Lilith w rybach i syndrom ofiary

10.08.06, 21:19
Mam Lilith w rybach i przez większość życia nie mogę wyjść z syndromu
ofiary.Mniej więcej tak, jakbym miała na czole wypisane "kopnij mnie".Czy ktoś
zajmował się już podobna tematyką i wie, co taki aspekt jeszcze może
oznaczac?Dodam, że mam słońce w rybach, ascendent w skorpionie.
Pozdrawiam, Mimi.
    • anahella Re: Lilith w rybach i syndrom ofiary 10.08.06, 23:18
      Bo ja wiem, czy Lilith w Rybach to wlasnie taki syndrom? Moze on sie oczywiscie
      przyczyniac, ale czy decyduje o tym? Chyba nie.
    • relimon Re: Lilith w rybach i syndrom ofiary 11.08.06, 17:07
      Pokora, przyjmowanie każdej sytuacji ze spokojem, nie przejawianie swojej woli,
      poddawanie się komuś. To właśnie działanie Lilith w Rybach. Jest to tak w ogóle
      bardzo mocna pozycja. Siła Lilith przejawia się tu bardzo intensywnie, ale
      jeśli ktoś ma silne planety czy aspekty można nie zauważyć tego "syndromu
      ofiary". Można to "przerobić" i wykorzystać w bardzo twórczy sposób, co widać
      po znanych osobach z Lilith w Rybach:
      www.astrotheme.fr/en/celebrites/lilith_poissons.htm
      Z Lilith w Rybach trzeba też uważać ze wszystkim co związane z okultyzmem i
      czarną magią, bo taka pozycja wyjątkowo silnie skłania osobę w tym kierunku.

      Ps.
      Sam też mam Lilith w Rybach i o ile mogę powiedzieć, że kiedy byłem dzieckiem
      to dotyczył mnie ów "syndrom ofiary", to teraz już tego nie zauważam.
    • neptus Re: Lilith w rybach i syndrom ofiary 11.08.06, 19:28
      Do interpretacji horoskopu w zupełności wystarczaja Światła i planety. Takie
      obiekty jak Lilith moga dawać jedynie dodatkowe wyjasnienie. Ponadto
      obowiązujewciąż zasada, że cecha jest pewna i wyraxna jedynie wyedy, gdy wynika
      z kilku aspektow czy pozycji. Jedna Lilith nie wyjasni niczego, moze najwyzej
      wskazac na podejrzenie cechy. Jezeli chodzisz w koszulce z napisem "kopnij
      mnie", to przyjrzyj sie pozycji swojego Słońca i jego aspektom, Księzyca i jego
      aspektom, a dopiero na końcu, kiedy poznasz do konca swoje planety, patrz na
      punkty teoretyczne (Lilith) i małe planetki, bo ich znaczenie jest niewielkie.
      • mimi_3 aspekty słońca 15.08.06, 23:02
        Na moje nieszczęście mam słońce w rybach, a księżyc w wodniku.Za to Ascendent w
        skorpionie, za to mars i saturn w pierwszym domu (też w skorpionie), to mi daje
        mniej więcej jakąś szansę.Ale tylko czasami.No i MC we lwie ma też swoje wymagania.
        Czy z tych aspektów słońca :
        sekstyl z jupiterem, koniunkcja z merkurym,trygon z saturnem,trygon z
        plutonem,trygon z ascendentem i kwadratura z uranem wynika coś na kształt
        syndromu o którym mówię?
        Zaznaczam że jestem w tej materii początkująca.

        Pozdrawiam,
        Mimi

        • paulia Re: aspekty słońca 16.08.06, 11:13
          Na moj gust to Twoje Sloneczko ma ladne aspekty i nie widac tu szczegolnie syndromu ofiary, ale trzeba
          spojrzec na caloksztalt.
          Poza tym co to znaczy byc ofiara? Jak sie to objawia? Poszukaj w swoim zachowaniu co moze prowokowac
          takie a nie inne zachowania ludzi w stosunku do Ciebie.
          Glowa do gory!
          p
          • mrgodot Re: aspekty słońca 16.08.06, 22:16
            A poza tym jak można cierpieć syndrom ofiary z Księżycem w Wodniku? Na
            szczęście nie masz go w ZRybach. Sorry jeśli kogoś uraziłam. Wyeksponuj Księżyc.
            • sentisenti Re: aspekty słońca 17.08.06, 00:33
              Dobry przykład - np. ja mam księżyc w Rybkach, do tego elegancko "skwadrolony" (jak to okresliła pewna pani astrolog kiedyś) przez neptuna smile
              no i co z tego? - ano to że można sobie poradzic ze wszystkim. Jeśli czujesz się ofiarą - walcz z tym, spróbuj zmienić. Na pewno znasz już setki sytuacji, w kótrych cię wykorzystano - to dobre doświadczenie na przyszłość, czerwona lampka, ostrzeżenie - nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki smile)
              Szukasz przyczyn w swoim kółku - poszukaj tez remedium smile)
            • sentisenti Re: aspekty słońca 17.08.06, 00:35
              Tzn - uwagi są do autorki wątku smile
            • neptus Re: aspekty słońca 17.08.06, 12:19
              mrgodot napisała:

              > A poza tym jak można cierpieć syndrom ofiary z Księżycem w Wodniku? Na
              > szczęście nie masz go w ZRybach. Sorry jeśli kogoś uraziłam. Wyeksponuj
              Księżyc.

              Akurat z tym sie nie zgodzę. Wodnik nie jest najlepszym miejscem dla Księzyca,
              to Księżyc niezrownowazony emocjonalnie, histericzny, ktooze czuc sie ofiarą,
              nawet wtedy, kiedy to za jego sprawą trup sie wokół ściele gęsto. Jego reakcje
              sa nieprzewidywalne i z reguły zraża tym ludzi do siebie. To Księzyc, mktóry
              moze wprawdzie dostarczać wizji, ale częściej sa to urojenia.
              • iokepine Re: aspekty słońca 17.08.06, 17:42

                Twój opis przypomniał mi moje pierwsze skojarzenie z Księżycem w Wodniku,
                jeszcze z zajęć z Panią Donką Madej <ukłony i wdzięcznośćsmile>:

                człowiek słuchający radia w wannie -
                PORAZI GO PRąD, CZY NIE?

                Też uważam, że takie połączenie jest napięciowe.

