Dodaj do ulubionych

Czy ktos pokusi sie o interpretacje

18.05.06, 22:20
zakladam ze ktos tu zna tarota Crowleya, a wiec gdy w opisie karty 7 Kielichow jest napisane, ze odpowiada ona Venius w Skorpionie, a jako inetrpretacje tej karty okresla we wlasnej ksiazce, jako zboczenie, seksualny wybryk itp. to czy w odniesieniu do Waszych nauk ma racje? Jak sadzicie?
Obserwuj wątek
      • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 18.05.06, 23:36
        dziekuje za link, jednak mnie nie chodzilo o interpretacje karty, ale czy Wenus w Skropionie, na podstwie wyroczni astrologicznej, mozna skojarzyc z "wystapiniem z brzegow", czy to ma pokrycie w horoskopach, czy tak jest interpretowane jak ta karta.
        Pozdrowienia dla profesjonalistow.
            • romy_sznajder Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 01:31
              nie, sama planeta w znaku przenigdy takich rzeczy nie wskazuje. sama wenus w
              skorpionie raczej bardzo wie, czego chce i umie to dostac. albo sobie wzasc.
              duza seksualnosc - moze, duza emocjonalnosc na pewno, ale i lojalnosc. to jest -
              jak dla mnie - "wiecej", a nie inaczej w dodatku z skrzywionym sensie.
              • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 01:40
                dziekuje za odpowiedzi, a wiec i w astrologi istnieje ten watek seksualizmu, nie wnikajac w jego rozne dewiacje, to wlasciwie chcialam wiedziec, czy karty Crowley pokrywaja sie z dzsiejsza wiedza i jej interpretacja astologiczna-

                To sa bardzo ciekaw dla mie tematy, bo ja osobiscie zajmuje sie kabbala, ktorea te sprawy w jakis sposob laczy. nauka to rozlegla i nie do objecia przez jeden mozg, ale ciesze sie z Twojej pomocy. Jak chcesz i masz czas mozemy wspolnie znajdywac rozne tajniki innych kart i ukaldowplanet.

                Pozdrowienia
                mobileinmobili
                • romy_sznajder Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 09:01
                  ciesze sie ze pomoglam, choc intencje mialam ... zdaje sie inna. wenus nie mowi
                  o seksie, nawet jak jest w skorpionie. wenus mowi raczej o tym, co nam sprawia
                  przyjemnosc. ew. u mezczyzn - jakich kobiet bedzie szukal, a jakich unikal, ale
                  to i tak na poziomie baaardzo ogolnym i wycinkowym. poniewaz uparles sie na
                  temat seksu wyslalam cytat, ktory dokladnie opisuje to polozenie wenus z ksiazki
                  o horoskopach porownawczych. absolutnie nie chcialam sugerowac, ze to ma wymowe
                  wylacznie seksualna, natomiast cytat arroyo byl dobrany dokladnie pod Twoje
                  oczekiwania.
                  co do tarota, uwazam, ze gadanie i wspolne dociekania zaciemniaja wymowe kart, w
                  przeciwienstwie do rozmow o astrologii, ktorej dobrze sie uczyc wlasnie przez
                  rozmowy.
                  kabaly nie znam, nie ciagnie mnie, bo jest... antyfeministyczna w zalozeniu.

            • anahella Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 03:43
              mobileinmobili napisał:

              > zalozmy ze ktos ma w horoskopie urodzeniowym Wenus w Skorpionie, czy na tej pod
              > stawie mozna wysnuc wniosek, ze delikwent, moze miec w zyciu problemy seksualne
              > , zboczenia, perwersje?


              Na podstawie jednego polozenia Wenus w znaku nie da sie takich wnioskow
              wyciagnac. Do interpretacji horoskopu trzeba calego kolka. Nie ma tak prosto -
              zeby powiedziec, ze Wenus w Skorpionie to zboczeniec, Wenus w Baranie
              puszczalska a Wenus w Raku ciotka-niewydymka, zas w Strzelcu sypia tylko z
              prawnikami i obcokrajowcami.

              Poza tym do seksu sama Wenus nie wystarczy - do tego potrzebny jest jeszcze
              Mars, Slonce i wladcy kilku domow.
    • aarvedui Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 07:30
      ojej..znowu sie zacznie
      ze skorpion to a tamto wink

      astrologia to nie tylko polozenie w znaku ale aspekty,domy,tranzyty,wiele innych..
      wenus w skorpionie jest naładowana marsowo-plutoniczna energia.
      bedzie wiec naładowana dosć emocjonalnie i intensywnie.
      ale róznie dobrze może być niekonwencjonalnym artystą lub genialnym maklerem jak
      "perwersem seksualnym" wink
      wszystko zalezy od
      1.całości horoskopu i tego co sie na niebie teraz dzieje
      2.sposobu rozwoju wlasnego potencjalu przez jednostke.czyli tzw "wolną wolę" smile
      • arcoiris1 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 11:23
        no dobrze, no dobrze. Ale seks dotyczy wszystkich, kazdy go uprawia bądz miewa
        fantazyjki, pragnienia, KAŻDY. I jest roznica (sprawdzone empirycznie wink między
        Wenus albo Marsem w Skorpionie a w Rybach na przyklad. Mozna byc maklerem
        giełdowym albo innym skorpionicznym psychiatrą a zarazem miec bardzo silne
        pragnienia seksualne, czyli byc jednym i drugim jednoczesnie. Nie dam sobie
        powiedziec- jesli chodzi o seks i erotykę to Wenus i Mars (nie Słońce
        natomiast) w Skorpionie to naintensywniejsze przezycia i potrzeby.
        • pani.jazz Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 12:31
          Taki intensywny, emocjonalny seks wiaze sie z Plutonem czyli i Skorpionem, to jasne. Wenus to sposob, w jaki wyrazaja sie nasze emocje w trakcie zblizenia, a Mars to energia fizyczna, ktora wykrozystujemy, to iskra, ktora rozbudza pozadanie. Mars w Skorpionie da namietnego i moze dominujacego kochanka, a Wenus przelozy sie na jego wewnetrzne przezycia. Co nie znaczy, ze rzeczona Wenus w Rybach bedzie przezywala mniej intensywnie - po prostu w inny sposob, bardziej introwertywny i mniej wybuchowy. Ale nie watpie, ze Mars w Rybach moze sie okazac, powiedzmy, malo asertywny wink.
        • am98 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 01:05
          arcoiris1 napisała:

