Dodaj do ulubionych

Astrologia a statystyka.

21.04.07, 16:53
Zanim zadam pytanie musze zrobic 2 zalozenia jakie powinniscie znac.
1. Jestem wielka zwolenniczka astrologii
2. Prosze o nie polecanie mi robienie badan samemu (hipotetyczny cytat: "skoro
jestem taka madra") bo nie mam takiej wiedzy ani mozliwosci, zadaje jedynie
psychologiczne pytanie

Jakis czas temu zalozylam watek o astrologii i statystce. Przepraszam z gory
urazonych za kolejny watek w tej sprawie, ale mnie nadal nurtuje zagadnienie
statystyki i astrologii i jesli kogos to burzy prosze nie wpisywac nic niz
bluzgac bez powodu.

Ale przejdzmy do sedna pytania
OTOZ:
Niedawno rozmawialam z moim kolega ktory jest dr matematyki. Oczywiscie on ma
negatywne nastawienie do wszelkiej ezoteryki i astrologi itp, ale co mnie to
obchodzi. Na tyle jest zainteresowany moja osoba ze WYSILIL sie laskawie na
wysluchanie przez godzine ultra skrotowego mojego wykladu o co chodzi w
astrologii i co to jest radix.Przyjrzal sie oglednie ilosci zmiennych jaka
wchodzi w rachube aby zanalizowac radix i stworzyc chocby podstawowe jakies
tam wprzypuszczenia o osobie, bo jakby nie bylo to na podst pozycji planet w
znakach domach aspektach itd itp wyciagamy wnioski o potencjalnych szansach na
jakas ceche czy osobe czy chocby potencjal tej osoby.