                Ksieżyc w Rybach natomiast pływa, blubla sobie o kosmicznym oceanie
                i marzy rozkosznie - wcale mu źle nie jest. W końcu Ryby to wodny znak.
              • am98 Re: aspekty słońca 17.08.06, 23:32
                mrgodot napisała:

                A poza tym jak można cierpieć syndrom ofiary z Księżycem w Wodniku? Na
                szczęście nie masz go w ZRybach. Sorry jeśli kogoś uraziłam. Wyeksponuj
                Księżyc.

                neptus napisała:

                Akurat z tym sie nie zgodzę. Wodnik nie jest najlepszym miejscem dla Księzyca,
                to Księżyc niezrownowazony emocjonalnie, histericzny, ktooze czuc sie ofiarą,
                nawet wtedy, kiedy to za jego sprawą trup sie wokół ściele gęsto. Jego reakcje
                sa nieprzewidywalne i z reguły zraża tym ludzi do siebie. To Księzyc, mktóry
                moze wprawdzie dostarczać wizji, ale częściej sa to urojenia.


                hmmmm... No więc jak to jest z Księżycem w Wodniku? Chłód i dystans, jakie się
                jemu przypisuje, czy też histeria i emocjonalne niezrównoważenie?
                • anahella Re: aspekty słońca 18.08.06, 02:42
                  am98 napisała:


                  > hmmmm... No więc jak to jest z Księżycem w Wodniku? Chłód i dystans, jakie się
                  > jemu przypisuje, czy też histeria i emocjonalne niezrównoważenie?

                  zacytuje inna wypowiedz

                  iokepine napisała:

                  > człowiek słuchający radia w wannie -
                  > PORAZI GO PRąD, CZY NIE?

                  Z pozycji mojego ziemskiego Ksiezyca: trzeba miec mocne nerwy, zeby pakowac sie
                  w tak nerwowe sytuacje, jak radio przy wanniesmile

                  Poza tym mysle ze nalezy oddzielic emocjonalnosc od histerii. Emocjonalnosc to
                  przezywanie wewnatrz, zas histeria to demonstrowanie na zewnatrz.

                  Histeria wyplywa z nadmiernej emocjonalnosci, ale mozna byc emocjonalnym i nie
                  byc histerycznym. Na co dzien widywalam ataki histerii u dzieci: klasyczne
                  supermarketowe tupanie i wrzaski, bicie piastkami o podloge, bo mama nie chce
                  kupic batonika. Zauwaz, ze to jest zachowanie demonstracyjne. To jest wolanie
                  "zauwaz mnie, wyczerpalem dostepne srodki, wiec posuwam sie jeszcze dalej". A
                  Wodnik z Uranem sa od posuwania sie jeszcze dalej. Wodnikowe wybuchy emocji sa
                  krotkie, ale ostre. To wyladowania jak podczas burzy: jest niebezpiecznie,
                  gromy, grzmoty, ale po chwili tylko mokra ziemia swiadczy o tym ze cos sie dzialo.

                  Okresy spokoju i wyladowan sa tu cyklem. Ksiezyc w Wodniku, wiec nie bedzie
                  pakowal emocji do wewnatrz (jak np. Ksiezyc w Skorpionie), nie bedzie ich kisil
                  i czekal az kropla przepelni kielich i wybuchna. On wyladowuje je natychmiast
                  gdy zaistnieja ku temu *zewnetrzne* warunki. Rozladuje i spokoj. Do nastepnego
                  razu. Podkreslilam slowo "zewnetrzne", bo Wodnik i Uran to sa rzeczy pochodzace
                  z zewnatrz. Od wnetrza jest Skorpion ze swoim wladca. Do wybuchu emocji w
                  Skorpionie potrzebne sa odpowiednie warunki *wewnetrzne*

                  Jesli czlowiek ma sklonnosci histeryczne (bo przeciez sam Ksiezyc w Wodniku o
                  tym nie przesadza), to taki Ksiezyc musi sie wyladowac do konca. W bateryjce nie
                  moze pozostac ani odrobina energii wywolujacej burze. I znow mamy cisze i
                  chlodna kalkulacje, bo Wodnik glupi nie jest - umie przewidziec skutki
                  spokojnego dzialania. Co do przewidywania skutkow wybuchow - z tym jest chyba
                  roznie.
                • neptus Re: aspekty słońca 18.08.06, 02:51
                  am98 napisała:

                  >
                  > hmmmm... No więc jak to jest z Księżycem w Wodniku? Chłód i dystans, jakie
                  się
                  > jemu przypisuje, czy też histeria i emocjonalne niezrównoważenie?

                  Pierwsze słyszę, by Księzyc w Wodniku to był chłód i dystans. Przykład "chłodu
                  i dystansu": Marylin Monroe.
        • neptus Re: aspekty słońca 17.08.06, 12:58
          mimi_3 napisała:

          > Na moje nieszczęście mam słońce w rybach, a księżyc w wodniku.Za to Ascendent
          w
          > skorpionie, za to mars i saturn w pierwszym domu (też w skorpionie), to mi
          daje
          > mniej więcej jakąś szansę.Ale tylko czasami.No i MC we lwie ma też swoje
          wymaga
          > nia.
          > Czy z tych aspektów słońca :
          > sekstyl z jupiterem, koniunkcja z merkurym,trygon z saturnem,trygon z
          > plutonem,trygon z ascendentem i kwadratura z uranem wynika coś na kształt
          > syndromu o którym mówię?
          > Zaznaczam że jestem w tej materii początkująca.

