a więc emigracja ?

14.09.06, 01:01
Witam

Może ktoś zechcę zerknąc i wyrazic swoją opinie. Otóż nie wiem czy to wpływ
plutona na MC, a może to jednka uran na ASC (jest w rybach a co do min godziny
nie znma więc mozę juz byc) ale w ciągu niecałych 2 miesiecy całe moje zycie
się wywróciło do góry nogami.Nie zdałam na wymarzone studia (grafika)oblewając
ostani egz,na innym wydziale zdałm ale sie nie dostałam.Oprócz tego żadnej
konkretnej pracy, miłości itp.

Po tych wydarzeniach, zdecydowałam się w kilka dni,skorzystałam z okazji i
poleciałam na wakacje do Iraldii gdzie pracuje moj brat. Tam nagle w miesiąc
praca jedna, druga, tydzien przed powrotem do kraju okazało się ze jest
mozliwosc studiowania ale niestety dopiero za rok. Ludzie mili, zyczlili nawet
mylili mnie z Irlandką a to z powodu moich rudych włosów.

Chyba gdyby nie to że bilet powrotny wcześniej wykupiłam i mam egzaminy na
studia zaoczne- nie wyobrazam sobie nie skonczyc studiów- nie wróciłabym. Co
najsmieszniejsze ledwo powróciłam z 10 dniami urlopu w pracy do kraju tu
kolejna nieprzyjemna niespodzianka.Dowiaduje sie ze egz sa przesuniete o
tydzien, na koncie nie mam wypłaty za ostani miesiąc pracy w Polsce i jeszcze
dopadł mnie jakiś wirus. Niby nie wierze w zanki itp ale dlaczego czuję ze
moze mam tam spróbowac? Przynam się ze jednyne czego się boję to takiej
długiej przerwy w nauce i tego ze pozneij juz będzie trudno sie do tego
zabrac,a decyzji o ewetualnym pozozstaniu na 4 lata tez nie łatwo podjac w
niecały miesiac.

Ciekawi mnie jakie waszym zdaniem aspekty chcą mnie tak "na siłe" wyrzucic z
kraju (jak nie zdam na zaoczne, a to II termin naboru, to lece na 100%)
Podaje dane i pozdrawiam :

Jelenia Góra, 21.08.1984, g 20:30-40
    • czupakabra27 Re: a więc emigracja ? 14.09.06, 12:17
      żebym to ja miała takie problemy kiedy nie dostałam się na grafikę! a jak Ci
      wychodzi relokacja na Twoje miejsce w Irlandii? jakie to miasto?


      "Zawsze wybaczaj swoim wrogom - nic ich bardziej nie złości"smile
      O. Wilde
      • ruda_ma_ruda Re: a więc emigracja ? 14.09.06, 13:57
        Wiem, wiem, trochę marudzę ale po prostu to wszytko stało się tak nagle że sama
        nie wiem co mam robic. Miasto to Thurles. pirwsze co widzę po relokacji to
        słońce dokładnie na DSC, koniunkcja wenus mars w VII domu- faktycznie ludzie tam
        są strasznie przemili,ja ich tak odbieram, aż to dla polskiej mentalności jest
        zadziwiające (nie twierdze że u nas takich nie ma, są tylko wiele osób jest
        sfrustrowanych, wiadomo zyje się cięzko itp). Do tego stopnia, że mówią od
        mijanych na ulicy nieznajomych "dzień dobry" ciągle, zaczepiają, pytają skąd się
        jest itp. Tak jka pisalam mnie turyści pytają o drogę ponieważ myślą że przez
        ten kolor włosów na pewno jestem Irlandką. Ogólnie zabawnie. Pozdrawiam
        • ruda_ma_ruda Re: a więc emigracja ? 14.09.06, 14:14
          Jeszcze widzę, że po relokacji cała koniunkcja uran/ mars jest teraz w IX a ASC
          mam juz nie w rybach a w wodniku ale nic mi do głowy nie przychodzi oprócz"
          podróze" Będe bardzo wdzięczna za wszystkie opinie na ten temat. Pozdrawiam
    • anahella Re: a więc emigracja ? 14.09.06, 14:44
      Jesli Cie Uran wywala z domu to czemu tu jeszcze siedzisz? smile
      Pisze to z pozycji mojego dziewiatodomowego Slonca. Uwazam, ze kazdy w mlodosci
      powinien przezyc zagraniczna przygode, bo to otwiera oczy, uczy tolerancji i
      pozwala lepiej chlonac swiat.