Zadalam pytanie jemu bardzo konkretne. Czy jest mozliwe, gdyby ktos mial sily
narzedzie i wiedze wprowadzenie sporej ilosci danych do SPSS czy SAS i
przeprowadzenie badan statystycznych na potwierdzalnosci jakiejs cechy.
Odrzekl ze owszem ale bylyby to BADANIA Z WIELOSCIA ZMIENNYCH takie jak
Correlation Matrix czy Fishbein Multivariable Analysis i pare innych jeszcze
bardziej zaawansowanych. Ale uznal z usmiechem ze matematyka zna i trudniejsze
modele matematyczne gdzie i wiecej zmiennych niz w astrologii i wzajemnych
pomiedzy nimi relacjami i ze w 21 wieku sa one do ogarniecia i sprawdzenia
staystycznie oczywiscie przy nakladzie wolnego czasu paru osob i funduszach i
wiedzy.
Przyznam ze bardzo mnie to ucieszylo, ze to w ogole wykonalne.
Moje pytanie jednak nasuwa mi sie od dawna. SKAD U ASTROLOGOW zatem taka
niechec do staystyki? Przeciez gdyby nasza Krolewska Nauka miala potwierdzenie
i matematyczne tym bardziej mozna by ja wyniesc na oltarze nauki chocby
socjologicznej. Zauwazylam po moim ostatnim wpisie wielka niechec i wrecz
argesje niektorych osob, czego nie pojmuje, a bardzo mnie to interesuje SKAD
takie nastawienie?
Obserwuj wątek
    • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 21.04.07, 16:59
      P.S.
      aha i jeszcze posiadam wiedze z poprzedniego watku o idetyntyfikowanie mnie z
      innymi nickami i przypisywanie mi wszelkich innych watkow.Aby uniknac tego teraz
      od potencjalnych bluzgaczy ( cierpnie mi skora na sama mysl, ale co tam ciekawia
      bardzo mnie madre wpisy co nastapia) nie jestem zaden tulku czy saggitarian wiec
      prosze o skupienie sie na watku.
      • whzylbertal Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 20:04
        ...Czyli odżywa stary spór o "unaukowienie" astrologii... Sam na ten temat swego
        czasu sporo języka zdarłem, przeciwnikiem badania "zjawisk tajemnych" w imię
        jakiejś mistyki nie jestem (sam je badam metodami doświadczalnymi, od kilku lat
        dość intensywnie), ale jednak wydaje mi się, że metody tzw. "twardej" nauki, m.
        in, statystyka, dobrze sprawdzające się w naukach przyrodniczych i częściowo w
        społecznych, do badania astrologii są po prostu nieprzydatne, bo astrologia i
        inne "nauki tajemne" korzystają ze zjawisk o innej naturze niż te opisywane
        przez dotychczasową naukę. Gdyby zatem uprzeć się na "naukowość" to warto
        pamiętać, że nauka godna tego miana wymaga 1)dokładnego zdefiniowania przedmiotu
        badań, 2)wykazania, że żadna inna nauka już istniejąca tego przedmiotu nie nie
        bada, 3)stworzenia unikatowego, możliwie sformalizowanego języka opisu badanego
        zjawiska. Zaprzyjaźniony filozof-metodolog nauki z AGH zaproponował mi termin
        "dywinologia" na określenie nauki badającej zjawiska wróżbiarskie. Mnie to się
        podoba, bo nie uważam astrologii za jakaś szczególnie wyróżniająca się spośród
        innych znanych ludzkości technik dywinacyjnych, choć akurat w astrologii jej
        wielowarstwowość, złożoność i związana z tym trudność studiowania sprawia, że
        wokół astrologii jest "statystycznie rzecz biorąc" wink więcej ludzi myślących i
        dociekliwych, niż wokół innych dywinacji - oczywiście bez obrazy dla znakomitych
        numerologów, tarotystów i znawców Księgi Przemian, jakich trochę jest.
        Sensowne byłoby zatem zastanowić się głęboko nad naturą zjawisk "psi", w tym
        oczywiście astrologii, pomyśleć nad spójną i logicznie sensowną metodologią ich
        badania (niekoniecznie tożsamą z dzisiejszą metodologią nauk przyrodniczych,
        która to metodologia w takie kompleksy wprawia niektórych astrologów), stworzyć
        jakiś strawny dla naukowców aparat pojęciowy i wtedy spróbować przedstawiania
        stanowisk tak astrologii (dywinologii?) jak i nauki.
        A z zadufanymi dogmatykami tak "naukowymi", jak i "mistycznymi" po prostu szkoda
        czasu na dyskusję, bo i tak się ich nie przekona - oni, jak to napisał Michaił
        Bułhakow o ludowym komisarzu niskiego szczebla, "wiedzą niewiele, ale za to
        niezłomnie"
        Pozdrowienia dla Forumowiczów
        Włodzimierz H. Zylbertal
        • all2 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 01:22
          whzylbertal napisał:

          Gdyby zatem uprzeć się na "naukowość" to warto
          > pamiętać, że nauka godna tego miana wymaga 1)dokładnego zdefiniowania
          przedmiotu badań,

          otóż to. Zapewne model o potrzebnej ilości zmiennych dałoby się skonstruować i
          takie badania przeprowadzić, ale od początku trwania tej dyskusji zastanawia
          mnie, CO właściwie mielibyśmy badać.
          - trafność analizy charakteru na podstawie radiksu?
          - zadania życiowe właściciela?
          - trafność prognoz dotyczących wydarzeń?
          - jeszcze coś innego?
          A to jest podstawowe pytanie. Z astrologii można wyciągnąć wszystkie te rzeczy i
          sporo innych i każdy astrolog analizuje po trosze to i tamto, ale badania
          musiałyby się skoncentrować na jednej określonej płaszczyźnie. Gaguelin przyjął
          jako punkt odniesienia karierę zawodową, jako czynnik dość miarodajny, i jakieś
          wyniki uzyskał.
          Płaszczyzna użyta do takich badań musiałaby być oczywiście jakoś mierzalna i
          sprawdzalna, co od razu wyklucza wiele stwierdzeń, jakimi astrolodzy posługują
          się na co dzień: "dziecko poważne nad wiek", "kiepski dzień", "depresyjny
          nastrój", "przytłaczająca osobowość", "gaduła i plotkarz" - to są sprawy, które
          doskonale daje się zaobserwować na co dzień, ale jak je zmierzyć?
          Chyba żeby skorelować wyniki z jakimiś psychologicznymi testami osobowości.
          Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej przez to, że kombinacje różnych czynników
          mogą wywoływać podobne efekty.
          Można mierzyć spadki i wzrosty na giełdzie albo poziom zakłóceń w transmisjach
          radiowych przy tranzytach Urana. ALe zupełnie poważnie nie wiem, jak się do
          czegoś takiego zabrać, gdy chodzi o ludzi. A to jest podstawowa sprawa, bo od
          ustalenia tej płaszczyzny odniesienia będą zależały narzędzia, jakich trzeba by
          użyć, rodzaj modelu matematycznego itd.
          • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 07:24
            all2 napisała:
            > Chyba żeby skorelować wyniki z jakimiś psychologicznymi testami osobowości.
            >Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej przez to, że kombinacje różnych czynników
            >mogą wywoływać podobne efekty.

            no wlasnie i to sie nazywa analiza przestrzenna z wieloscia zmiennych w
            statystyce. Psychologowie ja stosuja od lat, bo tam tez maja rozne takie zmienne
            i wyniki w stylu:
            "dziecko poważne nad wiek", "kiepski dzień", "depresyjny
            > nastrój", "przytłaczająca osobowość", "gaduła i plotkarz" - to są sprawy, które
            > doskonale daje się zaobserwować na co dzień, ale jak je zmierzyć?

            no ale na ile skutecznie wychodzi psychologom statystyka wzastosowaniu do ich
            nauki to wlasnie SEDNO sprawy jaka dotknales all.
        • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 07:27
          whzylbertal napisał:

          >choć akurat w astrologii jej
          >wielowarstwowość, złożoność i związana z tym trudność studiowania sprawia, że
          >wokół astrologii jest "statystycznie rzecz biorąc" wink więcej ludzi myślących i
          >dociekliwych, niż wokół innych dywinacji - oczywiście bez obrazy dla znakomitych
          >numerologów, tarotystów i znawców Księgi Przemian,

          No zmienne i wariacje mozliwosci sa i w tarocie bo jak przy glupcu cesarz
          wisielec i 3 miecze to nie to samo co ... etc.
          Tam tez sporo zmiennych jednak FAKT one tam bardziej sa linearne zas w
          astrologii owe zmienne w zaleznosci od rodzaju aspektu jeszcze zmnieniaja
          charakter.
          ....
          No tu tak sobie juz wnikam w szczegolysmile))
    • iokepine Re: Astrologia a statystyka. 21.04.07, 20:06
      grazynka_70 napisała:

      > Ale uznal z usmiechem ze matematyka zna i trudniejsze
      > modele matematyczne gdzie i wiecej zmiennych niz w astrologii i wzajemnych
      > pomiedzy nimi relacjami i ze w 21 wieku sa one do ogarniecia i sprawdzenia
      > staystycznie oczywiscie przy nakladzie wolnego czasu paru osob i funduszach i
      > wiedzy.

      Fajniesmile Teraz tylko te fundusze, bo jak będą fundusze, to i chętni sie znajdą.
      Wiesz, jak jest z przyznawaniem grantów, prawda?


      > SKAD U ASTROLOGOW zatem taka
      > niechec do staystyki? Przeciez gdyby nasza Krolewska Nauka miala potwierdzenie
      > i matematyczne tym bardziej mozna by ja wyniesc na oltarze nauki chocby
      > socjologicznej.

      Już Mark Twain pisał, ze są małe kłamstwa, duze kłamstwa i statystki.
      Obserwujac np. wyniki statystyk przed wyborami, gdzie zdecydowanie prowadził
      Tusk i wyniki wyborów, gdzie prezydentem został Kaczyński, co dość prosto
      pokazuje, że statystyki niekoniecznie pokazują stan faktczny.

      Wiele zależy od tego, kto badania zamawia i co na ten temat myśli. A środowisko
      naukowe, niestety akurat w tej sprawie obiektywne nie jest.
    • zocha.w Re: Astrologia a statystyka. 21.04.07, 23:59
      Astrolodzy mają swoje metody na potwierdzenie jakiejś cechy i statystyka nie
      jest im potrzebna. Tu nie da się wszystkiego wyliczyć, trzeba jeszcze
      mieć "czucie", którego nie da się ująć w żaden wzór matematyczny. Pewnie, można
      się bawić w różne zestawienia, ale po co? Nie pomoże to w żaden sposób w
      interpretacji horoskopu, a my przecież właśnie tym się zajmujemy. A poza tym,
      interpretacja h-pu to nie tylko wyszukiwanie cech charakteru na podstawie
      pozycji planet.
      Jeżeli zaś chodzi o pomoc w wyniesieniu astrologii na ołtarze nauki, to żadna
      statystyka tu nie pomoże, bo przeciwnicy astrologii i tak mają swój koronny
      argument - nie wierzą w astrologię, bo gwiazdy są zbyt daleko, żeby na nas
      działały. Tyle tylko, że w astrologię nie trzeba wierzyć, na niej trzeba się po
      prostu znać.
      • potrek Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 06:29
        zocha.w napisała: Tyle tylko, że w astrologię nie trzeba wierzyć, na niej
        trzeba się po prostu znać.

        Dobre Zochasmile Dodam ze swojej strony, że wierzy to się w Pana Boga a nie w
        Astrologię jak to mawiał Św pamięci Wesołoski nestor polskiej Astrologii.
        Pozdrawiam potrek
      • bongo_gee Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 22:13
        zocha.w napisała:

        > Tyle tylko, że w astrologię nie trzeba wierzyć, na niej trzeba się po
        > prostu znać.
        A ja wolę to: "Człowiek nie znający swego horoskopu jest jak kapitan statku,
        który wyrzuca za burtę mapy i woła: "Boże, prowadź!"
        Autor ten sam wink
        • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 23:45
          bongo_gee napisał:

          > A ja wolę to: "Człowiek nie znający swego horoskopu jest jak kapitan statku,
          > który wyrzuca za burtę mapy i woła: "Boże, prowadź!"
          > Autor ten sam wink

          A czlowiek znajacy swoj horoskop i tak nie wie do konca CZY tranzyt sie objawi,
          oraz czy objawi sie jak przewidujemy i sorka tu sie myla nawet astrolodzy z
          doswiadczeniem 50 letnimsmile Nie ma nieomylnych.
          Astrolog moze ma szersza swiadomosc ale nadal nie jest wladca swego
          przeznaczenia. Gdyby byl, zycie slawnych i znakomitych astrologow byloby
          wybitnie szczesliwe.
          Uwazam ze astrologia nie daje ci steru na statku twojego zycia. Daje ci byc moze
          znajomosc wiatrow, stajesz sie prognostykiem kaprysnej pogody ale jakie beda
          wiac to juz... Boze prowadz...
          • bongo_gee Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 22:12
            Zarydzykował bym twierdzenie, że tranzyt planety ciężkiej przez pozycję Słońca
            objawi się zawsze. Nikt nie jest władcą własnego losu, wszystkie religie o tym
            mówią, ale i tak niektórzy sobie myślą: "a może tak chociaż 10% wolnej woli,
            tak, te 10% mam na pewno !".
            • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 23:22
              bongo_gee napisał:
              >Zarydzykował bym twierdzenie, że tranzyt planety ciężkiej przez pozycję Słońca
              >objawi się zawsze.

              a ja bym nie ryzykowala... ale... Pluton na ten przyklad na tyle wolno sie rusza
              i w dodatku cofa czasem i znow wraca, ze gdy jest w koniunkcji ze Sloncem ze
              zawsze jakis tam "objaw" sie przypisze. Od czasu do czasu zawsze sie cos dzieje
              w zyciu kazdego.
    • jerry.uk Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 00:03
      Co do tego głupiego powiedzonka Marka Twaina, proponuję przeczytać krótki
      komentarz pana Wyżnikiewicza na stronie:
      wyznikiewicz.blogbank.pl/2007/01/29/czy-statystyka-klamie/
      i może niektórym nie-matematykom rozjaśni się w główkach.