          no dobrze, no dobrze. Ale seks dotyczy wszystkich, kazdy go uprawia bądz miewa
          fantazyjki, pragnienia, KAŻDY. I jest roznica (sprawdzone empirycznie wink między
          Wenus albo Marsem w Skorpionie a w Rybach na przyklad. Mozna byc maklerem
          giełdowym albo innym skorpionicznym psychiatrą a zarazem miec bardzo silne
          pragnienia seksualne, czyli byc jednym i drugim jednoczesnie. Nie dam sobie
          powiedziec- jesli chodzi o seks i erotykę to Wenus i Mars (nie Słońce
          natomiast) w Skorpionie to naintensywniejsze przezycia i potrzeby.
          -----------------------------------------------------------------------------
          Pozwolę sobie rozszerzyć wątek, może nieco zboczyć.
          Poprzez sprowadzenie sexu jako takiego do Marsa i Wenus spłycamy zasadniczo
          niewątpliwie ciekawe zagadnienie....
          Z kolei nie chciałabym teraz wprowadzać uściśleń terminologicznych i
          przyciąganie (atrakcyjność sexualną) jako takie sygnifikować pozycją Wenus, a
          działanie, czyli akt płciowy przypisywać Marsowi, a to z tego względu, iż wiemy
          o co chodzi, myślimy o tym samym wink.
          Sex wychodzi dużo dalej i sięga głębiej niż tylko posadowianie tych dwóch
          planet, nie określajmy więc atrakcyjności i predyspozycji sexualnych bazując
          tylko i wyłącznie na nich.
          Niezwykle sexualną, jak dla mnie przynajmniej, planetą jest taki z pozoru
          bezpłciowy Merkury, a takie połącznie Mars i Merkury może nam dawać ciekawe
          zjawisko, które określiłabym sexem werbalnym, by nie powiedzieć oralnym.
          Atrakcyjność sexualna sprowadzana do wyglądu jest bardzo powierzchowna i
          płytka. A przecież też wiemy, że nie wszystko złoto, co się świeci. I pod maską
          pięknej blond bogini może kryć się nieruchawa kłoda.
          Uwodzenie odbywa się poprzez naszą powierzchowność, wygląd, gesty, ruchy, a
          więc to wszystko, co niesie ze sobą ascendent, Wenus, Mars, ale również poprzez
          słowa, za które odpowiada Merkury. Poszłabym dalej i to właśnie Merkuremu
          przydzieliłabym w tej kwestii prymat (są to moje odczucia).
          Jako posłannik czy to Marsa, czy Wenus może pełnić Merkury niesamowicie istotną
          rolę.
          Oczy widzą, uszy słyszą (i się cieszą).


          p.s. Moją Wenus włada Merkury. Wenus jest władcą ascendentu.


          • mb1mb Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 07:58
            Cieszę się, że to napisałaś A.M. smile "seks werbalny" - ładnie ujęte, oczywiście,
            że bez tego ani rusz dalej smile

            poza tym dla mnie w tych wątkach erotycznych zaniedbany jest Księżyc, bez
            którego wg mnie żadnej "głębi przeżyć" nie będzie (np. cenię sobie o wiele
            bardziej połączenia Marsa z Księżycem niż z Wenus)

            a w ogóle to wiadomo, że ważna jest całość, to już truizm smile
            • mb1mb Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 08:29
              może trochę nieściśle się wyraziłam - chciałam napisać, że w horoskopie
              indywidualnym nie przykładam takiej wagi do pozycji Wenus ile do powiązań
              między Księzycem a Marsem,
              tu byłabym skłonna postawić taką "tezę" - że ludzie, którzy mają aspekty między
              tymi planetami, to ci, którzy "nie oddzielają seksu od reszty", tzn może
              trudniej jest im wyodrębnić seks jako taki - tylko zabawa, fizjologia itp., w
              związku z tym nie angażują się tak bardzo (mogą mieć np.kochankę ale za nic w
              świecie nie zrezygnują z żony, którą "bardzo kochają" albo odwrotnie - związek
              z kimś jest na tyle ważny, że nie musi być w nim (udanego) seksu)

              tzn rozumiecie - Mars bez aspektów z Księżycem = seks bez głębszego
              zaangażowania, intymności itd, małżeństwo bez seksu, seks czysto techniczny
              itp. (to tylko PROPOZYCJA do rozważenia smile)

              czy potwierdzacie?

              jeżeli to już było to z góry przepraszam
              • dori7 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 08:42
                mb1mb napisała:


                > tzn rozumiecie - Mars bez aspektów z Księżycem = seks bez głębszego
                > zaangażowania, intymności itd, małżeństwo bez seksu, seks czysto techniczny
                > itp. (to tylko PROPOZYCJA do rozważenia smile)
                >
                > czy potwierdzacie?

                Nie. Moim zdaniem nadmiernie upraszczasz i do tego niepotrzebnie mowiac o
                Marsie wrzucasz do jednego garnka jeszcze malzenstwo, toc Mars z wyjatkiem
                konkretnych ukladow horoskopowych niewiele ma wspolnego z zalegalizowanym,
                dlugotrwalym zwiazkiem.
                • mb1mb Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 09:06
                  oczywiście, że upraszczam, na tym forum jest dużo takich uproszczeń smile

                  Mars to seks (skrót), a Księżyc to np. żona, małżeństwo to tylko jeden z
                  przykładów tej manifestacji, może nie być w ogóle o małżeństwie

                  napisałam o tym, bo widzę, że tu często poszukuje się układów gwarantujących
                  namiętność/intensywność doznań itp. ja te aspekty Ks/Mars mogę zaproponować i
                  tyle smile
                  • mb1mb Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 09:12
                    mb1mb napisała:

                    małżeństwo to tylko jeden z
                    > przykładów tej manifestacji,

                    oczywiście nie samo małżeństwo, tylko te sytuacje z rozdziałem seksu
                    od "miłości" (nie wiem jak inaczej to ująć), tzn, kiedy się jest z kimś i się
                    mówi, że go "kocha" a mimo to nie przeszkadza, żeby mieć "coś na boku"

                    jeszcze raz powtarzam to tylko jeden z przykładów, sprawa legalizacji nie była
                    istotna
              • arcoiris1 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 10:36
                kazda planeta ma wiele znaczen. Mars może tez oznaczac agresje, dynamizm,
                walke, kłotnię, nieposkromnienie, energie, działanie, siłę, no i seks,kochanka.
                No a księzyc- emocje,nastrojowosc, kaprysnośc, przywyczajenia, macierzyństwo,
                zone, bezpieczeństwo, harmonię, i tak dalej.. zalezy co sobie dopasujemy z
                ukladanki to tak sobie zinterpetujemy. Porownawczo- moja przyjaciołka ma bardzo
                fajne kolo ze swoim przyszlym mezem- ale koniunkcja Marsa z księzycem sprawia
                ze wiecznie sie kłoca, na zarty i powaznie.
                • mb1mb Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 11:31
                  nie miałam na myśli synastrii, wiadomo, są różne układy, chodziło o ten
                  nieszczęsny seks i aspekty w natalnym big_grin

