Merkury/Neptun synastrycznie

09.12.06, 01:00
Witam Gronowiczow po dluzszej przerwie,

3 miesiace obserwuje ta koniunkcje w 8 harmonicznej. Uklad jest typu "podwojny
Nelson" i z jednej strony Neptun w wiekszym skupisku planet. Damsko-meski,
polsko-wloski.

Wystepuje spory problem z komunikacja. Oznacza to nie tyle problemy z
dogadywaniem sie tylko zanik potrzeby komunikacji werbalnej. Kazda proba
dluzszego dialogu nie wychodzi. Poki nie przelamie tej dziwnej bariery to nie
dowiem sie czy jest to po prostu "dziad swoje, a baba swoje" czy moze cos
bardziej wysublimowanego.

A jak jest z Waszymi doswiadczeniami?

Pozdrawiam ze slonecznego Kassel,
    • zeta23 Re: Merkury/Neptun synastrycznie 09.12.06, 15:23
      A to ciekawe, bo ja tez mam taki aspekt z mężczyzną moj neptun, a jego slonce,
      merkury na moim neptunie.Rzeczywiscie jest tak, ze pomimo zainteresownia sobą z
      obydwu stron,brakuje elastycznosci w naszych rozmowach..inspirujemy sie tak jak
      mowisz pozawerbalnie,/ja podziwiam jego ,on podziwia mnie/ale dłuższa rozmowa
      jest dosc męcząca .. czasami wręcz nierozumiem o czym tak naprawde
      rozmawiamy.Zauważyłam tez, ze "usztywniamy" sie na siebie,brakuje
      spontanicznosci i "lekkosci" wypowiedzi.
      Pozdrawiam.
      • jz2004 Re: Merkury/Neptun synastrycznie 09.12.06, 16:04
        Takie same mam odczucia. Najbardziej boli ze nie ma spontanicznosci i brak jest
        synchronizacji przy jednoczesnej checi bliskosci z obu stron. Dodatkowo ona jest
        pobudzana przez jej Wenus = moj Mars/Uran (bardzo czesto wystepujacy aspekt
        atrakcji), a moja Wenus = jej Pluton=Uran. Im dluzej sie znamy tym wieksza
        atrakcja. Uklad stabilizuje jej Saturn na moim Marsie ktory lekko dotyka jeszcze
        mojego Plutona co z kolei odpowiada symbolice "potrzeby radykalnych zmian". W
        tranzycie dynamicznym Uran zatrzymal sie nad Saturnem, Plutonem i Merkurym. All
        ostatnio pisala jak bardzo energetyczne jest to polaczenie. Synastria w
        aspektach dynamiczncyh powiedzmy trudna ale wektor dynamiczny lzejszy i bardzo
        skupiony - Jowisz=Slonce=Wenus=Merkury (w zywiole ziemi).

        Powiem tak ze mieszkam teraz w domu studenckim z samymi kobietami i kazda jest z
        innego kraju, zatem poslugiwanie sie obcym jezykiem nie jest tutaj kluczowym
        problemem skoro z innymi rozmowa sama sie kreci.

        Ten mezczyzna to ktos z kim czesto bywasz czy tez tylko okazjonalnie?

        Dzieki za odzew!
        • zeta23 Re: Merkury/Neptun synastrycznie 09.12.06, 19:31
          No tak..często, bo co pare dni sie spotykamy wśród grona znajomych i nie tylko,
          mamy równiez ksiezyce w luznej koniunkcji w rybach i podwojny nelson wenus -
          ksiezyc, wiec byc moze te aspekty łagodzą "tą niezręcznosc" w rozmowie, ale
          odczucie takie mam i finito.Pozatym podwojny nelson ksiezyc-saturn ..koniunkcja
          i trygonsmile
          Czy sprawdzałes synastrycznie progresje sek.z nia?
          Szczególnie wazny chyba jest ksiezyc, slonce, wenus , merkury, mars?
          Jesli tak..na co zwracasz najbardziej uwagę?
          smile
          • jz2004 Re: Merkury/Neptun synastrycznie 10.12.06, 00:10
            Zawsze bylem zwolennikiem stosowania podstawowych technik astrologicznych. Ilosc
            danych jest i tak bardzo duza. Jesli ktos nie potrafi z tego zbudowac analizy to
            albo jest za slaby albo astrologia jest tylko intelektualna rozrywka. Zazwyczaj
            prawda oscyluje pomiedzy tymi dwoma. Historia uczy ze sam rezonans natalny
            planet na tle indywidualnych tranzytow i dyrekcji jest tym co daje sie
            wykorzystac w praktyce.

            Wracajac do przykladu:

            ucz.tme.szczecin.pl/~jacek/temp/Astrology/Elisa.gif
            Bardzo ciekawa jest pozycja Wenus. Dwa lata temu kobieta ktora do dzis wspominam
            miala tu Wenus. Kobieta z ktora sie zwiazalem i musialem rozstac przed wyjazdem
            za granice takze. Obecna sympatia rowniez. Wszystkie maja sume cyfr urodzenia
            rowna 7. Moj pokoj tezwink Moge zatem z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic ze ten
            midpunkt Mars/Uran towarzyszy wszelakiej atrakcji zmyslowej dla wlasciciela
            Wenus. Podwojnego Nelsona mialem z ta pierwsza wiec troche wiem jak on smakuje.
            Ciagle go wspominam.

            Neptun zawsze kojarzyl mi sie negatywnie - tak zodiakalnie jak i aspektowo. Tak
            to sie w zyciu juz ulozylo. Wszedl teraz na osie natalne. Relokacyjne sa w
            centrum rezonansowym (8H) wiec w zasadzie zmienila sie tylko pozycja z satelitek
            na punkt centralny. Bardziej dbam o siebie, uwielbiam kuchnie z ktorej nie
            wychodze wink Te kobiety z ktorymi mieszkam powiedzialy mi ze wszystko robie z
            wdziekiem. Ladnie to wspolgra z relokowanym Asc bo wtedy eksponowana jest moja
            Wenus.

            Tyle na razie, pozdrawiam!
        • princesswhitewolf Re: Merkury/Neptun synastrycznie 11.12.06, 11:43
          jz2004:
          >Im dluzej sie znamy tym wieksza atrakcja.

          Po max 2 latach wszystkim przechodzi. Udowodnone przez psychologow. Wtedy
          zostaniecie poddani testowi trwalosci. Bez dodatku do slodyczy nelsonikow i
          marso-wenusow lekkiej goryczki saturna nie ma trwalych zwiazkow niestety.
          • jz2004 Re: Merkury/Neptun synastrycznie 11.12.06, 17:30
            Saturn jest w niemal kazdym porownawczym - tutaj Mars=Saturn. Masz cos
            konkretnego na mysli? Najbardziej liczy sie dobra komunikcja dlatego zwracam
            uwage na Merkurego albo osiowe substytuty. Mialem do czynienia z
            Saturn=Wenus=Slonce=Ksiezyc synastrycznie. Bylismy razem i bylo nam ze soba
            dobrze - ja przymykalem na wiele rzeczy oko, bez amorow, poznalismy sie
            wystarczajaco dobrze. Jej rodzina bardzo mnie lubila, ona moja mniej. Mialem
            problem bo moglem wszystko z nia oprocz calowania sie - nie ten zapach nie ta
            kobieta. Za paru jeszcze innych waznych wzgledow odpuscilem. I jak tu nie brac
            pod uwage "slodkich aspektow"? Najciekawsze bylo to ze w jej wypowiedzi
            pojawialo sie slowo "podziwiam" w kontekscie "dlaczego mnie kochasz?" - nie
            widzisz tu zbieznosci z Saturnem wszak ona byla jego wlascicielka?
            • princesswhitewolf Re: Partnerstwo czy "wlewanie" mistrzowi 11.12.06, 17:36
              no sama komunikacja to dobra podstawa do przyjazni.Zgadza sie. A przyjazn to
              fundament zwiazku jesli dodamy chemie jakas marsowo wenusjanska i szczypte
              wrazliwosci sloneczno ksiezycowych ukladow.

              Saturn ma swoje rozne warianty (dlugo by o nich pisac) i nie wyraza sie tylko w
              archetypie Mistrza i podziwiajacej go Malgorzaty. Bo kiedys uczen przerasta
              mistrza albo mu dorasta i odchodzi. Eehh zalezy zreszta co kto lubi. Nie mi
              prawic moraly jak ma wygladac zwiazek. Kazdy ma swoja bajke i potrzeby.
            • neptus Re: Merkury/Neptun synastrycznie 12.12.06, 05:35
              jz2004 napisała:
              > Najciekawsze bylo to ze w jej wypowiedzi
              > pojawialo sie slowo "podziwiam" w kontekscie "dlaczego mnie kochasz?" - nie
              > widzisz tu zbieznosci z Saturnem wszak ona byla jego wlascicielka?

              Bardzo charakterystyczne słowo przy związkach przez Saturna "podziwiam cię".
              Zwykle uzywane tam, gdzie można by oczekiwać "kocham" albo
              przynajmniej "lubię".
Pełna wersja