkim fanem astrologii, ale wizja "ucięcia skrzydeł
      aniołowi" też powinna tu zaistnieć... !
      • anahella Re: ODP: Jak obciąć aniołowi astrologii skrzydła 08.05.06, 21:00
        rigel79 napisał:

        > Ale mój
        > Wodnik zapytuje: czy po pewnym czasie ta mądra dziedzina życia ( tak to przede
        > wszystkim traktuję ) nie utraciła by swojego "smaku wolności"

        Astrologia wbrew pozorom jest saturniczna.
      • am98 Re: ODP: Jak obciąć aniołowi astrologii skrzydła 08.05.06, 23:28
        rigel79 napisał:

        To tak, jakby załatwić na pierwszym roku utalentowanego śpiewaka, bo
        > nie potrafi czytać nut, a ma pasję i np wybitny słuch. Pozdrawiam ciepło i
        > nadmieniam że jestem wielkim fanem astrologii, ale wizja "ucięcia skrzydeł
        > aniołowi" też powinna tu zaistnieć... !

        No więc właśnie, zrodził się dylemat. Syndrom Janka Muzykanta.
        I co z tym zrobić?
    • mii.krogulska Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 18:22
      Witam,
      astrologia już jest na Uniwersytetach UE - Wielka Brytania ma trzy wyzsze
      uczelnie, można zdobyć tytuł Master of Art in Cultural Astronomy and Astrology,
      Master of Art Transpersonal Arts and Practise (te drugie też o alchemii).

      Pozdrawiam, Mii
    • queenmaya Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 08.05.06, 18:40
      > Wyobrazcie sobie: nauka przyjmuje syna marnotrawnego i macie zorganizowac
      > wydzial astrologii na uniwersytecie w Waszym miescie.

      Ja widzę polskie piekło - od razu by się zaczęło kto ważniejszy i czyj sposób
      podejścia słuszniejszy.
      To ja już wolę odczekać, aż sprawy w Unii na tyle się wyklarują, żeby można było
      skorzystać z gotowych wzorców i standardów. W końcu oni tam w tej Unii określają
      nawet stopień krzywizny banana, jest więc nadzieja, że programy nauczania są
      równie dokładnie określone.
      Sztuka sztuką, wolność wolnością, ale i jakiś porządek też by się przydał. I
      nigdy nie jest tak, żeby wszystko było dobrze - jak jedno wyjdzie dobrze, to co
      innego nie. To jest prawo, które dotyczy wszystkiego.
      Medycyna też kiedyś była sztuką, obecnie każdy lekarz musi się podporządkować
      normom i procedurom. Jest to i dobre i złe. Z astrologią bedzie tak samo.
      Mnie ucieszyłaby możliwość uciszenia tej nagonki, jaką prowadzą z jednej strony
      pogromcy "groźnych sekt", a z drugiej "krzewiciele rozumu". Może w końcu dałoby
      się jakoś normalnie żyć, nie ukrywając wstydliwie faktu, że jest się astrologiem.
    • whzylbertal Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 11:41
      Witam serdecznie Forumowiczów
      Forum śledzę z zainteresowniem od chwili jego powstania. Nie zabierałem do tej
      pory głosu, ale gdy przeczytałem wątek, w którym właśnie się sam wypowiadam -
      moja dusza belfra nie wytrzymała.
      W roku 1995, tuż po pojawieniu się wpisu 515 (psychotronicy i pokrewni) w
      rejestrze zawodów Ministerstwa Pracy, blisko było powtstanie jednolitego
      programu nauczania m. in. astrologii, możliwego do zaakceptowania przez MEN.
      Wszystkie wówczas działające szkoły psychotroniczne zawarły taktyczny sojusz i
      przystąpiły do opracowania programu. Ja miałem w imieniu Studium Edukacji
      Ekologicznej rozić działkę astrologiczną i numerologiczną. Zdajac sobie sprawę
      "kto tu rządzi", dywinacje odsunąłem nie co w tło, proponując szkolenie w
      specjalności "doradca życiowy".
      Mimo wszelkich "środków ostrożności" próba nie wyszła, ówcześni urzędnicy uznali
      , że "u nas to nie przejdzie". Podobnie spaliła na panewce propozycja
      wprowadzenia jakiejś techniki dywinacyjnej jako przedmiotu pomocniczego na
      wydział psychologii. "Na otarcie łez" zorganizowali mi studenci psychologii
      warsztat konspiracyjny, poza godzinami ich regularnych zajęć. Typowo polski
      smaczek: na tym warsztacie pojawili się ci sami profesorowie, którzy oficjalnie
      projekt odrzucili...
      Aby dywinacja (czyli m.in. astrologia) zyskała należne jej miejsce jako cżęśc
      Wielkiej Wiedzy, musi odejśc jeszcze jedno pokolenie profesorów, to dla którego
      ważniejszy jest wszechobecny dziś ksiądz-cenzor, niż poszukiwanie Prawdy.
      Młodsi Uczestnicy Forum na pewno tego dożyją w pełni sił twórczych, czego im
      serdecznie życzę.

      Włodzimierz H. Zylbertal
      w.zylbertal@eko.wroc.pl

      "łatwiej rozbić atom, niż zlikwidować przesąd" - A. Einstein
      • queenmaya Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 13:05
        Czyli mamy teraz prawdziwie paranoiczną sytuację: mamy zawód, nie mamy szkolnictwa.
        To chyba tylko w Polsce jest możliwe.
      • piotrowski_piotr Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 14:25
        W USA działa Kepler College - uczelnia, na której studia trwają 6 lat w trzech
        2-letnich etapach, po których otrzymuje się tytuł magistra nauk astrologicznych.

        www.kepler.edu/index.html
        Zajęcia są bardzo ciekawe: matematyka, astronomia, historia, religioznawstwo,
        filozofia oraz bardzo gruntowny kurs historii astrologii, począwszy od
        starożytności, poprzez astrologię arabską, hinduską, kolumbijską, a skończywszy
        na współczesnej historii astrologii. Plus wiele, wiele innych rzeczy.

        Jeśli w Polsce miałaby powstać podobna uczelnia, to ja bym optował za mniej
        więcej takim programem. Tylko że w Polsce nie ma zbyt wielu specjalistów w tym
        temacie.

        Nie należy również zapominać o brytyjskim The Waruburg Institute, który działa
        przy Univeristy of London, prowadząc studia nad traktatmi astrologicznymi oraz
        historią astrologii (często w odniesieniu do historii sztuki).

        www2.sas.ac.uk/warburg/

        Piotr Piotrowski

        • anahella Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 20:33
          Po raz pierwszy w zyciu slysze o astrologii kolumbijskiej! Interesujace.
          • piotrowski_piotr Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 21:31
            anahella napisała:

            > Po raz pierwszy w zyciu slysze o astrologii kolumbijskiej! Interesujace.

            PP. Faktycznie. Głupio się wyraziłem. Chodziło mi o astrologię rdzennych
            Amerykanów: Izteków, Majów itd.

            Piotr

            >
            • anahella Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 21:34
              piotrowski_piotr napisał:

              > Chodziło mi o astrologię rdzennych
              > Amerykanów: Izteków, Majów itd.

              Teraz rozumiemsmile A ja juz chcialam atakowac kolumbijskie stronki o astrologiismile
              Naprawde przez chwile sadzilam ze wypracowali jakis swoj wlasny system!wink
      • anahella Re: Gdyby astrologia trafila na uniwersytety... 09.05.06, 20:31
        Witam Pana,

        Bardzo mi milo, ze zabral Pan glos w dyskusji, uwazam, ze informacje, ktore Pan
        przekazal powinny byc powszechnie znane, ze ktos juz kiedys probowal.

        Gdyby nastepna osoba sie za to brala, bedzie wiedziala, kto przecieral juz
        pierwsze sciezki.

        A tajne komplety mamy we krwismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja