Pierwsze kroki - jak bylo u was?

18.04.03, 01:08
Zanim sie poloze (tym razem juz naprawde, bo pora pozna) to zarzuce tematsmile

Patrze na wypowiedzi ashanti i mysle ze te jej pierwsze wywody astrologiczne
sprawiaja jej wielka radosc: zgadza sie ashanti?
Jak ja 2 lata temu zaczynalam swoja przygode z astrologia to nie umialam
wymienic w kolejnosci znakow zodiaku, nie wiedzialam jaka planeta jest
wladcaja jakiego znaku a jak probowalam wyliczyc planety naszego ukladu to
zawsze cos gubilamsmile (oczywiscie gubilam zawsze Neptuna - w koncu on jest od
macenia).

Kazda lekcja u Margot to bylo swieto. To byl specjalny dzien, na ktory
czekalam dwa tygodnie. Kurierzy znali na pamiec moj adres, bo nosili paczki
ze studia w Bialymstoku a ja do nocy siedzilaam i lykalam kolejne
Konaszewskie i Pronaye. Jak brakowalo kasy to odmawialam sobie roznych
przyjemnosci ale na ksiazki o astrologii musialo byc. Kazdy nowy temat byl
niczym kawal miesa, w ktory wgryzalam sie z radoscia.

A jak wy zaczynaliscie? Tez taka euforia?
Pozdrawiam i juz naprawde ide spacwink
    • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 18.04.03, 09:47
      Taaak...właśnie tak jest. W sumie ta astologia przyszła do mnie bardzo
      niespodziewanie. Wcześniej minimalnie się interesowałam, latego umiem wymienić
      w kolejności znaki itp. Przez przypadek trafiłam na forum Anahelli i boom!!!
      Przychodze rano do pracy i pierwsza rzecz jaką sprawdzam to twoje forum
      Anahello.
      Niestety nie moge poświęcić się temu zagadnieniu bez reszty bo ostro pracuję.
      Nie mam na to czasu.
      Trochę mam wyrzutów sumienia, że zdradzam moje dotychczasowe obsesje. I dlatego
      znowu wracam do zagłębiania się w religie afrokaraibskie.
      Mój chłopak mi mówi, że ostatnio kompletnie mi odbiło.
      Moja słaba stroną jest to, że interesuję się zbyt wieloma rzeczami na raz i nie
      mogę się zdecydować, której się poświęcić najbardziej. Wszystkim na raz nie
      mogę.
      • all2 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 19.04.03, 02:29
        zawsze chciałam - ale nie wiedziałam, co, jak, gdzie, no i skąd się bierze te
        cholerne efemerydy (to były czasy...) smile))
        aż znalazłam się za poważną zagramanicą w bardzo poważnej księgarni i poraziło
        mnie osobne pomieszczenie zastawione od góry do dołu książkami o astrologii i
        na inne pokrewne również interesujące mnie tematy.
        spędziłam tam pół dnia, szybko policzyłam kasę (hm...) i na mocno wątpliwego
        nosa kupiłam dwie sztuki. jedna okazała się w miarę trafiona (Sakoian&Acker),
        druga - w sam raz podręcznik dla osoby pisującej horoskopy dla "Zycia na
        gorąco". Mam do tej pory, jako memento. Przemilczę tytuł.
        Sakoian&Acker zamieszczali uproszczone tabele efemeryd, wiec z zapałem zaczęłam
        rysować kółka - swoje, rodziny i znajomych, jak to zwykle. A potem próbowałam
        coś z tego wysnuć przy pomocy wziętych z tejże książki formułek na "Wenus w
        Baranie" czy "Słońce opozycja Pluton". Oj ciężko szło... Ale też był to piękny
        okres olśnień i objawień smile
        A w jakiś czas później Uran przeleciał mi się po Słońcu no i wreszcie trafiłam
        w miejsce gdzie można się było czegoś nauczyć. A przy okazji zdobyłam pierwszy
        program komputerowy...
        stare dzieje.
        • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 22.04.03, 11:56
          Trochę sie zniechęcam czytając Wasze posty, ponieważ mam wrażenie, że nie
          nadążam za Wami. Osoby, które tutaj podaja się za początkujących, piszą po
          kilku dniach o sprawach nadal dla mnie dość skomplikowanych. I wtedy
          zastanawiam sie, czy ta astrologia to rzeczywiście jest dla mnie. Pewnie zbyt
          mało w to wnikam (z braku czasu, a nie chęci!), a może jakaś plantea powoduje u
          mne takie zniecierpliwienie?
          • anahella Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 22.04.03, 16:22
            ashanti5 napisała:

            > Trochę sie zniechęcam czytając Wasze posty, ponieważ mam wrażenie, że nie
            > nadążam za Wami. Osoby, które tutaj podaja się za początkujących, piszą po
            > kilku dniach o sprawach nadal dla mnie dość skomplikowanych. I wtedy
            > zastanawiam sie, czy ta astrologia to rzeczywiście jest dla mnie. Pewnie zbyt
            > mało w to wnikam (z braku czasu, a nie chęci!), a może jakaś plantea powoduje u
            >
            > mne takie zniecierpliwienie?


            To nie tak. Ja sie uwazam za poczatkujaca, bo ucze sie
            astrologii 2 lata. Weszlam w to z marszu i wpadlam. 2 lata
            z jednej strony to duzo, a z drugiej to bardzo malo. Sa
            tacy co zajmuja sie tym od 5 lat i ciagle uwazaja ze sa
            poczatkujacy. To kwestia wewnetrzengo przekonania.
          • all2 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 22.04.03, 23:54
            Tak naprawdę, żeby rozumieć 90% z tego co się tu pisze, wystarczy poznać
            abecadło - czyli podstawowe znaczenia planet, znaków, domów i aspektów.
            Dosłownie po 3 słowa-klucze do każdego. Oraz wydrukować sobie na astrocom swoje
            kółko, żeby wiedzieć jak to wygląda. I już możesz spokojnie czytać smile a potem
            wrodzona inteligencja i wyobraźnia pozwolą ci to rozwijać dalej. Właściwie w
            astrologii nic więcej nie ma. Te podstawy, żeby rozumieć o czym się mówi, to
            dosłownie kilka godzin, no max 10. Całą resztę w zasadzie możesz sobie wymyślić
            sama. Tak to właściwie z astrologią i astrologami jest, nikt tu się nie uczy na
            pamięć z książek, większość z tego co mówią "bardziej doświadczeni", a także ci
            najwięksi, wzięte jest "z głowy czyli z niczego" smile)) - efekt własnego
            kojarzenia, obserwacji i doświadczeń. Astrologia to w zasadzie takie ćwiczenie
            umysłu. Po opanowaniu abecadła dość szybko dochodzi się do etapu "wiem
            wszystko", a potem jeszcze szybciej wraca do "wiem, że nic nie wiem" smile W
            każdym razie początki są szybkie i miłe. Prawdziwe schody zaczynają się dalej,
            po 2, 5, 10, 15 latach... smile))
            ...a maniactwo zaczyna się wtedy, gdy jak Cię wyrzucają z pracy to najpierw
            lecisz do najbliższego komputera oglądać tranzyty, a dopiero potem zastanawiasz
            się z czego teraz będziesz żyć (Anahella chyba coś o tym wie?) smile))
            w każdym razie dla większości początkujących dość szybko nadchodzi moment, gdy
            astrologia staje się najważniejszym językiem myślenia o świecie. I od tej
            chwili postępy w wiedzy dokonują się już same przez się.
            A co do tego abecadła - nawet jeśli jesteś bardzo zajęta, to Korepetycje
            Jóźwiaka w 2 tygodnie dasz radę przeczytać. No i wtedy już będziesz wiedzieć
            wszystko smile
            (Disclaimer: ja naprawdę nie mam żadnego osobistego interesu w propagowaniu
            właśnie tych materiałów, ale uważam, że są dobrą-szybką-przejrzystą-
            łatwostrawną pigułką na początek dla właśnie takich zajętych a zainteresowanych
            osób).
            pozdrowki a.
            • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 23.04.03, 18:39
              Ten link z wykładami Jóźwiaka, zawiera też fragmenty wykładów Wesołowskiego -
              takie luźne spostrzeżenie.
              Ostatnio, kiedy próbuję powiedziec o astrologii mojemu chłopakawi, on
              stwierdza, że nic nie rozumie z moich wywodów. Pewnie myśli, że nieźle się w
              tym orientuję smile a ja dopiero raczkuję. Najgorsze jest te słownictwo!
              Nie mogę rozgryźć aspektów. Po czym poznać, który jest pozytywny, a który
              negatywny na podstwaie rysunku? I jak mam interpretować tą tabelkę z aspektami
              + planty + stopnie (wiecie o którą mi chodzi?). Zuepłeni nie wiemmjak odczytać
              np. trójkącik (to się chyba fachowo nazywa trygon) -9A w rubryce merkurego i
              księżyca.
              • anahella Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 23.04.03, 20:35
                ashanti5 napisała:

                > Ten link z wykładami Jóźwiaka, zawiera też fragmenty wykładów Wesołowskiego -
                > takie luźne spostrzeżenie.
                > Ostatnio, kiedy próbuję powiedziec o astrologii mojemu chłopakawi, on
                > stwierdza, że nic nie rozumie z moich wywodów. Pewnie myśli, że nieźle się w
                > tym orientuję smile a ja dopiero raczkuję. Najgorsze jest te słownictwo!
                > Nie mogę rozgryźć aspektów. Po czym poznać, który jest pozytywny, a który
                > negatywny na podstwaie rysunku? I jak mam interpretować tą tabelkę z
                aspektami
                > + planty + stopnie (wiecie o którą mi chodzi?). Zuepłeni nie wiemmjak
                odczytać
                > np. trójkącik (to się chyba fachowo nazywa trygon) -9A w rubryce merkurego i
                > księżyca.

                No wlasnie - symbole to podstawa. I wyrzuc raz na zawsze ze swojego slownika
                takie pojecia jak dobry-zly (negatywny-pozytywny) w stosunku do aspektow czy
                horoskopow w ogole. Uzywaj pojec harmonijny i nieharmonijny.

                Liczac aspekty naucz sie liczyc po kole. Zatem 0 Barana to 0 stopni, a 0 Byka
                to 30 stopni, 0 Blizniat to 60 itp.

                Aspekty wziely sie z podzialu kola przez kolejne liczby, czyli 360/1 = 360 lub
                0 (koniunkcja), 360/2 = 180 opozycja i tak dalej.

                Teraz popatrz sie na zodiak: od 0 Barana do 0 innego znaku jest iles tam
                stopni. Popatrz jakie znaki laczy dana odleglosc katowa i czy te znaki maja ze
                soba cos wspolnego czy nie - patrz przez pryzmat zywiolow.

                Zatem:
                Znaki z tego samego zywiolu laczy trygon. Znaki dwa w przod i dwa w tyl to 60
                stopni czyli sekstyl - czyli tez znaki "lubiace" sie zywiolami ("lubia" sie:
                Ogien i Powietrze, oraz Woda i Ziemia, nie "lubia": Ogien i Woda oraz Ziemia i
                Powietrze. Dlaczego? Moze sporobuj odpowiedziec tu na forum na to pytanie. Wez
                sobie podstawowe skojarzenia zwiazane z nazwami zywiołow: co robi woda z
                ziemia, a co woda z ogniem?
                • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 24.04.03, 11:44
                  > No wlasnie - symbole to podstawa. I wyrzuc raz na zawsze ze swojego slownika
                  > takie pojecia jak dobry-zly (negatywny-pozytywny) w stosunku do aspektow czy
                  > horoskopow w ogole. Uzywaj pojec harmonijny i nieharmonijny.

                  Pojęcia "negatywny-pozytywny" znalazłam w wykładach chyba Wesołowskiego.
                  wczoraj próbowałam je rozgryźć na podstawie tabelki, a nie koła. W tabelce
                  znajdują się wartości dodatnie i ujemne. Czy ujemne są nieharmonijne?


                  > Teraz popatrz sie na zodiak: od 0 Barana do 0 innego znaku jest iles tam
                  > stopni. Popatrz jakie znaki laczy dana odleglosc katowa i czy te znaki maja
                  ze
                  > soba cos wspolnego czy nie - patrz przez pryzmat zywiolow.

                  Czym wieksza odległość kątowa tym aspekt mniej harmonijny?


                  > Znaki z tego samego zywiolu laczy trygon. Znaki dwa w przod i dwa w tyl to 60
                  > stopni czyli sekstyl - czyli tez znaki "lubiace" sie zywiolami ("lubia" sie:
                  > Ogien i Powietrze, oraz Woda i Ziemia, nie "lubia": Ogien i Woda oraz Ziemia
                  i
                  > Powietrze. Dlaczego? Moze sporobuj odpowiedziec tu na forum na to pytanie.
                  Wez
                  > sobie podstawowe skojarzenia zwiazane z nazwami zywiołow: co robi woda z
                  > ziemia, a co woda z ogniem?

                  To akurat jest logiczne. Woda gasi ogień (neg), woda daje zycie ziemi (poz)itp.
                  A co oznacza, że jakaś planeta jest atakowana przez inna? czy są to linie
                  odchodzące od planety i łączące je z innymi? Na wykresie pojawiły sie różne
                  linie: ciągłe, przerywane, kropkowane, zielone, niebieskie...Co one oznaczają?
                  >
                  >
                  >
                  • anahella Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 25.04.03, 02:56
                    ashanti5 napisała:

                    > > No wlasnie - symbole to podstawa. I wyrzuc raz na zawsze ze swojego slowni
                    > ka
                    > > takie pojecia jak dobry-zly (negatywny-pozytywny) w stosunku do aspektow c
                    > zy
                    > > horoskopow w ogole. Uzywaj pojec harmonijny i nieharmonijny.
                    >
                    > Pojęcia "negatywny-pozytywny" znalazłam w wykładach chyba Wesołowskiego.
                    > wczoraj próbowałam je rozgryźć na podstawie tabelki, a nie koła.

                    Tabelka jest pomocnicza. Patrz na kolo.

                    W tabelce
                    > znajdują się wartości dodatnie i ujemne. Czy ujemne są nieharmonijne?

                    A to zalezy jakigo programu uzywasz. Podejrzewam ze jedna sa aplikacyjne a
                    drugie separacyjne.

                    >
                    >
                    > > Teraz popatrz sie na zodiak: od 0 Barana do 0 innego znaku jest iles tam
                    > > stopni. Popatrz jakie znaki laczy dana odleglosc katowa i czy te znaki maj
                    > a
                    > ze
                    > > soba cos wspolnego czy nie - patrz przez pryzmat zywiolow.
                    >
                    > Czym wieksza odległość kątowa tym aspekt mniej harmonijny?

                    Nie - tu chodzi o zyiowly. Jak zywioly sie lubia to aspekt harmonijny: trygon
                    (120) i seksyl (60). Jak sie nie lubia to nieharmonijny: kwadratura (90). W
                    opozycji jest niby harmonijnie np. Baran-Waga to Ogien i Powietrze, ale planety
                    stoja naprzeciwko siebie, tak jakby szykowaly sie do pojedynku.

                    >
                    > To akurat jest logiczne. Woda gasi ogień (neg), woda daje zycie ziemi (poz)
                    itp.

                    Brawo - czyli rozumiesz juz bardzo wazna rzecz.

                    >
                    > A co oznacza, że jakaś planeta jest atakowana przez inna?

                    To znaczy ze wchodzi w aspekt nieharmonijny a zwlaszcza z malefikiem (Mars,
                    Saturn, Neptun, Uran, Pluton)

                    > czy są to linie
                    > odchodzące od planety i łączące je z innymi? Na wykresie pojawiły sie różne
                    > linie: ciągłe, przerywane, kropkowane, zielone, niebieskie...Co one oznaczają?

                    To zalezy od programu. Ja lubie Uranie. Na www.astrologia.pl jest wersja demo
                    do sciagniecia.

                    W roznych programach jest roznie. Zielone to pewnie harmonijne, czerone
                    nieharmonijne. Niebieskie to pewnie kwinkunks i male aspekty
                    • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 25.04.03, 13:03
                      > W tabelce
                      > > znajdują się wartości dodatnie i ujemne. Czy ujemne są nieharmonijne?
                      >
                      > A to zalezy jakigo programu uzywasz. Podejrzewam ze jedna sa aplikacyjne a
                      > drugie separacyjne.