                  żeby uplastycznić: koniunkcja Ks/Mars w Rybach może dać o wiele bardziej
                  zmysłową osobę niż kon. Mars/Wenus w Skorpionie + np. Księżyc w Bliźniętach

                  nie chcę tu wartościować znaków, tylko podkreślić, to o czym też pisała A.M.,
                  nie można ograniczać seksualności człowieka tylko do Marsa, Wenus i Skorpiona,
                  bo umyka wtedy wiele innych ciekawych kombinacji smile
            • am98 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 21.05.06, 13:31
              mb1mb napisała:

              poza tym dla mnie w tych wątkach erotycznych zaniedbany jest Księżyc, bez
              którego wg mnie żadnej "głębi przeżyć" nie będzie (np. cenię sobie o wiele
              bardziej połączenia Marsa z Księżycem niż z Wenus)

              Gdy myślę - Księżyc, czuję bezpieczeństwo i jego brak.
              Księżyc jest bardzo pierwotny. Księżyc to korzeń.
              Silny Księżyc w natalu powinien czuć się bezpiecznie. W przeciwnym wypadku
              wariuje.
              Połącznie Marsa z Księżycem (aspektowo czy też domowo) w natalu może dawać
              niezwykłe napięcia.
              Dla takiego układu sex jest bardzo ważny i wyzwalający silne emocje.
              Poczucie bezpieczeństwa związane jest z sexem.
              Taki Księżyc szuka emocjonalnego bezpieczeństwa w sexie.

            • am98 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 20.05.06, 18:26
              arcoiris1 napisała:

              Townley nawet z Saturna potrafi zrobić seksowna planete, a co dopiero Merkurego!

              Pomijając owego pana, którego nie znam....

              Gdybyśmy chcieli "upierwotnić" sex musielibyśmy Marsa umiejscowić w Baranie, a
              Wenus w Byku. Tymczasem, natura ludzka jest nieco bardziej skomplikowana i
              domaga się większego zakresu przeżyć i doznań. I dlatego właśnie na Baranie sex
              się nie zaczyna, a na Byku nie kończy, a zahacza bardzo często na przykład o
              Skorpiona...i nie pytam bynajmniej... dlaczego...

              Jeśli idzie o Saturna? Jak najbardziej! Jestem na tak!
              Saturna ponoć trzeba przepracować, trzeba się jego nauczyć. Saturn związany
              aspektami z typowymi planetami utożsamianymi z sexem, a więc z Marsem i Wenus,
              bądź też posadowiony w domach za sex odpowiedzialnych, to jest dopiero zagadka!
              Wyzwanie na miarę Plutona!
              Zauważmy jak w wielu erotycznych fantazjach pojawia się charakterystyczny sznyt
              Saturna, że nie wspomnę oklepanego banału "za mundurem panny sznurem" (tu
              Saturn plus Mars). Wszędzie tam, gdzie jest mundur, uniform tam jest Saturn.
              Mundur reprezentujący hierarchię, organizację to przejawy Saturna. Kolejarz,
              policjant, pielęgniarka również posiadają w sobie pewien saturniczny rys.

              Zadania dla planet względem Saturna:
              Księżyc ma Saturna przytulić (i teraz moglibysmy zacząć dywagować na ile
              przytulanie związane jest z sexem, a na ile z pierwotną potrzebą
              bezpieczeństwa, albo pójśc dalej i zacząć się zastanawiać czy dotyk, za który
              odpowiedzialna jest Wenus jest już sexem, czy też nie; no chyba, że sex
              sprowadzimy li tylko do orgazmu, to wtedy nie będziemy mieć żadnych problemów)
              Anyway, powrócę: Księżyc ma Saturna przytulić, Pluton zgłębić, Uran... hmmm
              złamać, Wenus oczarować, Merkury powinien do Saturna przemówić, Neptun omamić
              (wink), wchodzi Mars.
                • am98 Re: Łamanie saturna 20.05.06, 23:05
                  bawolek napisał:

                  zabrzmiało interesująco. Maszjakiś pomysł na to jak może się przejawiać łamanie
                  saturna przez koniunkcję z Uranem z horoskopu partnerki?.

                  Czy to jest Twój problem? Chyba nie...? Pozostaw więc wszystko w gestii jej
                  inwencji.
                • am98 Mars z Merkurym 21.05.06, 12:19
                  aarvedui napisał:

                  am98 napisała:
                  >
                  arcoiris1 napisała:
                  > >
                  > > Townley nawet z Saturna potrafi zrobić seksowna planete, a co dopiero Mer
                  > kurego
                  > > !
                  > >
                  > >
                  > > Przecież słowa to potężny afrodyzjak!
                  >
                  >
                  > dla znaków powietrznych - przede wszystkim ! ;]

                  Dla Marsa w Skorpionie w sextylu z Merkurym w Koziorożcu również.

                  Może nawet nie tyle afrodyzjak (choć też), ale jeden ze sposobów na własną
                  expresję sexualną.
                  Proszę zauważyć, mamy w tym ciekawym układzie wszystkie żywioły: ogień w wodzie
                  i powietrze w ziemi.

                  Każdy układ Marsa z Merkurym w natalu może dawać pewne werbalnie erotyczne
                  zabarwienie.
                  A jaki jest jego odbiór to już zależy od podatności drugiego horoskopu.
    • arcoiris1 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 19.05.06, 12:27
      Nie znam takiej recepty i nie sądzę, żeby istniała. Forum zakładac mi sie nie
      chce, bo wyzyc mam się gdzie.
      Nie rozumiem natomiast co Cie tak smieszy, a moze nie miales jeszcze do
      czynienia z Wenus/Marsem w Skorpionie?- jeden tudziez jedna z taką kombinacja
      odpowiednio podrasowana innymi aspektami vel połozeniem wystarczą za dziesiec
      lat doświadczenia. Silny 8 dom tez da radę. A jurny do Skorpiona bynajmniej nie
      pasuje- i nie o to mi chodzi.
    • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 21.05.06, 00:12
      Z ksiazki Crowleya:
      Siedem kielichow, zwana zboczeniem. Tu chodzi o jedna z najbardziej podlych urojen i iluzji, kotre mozna sobie tylko wyobrazic. Jej pojawienie to trucizna, jej celem jest jest obled. przdstawia delirium teremens, uzaleznienie narkotyczne, przdstawia utopienie sie w szalmie falszywych przyjaciol /dziwkek i pedo-homo/. Karta przedstawia wprosz samobojcze tendencje. Najgorsze jest to ze nie ma niczego co moze ta karte wyrownac, Wenus idzie za wenus i ziemia zamienia sie w bagno skorpiona.
      Musicie przyznac,ze wenus w skorpionie to fatalna karta i ukald w horoskopie, ciesze sie ze zebralo sie tu wiele roznych glosow, jak widac sprawa jest bardzo kontrowersyjna.
    • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 21.05.06, 23:38
      porozmawiajmy na serio i nie chowajmy glowy w piasek, coz to jest ta wenus, jakie wartosci reprezentuje, typowo kobiece, oczywiscie nie w sensie kobiety jako wyniku ziemskiej materializacji, a wiec wodnste, ulegle, o zabarwinieu mocno kreatywnym, ziluzorowanym, zabrawiony seksizmem i potrzeba zaspokojenia. Zalozmy, ze takie idywidum, wytepuje w watku skorpiona. Czymz jest ta scena skorpion? Vau z He, stojaca woda, smierdzace bagno, w ktorym trwa walka o przezycie, zielona cuchnaca jak farba wenus, w srodku bagnisto czarna jak kolor saturna, ktory pozeral swoje dzieci, ktory jest patronem zniwiarzy. To ma obicie w 13 karcie tarota, ktora jest przypisna transformacji skorpionowi, krotko mowic smierci z jej kosa, spadkiem po saturnie. A wiec czym sie konczy wpadniecie pieknej i pozadajacej wenus w objecie skorpiona, przypisanego organom plciowym czlowieka. Skadanka jest dluga i zmudna, nie zostawiajaca najmniejszych watpilwosci, co to straszenego charakteru takiego ukaldu.
      • all2 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 02:38
        mobileinmobili napisał:

        > porozmawiajmy na serio i nie chowajmy glowy w piasek, coz to jest ta wenus, jak
        > ie wartosci reprezentuje, typowo kobiece, oczywiscie nie w sensie kobiety jako
        > wyniku ziemskiej materializacji, a wiec wodnste, ulegle, o zabarwinieu mocno kr
        > eatywnym, ziluzorowanym, zabrawiony seksizmem i potrzeba zaspokojenia.


        Co za dziwne rzeczy piszesz. Może to jest Wenus wg Crowleya, ale na pewno nie wg astrologii. Zaden astrolog nie określi Wenus słowami "wodnista, uległa, ziluzorowana". Bardziej to przypomina jakąś mieszankę Neptuna z Księżycem w złych aspektach. Crowley miał różne pomysły, ale zastanów się najpierw, o czym chcesz rozmawiać, o jego wizjach czy o astrologii, bo to dwie różne rzeczy.
        • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 07:11
          crowley, to tylo przykald roznych spojrzen na dany temat, nie zawsze z pewnych wzgledow brany pod uwage przez dzsiejszych adeptow sztuki, a wkoncu byl i jest on wybitnym autorytetem na tym polu, wiec od czasu do czasu warto spojrzec na sprawe calosciowo, ktos kto sie zajumuje tylko astrologia w jej wspolczesnej New Age postaci, zna tylko wyryrywkowy fragmnet pewnej mozaiki, na ktora skalda sie astrlologia, tarot, i-ging, a wreszcie ich matka i centralny punkt Kabbala.

          jak widac po tej dykusji i zainteresowaniu, temat jest dosc goracy i kontrowerysjny, a wiec warty wyjasnienia, czy definicji z kazdej pozycji. Takie wlasciewe bylo moje zamierzenie otwierajac ten watek.
          • dori7 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 08:48
            Kontrowersyjne (malo powiedziane) sa tylko twoje teorie na temat Wenus w
            Skorpionie. Wykazujesz brak podstawowej astrologicznej wiedzy. I zgadzam sie z
            Romy, ze strach sie bac, ile krzywdy wyrzadzasz innym, jesli z takimi teoriami
            rzeczywiscie probujesz stawiac ludziom tarota.
          • mii.krogulska Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 09:29
            Witam serdecznie,
            niestety, Crowley nie był wybitnym autorytetem na polu astrologii. Nie poznał
            jej dobrze, nie był praktykiem. Przyporządkowania, jakich jest autorem, opierają
            się w dużej mierze na korektach prac wcześniejszych autorów.
            W temat astrologii praktycznej wprowadziła go trochę głębiej amerykańska
            astrolog o pseudonimie Evangeline Adams, ale ich współpraca trwała krótko.
            Znaczenia, jakie przypisywane są Wenus i Skorpionowi są o 2 tysiące lat starsze,
            niż Tarot. Przyporządkowanie kart Tarota do planet po raz pierwszy opisane
            zostało przez Etteilla'e , a więc na przełomie XVIII i XIX wieku.
            Nie można więc, moim zdaniem, prosto wywodzić znaczenia Wenus w Skorpionie z
            crowleyowskiego opisu Siódemki Kielichów.

            Pozdrawiam, Mii
          • pani.jazz Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 09:59
            Zauwaz, ze od czasow, kiedy tworzyl Crowley, swiat posunal sie do przodu o okolo 100 lat. Z tymi stu latami jest taki smieszny bajer, ze, troche inaczej niz w sredniowieczu, do przodu poszlo absolutnie wszystko. Mamy za soba przelomy we wszelkich dziedzinach nauki. W astrologii rowniez. Dlaczego Magija, ktora, jak sam Crowley twierdzi, pretenduje do miana nauki, nadal pisana jest przez archaiczne "ij"? Czemu wciaz trzyma sie utartych schematow i tak bardzo boi sie czegos nowego, przelomowego, co usprawniloby ja, usankcjonowalo w oczach dzisiejszego swiata? Moze dlatego, ze nadal zachowuje sie jak nastolatek w niewygodnym dla otoczenia wieku Sturm und Drang i po prostu musi byc w opozycji do wszystkiego, bo jak nie... to przestanie byc tak elitarna sztuka. A tego by nie zniosla. Jeden ze znanych mi magow przestrzegal mnie na poczatku mojej ezoterycznej sciezki, zebym uwazala na prawdziwa nature magii. Troche mi zajelo zrozumienie, co mial na mysli. I dziekuje Ci, mobileinmobili, za Twoj wklad w te lekcje.

            Ale do rzeczy.
            Przelom w astrologii dokonal sie na polu podejscia do czlowieka. Wspolczesny astrolog miesza ze soba wiedze z dziedziny psychologii i jej starszej siostry. Powstalo cos, co nazywa sie astrologia humanistyczna. Tutaj czlowiek jest w centrum, jego dusza i problemy to podstawa do rozwazan. W odroznienu od astrologii klasycznej, patrzymy przez czlowieka na gwiazdy, a nie odwrotnie. Z astrologia, ktora jest przeciez kosmicznym prawem, jest troche jak z prawem politycznym. To nie czlowiek jest dla astrologii, tylko astrologia dla czlowieka. To, co nam proponujesz, dzialaloby na przeciwnej zasadzie. Nie jest wiec astrologia humanistyczna, ktora sie tu zajmujemy. Zadna zreszta astrologia, bo niewiele ma wspolnego z ta wiedza, ktora wciaz zglebiamy.