          Słońce w Rybach i Księzyc w Wodniku to już doskonała pożywka do widzenia siebie
          niezbyt wyraźnie.
          Słońce w trygonie z Plutonem jest bardzo silne, w dodatku jest to trygon z
          ascendentem i z władcą horoskopu. Raczej Ty masz z takim układem skłonność do
          manipulacji i pewnie sama sie zapędzasz we własne pułapki. Kwadratura z władcą
          znerwicowanego Księzyca jeszcze wzmacnia jego nieprzewidywalność i brak
          właściwej oceny własnych reakcji. Ten cały układ ma coś z sado-maso. Nie obraź
          się, ale osoba z takimi układami, która twierdzi, ze jest ofiarą, to mnie od
          razu ustawia na baczność i uruchamia alarm czerwony. Ludzie uciekają od Ciebie,
          raniąc Cię w obronie własnej. Myslę, ze postrzegają Cię jako pijawkę i
          odpowiednio do tego reagują. Nie szukaj planet odpowiedzialnych za swoje
          kopniaki, ale spróbuj odnaleźć w sobie ogromną siłę, jaką dysponujesz, bądź jej
          swiadoma i uzywaj jej jawnie. Bez znajomości całego horoskopu trudno mówić o
          szczegółowych przyczynach i sposobach radzenia sobie ze sobą. Ryby muszą
          patrzeć wgłąb, do wewnątrz i tam szukać odpowiedzi. Ryby z silnym Plutonem i
          Saturnem mają duze szanse na to, by odkryć i pokonać swoje smoki. Ale musza
          przyczyn szukać w odpowiedzi na pytanie "dlaczego ja to robie ludziom i sobie?"
          a nie na pytanie "dlaczego oni to mi robią?".
          Wiem, ze to ostre słowa ale przy tak silnym horoskopie możesz zarowno bardzo
          wiele dokonac, jak i zniszczyc. To jest wielka moc, a wielka moc bez pełnej
          świadomości jej działania jest niebezpieczna. Niebezpieczna dla Ciebie samej i
          dla Twojego otoczenia.
          • vestalinka Księżyc 17.08.06, 13:41
            Mój Księżyc w Wadze dostarcza mi sporo stresu bo jest w kwadraturze z
            Marsem,bywa wybuchowy,agresywny,męczy mnie to...Moze łagodzi go trochę ścisły
            trygon z Jowiszem,ale znów kłania się luźna kwadratura Księżyca do ASC.Właściwie
            nie wiem który aspekt z wymienionych jest dominujący.Księżyc ze Słońcem nie ma
            żadnych powiązań
            • neptus Re: Księżyc 17.08.06, 14:48
              Trygon z Jowiszem pewnie nie tyle łagodzi, co sprawia, że reakcje sa jeszcze
              nadmiarowe. Łagodzi Waga - popatrz jak sie ma Wenus, bo może bardziej tłumi niz
              łagodzi?
              Z tego co piszesz, horyzont masz w znakach Rak/Koziorożec lub odwrotnie. To
              sprzyja gromadzeniu emocji (Jowisz też), które co jakis czas Mars podpala.
              Rozwiązaniem jest 1. Nie gromadzic, a rozładowywać od razu; 2. Znaleźć sposob
              na bezpieczne rozładowywanie emocji, tak by nie czynić szkody sobie i innym.
              Dynamiczne układy Mars/Księzyc to stała gotowość do podjęcia akcji (atak lub
              ucieczka), świadome lub nie poczucie stałego zagrożenia. Mars/Księzyc do układ
              wybuchowy ale tez czysta dzika natura, która reaguje spontanicznie i nie lubi
              prowadzenia na smyczy. Potrzebuje swobody i natychmiastowego odreagowywania
              stresu. Łatwo odreagowuje na planie fizycznym, tj. seks, sport, energiczna
              praca. Trzeba sobie stworzyc jakąś "wyszalnię" - bokserski worek treningowy,
              rowerek, twardy materac do walenia w niego, poduszki do rzucania,
              dźwiekoszczelna kabina do wrzasku i duzy mocny bęben... smile)
              Hałas musisz robić, a jak go robic najbezpieczniej, to już sama wiesz najlepiej.
              Mars/Księżyc najpierw działa, a dopiero potem myśli (lub nie). Surowe jajko w
              kieszeni szybko uczy bardziej świadomego reagowania. wink
              • vestalinka Re: Księżyc 17.08.06, 14:58
                Neptus,święta racja!!!Wszystko co do joty się zgadza.Muszę się
                wykrzyczeć,wyszaleć,przynajmniej trzy razy w tygodniu porządnie się wybiegać,bo
                czuję że ta energia musi gdzieś mieć ujście.Muszę się naprawde zmęczyć,zeby się
                uspokoić. ASC mam w Koziorożcu, Mars jest w koniunkcji z DSC,trygonie z Wenus i
                Uranem. Gdy ktoś mnie w jakiś sposób atakuje momentalnie muszę słownie
                przyłożyć,bo czuje że eksploduje,to okropne...trudno nad tym panować
                • neptus Re: Księżyc 17.08.06, 16:51
                  Hehe, znałam faceta, który z duma obnosił sie z siniakami i guzami na łbie, bo
                  jego zona to "rasowa kobieta", czasem garnki lecą ale ona ma temperament! big_grinDDD
                  • vestalinka Re: Księżyc 17.08.06, 17:11
                    No to ładnie,hihihi! Fruwające talerze,śmigające garnki,widelce lecące do
                    celu...całkiem ciekawa wizjasmile
          • mimi_3 Re: aspekty słońca 17.08.06, 20:42
            Hm,,


            > Raczej Ty masz z takim układem skłonność do
            > manipulacji i pewnie sama sie zapędzasz we własne pułapki.Ten cały układ ma
            coś z sado-maso. Nie obraź
            > się, ale osoba z takimi układami, która twierdzi, ze jest ofiarą, to mnie od
            > razu ustawia na baczność i uruchamia alarm czerwony. Ludzie uciekają od Ciebie,
            >
            > raniąc Cię w obronie własnej. Myslę, ze postrzegają Cię jako pijawkę i
            > odpowiednio do tego reagują.

            A mnie się od razu włącza czerwona latarnia morska, jak widzę że ktoś
            interpretuje horoskop z radykalnością islamskiego terrorysty i od razu
            zakłąda,że osoba z "takimi aspektami" to tylko to i to i nic więcej.
            Horoskop ma różne wątki i nieraz naprawdę można się z takimi radykalnymi
            stwierdzeniami nieźle " naciąć", popatrz analizy bliźniaków astrologicznych.

            Poza tym skoro wątek o takim temacie znajduje się na forum, nie powinnaś tak bez
            zastanowienia kopać leżącego.
            Coś mi to trąci osobistymi uprzedzeniami, ale powiedzmy, ze pytałam o aspekty
            teoretycznie i byłabym wdzięczna za nie uskutecznianie osobistych wycieczek,
            które w Twoim przypadku są naprawde mocno chybione.

            W zasadzie można ten mechanizm doskonale zobaczyć za pomocą Twojego postu, ja
            pytam co w moim układzie może byc nie tak, a ty wyjeżdzasz z teorią jakbym była
            następnym wcieleniem Hitlera w zasadzie nie mając ku temu żadnych powodów bo
            prawdę powiedziawszy nie znamy się.
            Tak samo jest w życiu.Ja pytam kogos o drogę, a ten natychmiast wyciaga pałkę.im
            więcej komuś pomagam tym mocniej potem dostaję.Ale jest tez oczywiście drugi
            aspekt.Rybie jest w zasadzie ciężko być oschłą i niemiłą, ale czasami miewam już
            dośćbycia tzw. "kołem ratunkowym " dla innych.Wtedy nie dopuszczam do siebie
            nikogo na kilometr (z tą pijawką to niestety w żadnym aspekcie nie masz racji) i
            co wtedy?Im bardziej jestem oschła i niedostępna, tym bardziej ludzie dla mnie
            mili.I wtedy tak sobie rozważam, czy nie lepiej na siłę zmienić swoją naturę i
            być opryskliwym i chamskim?Reakcje są takie pozytywne...
            czytając Twój post od razu mi się taka myśl nasuwa.

            Pozdrawiam,

            Mimi.
            • dori7 Re: aspekty słońca 17.08.06, 21:37
              mimi_3 napisała:


              > A mnie się od razu włącza czerwona latarnia morska, jak widzę że ktoś
              > interpretuje horoskop z radykalnością islamskiego terrorysty i od razu
              > zakłąda,że osoba z "takimi aspektami" to tylko to i to i nic więcej.
              > Horoskop ma różne wątki i nieraz naprawdę można się z takimi radykalnymi
              > stwierdzeniami nieźle " naciąć", popatrz analizy bliźniaków astrologicznych.
              >
              > Poza tym skoro wątek o takim temacie znajduje się na forum, nie powinnaś tak
              be
              > z
              > zastanowienia kopać leżącego.
              > Coś mi to trąci osobistymi uprzedzeniami, ale powiedzmy, ze pytałam o aspekty
              > teoretycznie i byłabym wdzięczna za nie uskutecznianie osobistych wycieczek,
              > które w Twoim przypadku są naprawde mocno chybione.
              >
              > W zasadzie można ten mechanizm doskonale zobaczyć za pomocą Twojego postu, ja
              > pytam co w moim układzie może byc nie tak, a ty wyjeżdzasz z teorią jakbym
              była
              > następnym wcieleniem Hitlera w zasadzie nie mając ku temu żadnych powodów bo
              > prawdę powiedziawszy nie znamy się.
              > Tak samo jest w życiu.Ja pytam kogos o drogę, a ten natychmiast wyciaga
              pałkę.i
              > m
              > więcej komuś pomagam tym mocniej potem dostaję.Ale jest tez oczywiście drugi
              > aspekt.Rybie jest w zasadzie ciężko być oschłą i niemiłą, ale czasami miewam
              ju
              > ż
              > dośćbycia tzw. "kołem ratunkowym " dla innych.Wtedy nie dopuszczam do siebie
              > nikogo na kilometr (z tą pijawką to niestety w żadnym aspekcie nie masz
              racji)
              > i
              > co wtedy?Im bardziej jestem oschła i niedostępna, tym bardziej ludzie dla mnie
              > mili.I wtedy tak sobie rozważam, czy nie lepiej na siłę zmienić swoją naturę i
              > być opryskliwym i chamskim?Reakcje są takie pozytywne...
              > czytając Twój post od razu mi się taka myśl nasuwa.
              >
              > Pozdrawiam,
              >
              > Mimi.

              Chyba juz wiem, skad sie bierze Twoj syndrom ofiary... Neptus napisala, jak
              widzi problem, a Ty zareagowalas natychmiast agresja pod postacia "i znowu mnie
              krzywdza", choc zupelnie nie masz do tego podstaw. Pomoc astrologa nie polega
              na tym, ze bedzie po glowce glaskal i przytakiwal, ale na tym, ze postara sie
              znalezc zrodlo problemu, chocby bylo ono dla pytajacego niewygodne, wstydliwe
              czy szokujace. Neptus sie postarala dla Ciebie, a Ty ja w odpowiedzi
              zaatakowalas, bo nie spelnila Twoich oczekiwan i zamiast pochylic sie ze
              wspolczuciem, postawila diagnoze.

              Uzalanie sie nad soba i robienie z siebie ofiary jest niestety dosc popularna
              strategia w grach miedzyludzkich, chetnie stosowana zwlaszcza przez Ryby, ale
              czesto takze przez pozostale znaki wodne. Ofiara cierpi, ale ma zawsze karty
              przetargowe z serii: "jestem taka biedna", "tak sie poswiecam", "tak bardzo
              cierpie dla ciebie", "tyle dla ciebie zrobilam" itd. Do tego ofiara moze
              manipulowac innymi za pomoca wyrzutow sumienia, sama wlasne sumienie wybielajac
              zgodnie z zasada "cierpienie uszlachetnia" i jednoczesnie usprawiedliwiajac np.
              swoje lenistwo, bo przeciez ofiara nie umie sobie poradzic z tym paskudnym
              swiatem. Ustawianie sie w roli ofiary i prowokowanie innych do ataku badz tez
              takie ustawiczne interpretowanie ich dzialan to czesc tej startegii.

              Problem w tym, ze takie gry na dluzsza mete sa nieoplacalne. Z tak dobrze
              aspektowanym Sloncem jako wladca MC mozesz zajsc daleko i wysoko, wiec warto
              cos zmienic. Czytaj: siebie. Swiat sklada sie z milionow elementow, a czlowiek
              sam przyciaga z nich akurat takie, a nie inne, wiec nie burz sie ani nie unos,
              tylko postaraj sie znalezc zrodlo problemu w sobie.
              • mimi_3 Re: aspekty słońca 17.08.06, 22:21
                Celowo nie pisałam o powodach mojego myślenia i w ogóle dlaczego uważam ów
                syndrom za takważny.Otoż dwa razy bylam ofiarą przestepstwa, chodziło o przemoc
                w siększym stopniu fizyczną. Sprawcy zostali ukarani.

                Ocenianie kogoś w sposób w jaki zrobiła to neptun uważam za zwykłe uproszczenie
                sprawy , a już mówienie, że niby " sama byłam sobie winna, bo jestem pijawką "
                to już po prostu zwykłe chamstwo.I zastyanawiam się kto tu był pierwszy
                agresywny,bo wydaje mi się że agresywną była odpowiedź na moje pytanie .

                Jesli fachowa " pomoc" astrologa ma polegac na ocenianiu kogoś i obrzucaniu go
                błotem, to bardzo dziękuję.poszukam pomocy na innym forum astrologicznym.


                • aricia7 Re: aspekty słońca 17.08.06, 22:33
                  Witaj Mimi,
                  z tego co przeczytalam to diagnoza neptus to zupełne pudło.Na pomoc tutaj
                  niestety nie masz co liczyć, najlepiej będzie jak po prostu zgłosisz się do
                  kogoś, aby zrobił ci taki kompletny horoskop.Ja mogłabym też, ale to dopiero za
                  jakieś 2 tygodnie.

                  Swoją drogą, nie wydaje mi się Neptus, żeby atakowanie kogoś było tutaj na
                  miejscu.Dobór słow w charakterystyce jest tak samo ważny jak sama
                  charakterystyka.W wyżej podanych aspektach nie doszukałam się cech o których
                  mówisz, a masz dosyc radykalne poglądy.Słońce w rybach nie zawsze oznacza
                  patrznie na siebie jak na ofiarę, a juz ascendent w Skorpionie taki pogląd
                  całkowicie wyklucza.W zasadzie nie widzę na dzień dzisiejszy w Twoim horoskopie
                  niczego, co mówiloby o "syndromie ofiary" ,ale możliwe, że jest to jakiś aspekt
                  w innej części horoskopu, lub umiejscowienie planet w domach.
                  Jak mówię, sprawa jest delikatna i trzeba ją bardziej szczególowo przebadać.

                  Pozdrawiam,
                  A.