      A teraz wracając do głównego wątku. Moim zdaniem statystyczne mierzenie cech
      charakteru jest z góry skazane na niepowodzenie. Trudno zmierzyć czy ktoś jest
      np. agresywny. Jaką obiektywną miarę tu przyjąć - liczbę stłuczonych talerzy?
      Ilość rozbitych nosów?
      Albo kiedy zapytamy człowieka: "czy jesteś nieśmiały? Zawsze powiedzą "czasem
      jestem, czasem nie jestem".
      Statystyka dobrze opisuje pewne zależności, które łatwo wyliczyć. Na przykład
      obliczono, że długość życia mieszkańców Londynu skraca się, im dalej mieszkają
      od stacji metra Westminster (rok życia mniej na każdą stację dalej). W centrum,
      gdzie są wysokie czynsze, mieszka bogata, zdrowa elita, im dalej, tym biedniejsi
      Londyńczycy. Więc łatwo znaleźć zależność.
      Ale do mierzenia charakterów ludzi statystyka średnio się nadaje.

      Natomiast proponowałbym zastosowanie statystyki do astrologii finansowej. Tu
      mamy dostęp do dokładnych danych, a także łatwo stwierdzić czy idziemy fałszywym
      tropem. Obliczamy kiedy była np. koniunkcja Mars-Jowisz i patrzymy czy tego
      tygodnia (4 dni przed i trzy dni po aspekcie) na giełdzie akcje drożały czy
      spadały. Jeśli uda znaleźć się zależności, to wyniki badań statystycznych
      pozwolą je sfinansować. smile
      • lwi2 Re: Astrologia a teoria chaosu 22.04.07, 11:16
        Jak chcesz zaimponować koledze, dr matematyki, to porozmawiaj z nim nie o
        statystyce, a o teorii chaosu, tu masz link przygotowawczy do takiej rozmowy:

        www.chaosastrology.net/
        "Bringing Order out of Chaos...
        Chaos Astrology is an exploration into the application of chaos theory to
        astrology. We are witnessing a remarkable convergence of discoveries on the
        frontier of science that supports astrology's model of a living, evolving
        Universe and our place in it."


        A tutaj link nieastrologiczny na temat tej teorii:
        www.fortunecity.com/emachines/e11/86/mastring.html
        Lwi
        • grazynka_70 Re: Astrologia a teoria chaosu 22.04.07, 12:11
          lwi.smile poki co to kolega matematyk stara mi sie zaimponowac a ja go uwazam za
          strasznego nudziarza, a co do staystyki to dlatego ze wlasnie to ze mowimy ze
          mars w raku to czesto majsterkowicz to chyba jakies wyzsze prawdopodobienstwo
          niz srednia skoro stalo sie to zauwazalne no nie?
          Stad moje dygresje statystyczne...
          • neptus Re: Astrologia a teoria chaosu 22.04.07, 14:16
            A ja uważam, ze statystyka w astrologii moze mieć sens ale tylko przy
            założeniu, ze spełnione zostana pewne warunki.
            1. Zostana uwzględnione WSZYSKIE podstawowe czynniki modyfikujące rozmaite
            aspekty, położenia itp.
            2. Zostana przebadane statystycznie jedynie podstawowe zasady, a niue sama
            interpretacja
            3. Zostana do tego uzyte potężne komputery i zespół fachowców nie tylko od
            statystyki, ale także astrolodzy, psycholodzy i astronomowie.
            4. Najpierw statystycy zdobędą doświadczenie na modelach psychologicznych i
            udowodnią, ze wyniki tych badan pokrywają sie z rzeczywistością.
            5. Za badania zapłacą po połowie przeciwnicy i zwolennicy i taki sam bedzie
            stosunek osóących przy tworzeniu właściwego modelu.
    • dori7 Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 16:22
      grazynka_70 napisała:

      > Moje pytanie jednak nasuwa mi sie od dawna. SKAD U ASTROLOGOW zatem taka
      > niechec do staystyki?

      Nie wiem, jak z wiekszoscia astrologow, ale ja po prostu nie lubie rzeczy
      niepotrzebnych :]


      > Przeciez gdyby nasza Krolewska Nauka miala potwierdzenie
      > i matematyczne tym bardziej mozna by ja wyniesc na oltarze nauki chocby
      > socjologicznej.

      A po co jej to?
      Oltarze nauki pieknie wygladaja z daleka, z bliska troche gorzej suspicious
    • bongo_gee Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 22:01
      > Przeciez gdyby nasza Krolewska Nauka miala potwierdzenie
      > i matematyczne tym bardziej mozna by ja wyniesc na oltarze nauki chocby
      > socjologicznej
      Skoro jest Królewska, to na jakie ołtarze chcesz ją wynieść - Boskie ?
      Chcesz, żeby dzieci w 3-ej klasie miały o jeden przedmiot więcej a z
      nieodrobionych lekcji tłumaczyły sie pełnią Księżyca ?
      Statystyka odziera astrologię z tajemnicy, a astrologów z aury wizjonerów i
      alchemików ludzkiej duszy. Każdy chce być czarownikiem w wiosce. Nawet globalnej.
      • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 22.04.07, 23:36
        bongo_gee napisał:

        > Statystyka odziera astrologię z tajemnicy, a astrologów z aury wizjonerów i
        > alchemików ludzkiej duszy. Każdy chce być czarownikiem w wiosce. Nawet globalnej.

        Sorki, ale astrologia to nie czary. Astrologia nie jest tajemnica. Ja nie lubie
        zaslon dymnych i wlewania sobie ze jest sie wtajemniczonym i lepszym aby
        zarobic na tlumie. AW astrologii nie ma zadnych czarow. Na tej zasadzie tarot
        niezle jest demonizowany i konkurencja odstraszana rzekoma
        diabelskoscia.Przepraszam ale z calym respektem, czasy sredniowiecza sa za nami.

        >Chcesz, żeby dzieci w 3-ej klasie miały o jeden przedmiot więcej a z
        > nieodrobionych lekcji tłumaczyły sie pełnią Księżyca ?

        a psychologie maja w 3 klasiewink? Dorosli zas studenci zas jakos na psychologii
        maja np NLP ktore to zaczynalo swa kariere wlasnie wsrod kregow ezoterykow co
        ciekawe.

        > Skoro jest Królewska, to na jakie ołtarze chcesz ją wynieść - Boskie ?
        Obawiam sie zbyt doslownie bierzesz metafory i egzaltujesz je. Wracamy na ziemie.
        • potrek Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 07:00
          Grażynaka-70 napisała:
          Sorki, ale astrologia to nie czary. Astrologia nie jest tajemnica. Ja nie lubie
          zaslon dymnych i wlewania sobie ze jest sie wtajemniczonym i lepszym aby
          zarobic na tlumie. AW astrologii nie ma zadnych czarow. Na tej zasadzie tarot
          niezle jest demonizowany i konkurencja odstraszana rzekoma
          diabelskoscia.Przepraszam ale z calym respektem, czasy sredniowiecza sa za nami.

          Sorki Grażynko, ale w astrologii jest i to wiele z magii, proponuje ci
          przeczytanie książki Pt: Astrolog
          Autora Leona Zawadzkiego. Jest tam rozdział czułe punkty przyszłego astrologa i
          albo ma się je obsadzone albo nie, a jest w tedy róznica czy masz predyspozycje
          by być dobrym w tym fachu lub takim regułkowym astrologiem.
          Dodatkowo już Ptolemeusz napisał że tylko natchnieni przez Bóstwo wieszczą ze
          szczegółami. Na koniec dodam od siebie że jedni spojrzą na radix i widzą od
          razu prawie wyszysto, nie pisze tego o sobie, a inni mimo nawet 10 lat nauki
          tej królewskiej wiedzy ciągle spoglądają przez zasłonę jak żydzi na arkę
          Przymierza w swej Świątyni.
          Na konie zamieszczę jeszcze raz tekst Rabbiego Marc-Alain Ouaknin Doktora
          Filozofi uniwerysteu Paryskiego

          Astrologia i wolna wola.

          W Talmudzie i w kabale spotykamy bardzo ważne stwierdzenie: ejn mazal le-
          Izrael, to znaczy: ,, Izrael nie podlega wpływom gwiazd”. Gwiazdy nie
          determinują niczego. W ramach naszego przeznaczenia dysponujemy wolnością
          prawie nieograniczoną. Układ ciał niebieskich w chwili narodzin ujawnia
          utrudnienia, przeszkody, które nam nie pozwalają poczuć się albo stać wolnym.
          Mamy z nimi do czynienia na określonym poziomie egzystencji, ale możemy je
          zwalczać i osiągnąć wyższy stopień świadomości.
          Droga do celu wiedzie przez nieodzowne formy medytacji, modlitwy i bardziej
          uduchowiony styl życia. Dopiero potem można zapanować nad swoim przeznaczeniem,
          które wydaje się a priori tak ograniczające, i wyzwolić się z niego. Można
          wtedy wyprzedzić albo odmienić swój horoskop. Kabalista może z łatwością opisać
          profil psychologiczny człowieka na podstawie daty jego urodzenia. Co
          ważniejsze, można na tej podstawie zapoznać się ze swym wrodzonym programem i
          stworzyć nowy, unikając w ten sposób uzależnienia od przeznaczenia. Rola
          astrologii w kabale polega na uświadomieniu nam, że możemy przezwyciężyć
          przewidywania zapisane w gwiazdach. Horoskop nie powinien kolidować z wolną
          wolą. Słowo ,,gwiazda” i szerszym znaczeniu ,,przeznaczenie” nazywa się po
          hebrajsku mazal, od rdzenia oznaczającego tego ,,to, co płynie”, ,,co
          przepuszcza”.
          To samo słowo odnosi się do znaków astrologicznych. Co łączy te dwa znaczenia?
          Otóż gwiazdozbiory są kanałami energii, filtrami światła. Przyjmują one energię
          płynącą z nieskończoności, zatrzymują część jej siły witalnej, a część
          przepuszczają. Rola kabalistycznej astrologii polega na uświadomieniu nam wagi
          wpływów, jakimi musimy podlegać w każdym miesiącu i w konsekwencji wystrzegać
          się ich negatywnych aspektów działających we wszechświecie. Trzeba się tego
          nauczyć, aby zrozumieć i móc unikać niebezpieczeństw. Kabalistyczna astrologia
          wyznaje zasadę ,,poznaj samego siebie”, abyś nie popadał bezwolnie w pułapkę
          swych przyrodzonych skłonności. Nie ma złych znaków ani złych momentów. W
          każdym wypadku człowiek może znaleźć dobro i przemienić zło w dobro.
          Astrologia tetragram