            Kabala, w tym crowleyowski Liber 777 i wszelkie inne gematryczne sposoby na dostosowanie do siebie roznych systemow dzialaja skutecznie, ale nieco na sile. To nie tabele pierwiastkow, ktorych znaczenia nie moga sie zmienic - bo po prostu nie moga, bo taki jest chemiczny, logiczny uklad i koniec. To raczej wskaznik, ktory pozwala sie zorientowac w naturze rozwazanego przedmiotu, liczby etc., by mozna bylo samodzielnie pomyslec i wybrac wlasciwa interpretacje. Ale, powtarzam, nie wszystko pasuje do wszystkiego jak ulal. Watpie, czy gdyby ktos chcial tlumaczyc idealne przystawanie roznych sztuk do siebie, wybralby za przyklad wspolczesna astrologie i tarota. Astrologia jest bardziej od tarota przyziemna, pokazuje po prostu "co jest". Jej patronem jest Uran. Tarot, ktoremu patronuje Neptun, jest narzedziem wysoce symbolicznym i metaforycznym, dlatego musi przedstawiac swoje odpowiedzi w sposob wyolbrzymiony. To, jak poradzisz sobie z tym wyolbrzymieniem i ktora opcje sposrod podanych wybierzesz - to juz kwestia Twoich umiejetnosci niepoddawania sie schematom.

            Przyszlas i zapytalas, co mowia na temat Wenus w Skorpionie nasze nauki. Odpowiedzielismy Ci. Przyjmij wiec z odpowiednim szacunkiem nasze racje i nie probuj nam wmawiac, ze sa bledne. Crowley to tylko kilkadziesiat kontrowersyjnych lat zycia czlowieka. Astrologia... no coz, astrologia to troche wiecej.

            Pozdrawiam i naklaniam do otwarcia umyslu na zroznicowane poglady,
            pani.jazz
            • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 11:26
              swietne, zgadzam sie. Jeszcze raz podkreslam, ze moja nie bylo przekonywanie do czegokolwiek, zadalam pytanie, dostalam szereg mniej lub bardziej kwalifikowanych wypowiedzi i to tyle.

              Pozdrawiam rowniz, mysle zs jestem bardziej tolerancjna niz przypuszczasz.
              Zreszta jak zapewne wiesz, cala ta zabawa to tylko przypuszcenia, bo ktoz to jeszcze dzisiaj twierdzi ze ziemia jest plaska i stoi w miejscu.

              No ale to temat na inny watek.
              • pani.jazz Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 13:37
                mobileinmobili napisała:

                >swietne, zgadzam sie. Jeszcze raz podkreslam, ze moja nie bylo przekonywanie do >czegokolwiek, zadalam pytanie, dostalam szereg mniej lub bardziej >kwalifikowanych wypowiedzi i to tyle.

                Prosze wiec, bys wyrazala sie jasniej. Po reakcjach forumowiczow na Twoje kolejne posty widac, ze zle zrozumieli Twoje intencje.

                >Pozdrawiam rowniz, mysle zs jestem bardziej tolerancjna niz przypuszczasz.
                >Zreszta jak zapewne wiesz, cala ta zabawa to tylko przypuszcenia, bo ktoz to >jeszcze dzisiaj twierdzi ze ziemia jest plaska i stoi
                >w miejscu.

                Nikt nie twierdzi i zaden astrolog tym bardziej. Zaluje, ze nie masz dosc szacunku do ludzi, z ktorymi rozmawiasz i traktujesz to, co oni uwazaja za swoja sztuke jako "zabawe". Moglabym wobec tego odpowiedziec Ci, ze rowniez tarot jest tylko zbiorem obrazkow, ktore generuja skojarzenia i przypuszczenia. Ale ne byloby to zbyt mile, wiec pomin to ostatnie zdanie.

                > co do magii i jej elitarnosci, zerknij tutaj:
                > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3360195.html
                > znasz ten zank reki redaktora na zdjeciu? wiesz co oznacza, kto sie posluguje
                > takimi symbolami? Pewnie dlatego magia musi byc elitarna.

                Ten gest ma wiele znaczen. W ujeciu spolecznym okresla pieniadze lub "jest ok", a w roznych krajach jest na pewno nosnikiem jeszcze innych pojec.
                Przy pracy z czakramami uzywa sie go np. jako mudry do uaktywnienia muladhary, czyli czakramu podstawy. Co Ty mialas na mysli nie wiem, encyklopedia nie jestem. Podejrzewam wolnomularzy albo kolejne magijne nawiazanie. Jakie to ma zreszta znaczenie? Elitarnosc powinna chronic magie przed fanatyzmem i dyletanctwem. Trudno powiedziec, zeby to sie udawalo.

                Pozdrawiam bezustannie,
                pani.jazz
          • aarvedui wrażenie 22.05.06, 10:19
            moje wrazenie jest takie jakbyś sam miał jakiś cięzki plutonowy układ i usiłował
            nam tu wszystkim coś wcisnąć strasząc "wiedzą" jak starszym bratem wink

            nie kupuję tego bo mi to smierdzi kreowaniem się na Wielkiego Magusa czy coś
            takiego...
            mówiac językiem tarota - mam wrazenie ze przed Tobą własnie 15 arkan do
            przerobienia -czas sie zmierzyc z iluzją własnej potęgi wink
              • aarvedui Re: wrażenie 22.05.06, 12:55
                mobileinmobili napisał:

                > Mylisz sie, albo nie rozumiesz moich postow.

                hehehe....to tylko potwierdza moje wrażenie o Wielkim Magu Zapewne Jedynym
                Słusznym Uczniu Crowleya wink
      • lwi2 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 17:50
        Ale nie ma tego złego.. Mam ochotę założyć wątek o tarocie i astrologii, ale
        nie wiem czy czegoś takiego już nie było. Każda z kart Wielkich Arkanów ma
        przypisany jej symbol astrologiczny, bądź planetę bądź znak zodiaku.
        Mag to Merkury, Moc to znak Lwa, a Diabeł to znak Koziorożca.
        Faktycznie tak można?
        Na pewnego pana non stop wychodzi mi Diabeł, i mi i tarocistom, wszyscy zgodnie
        ostrzegają, a on tymczasem jest bardzo mocnym Koziorożcem (stellum).
        Dlaczego boimy się Diabła, a nie boimy się Koziorożca?
        Anahello, czy można taki temat na to forum?
        Pozdrawiam
        Lwi
        • anahella Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 18:03
          nie mam zielonego pojecia czy byl taki watek. Osobiscie sobie nie przypominam, ale wklep slowo
          "tarot" do wyszukiwarki.

          Pomysl na watek jako taki jest fajny, bo osoby zainteresowane moga sobie porownac jak sie
          porownuje energie kart i astrologiczne.

          Porownania musza sie roznic, chocby z tego wzgledu ze ilosc kart Arkanow Wielkich jest nierowna
          ilosci znakow zodiaku.
          • hattric Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 19:32
            anahella napisała:
            [...] Porownania musza sie roznic, chocby z tego wzgledu ze ilosc kart Arkanow
            Wielki
            > ch jest nierowna
            > ilosci znakow zodiaku.
            >
            W tym przypadku nie powinno się stosować określenia: "jest nierówna". Nierówna
            może być nawierzchnia (a zatem: droga, szosa, tkanina lub faktura tkaniny).
            Użyłbym raczej określenia orzecznikowego: "nie jest równa" z rozdzielną pisownią
            wszystkich członów. Wyrażenie takie świadczy o różnych liczbach, które nie są
            sobie równe, a nie o nierównościach powierzchni.
            Z poważaniem
            prof. H.
      • elenora Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 18:34
        dokładnie takie samo wrażenie odnoszę Anahello
        swoją drogą mnie solarnego skorpiona bardzo bawi kiedy ktoś prowokuje do rozmów
        na tematy ogólnie uznane jako tabu
        moja piątodomowa Wenus w koziołku w trygonie z Plutonem ma sie całkiem dobrze i
        nie mam na drugie Lilith
        a na marginesie bardziej "bagnista" wg mnie jest ósemka kielichów
        pozdrawiam serdecznie
        • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 22.05.06, 21:39
          ty tez jakas komunistaka, jak anabellahell, ze wszedzie widzicie terrorystow? a tak ladnie w sumie piszecie o tolerancji, nauce, poszerzaniu horyzontow.

          Wlasciwie to czelalam tylko na opinie Trans wizje, bo Ona jest na odpowiednim poziomie kompetencji. Ale widze ze chyba sie juz nie doczekam, bo robi sie tu starsznie napastliwie i nudno.
          Zegnam, szczerze mowic, bez zalu.
          • elenora Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 23.05.06, 09:37
            ależ nie odchodź nie zostawiwszy nam Swych danych urodzeniowych, nie należysz
            chyba mobil..do osób które kierują sie kompleksami?
            choć na odpowiednim poziomie kompetencji zapewne nie jestem jednak nosze sie z
            nadzieją iż studiowanie Twych danych urodzeniowych umożliwi mi choć w
            niewielkim stopniu podniesienie tychże
            pozdrawiam
              • aarvedui Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 23.05.06, 15:13
                to jest lepsze:
                "Badz w tych sprawach bardzo ostrozny. Gdy wykladajacy karty, ma oczy niebieskie
                i jasne wlosy, ma w domu, albo amulet
                krzyz, jest ukierunkowany na chwale Chrystusa Jezusa, moze mozesz mu zaufac.
                Reszta to satanistyczny chlam, zasmiecajacy swiat
                astralny, swoimi nienawistymi i materialstycznymi idywiduami, ktore szkodza nam
                wszystkim."


                tak sie zastanawiam czy mobileinmobili nie powinien sam/a przedstawiać nam
                zaswiadczenia na swoją 100% aryjskość (te niebieskie oczy i jasne włosy...)
                zanim nie zacznie sie wypowiadać wink
                    • mobileinmobili Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 23.05.06, 20:54
                      widze dobrze bawicie, ja tez gdy tu i owdzie czytam fachowcow w stylu, oh dzisiaj atemisie.jazz leze pod bykiem w trigonie ogniowym z plutonem, wlozonym mi w 8 dom i kwadratem z wezlem ksiezycowym, polamany z saturnem. Na dodatek mars kopuluje z wodnikiem, a koziorotec z rakiem. Zaiste trzeba miec bardzo plaski tyl czaszki, aby w ten sposob wstrzymac ziemie, a poruszyc w koncu glowa.
                      Pomimo wszystko zycze dalszej przyjemnej zabawy, i patrzecie taki watek 87 wpisow, to chyba ewenemet od czasu istnienia tego zabawnego forumsmile
                      • arcoiris1 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 23.05.06, 21:30
                        Wiesz, Twja wypowiedz swiadczy tylko o tym, że Tarot nie jest dla kazdego, jak
                        leci, z ulicy. Piszesz jakies dyrdymały o niebieskich oczach, jasnych włosach,
                        braku czarnych ubrań, odwróconych krzyży i pentagramów na podłodze. No,
                        posłuchaj sama siebie, kwalifikuje sie to do wizyty u specjalisty od czachy
                        wlasnie. Nie kpij z astrologii- jest starsza od Tarota.
                        Zastanów sie czy z Twoim podejściem do tych spraw, złosliwościa (wyzywasz tu
                        ludzi od komunistów, co to jest za jazda? Ile ty masz lat?) bo nie wiem czy
                        tarocista z prawdziwego zdarzenia tak sie zachowuje. Dobrze ze nie znam Twoich
                        personaliów bo bys na mnie na kartach nie zarobiła. I jeszcze jedno- astrologia
                        dotyczy wszystkich, czy chcesz czy nie, czy sie znasz na niej czy nie, wpływa
                        na Twoje zycie. A tarot, no coz, nie kazdy da sobie powróżyc, nie każdy wierzy
                        i poza tym często nie działa heheh. Wiec troche wyluzuj. I zapamietaj- TO ŻE
                        KTOS MA BIBLIE TYSIĄCLECIA W DOMU, ANIOŁKI NA SCIANIE, WŁOSY JAK ŚWIEZO ŚCIETE
                        ZYTO PLUS NIEBIESKIE OCZĘTA NIEKONIECZNIE OZNACZA ŻE JEST Z AUTOMATU DOBRYM
                        CZŁOWIEKIEM, Z DOBRĄ AURA, ENERGIĄ. Boże, wierzyc mi sie nie chce, ze komus to
                        jeszcze tłumaczę... Uratujesz sie tylko jesli przyznasz że, chodzisz jeszcze do
                        liceum!
                • arcoiris1 Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 23.05.06, 16:10
                  "Wiec ostroznosc, zanim wejdziesz do domu szamana, zobacz, czy nie pielengnuje
                  on kultu szatana, odwrocone krzyze,
                  odwrocone pentagramy, czarne swiece, czarn ubranie, ciemnosc w pomieszczeniu".

                  Mysle, ze kazdy przy zdrowych zmysłach nagle by sobie przypomniał że, zostawił
                  w domu włączone żelazko/pralkę/telewizor/samochód na światłach i by sie z
                  szamanem bezzwłocznie pożegnał.

        • anahella Re: Czy ktos pokusi sie o interpretacje 24.05.06, 17:41
          To juz drugie forum, na ktorym masz nienajlepsze wejscie. Na forum Tarot
          popisalas sie brakiem kindersztuby, a potem pojawilas sie tutaj by nas pouczac.
          Dlatego uwazam, ze to prowokacja - z Twoich postow wynika ze raczej malo znasz
          sie na astrologii, wiec proba pouczania jest zupelnie nie na miejscu. Wzielam ja
          za zart.

