powtorka z rozrywki? mars-venus

16.05.06, 07:37
tak sie zadziwiajaco sklada ze obecnie i w ciagu paru najblizszych dni
nastepuje dokladna powtorka z urodzeniowego ukladu mars/venus. To chyba bardzo
nieczeste. Za dni pare Wenus gdy podejdzie pare stopni stworzy idealnie ten
sam kwadrat do marsa jak jest w horur. Czy to inklinuje cos ciekawego albo
nadzwyczajnego?
    • anahella Re: powtorka z rozrywki? mars-venus 16.05.06, 14:40
      Zdarzaly mi sie takie rzeczy na powtorkach aspektow z radiksu, wydarzenia, ktore
      nastepowaly nie byly przelomowe w moim zyciu, ale ciekawe.

      Kiedys stalam w kolejce do kasy biletowej. Pani przede mna prosi o bilet do
      nieduzej miejscowowci, zaglada do torby i nie znajduje portfela. Prawdopodobnie
      zostala okradziona. Oczywiscie, jak w takich sytuacjach, rozpacz i przerazenie.
      NIe wiem ile jej ukradziono, ale strata to strata. Zaoferwowalam sie, ze dam jej
      na bilet do domu. Suma niewielka, wiec nawet nie pomyslalam ze bedzie chciala mi
      ja oddac. Pani jednak czula sie mocno zobowiazana, i poprosila o moj adres. Nie
      oddawala przez dluzszy czas, ale nie bylo to dla mnie problemem, zreszta od
      poczatku nie liczylam na zwrot.

      Mam w radiksie sekstyl Mars/Wenus
      Podczas tranzytowego sekstylu Mars/Wenus - dostalam awizo. To bylo kilka
      miesiecy po tamtym wydarzeniu. Bylam przekonana ze to jakies pismo, jakiez bylo
      moje zdziwienie, gdy pani w okienku na poczcie odeslala mnie do kasy. To byl
      zwrot pieniedzy za bilet, naprawde suma niewielka, kilkanascie zlotych.

      Nie zmienilo to mojej sytuacji finansowej, ale przyznam, ze zrobilo mi sie milo,
      bo przeciez od poczatku twiedzilam, ze nie musi mi oddawac. Na co dzien mamy do
      czynienia z oszustami, a tu uboga kobiecina z malej wioski, po stracie
      finansowej pokazala mi ze istnieja ludzie uczciwi.

      Innym razem - byla na niebie kwadratura Mars/Wenus. Na jednej z uliczek w
      okolicy Marszalkowskiej zaczepila mnie kobieta mniej wiecej w moim wieku. Mowila
      troche po angielsku, a troche w swoim jezyku (potem powiedziala ze jest
      Chorwatka). Oddalila sie od swojej grupy i za kwadrans miala zbiorke przy
      autokarze. Dowiozlam ja do miejsca zbiorki, i - ku mojemu przerazeniu - kobieta
      zdjela z palca pierscionek, chciala mi go dac w ramach podziekowania. Odmowilam
      i oddalilam sie. Za moment dogonil mnie nastoletni chlopiec (pewnie jej syn) i
      wreczyl tulipanasmile - obok miejsca zbiorki byly kwiaciarki.

      Innych wydarzen na tranzytach na niebie nie pamietam, ale u mnie tak sie
      realizuja: komus pomoge a w zamian dostaje cos naprawde milego, bo zarowno
      kwiatek jak i fakt, ze tamta pani z dworca pamietala o mnie sprawily mi wielka
      przyjemnosc.
Pełna wersja