                  • dori7 Re: aspekty słońca 17.08.06, 22:45
                    aricia7 napisała:

                    > Słońce w rybach nie zawsze oznacza
                    > patrznie na siebie jak na ofiarę, a juz ascendent w Skorpionie taki pogląd
                    > całkowicie wyklucza.

                    Wyjasnij prosze, dlaczego niby wyklucza? I to od razu calkowicie? Bo nie widze
                    podstaw do takiego stwierdzenia.
                • anahella Re: aspekty słońca 17.08.06, 22:39
                  Widze, ze odnioslas wypowiedzi do siebie z sila o wiele wieksza, niz powinnas.
                  Nie ma sie o co obrazac: masz w sobie wielka sile i tylko Ty decydujesz czy
                  wykorzystasz ja do kreacji czy destrukcji.

                  Nikt nie chce Cie tu obrazac - poprosilas o interpretacje wiec ja dostalas.
                  Mozesz sie przeciez zwyczajnie z nia nie zgodzic, albo przemyslec.
                • iokepine Re: aspekty słońca 17.08.06, 23:03
                  Mimi, nie wiem, gdzie masz Lilith, w jakim domu, nie wiem też, jakie ma aspekty.
                  Samo umiejscowienie mówi o karmie oszusta/złodzieja/czarnego maga/fałszywego
                  guru. Mniej więcej - nie bierz tego do siebie - nie znam twojego horoskopu i nie
                  jest to miejsce na dokładną analizę. Jeśli ona ma jakieś silne aspekty do
                  planet, to działanie będzie wzmocnione o tą energię i bedzie się ujawniać w
                  odpowiednich znakach i domach. Pomyśl o ty przez chwilę w ten sposób - nawet
                  jeśli nie pamiętasz przyczyny, ona tkwi w tobie - ludzie traktują cie tak, jak
                  im na to pozwalasz. Każdy z nas jest na dobrą sprawę swoim własnym sędzią, sam
                  sobie wlepia czerwone i żółte kartki, i sam się nagradza.

                  Sposoby na rozładowanie karmy są dwa:
                  1. Albo ktoś ci robi krzywdę (robi ci coś podobnego do tego, co sama kiedyś robiłaś)
                  2. Albo ty robisz coś dobrego dla innych w tej dziedzinie, która odpowiada
                  energii domu/znaku Lilith.

                  Zanim poczujesz się tu jak ofiara, pomyśl o tym, że to forum swobodnej wymiany
                  myśli, a nie gabinet terapeutycznywink

                  Powozdeniasmile
            • hiron782 Re: aspekty słońca 17.08.06, 22:55
              A co Dori? może powinna jej jeszcze za tego kopa całusa wysłać?

              hehe, jakbym ja wyciągał takie wnioski i tak je swoim klientom przekazywał,to bym już dawno siedział
              na bezrobociu.

              dobre," jak dla mnie to jesteś suką, ale to tylko moja interpretacja, no i przecież chcę Ci pomóc "

              Podoba mi się...A ja mam słońce w byku, ascendent Panna, mars w 7 domu, i jak? Moim zdaniem
              robienie horoskopu bez wszystkich danych jest jak chodzenie po ciemku.Bez większego sensu.





              • dori7 Re: aspekty słońca 17.08.06, 22:58
                Uwielbiam, gdy w takich sytuacjach pojawiaja sie nowe nicki, ktore jakos
                wczesniej nie mialy okazji wypowiedziec sie na forum, przekonuje je do tego
                dopiero wizja zblizajacej sie zadymy. W tym watku sa juz takie dwa.
                • angel-a1 ? 17.08.06, 23:21
                  i mimi znów została ofiarą, tym razem zaciekłych forumowiczów smile))
                  po co było zaczynać ten wątek?

                  Aricia, a możesz mnie też zrobić horoskop?ile to kosztuje? ja tak naprawdę to
                  nie jestem przekonana, czy taki horoskop się sprawdza...no ale sprobować nie
                  zawadzi.





                  • iokepine Re: ? 17.08.06, 23:49
                    O, cóż to?
                    Parę godzin temu odsądzałaś od czci i wiary astrologię na forum TAROT, a teraz
                    nagle uwierzyłaś w to, co napisała osoba pojawiajaca się po raz pierwszy pod tym
                    nickiem i chcesz zamawiać horoskop?

                    Schizofrenia, troll czy napędznie sobie klientów?

                    Nieładnie i na dodatek głupio tak wpaść.
                    • iokepine Re: ? 17.08.06, 23:51
                      O, tutaj:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20935&w=46657415&a=47052272
                      • angel-a1 Re: ? 18.08.06, 00:20
                        Cze,

                        w zasadzie nie rozumiem o co chodzi.Pracuję w ezoteryce (uzdrawianiu) od lat, a
                        że o astrologii mam takie a nie inne zdanie, no cóż...Przychodzą do mnie ludzie
                        także sceptyczni i negatywnie nastawnieni.
                        A może ty iokepine potrafisz napisać horoskop z którego wynika co zdarzy się
                        następnych miesiącach u mnie? dotychczas zamówiłam 2.Oba zupełnie bez sensu.

                        P.S.Jestem pełna współczucia dla ludzi, którzy mają tyle wolnego czasu aby tak
                        jak ty biegać po forum w poszukiwaniu sensacji.Oznacza to bowiem, że bardzo
                        ciężko u nich z życiem prywatnym.
                        Mimo to , mam nadzieję na horoskop i pozdrawiam serdecznie.E-mail do prywatnej
                        korespondencji u góry.

                        Angel
                        • iokepine Re: ? 18.08.06, 14:27
                          >w zasadzie nie rozumiem o co chodzi.Pracuję w ezoteryce (uzdrawianiu) od lat, a
                          >że o astrologii mam takie a nie inne zdanie, no cóż...Przychodzą do mnie ludzie
                          >także sceptyczni i negatywnie nastawnieni.

                          Gdybyś rzeczywiście długo pracowała w ezoteryce, wiedziałabyś, co do jest
                          szacunek do ezoteryki. Astrologia jest jedną z jej dziedzin, a ty w tamtym
                          liście ją oplułaś.
                          To nie jest niegodne zachowanie, poniżej krytyki.

                          >A może ty iokepine potrafisz napisać horoskop z którego wynika co zdarzy się
                          >następnych miesiącach u mnie? dotychczas zamówiłam 2.Oba zupełnie bez sensu.

                          Być może zamówiłaś wydruki z komputera. A może trafiłaś na złych fachowców.
                          A moze u nikogo nie byłaś. Kto tam trafi za tak sprzecznymi informacjami, jakie
                          podajesz.

                          Nie mam najmniejszej ochoty robić czegokolwiek z twoim radixem, ponieważ irytuje
                          mnie dwulicowe zachowanie, jakie zaprezentowałaś.


                          >P.S.Jestem pełna współczucia dla ludzi, którzy mają tyle wolnego czasu aby tak
                          >jak ty biegać po forum w poszukiwaniu sensacji.Oznacza to bowiem, że bardzo
                          >ciężko u nich z życiem prywatnym.

                          Mówisz o sobie? Także byłaś w ciągu 3 godzin na jednym i drugim forum. Tyle ze
                          na pierwszym napisałaś na astrologię paszkwil, a na drugim zapaliłaś się do
                          kogoś, kto napisał jak dotąd ten jeden, jedyny list na wszystkich forach, jak
                          pokazuje gazetowa wyszukiwarka. Ty masz na koncie 4 czy 5 listów.

                          Och, jak szybko zakłada się nowe konta...

                          Farewell, następne listy sobie odpuszczę.
            • kaby23 Re: aspekty słońca 17.08.06, 23:32
              No, cóż... Jakkolwiek słowa Neptus mogłaś odebrać bardzo personalnie, to
              zauważ, że ona sama zaznacza, iż są to "ostre słowa" i że bez znajomości
              całości Twojego horoskopu trudno cokolwiek wyrokować...
              Osobiste wycieczki? Wiesz, Neptus całkiem starannie dobrała słowasmile i nawet
              pisząc o pijawkach, nie napisała, że taka jesteś, tylko że mogą Cię ludzie tak
              postrzegać... A to różnicasmile
              Prawda jest taka, że jak "klient" chce, to i tak się dopatrzy obrazy w tym, co
              usłyszy...
            • neptus Re: aspekty słońca 17.08.06, 23:37
              mimi_3 napisała:

              > Hm,,
              >

              Myslisz, że jakbym Cie pogłaskala po głowce, to by Ci to cos pomogło?
              Tak sadziłam, ze nie chodzi Ci o to, by coś zrozumieć i zmienić ale żeby ktos
              Ci zrobił za darmo sliczny horoskop, który sobie oprawisz w ramki i będziesz
              pokazywać. No, udało Ci sie. Znalazłaś frajerkę. suspicious
              • mimi_3 Re: aspekty słońca 18.08.06, 00:06
                wiesz,pomoc polega na czymś innym, nie wytłumaczyłaś w ani jednym zdaniu jak
                niby miałabym coś zmieniać.Potrafisz jedynie oceniać ludzi za pomocą horoskopu i
                dlatego Twoja odpowiedź jest taka bezwartościowa.Gdybyś choć trochę zastanowiła
                sie nad tym co piszesz, to może
                1:brzmiałoby to inaczej
                2:uzasadniłabyś takie wnioski
                3:nie minęłabyś się tak z prawdą.
                ale nie.napisać że ktoś jest taki a siaki jest prosto.trudniej to uzasadnić.
                Ale przecież nie chodziło Ci wcale o pomoc , Neptus.
                Chodziło o to, że mogłaś sie popastwić nad kimś i udawać przez 5 minut
                wszystkowiedzącą oraz poczuć nad kimś wyższość tylko dlatego,że możesz osądzać.
                A kiedy ktos ci mówi, że twoja interpretacja niespecjalnie zgadza się z
                rzeczywistością, to nagle czujesz się wykorzystana?
                zaczynam mieć wątpliwosci ,czy to ja mam tutaj syndrom ofiary.



                • kaby23 Re: aspekty słońca 18.08.06, 00:09
                  Ależ, mimi, Neptus, pisząc o frajerce, raczej nie miała na myśli siebie...
                  • neptus Re: aspekty słońca 18.08.06, 02:00
                    Nie, miałam na mysli Aricie. suspicious
                • neptus Re: aspekty słońca 18.08.06, 02:37
                  mimi_3 napisała:

                  > wiesz,pomoc polega na czymś innym, nie wytłumaczyłaś w ani jednym zdaniu jak
                  > niby miałabym coś zmieniać.Potrafisz jedynie oceniać ludzi za pomocą
                  horoskopu
                  > i
                  > dlatego Twoja odpowiedź jest taka bezwartościowa.Gdybyś choć trochę zastanowił
                  > a
                  > sie nad tym co piszesz, to może
                  > 1:brzmiałoby to inaczej
                  > 2:uzasadniłabyś takie wnioski
                  > 3:nie minęłabyś się tak z prawdą.
                  > ale nie.napisać że ktoś jest taki a siaki jest prosto.trudniej to uzasadnić.
                  > Ale przecież nie chodziło Ci wcale o pomoc , Neptus.
                  > Chodziło o to, że mogłaś sie popastwić nad kimś i udawać przez 5 minut
                  > wszystkowiedzącą oraz poczuć nad kimś wyższość tylko dlatego,że możesz osądzać
                  > .
                  > A kiedy ktos ci mówi, że twoja interpretacja niespecjalnie zgadza się z
                  > rzeczywistością, to nagle czujesz się wykorzystana?
                  > zaczynam mieć wątpliwosci ,czy to ja mam tutaj syndrom ofiary.

                  1. Nie zamierzałam Ci ani pomagac ani szkodzić. Na tym forum nie robimy nikomu
                  horoskopow, nie wysluchujemy uzalania sie nad soba, nie podbudowujemy nikomu
                  ego. Na tym forum uczymy sie astrologii. To bylo skierowane do kogos, kto chce
                  nauczyc sie astrologii i zastosowac ja dla poprawy wlasnego zycia.

                  2. Astrologia jest dla tych, ktorzy chca sie rozwijac. Kto chce tylko sie
                  uzalac nad soba, to forum nie jest dobrym miejscem dla niego. Sa fora
                  przeznaczone dla znerwicowanych, gdzie moga sie wyzalac do woli. To jest forum
                  dla astrologów, a astrologia odziera ze złudzeń.

                  3. Chetnie dziele sie swoja wiedza i doswiadczeniem. Kto chce, skorzysta.
                  Rozumiem, ze Ty nie chcesz skorzystac. Ja wiele korzystam z doswiadczenia
                  innych astrologów. Nie interesuje mnie, co z tym zrobisz. Nie chcesz nad soba
                  pracowac? To Twoj problem. Widocznie Ci z tym dobrze. Nie jestes moja klientka
                  i nigdy nie bedziesz. Robie horoskopy tylko ludziom, ktorzy sa gotowi spotkac
                  własny cień i go pokonać, a on bywa bardzo niesympatyczny. Nie moge wiec czuc
                  sie wykorzystana.

                  4. Zapytałaś i dostałaś odpowiedź. Kto nie chce o sobie usłyszec prawdy, niech
                  nie pyta astrologow.
                  • mimi_3 Re: aspekty słońca 18.08.06, 09:37
                    A ty nadal uparcie twierdzisz, że niby chcę się nad sobą użalać.Jakoś opinie
                    innych forumowiczów były przeróżne i wiele z nich wyniosłam.Do twojej mam
                    zastrzeżenia bo jest
                    1.błędna
                    2.jak juz wyżej pisałam.