          O terroryzmie nie bylo w moich postach mowy, wiec prosze mi nie przypisywac
          slow, ktorych nie wypowiedzialam. Prosze tez nie przekrecac mojego nicka
          naduzywajac angielskiego slowa "hell", bo moje internetowe imie nie ma z nim nic
          wspolnego. Twoj nick tez swietnie nadaje sie do zlosliwego przekrecania -
          uwazaj bo ktos w koncu sobie zazartuje.

          Czym sa internetowe trolle - poszukaj sobie w googlach - zrozumiesz czemu uzylam
          tego slowa, w stosunku do innego uzytkownika. Rozumiem, ze skoro wzielas to do
          siebie, to tamten nick tez jest Twoj?

          Zatem: jesli Ci sie nie podoba na tym forum - trudno. Nie dogodze kazdemu. Jesli
          chcesz z nami zostac musisz zaakceptowac pewne warunki. Tutaj rozmawiamy o
          astrologii, nie wszczynamy konfliktow, nie stosujemy przytykow osobistych.

          Od wypraszania z forum oraz wyrzucania wpisow niezgodnych z netykieta sa admini:
          All2, Dori7 i Neptus oraz ja. W tej chwili mam awarie, wiec zagladam tu bardzo
          rzadko. Zatem we wszystkich sprawach prosze sie kontatkowac z pozostalymi adminiami.
          • mobileinmobili O toleracji 26.05.06, 17:16
            ah, zaprawde, jakam wsciekla i msciiwa jestemz dzsiaj, czytajac te epopeje odwetu i nietoleracji, poprostu co tu spekulowac z zasciankiem polskiskim. Gdy na forum zadalam proste pytanie, coz mnie tu spotkalo od ludzi z kregu ezoteryki? Ban, chamstwko, prywatne anlizy, do ktorych nie upowaznilam nikogo, stek obelg i pomowmien. Zadajmy sobie wspolnie pytanie, bez emocji, dlaczego doszlo do tak dalekiej nietolerancji? Gdy ludzie mieniacy sie esoterykami dazacy do uznania ich switopogladow i esoterycznych nauk? Czyz droga szantazu, tych do niby wiecej wiedza prowadzi do jakiegokolwiek celu?

            Staram sie zrozumiec dazenia roznych ludzi do samostanowienia, do walsnych przekonan, tez, analiz, syntez, ale moim zadaniem, to nie jest punkt wyjscia, do demonizownia innych, ktorzy tych new age pogladow nie podzielaja, ba maja swoje racje poparte wieloletnia nauka, w zakaonach, w szkolach ezoterycznych, na pustyni i w dzungli, naszej cywilizacji.

            koncu kazdy sie zapyta dlaczego, czy prawda jest w tych cukierkowych ksiazkach, cisnacych nam ciemnote obecnych czasow, czy prawda jest osobista intuicja i wezwaniem, ucieczki z chlamu styropianowego swiata i bajeczek hoolyywood.

            Czuje sie obrazona zasciankiem, nigdzie na swiecie niespotykana nienawiscia i odrzuceniem wartosci innych. Jest mi z tego powodu smutno,ale to nieznaczy, ze oddaje moje pole walki z nieukami i szarlatanami, miomo wilu pozegnan, zostane tu, sledzac sily zla i perwersji, sily arogancji i tanio kupionych mundarali, meateialistycznych swin i oszustwo.

            Prawidziwy magier i adept cierpi czasami niedostatek, ale gdy prosi to dostanie i to w duzym nadmiarze. To nie cechuje tych ktorzy obrazaja i goza. To jest polskie sredniowiecze, dla tych ktorzy za taeki swiatpoglady, gineli na stosie.
            • limetka77 Re: O toleracji 26.05.06, 17:30
              Ratunku, trzymajcie mnie, zanim napiszę coś, czego nie powinnam... Chyba
              najlepszą rzeczą byłoby zaprzestanie wszelkich reakcji na takie prowokacje i
              ignorowanie wszelkich postów osoby o nicku mobileinmobili. Ponieważ trolle
              forumowe żyją ze ściągania na siebie negatywnej uwagi, najlepiej ich nie karmić.
              • mobileinmobili Re: O toleracji 26.05.06, 17:58
                otak, typowa quasi-histerczny reakcja na prawde. Gdy sobie pomysle, ze w ogole caly ezoterczyn swiat powinien wyjsc z tego podziemia, gdy nauki ezoteryki, ktore po stekach lat maja bezpodstawne poparcie w tzw. oficjalnych naukach, ogarnia poprostu smiech. Gyd I-ging, ma swoje odwzwierciedlienia w DNA, gdy na podtawie nauk kablali mozna wyjasci kazdy przebieg zycia, tej nieskoczonej petli powtorek, powrotkow, tego co bylo i bedzie, zaiste, glos trzymajcie mnie, polega na trzymaniu sie w ryzach glupoty i oszukanstwa. Nikt nie moze zaprzeczyc jednemu: na poczatu bylo tylko slowo, glos Pana, to mysterium, nie dla pogan i pogan. Ale jeszcze sie wstrzymam, jeszcze ucisze w sobe to co chce powiedziec, bo mi nie wolno.
                  • mobileinmobili Re: O toleracji 26.05.06, 18:30
                    no coz fatczyni smiejmy sie, jak zauwazyles smiech to zdrowie. Odnosi sie do pewnych liter hebrajskich, profanom nic nie mowiacych, a i w i-ging, cala masa znakow odnosi sie do twarzy ludzkiej. Jezeli Ty sie smiejesz, smieje i swiat wokol Ciebie. Przyjmijmy ze nie nie jest to smiech szyderczy, ze wstukanym na komuptrze nazwiskiem, data urodzenia i innymi pierdolami, podanymi na tacy komputerowymi horoskopami i innymi bzdurami. Robiles kiedys horoskop wlasnorecznie? na odpowiednich podkaladch i odpowiednich tabelach? wlozyles 5 minut swjoego JA w to co czytasz z ekranyu komuptera?