      Uran potrafi uderzyc na wiele sposobow: albo wali w glowe ostrym gromem, tak ze
      sie nie pozbierasz, albo otwiera nam oczy na okolicznosci zewnetrzne.
      Przy tranzycie Urana zdarzaja sie wlasnie takie przypadki: o nic sie nie starasz
      i nagle dostajesz. Uran nie jest od rzeczy trwalych - jego tranzyty nalezy lapac
      i wykorzystywac natychmiast - inaczej nic z tego nie bedzie.
      Od rzeczy trwalych jest Pluton.
      Zaciekawla mnie Twoja os pionowa: (krakowskim targiem dalam godzine 20:35)
      Ksiezyc jest w Bliznietach, po stronie III domu ale prawie na IC.

      No i mamy blizniacza niepewnosc: "gdzie jest moj dom?"
      Ksiezyc na IC kocha dom rodzinny, ojczyzne, heimat (czy jak to sie pisze), ale z
      drugiej strony Bliznieta potrafia te wartosci spakowac w plecak i zabrac ze
      soba. Tesknota na pewno by byla w wypadku emigracji - wierze ze Jelenia Gora
      warta jest najwiekszych tesknot - bylam kiedys w tym miescie i wyjechalam
      zauroczona. Ale Pluton idacy przez os pionowa mowi ze cos trzeba zmienic. Polska
      dala Ci dziecinstwo, zagranica da Ci cos nowego. Pluton nie obiecuje ze bedzie
      latwo, Pluton obiecac moze, ze bedzie inaczej.

      Sa takie decyzje w zyciu, o ktorych czlowiek mysli "lepiej zalowac, ze cos sie
      zrobilo, niz zalowac ze czegos sie nie zrobilo". Mysle, ze to dotyczy wlasnie
      tranzytow Plutona i Urana.

      Mozesz odebrac moj post jako zachete do wyjazdu i chyba tak jest. Ale jak
      wczesiej napisalam to wszystko przez moje Sloncesmile

      Przy relokacji na Dublin Ksiezyc przechodzi do V domu a kon. Mars/Uran wchodzi
      na MC. Przyszlosci spokojnej trudno sie spodziewac, ciagle zmiany, niespodzianki
      i zaskoczenia. Tylko mysle, ze Ksiezyc w Bliznietach jest przyzwyczajony do
      takich atrakcji. On ciagle chlonie nowe sytuacje, nowe informacje. W V domu
      bedzie umial to przetworzyc na tworczosc.
      • fishka_76 Re: a więc emigracja ? 14.09.06, 23:31
        a ja myślę (nie patrząc w ogóle w gwaizdy) ze teraz jest czas dla Ciebie na
        studia tu w Polsce, tego nikt Ci nie odbierze ani nigdy tego nie nadrobisz
        jak skonczysz to w świat na tzw GAP YEAR
        ja też chciałam sobie wziąc dziekanke podczas studiów,
        bo zachłysnełam sie Londynem ale mama zmusiła i wrócilam

        wiem człowiek sie tam zachłystuje ta niezależnościa, kasa, imprezami, ta
        ichniejsza "otwartościa" - ale to fajne na chwile, po studiach jest tyle czasu
        na podróże i świat i miłości ze starczy na wszystko.

        ja radze wiec nie wyjeżdzać, ale z twojego postu widzę, że Ty raczej szukasz
        potwierdzenia już "podjetej" decyzji...?smile
        • ruda_ma_ruda Re: a więc emigracja ? 15.09.06, 00:08
          Nie, nie to nie tak. Robiłam wszystko co w mojej mocy żeby dostac się na studia
          dzienne i byłam o krok a jednak nie udało się. Muszę stwierdzic że żle odebrałam
          tę porażkę, a że w tym czasie był w kraju mój brat na wakacjach zabrałam się z
          nim do Irlandii (pierwotnie miałam jechac po dostaniu się na studia żeby sobie
          na nie zarobic) Traf chciał że ze studiami nie wyszło, wyszło za to z pracą w
          Irlandii. Studiowac chce tylko czy w przypadku zaocznych, bo na dzienne wiem juz
          nie pojde zrobi mi róznicę jeszcze jeden rok przerwy skoro jeszcze ich nie
          zaczełam. A pewna decyzji nie jestem skoro wróciłam na egzaminy wstępne.
    • ruda_ma_ruda Re: a więc emigracja ? 15.09.06, 23:38
      Witam
      Może jeszcze jakas osoba zechcę spojrzec na relokacje mojego horoskopu na
      Thurles i podzieli sie swoją opinią. Muszę zaznaczyc ze co raz powaznie jmysle o
      tym żeby spróbowac jednak, wrocic do Irlandii, popracowac ten rok, pouczyc sie
      jeszcze bardziej jezyka, pojsc tam na studia zaoczne (nie jest wbrew pozorom
      ciężko bo poznałam zagranicznych studentów na dziennych, koszt studiów zaocznych
      tez nie jest nawet do minimalnej pensji duzy, prawdę mowiąc jest smieszny, ok
      200 euro mieisecznie, 1300 to minimalan pensja przy czym moga zwrocic do 5o %
      kosztów osoboom pracującym)A więc zobaczyc jka bedzie na studaich i najwyzej sie
      przeniesc po roku do Polski. Jak wy widzicie układ na Irlandie, będe bardzo
      wdzięczna
      • pani.jazz Re: a więc emigracja ? 16.09.06, 10:22
        Masz taka mozliwosc, chec, w Irlandii Ci sie podoba - nad czym Ty sie jeszcze zastanawiasz? Bez zadnego patrzenia w tranzyty i relokacje bym jechala! Przeciez zawsze mozesz wrocic, jesli cos nie pojdzie po Twojej mysli i nie bedziesz chciala tam zostac na dluzej. Nikt nie wysyla Cie tam z biletem w jedna strone smile.
        Jedz, dziewczyno i sie nie wahaj.

        Pozdrawiam,
        pani.jazz
    • astromaniak Re: a więc emigracja ? 16.09.06, 16:05
      Niekoniecznie musisz myśleć o tym jak o emigracji. Tak działa Uran w kazdym
      domu kątowym (I, IV, VII i X). Najcześciem zaczyna sie to zmianą miejsca
      zamieszkania ale jeśli zechcesz kiedyś wrócić to jest to oczywiście możliwe. Ja
      też tak miałem w latach 78/80 najpierw wojsko, po wojsku wyjazd na drugi koniec
      Polski, potem powrót i stabilizacja ale już w innej zupełnie sytuacji i ciut
      innym miejscu. Teraz kiedy idzie przez IV dom, - lepiej nie pisać.
    • ruda_ma_ruda Re: a więc emigracja ? 16.09.06, 16:10
      Faktycznie zle to ujełam, nie chodzi mi o emigracje jako taką tylko o wyjazd, a
      wiadomo to wiązac się moze z pozostaniem na dłuzej a ja po porstu jakos do tej
      pory tego nie brałam pod uwagę i muszę sie szybko decydowac na jakis krok. Tak
      to jest chyba z tym uranem, wszytko 10 razy szybciej i nie prosi sie za sie
      dostaje jakies niespodziewane rzeczy i sytuację.
      • astromaniak Re: a więc emigracja ? 16.09.06, 16:17
        jesteś w takim wieku, zbiega się to z kwadraturą Urana (tr) z Uranem
        urodzeniowym i juz sam ten fakt w połączeniu z ascendentem wystarczy do
        podjecia takiej decyzji. W Twoim horoskopie jest jednak wiecej elementów które
        mogą wpływac na tą decyzję. Jeśli widzisz tam w Irlandii miejsce dla siebie to
        sie nie wahaj, fakt że istotnie zmienia sie obraz twojego horoskopu.
        • ruda_ma_ruda Re: a więc emigracja ? 16.09.06, 16:30
          Jakie jeszcze elementy mogą na to wskazywac ? Czyżby ta koniunkcja ur urana z
          marsem na granicy VIII i IX ? To co mnie zastanawia po relokacji na Thurles to
          słonce dokładnie na DSC no i ta wybuchowa mieszanjka marsa z uranem blisko MC
    • aarvedui Re: a więc emigracja ? 17.09.06, 00:32
      nie zerknąłem - przyznaje uczciwie.
      ale zobaczylem tu gdzies urana w tekscie - jesli działają harmonijnie uran i
      jowisz - to zazwyczaj są to dobre okazje które nalezy wykorzystac.
      przy uranie harmonijnym podszepty podswiadomosci sa zazwyczaj trafne i warto
      sprobowac zmian.
      przy nieharmonijnym lepiej spojrzec na potrzebe zmiany dwa razy krytycznie
      zamiast jednego i jakos ją próbowac okielznac i pokierowac bardziej swiadomie -
      ale tez jej nie unikac,tylko uwazac bo to bardziej narowisty rumak wink
      wiec jesli cos Cie pcha i myslisz ze to uran - spróbój.
      nawet jesli nic nie zbudujesz - zyskasz pewnie duzo swieżych doświadczeń,które
      mogą sie przydać.
Pełna wersja