                    Nie mam pojęcia kto do Ciebie przychodzi ale już współczuję tym ludziom.A tak w
                    w ogóle, ty napisałas,ja się z twoją opinią nie zgadzam, no i co?Znowu
                    najeżdżasz, że nie powinnam pytac astrologów?Pozwól,że sama ocenię kto jest
                    osobą kompetentną a kto nie.Aty do takich na pewno nie należysz, bo zakładanie
                    swojej nieomylności i ocenianie kogoś z góry to dwa najczęstsze błędy u ludzi z
                    tej branży z jakimi ma się do czynienia. Popatrzna parepostow wyżej, na te od
                    innych. Wiele osób już odpowiedziało na moje pytanie i jakoś nie musiały kreować
                    dziwnych teorii używając do tego niewybrednych słów.Chodzi mi w dużej mierze o
                    jakość twojej wypowiedzi.No ale, jak widzę, że uważasz się za guru który ma
                    zawsze rację, a polemika z kimś takim jest z reguły zawsze utrudniona.

                    No i przypomina mi się od razu powiedzenie:
                    "tylko glupiec uważa, że ma zawsze rację".

                    Ja moją odpowiedź już otrzymałam.Dziękuje przede wszystkim relimon,(wspaniały
                    link do strony, wiele znalazłam ciekawych rzeczy nie tylko o lilith),aricia7
                    sentisenti


                    Pozdrawiam, Mimi.
                    • dori7 Re: aspekty słońca 18.08.06, 09:47
                      Mimi_3 - uspokoj sie, bo zaczynasz ostro trollowac.

                      Dla Twojej wiadomosci: Neptus jest tu adminem. I jednym z najlepszych
                      astrologow. Podwojny powod, dla ktorego warto sie zastanowic, zanim zaczniesz
                      dalej na nia agresywnie najezdzac.
                      • mimi_3 Re: aspekty słońca 18.08.06, 10:16
                        z jej postu do mnie nie wynika że zna sie na astrologii.a jak jest adminem, to
                        zapewne zaraz mnie wyrzuci, bo krytyki swoich umiejętności boi się jak ognia.No
                        ale, że jest adminem,to pewnie dlatego.
                        Teraz już rozumiem.Dlatego też pozwala sobie na takie oceby wprost innych
                        użytkowników.
                        Dori, przeczytaj sobie jeszcze raz jej posty i postaw sobie pytanie kto tu na
                        kogo najeżdża.


                        • paulia Re: aspekty słońca 18.08.06, 10:47
                          A ja tu czegos nie rozumiem. To w koncu jestes ofiara przez cale swoje zycie czy zdazylo sie to dwa
                          razy (choc to juz cos i nie twierdze bron Boze, ze to nie bylo powazne). Poza tym jak na ofiare ostro sie
                          bronisz i zaciekle! juz na taka bidulke nie wygladasz. Jak bys przeczytala wszystkie posty Neptusa to
                          bys sie o niej tak nie wyrazala, to jest osoba kompetentna i duzo sie mozna od niej nauczyc, choc
                          czasami musze przyznac jest nieco ostra i byc moze oschla! W swoim poscie dodala, ze to moga byc
                          ostre slowa i mowila, zebys sie nie obrazala.
                          Ja tak sobie mysle, ze ona jednak tym swoim postem dotknela Twojego czulego punktu. Ale nie mnie to
                          oceniac.
                          Nie musisz odpowiadac.
                          pozdrawiam
                          p
            • ollaboga77 Re: aspekty słońca 19.08.06, 17:07
              Mimi to niezła mianipulantka, przyznasz sama?

              Która lubi czuć smak emocji i im bardziej destrukcyjne i niszczące tym lepiej.

              Bo widać Mimi się w tym sprawdza. Czyli co mnie nie zabije to mnie wzmocni, ale
              widać dobrze jest wybadać czym jest to" nie zabije".

              Szkoda słów. Dziwie się osobom na forum, że swój czas poświęciły Mimi, która i
              tak większości z Was wytyka swoje nieudacznictwo w dziedzinie astro.

              Też jestem silnym skorpionem ba głównie skorpionem .... i to co napisała Maya
              jest prawdą.

              Tylko ja jestem w stanie siebie uzdrowić. Dlatego warto dbać o to by moje
              realcje ze swiatem był jak najlepsze. By moja droga zyciowa była jak
              najbardziej satysfakcjonująca, bo to TY wybierasz...

              A mam wrażenie, że TY sama wybierasz w myśl zasady " raz na wozie, raz w
              nawozie".
          • iokepine Re: aspekty słońca 17.08.06, 23:20
            Przeczytałam jeszcze raz, co napisała Neptus.
            Mocno powiedziane, ale jest tam też wiele rzeczy zachecajacych do budowy własnej
            mocy.

            Skorzystaj z tegosmile
        • queenmaya Re: aspekty słońca 18.08.06, 14:36
          mimi_3 napisała:

          > Na moje nieszczęście mam słońce w rybach, a księżyc w wodniku.Za to Ascendent w
          > skorpionie, za to mars i saturn w pierwszym domu (też w skorpionie), to mi daje
          > mniej więcej jakąś szansę.Ale tylko czasami.No i MC we lwie ma też swoje wymaga
          > nia.
          > Czy z tych aspektów słońca :
          > sekstyl z jupiterem, koniunkcja z merkurym,trygon z saturnem,trygon z
          > plutonem,trygon z ascendentem i kwadratura z uranem wynika coś na kształt
          > syndromu o którym mówię?

          I wszystko jasne - silny Skorpion (Mars i Saturn!!!), Pluton oraz ten Lew w zenicie!
          Jest to syndrom ofiary, ale fałszywej (szczególnie dotyczy to osób z ascendentem
          w Skorpionie).
          Jesteś wyjątkowo silną, a nawet dominującą osobą, ale boisz się przyznać do tego
          sama przed sobą. Ta myśl cię przeraża (Rybka jest przecież taka subtelna i
          słodka), więc udajesz mdlejącą leliję i wierzysz w to, że ktokolwiek się na to
          nabierze.
          Znam mnóstwo osób z silnym Plutonem i Słońcem w znaku wodnym, mówiących
          cichutkim i słodziutkim głosikiem, skarżących się na brutalność ludzi w
          najbliższym otoczeniu i stale płaczących, próbujących wmawiać światu, że są
          ofiarami. W rzeczywistości są manipulantami i zawsze stawiają na swoim,
          wzbudzając tym nienawiść otoczenia.
          Tak będzie zawsze, jeśli nie weźmiesz się za coś pożytecznego i nie zaczniesz
          robić czegoś, żeby poprawić jakość życia ludzi wokół ciebie.
          Silny Skorpion to uzdrowiciel. Jad w ilościach homeopatycznych uzdrawia, a w
          większych zabija. Taka jest karma Skorpionów. Jeśli nie uzdrawiają lub nie
          walczą o słuszną sprawę, to trują swoim fałszem i malkontenctwem zarówno
          otoczenie, jak i siebie samych.
          Pluton charakteryzuje się tym, że albo pomaga innym i działa pozytywnie, albo
          niszczy siebie samego.
          Nie jesteś ofiarą. Świat jest lustrem, w którym widzisz wyłącznie swoją własną
          twarz. Jeśli cię krzywdzą, jest to tylko odbicie twojej własnej twarzy.
          Szkoda marnować życie na użalanie się nad sobą, trzeba zrobić coś dla innych, a
          wtedy twój los się odwróci.
          Mówi ci to silny, saturniczny Skorpiono-Lew z Marsem w Wodniku. Przerobiłam to
          wszystko na własnej skórze. Dziś nie mogę się nadziwić, jak mogłam żyć z
          syndromem ofiary...
          Skończyłam z tym, kiedy przestałam się bać "co powiedzą ludzie". Dziś walę
          prawdę prosto z mostu i wszyscy biją mi brawo (poza kilkoma fałszywie pobożnymi
          osobami, które życzą mi śmierci w męczarniach - dowody znajdziesz na mojej
          stronie i w moim blogu).
          Odrzuć tę farsę i zacznij robić coś, co przyniesie jakąś korzyść światu, a
          zobaczysz, jakie życie jest piękne i jak wiele osób będzie ci w tym pomagać
          (chociaż wrogów zawsze będziesz mieć potężnych, taka karma).
    • anahella uwaga adminska 18.08.06, 01:43
      Bardzo prosze pretensje osobiste przeniesc na priv. Jestesm tu adminem a nie
      sedzia sadu forumowego, wiec nie zamierzam rozstrzygac, kto ma racje.

      Jesli ktos ma dane osoby, ktora zostala zdiagnozowana jako kompleks ofiary, to
      mysle, ze temat astrologicznie jest ciekawy i wtedy na pewno podyskutujemy nad
      kompletnym horoskopem. Przydalyby sie tez daty aktow przemocy - bo tranzyty
      powinny byc ciekawe.
    • makaryna Odpowiedz nieastrologiczna 18.08.06, 10:54
      Ja juz wiem na czym polega Twoj syndrom ofiary. Nie na podstawie Twojego
      horoskopu lecz na podstawie Twoich wypowiedzi. Ty po prostu zmuszasz innych
      zeby cie "kopneli". Jezeli sa w miare ogledni, robia uniki, to to Ci nie
      wystarcza !!! Bedziesz ich tak dlugo atakowac i nekac az w koncu ktos nie
      wytrzyma i Ci odpowie jak o to sie prosisz ! Ja bym upatrywala u Ciebie jakies
      ciagoty masochistyczne....
      • mimi_3 Re: Odpowiedz nieastrologiczna 18.08.06, 11:07
        tak,tak, makaryna, kopać jest łatwo, trudniej komuś udzielić odpowiedzi.kolejna
        kopaczka za to że śmiałam sprzeciwić forumowemu autorytetowi.

        • makaryna Re: Odpowiedz nieastrologiczna 18.08.06, 11:13
          mimi_3 napisała:

          > tak,tak, makaryna, kopać jest łatwo, trudniej komuś udzielić
          odpowiedzi.kolejna
          > kopaczka za to że śmiałam sprzeciwić forumowemu autorytetowi.
          >

          Skarbie.... To Ty chcesz byc kopana, Ty sie o to prosisz...
          Ja to mowie na powaznie, bez zadnych przenosni. Czasami trzeba sobie
          powiedziec "stop", czasami trzeba odstapic, odpuscic sobie, dac za wygrana...
          Paradoksalnie, to Ty robisz ofiary z innych, bo ich zmuszasz do kopania wbrew
          ich wlasnej woli....
    • aricia7 a może by tak rozejm 18.08.06, 11:34
      Uważam, ze tak drażliwy temat jak jakieś "syndromy", czy uwarunkowania
      stwarzające problemy w życiu osobistym nie nadają się do omawiania na forum.
      Trudno przyjrzeć się sytuacji, kiedy nie ma się całego horoskopu.To prowadzi
      więc do interpretowania kawałków bez dokładnego obejrzenia całości.Generalnie
      nie powinno się formułować żadnych wiążących opinii bez dokładnej analizy.Zawsze
      należy jednak pamiętać, że naprzeciwko nas też siedzi człowiek, mniej lub
      bardziej wrażliwy , i że różne wypowiedzi moga odnieść u dwóch różnych osób
      zupełnie inny skutek.
      • cynthia8 Re: a może by tak rozejm 18.08.06, 15:58
        Mimi3 swoim zachowaniem potwierdziłaś tylko że Neptus ( niestety) miała a rację.
        Forum to nie terapia, a forumowicze to nie klienci. Wymienia się wiedzę ,
        doświadczenie itp. I to zrobiła Neptus.
    • makaryna Odpowiedz koncowa... 19.08.06, 16:08
      W zasadzie powinnam to "olac", bo mnie to nudzi....
      Zacytuje jednak ponizej mail jaki otrzymalam od autorki tego watku ( jest to
      korespondencja jednostronna !), ktory tylko potwierdza, ze ona po prostu nie
      jest zadna ofiara, tylko szuka guza !!! I pewnie od kogos bardziej porywczego
      tego guza dostaje.
      Zaznaczam, ze w przypadku tej osoby tzw. tajemnica korespondencji mnie nie
      obowiazuje.

      Od: mimi_3@gazeta.pl
      Data: 2006-08-18 11:40
      Do: makaryna@gazeta.pl
      Temat: re

      biedactwo, może powinnam wam jeszcze odszkodowanie zapłacic za to,że
      śmiałam na waszym forum wzajemnej adoracji wyrazić własne zdanie ?
      idź dieweczko z tym problemem do wsyzstkowiedzącej guru neptus, ona
      Ci na pewno powspółczuje, że byłaś tak brutalnie przeze mnie
      zmuszona do wpisania tego postu.

      ohh, normalnie mi sie łzaw oku zakręciła od bzdur, które wypisujesz.
      Zmuszani...przecież nikt nie musi brać udziału w tej dyskusji.a że
      masz jakąś potrzebę wyrażenia własnego zdania, bo cię korci...no cóż.


      następna sadystka (patrz neptus) uwielbiająca pastwić sie nad innymi
      i ich oceniać pod przykrywką eksperta astrologii.
Pełna wersja