                    Masz w ogole pojecie co to astronomia i jacy ludzie oddali swoje zycie za to co dzsiaj jest nauka dla "przekreconych" albo nadajacych sie to egzorcystow z Lchenia? przemysl sobie, posmiej sie jeszcze raz.
                    • aarvedui Re: O toleracji 26.05.06, 19:31
                      ...krucjaty już były,nie trzeba nam nowych smile
                      dziękuje za miłe słowa z pewnoscią majace mnie pchnać na drogę oswiecenia
                      jednakże na razie oprę sie na swojej intuicji wink
            • rigel79 Re: O toleracji - "niespecjalista" odpowiada 26.05.06, 17:59
              Co prawda wiele osób już odeszło "od stołu", ale mnie jednak pokusiło by
              skomentować parę wypowiedzi. Odnośnie "tolerancji", "szantażu" itp.
              1) Cytuję: "coz mnie tu spotkalo od ludzi z kregu ezoteryki? Ban, chamstwko".
              Jak widać temat trzyma się nieźle, a temat chamstwa podejmę w następnych
              punktach. Jakbym to ujął w metaforze, niech pierwszy rzuci ten, co jest bez
              grzechu.
              2) "Czyż droga szantazu, tych do niby wiecej wiedza prowadzi do jakiegokolwiek
              celu?". Proszę mi to bardziej wytłumaczyć, nie rozumiem tego zdania. Czy jeśli
              pójdę na spotkanie fachowców od jakiejś dziedziny, jeśli się zapytam i uzyskam
              inną odpowiedź niż >>bym chciał<<, to znaczy już, że jestem szantażowany, czy
              jeszcze nie ?
              3) "koncu kazdy sie zapyta dlaczego, czy prawda jest w tych cukierkowych
              ksiazkach, cisnacych nam ciemnote obecnych czasow, czy prawda jest osobista
              intuicja i wezwaniem". Stawiasz wybór - albo książki, albo intuicja i nadajesz
              im jakieś atrybuty, cechy. Widzę tu kategoryczny sąd - wszystkie książki to
              cukierki, liczy się TYLKO intuicja. Tak, wiem że ubarwiam wypowiedź, ale proszę
              formuować sądy DOKŁADNIE, inaczej dochodzimy do stereotypów, w tym właśnie
              stylu że WSZYSTKIE książki są "cukierkowate". TOLERANCJA POWIEDZIAŁABY:
              NIEKTÓRE, A NIE "WSZYSTKIE" książki są cukierkowate, a z tym mogę się już
              zgodzić.
              4) "Czuje sie obrazona zasciankiem, nigdzie na swiecie niespotykana nienawiscia
              i odrzuceniem wartosci innych". Niestety, mamy demokrację, a na tym forum
              zadowolona jest zdecydowana większość. Jeśli ją negujesz, to ODRZUCASZ WARTOŚCI
              INNYCH. Pomijając fakt, że piszesz o nienawiści wobec INNYCH, a nie wobec
              SIEBIE SAMEJ ( SAMEGO? ). Gdzież ta nienawiść ? Proszę podać przykłady... ??

              I wcześniejsze wypowiedzi 5) utopienie sie w szalmie falszywych
              przyjaciol /dziwkek i pedo-homo. GRATULUJĘ TOLERANCJI dla homoseksualistów
              zrównanych z pedofilami oraz szacunku dla kobiet nazwanych DZIWKAMI.
              6) "Musicie przyznac,ze wenus w skorpionie to fatalna karta i ukald w
              horoskopie, ciesze sie ze zebralo sie tu wiele roznych glosow". A jeśli NIE
              MUSIMY, to znaczy że jesteśmy NIETOLERANCYJNI? MUSICIE - oto przykład
              nietolerancji.
              7) "Zegnam, szczerze mowic, bez zalu". Wypowiedź z dnia 22.05.06, 21:39. A
              jednak JESTEŚ.

              Pozdrawiam i proszę o wnikliwą analizę własnych wypowiedzi. Przy okazji - nie
              moderujcie tej wypowiedzi, to zbyt cenny wątek, pomimo wielu kontrowersji,
              choćby przez te parę dni.
              • mobileinmobili Re: O toleracji - "niespecjalista" odpowiada 26.05.06, 18:19
                po prostu maniuplujesz, wyywasz slowka z kontekstu calej wypowiedzi, ja w przeciwienstiwe do Ciebie, nie poteiam i nie igoruje. To ze wieszosc ma takie , a nie inne zdanie, no coz bolszewicy tez mieli swoje, niepodwazlane racje.
                Pewne sprawy sa ponadczasowe, gdy chcemy aby inni traktowali nas serio, musimy zadbay o ponadczasowa szczera rozmowe miedzy tymi co maja cos na ten temat do powiedzenia. Nie sytemy polityczne i dogmaty determinuja poglady ezoteryka, ale jedyna wiara, a teraz i poparcie materialistyczenj nauki, ze my wiemy wiecej, chcemy to przekazac dalej, poszerzyc, podac w bardziej prymitywnej wersji, zroszumialej dla szerokich mas pospulstwa. To ju nie tylako egipskie hieroglify, ktore jak wmawiaja, oficjalnie, to bajka, to nic nie zaczace podania o glupich chlopach, kiedy maja siec i zbierac, tam i wtedy byli tacy ludzie jak ja i Ty, ktorzy w swojej ostateczenj madrosci, chcieli cos przekazac dalej, dla tych ktorzy to rozumia i beda pielegnowac dalej.
    • rigel79 LEKKA ZMIANA TEMATU - FENOMEN TEMATU :) 24.05.06, 21:30
      Zastanawiam się, skąd tyle komentarzy smile. Dla zabawy spróbuję wyjaśnić
      fenomen "wypowiedzi" wink Horoskop na 18.05.06 o godzinie 23.36, roboczo
      Warszawa. Wychodzi koniunkcja dziewięciu minut Słońca i Merkurego, oraz
      trygonik tej koniunkcji do ASC. Księżyc, Neptun w Wodniku, oraz Uran w 1 domu -
      wszystkie planety zwracają uwagę na klimaty ezoteryczne, ciekawi powiązanie KS-
      URAN w 1 domu. No i - Koziorożec na Ascendencie i Saturn na Descendencie, czyli
      przy jednoczesnej "ekspozycji" tematu, dobre wejście w "relację" z innymi.
      Dodatkowo podbudowujący "rozmach" teoretyczny - Jowisz w 9. Chyba zacznę pisać
      komentarze ze Słońcem na ASC, ach trzeba będzie wcześnie wstawać sad. PS. A ta
      moja wypowiedź ma Plutona blisko ASC, hihi smile
        • mobileinmobili do profanow 26.05.06, 19:08
          i gdy ja dzsiaj badam hebrajska tore, kod biblii, gdy pytam, to Tora odpowiada, dopoki zyje areil szaron, izrael nie napadnie iranu, to jak myslicie czy Tora sie myli??
          No ciekawam waszych odpoeiedzi, stawijacie horoskopy, kiedy umrze szaron, kirdy wybuchnie wojna w iranie.
          • mii.krogulska Re: do profanow 26.05.06, 23:00
            Witam,
            Jako profan odpowiem Ci tak:
            Twoje pytanie jest nierozsądną prowokacją i nie sądzę, aby obecni tu
            astrologowie chcieli rozmawiać na tak poważny temat na otwartym forum i z osobą,
            wybacz, kompletnie nieznaną. Astrologia jest dziedziną ezoteryczną i nie uprawia
            się jej po to, aby komuś coś udowodnić. Chcesz na tu o polityce pogadać, to
            najpierw się zaprzyjaźnij i uwiarygodnij swoje pochodzenie oraz intencje.
            Pewnych rzeczy nie robi się publicznie i nie każde pytanie powinno mieć odpowiedź.

            Pozdrawiam, Mii

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka