anahella
08.05.06, 02:46
co prawda Ksiezyc nadal w Pannie, ale pofantazjujmy.
Do zalozenia tej dyskusji natchnal mnie post Queenmayi z innego watku.
************************
queenmaya napisała:
> Nauka astrologii nie potwierdza, ale astrologów to nie martwi, ponieważ patrzą
> na naukę nieco wyniośle, jako na młodszą, za to dość bezczelną siostrzyczkę.
> Obecnie nauka dorosła do tego, żeby zacząć rozumieć astrologię, jednak
> astrologia ani o to nie zabiega, ani jej na tym nie zależy.
******************
Wyobrazcie sobie: nauka przyjmuje syna marnotrawnego i macie zorganizowac
wydzial astrologii na uniwersytecie w Waszym miescie.
Dostajecie 5 dlugich lat dziennych studiow i trzeba ulozyc program. Od czego
zaczynacie, co wedlug Was jest pierwszym sitem dla studentow, co
zostawilibyscie na koniec nauki?
Ja bym w pierwszej kolejnosci wlozyla do programu porzadny kurs
religioznawczy, ale nie tylko o najwazniejszych wspolczesnych religiach, ale
przede wszystkim tych wymarlych, bo to one ksztaltowaly wiedze, ktora sie paramy.
Do tego porzadny kurs astronomii. Po pierwszym semestrze nastapilby odsiew i
wtedy moznaby bylo wprowadzic pojecie znakow zodiaku i pozostale elementy.
Juz widze te dialogi:
- dokad lecisz?
- na kolokwium z punktow arabskich.