                      Używam programu z astro.com
                      Aplikacyjne i separacyjne - to chyba jeszcze nie mój stopień zaawansowania.



                      > > A co oznacza, że jakaś planeta jest atakowana przez inna?
                      >
                      > To znaczy ze wchodzi w aspekt nieharmonijny a zwlaszcza z malefikiem (Mars,
                      > Saturn, Neptun, Uran, Pluton)

                      Nad tym muszę się jeszcze zastanowić.


                      > > czym są to linie
                      > > odchodzące od planety i łączące je z innymi? Na wykresie pojawiły sie różn
                      > e
                      > > linie: ciągłe, przerywane, kropkowane, zielone, niebieskie...Co one oznacz
                      > ają?
                      >
                      > To zalezy od programu. Ja lubie Uranie. Na www.astrologia.pl jest wersja demo
                      > do sciagniecia.

                      Z jakiś powodów nie mogę ściągnąć tej uranii.


                      > W roznych programach jest roznie. Zielone to pewnie harmonijne, czerone
                      > nieharmonijne. Niebieskie to pewnie kwinkunks i male aspekty

                      A ja myślałam, że może chodzi o zywioły, bo w tym programie znaki mają kolory
                      wedle żywiołów (niebieski woda, czerwony ogień itd.)

              • all2 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 23.04.03, 23:52
                ashanti5 napisała:

                > Ten link z wykładami Jóźwiaka, zawiera też fragmenty wykładów Wesołowskiego -
                > takie luźne spostrzeżenie.

                ups. może mi się teksty pomieszały. (rozłażą się w nocy po komputerze i potem
                nie mogę ich znaleźć tam gdzie powinny być). przejrzę to i jeszcze raz podeślę
                Anahelli prawidłowy zestaw.

                > Ostatnio, kiedy próbuję powiedziec o astrologii mojemu chłopakawi, on
                > stwierdza, że nic nie rozumie z moich wywodów. Pewnie myśli, że nieźle się w
                > tym orientuję smile a ja dopiero raczkuję.

                Przeczytaj sobie teraz swój własny poprzedni post smile))

                Najgorsze jest te słownictwo!
                > Nie mogę rozgryźć aspektów. Po czym poznać, który jest pozytywny, a który
                > negatywny na podstwaie rysunku?

                Jak już bardzo słusznie zauważyła Anahella, nie ma pozytywnych i negatywnych
                tylko są harmonijne i nieharmonijne. To nie żadna tam polityczna poprawność,
                czasem lepsza jedna dobra kwadratura niż trzy trygony. Harmonijne to sekstyl -
                60 stopni, symbol - taka gwiazdka, i trygon - 120 st, trójkącik. Nieharmonijne -
                kwadratura 90 st (kwadracik) i opozycja 180 st, dwa kółeczka połączone kreską.
                Harmonijne dają łatwość przepływu energii i brak stymulacji, nieharmonijne
                przeciwnie - opór, napięcie, bodziec do działania. Koniunkcja 0 stopni
                (kółeczko z jedną kreseczką) nie jest ani taka ani taka, a jaka jest to zależy
                od konkretnych planet. Jest jeszcze kwinkunks, zostaw go na później, małe
                aspekty też.

                I jak mam interpretować tą tabelkę z aspektami

                tabelki się nie interpretuje, ona po prostu pokazuje jakie aspekty są w kółku

                > + planty + stopnie (wiecie o którą mi chodzi?).

                stopnie oznaczają dokładność aspektu. np. kwadrat to 90 stopni, ale uznaje się
                pewien margines dokładności, tzn. 87 stopni albo 93 to też będzie kwadrat.
                cyferka przy aspekcie w tabelce pokazuje właśnie ten odchył od ideału 90 st. im
                aspekt bardziej dokładny tym wyraźniej wybija się na pierwszy plan więc
                ważniejszy.

                Zuepłeni nie wiemmjak odczytać
                > np. trójkącik (to się chyba fachowo nazywa trygon) -9A w rubryce merkurego i
                > księżyca.

                Trygon Merkurego do Księżyca. Czyli energia między nimi płynie swobodnie, bez
                zakłóceń i problemów. Zastanów się teraz nad symboliką Księżyca i Merkurego i
                co może dać połączenie ich cech. Co Ci przychodzi do głowy?
                Ale jeśli tam jest dziewiątka to orba (czyli dokładność, a właściwie
                niedokładność aspektu) trochę za duża i nie będzie on zbyt widoczny. Jeśli to
                Twój horoskop to znajdź w nim najdokładniejszy aspekt i spróbuj się zastanowić,
                co Ci daje właśnie takie połączenie właśnie tych planet.
                • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 24.04.03, 12:15
                  > > Ten link z wykładami Jóźwiaka, zawiera też fragmenty wykładów Wesołowskieg
                  > o -
                  > > takie luźne spostrzeżenie.
                  >
                  > ups. może mi się teksty pomieszały. (rozłażą się w nocy po komputerze i potem
                  > nie mogę ich znaleźć tam gdzie powinny być). przejrzę to i jeszcze raz
                  podeślę
                  > Anahelli prawidłowy zestaw.

                  A może na stronie Wesełowskiego był wykorzystany wykład Jóźwiaka? Link jest ok.
                  Jest to po prostu lista różnych wykładów m.in. ze dwa wykłady ze strony
                  Wesołowskiego, ale jesli ktoś ma niektóre z nich - nie musi ich przeglądać i
                  drukować.


                  Harmonijne to sekstyl -
                  > 60 stopni, symbol - taka gwiazdka, i trygon - 120 st, trójkącik.
                  Nieharmonijne
                  > -
                  > kwadratura 90 st (kwadracik) i opozycja 180 st, dwa kółeczka połączone
                  kreską.
                  >
                  > Harmonijne dają łatwość przepływu energii i brak stymulacji, nieharmonijne
                  > przeciwnie - opór, napięcie, bodziec do działania. Koniunkcja 0 stopni
                  > (kółeczko z jedną kreseczką) nie jest ani taka ani taka, a jaka jest to
                  zależy
                  > od konkretnych planet. Jest jeszcze kwinkunks, zostaw go na później, małe
                  > aspekty też.


                  dzieki, dzięki!!! Właśnie takim językiem powinniście do mnie przemawiaćsmile) Od
                  razu wiem, o co chodzi!


                  > stopnie oznaczają dokładność aspektu. np. kwadrat to 90 stopni, ale uznaje
                  się
                  > pewien margines dokładności, tzn. 87 stopni albo 93 to też będzie kwadrat.
                  > cyferka przy aspekcie w tabelce pokazuje właśnie ten odchył od ideału 90 st.
                  im
                  aspekt bardziej dokładny tym wyraźniej wybija się na pierwszy plan więc
                  ważniejszy.

                  Niektóe wartości są minusowe i nawet zera maja minusy. O co z tym chodzi?
                  Mam taki mały defekt umysłowy związany jeszcze ze szkoła podstawową i średnią
                  (problemy z matmą)...jak widzę cyferki to włącza mi się blokada psychiczna i
                  zapieram się przed wchłonięciem wiedzy kojarzonej z matematyką smile)))


                  > Trygon Merkurego do Księżyca. Czyli energia między nimi płynie swobodnie, bez
                  > zakłóceń i problemów. Zastanów się teraz nad symboliką Księżyca i Merkurego i
                  > co może dać połączenie ich cech. Co Ci przychodzi do głowy?
                  > Ale jeśli tam jest dziewiątka to orba (czyli dokładność, a właściwie
                  > niedokładność aspektu) trochę za duża i nie będzie on zbyt widoczny. Jeśli to
                  > Twój horoskop to znajdź w nim najdokładniejszy aspekt i spróbuj się
                  zastanowić, co Ci daje właśnie takie połączenie właśnie tych planet.

                  Dziewiątka określa niedokładność, a jaka jest granica tolerancji? 5 stopni czy
                  3 stopnie w tą lub w drugą stronę?
                  • all2 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 25.04.03, 01:56
                    ashanti5 napisała:

                    > A może na stronie Wesełowskiego był wykorzystany wykład Jóźwiaka?

                    To już raczej odwrotnie smile Wesołowski od dość dawna nie żyje.

                    > Niektóe wartości są minusowe i nawet zera maja minusy. O co z tym chodzi?

                    Przypuszczam że o to czy aspekt dopiero się uściśla czy już się rozjeżdża
                    (aplikacyjny bądź separacyjny).

                    > Mam taki mały defekt umysłowy związany jeszcze ze szkoła podstawową i średnią
                    > (problemy z matmą)...jak widzę cyferki to włącza mi się blokada psychiczna i
                    > zapieram się przed wchłonięciem wiedzy kojarzonej z matematyką smile)))

                    To masz szczęście że teraz są komputery i nie trzeba liczyć na piechotę smile

                    > Dziewiątka określa niedokładność, a jaka jest granica tolerancji? 5 stopni
                    czy
                    > 3 stopnie w tą lub w drugą stronę?

                    To zależy od aspektu i od planet, a także od astrologa smile Dla świateł (Słońce i
                    Księżyc) przy koniunkcji i opozycji przyjmuje się nawet do 10 stopni, ale to
                    już jest max. No chyba że są jakieś większe łańcuszki czy układy i energia się
                    rozprowadza po szerszym obszarze. Dla kwadratury i trygonu do 6-8 stopni, dla
                    sekstylu do 3-4. Ale im ściślejszy aspekt tym mocniej działa. Nie ma sensu za
                    bardzo rozciągać orb.
            • anahella Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 23.04.03, 20:24
              all2 napisał:

              > Po opanowaniu abecadła dość szybko dochodzi się do etapu "wiem
              > wszystko", a potem jeszcze szybciej wraca do "wiem, że nic nie wiem" smile

              Swiete slowasmile Ja jestem juz na tym etapie "wiem, ze nic nie wiem"smile

              > ...a maniactwo zaczyna się wtedy, gdy jak Cię wyrzucają z pracy to najpierw
              > lecisz do najbliższego komputera oglądać tranzyty, a dopiero potem
              > zastanawiasz
              > się z czego teraz będziesz żyć (Anahella chyba coś o tym wie?) smile))

              Hyhyhyhy. Jak dowiedzialam sie ze mi podziekowali w pracy, to pierwszy telefon
              jaki wykonalam byl do kolezanki - astrologa (tez poczatkujacej). Moje zdanie
              wygladalo mniej wiecej tak: "chesz zobaczyc tranzyty na jakich wywalaja klienta
              z roboty? To zapisz sobie dzisiejsza date godzina taka_a_taka i poloz to na
              moje kolko"smile)))) Czyli pierwsza mysl jaka mi przeszla przez glowe, to to ze
              jestem sama dla siebie wspanialym materialem dydaktycznym do nauki astrologismile
              Dopiero potem dotarlo do mnie ze nie mam pracysmile
              • savanna Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 24.04.03, 10:15
                He he .... mnie to chyba wywala z pracy za ciagle siedzenie na Astrodienst. Ale
                za to ile godzin nadliczbowych sie uzbieralo! Ho Ho smile))). S.
                • ashanti5 Re: Pierwsze kroki - jak bylo u was? 24.04.03, 12:24
                  U mnnie w pracy też zerkaja na mój ekran z wykresami.
                  Tez uczę się astrologii na sobie, bo mogę potwierdzić albo zaprzeczyć swoim
                  badaniom.
                  Na szczęście nie jestem jeszcze uzalezniona.
                  Co to za strona ten Astrodienst?
                  • savanna strona 24.04.03, 15:32
                    Witaj smile
                    www.astro.com - polecam
                    po zarejestrowaniu, mozna zrobic prawie wszystko bez koniecznosci posiadania
                    specjalnego programu - dla takich poczatkujacych jak my to dobre,
                    poza tym mozna jeszcze poczytac opisy aspektow, polozen planet etc., ale
                    niestety zawsze sa to wyizolowane aspekty ktore samemu trzeba "zlozyc" w myslach
                    ponadto w dziale forecast mozna sobie sprawdzic aktualne i przyszle tranzyty
                    pozdrowienia. S.

                    • ashanti5 Re: strona 24.04.03, 17:37
                      dzięki za wyjasnienia. Po niewczasie zorientowałam sie, o którą stronę chodzi.
                      Jest mi ona jak najbardziej znajoma, ale jeszcze nie zgłębiona.
                      Mimo iz jest w języku angielskim - to jest naprawdę przystępna.
Pełna wersja