          Tetragram składa się z czterech części ( J-H-W-H ).Rok dzieli się na dwie.
          Sześć pierwszych miesięcy, od Barana do Panny, są rodzaju męskiego i wiążą się
          pragnieniem dawania. Odpowiadają one dwu pierwszym literą JH. Rodzaju żeńskiego
          są natomiast pozostałe miesiące, od Wagi do Ryb. Wyobrażają one pojemniki (
          kelim ), a więc przyjmują. Odpowiadają litera WH tetragramu. Każdemu z dwunastu
          miesięcy odpowiada znak zodiaku, litera alfabetu, część ciała i jedna
          kombinacja tetragramu. Kabalistyczna astrologia analizuje cały zespół tych
          danych nie po to by poznać czyjąś przyszłość lub przeznaczenie, lecz aby pomóc
          zrozumieć, jak człowiek może stać się wolny i uniknąć zapisanego w gwiazdach
          losu.
          Wyjdź ze swego przeznaczenia. Wyjdź ze swej astrologii. To właśnie talmudyczny
          komentarz wyraża słowami ,, ejn mazal le-Izrael”, czyli ,,Izrael nie podlega
          wpływowi gwiazd”.
          ,,Izrael odnosi się w biblijnej terminologii do każdego człowieka, który – na
          podobieństwo patriarchy Jakuba – w wyniku walki z aniołem został Izraelem( Rz
          32 ). Jakub walczył i zwyciężył, choć wyszedł z walki okulawiony. Okulawienie
          jest częścią jego zwycięstwa. Walka nigdy jednak się nie kończy. Zmagania
          Jakuba z aniołem oznaczają przede wszystkim pokonywanie w toku ludzkiej
          egzystencji zapisanej w historii ,,anielskiej” łatwizny. Jest to niezgoda na
          historię, której bieg zapisany jest z góry w postaci przeznaczenia.
          Historia ludzi w ogóle i każdego człowieka w szczególności polega właśnie na ,,
          nie byciu przeznaczonym”. Zachowanie ludzi, ich czyny i słowa mogą powodować
          pęknięcia i zachwiania biegu historii. Przeznaczenie nie wyprzedza Historii,
          lecz postępuje jej śladem.
          Człowiek, który nie wyrywa się przeznaczeniu, jest – jak się wyraził czeski
          filozof Jan Potoćka – człowiekiem ,,prehistorycznym”.
          ,,Prehistoria” nie jest okresem w dziejach, epoką, lecz postawą wobec świata.
          Jest życiem bez problemów, gdy człowiek swą bierna postawa godzi się na świat
          jaki jest, w naiwnym przekonaniu o jego niekwestionowanej prostocie.
          Człowiek ,,prehistoryczny” to człowiek ,,posłuszny gwiazdom”, czyli ustalonemu
          przeznaczeniu, posłuszny swojemu horoskopowi.
          Taka prehistoryczna postawa nie jest nieodwracalnym losem. W każdym momencie
          może wkroczyć na scenę jako człowiek problematyczny, historyczny. Przyjmuje
          wówczas postawę niezgody i zaczyna zadawać pytania.
          Pozbywa się zniewolenia myśli i nienaruszalnych sytuacji, w których jest tylko
          anonimową postacią zatopioną w podobnej postaci anonimów, w której był
          przedmiotem niemającym dostępu do siebie samego. Teatr marionetek ustępuje
          miejsca teatrowi aktorów, gdzie człowiek może ,,zmierzyć się z nieoczekiwanym.
          Stosunek kabały do astrologii polega na wyjsciu poza astrologię i prehistorię.
          Kabalista staje się człowiekiem pytającym, wpisuje się w owoce kształtowania
          przyszłej twórczej wolności. W tym celu będzie musiał porzucić
          świat ,,nieszczęsnych gwiazd”.

          Marc-Alain Ouaknin- Rabin i doktor filozofii, jest dyrektorem paryskiego
          Ośrodka Badań i Studiów Żydowskich ALEPH oraz profesorem Uniwersytetu Bar IIana
          w Izraelu.

          Pozdrawiam potrek
          • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 21:38
            potrek napisał:
            > Sorki Grażynko, ale w astrologii jest i to wiele z magii, proponuje ci
            > przeczytanie książki Pt: Astrolog
            > Autora Leona Zawadzkiego. Jest tam rozdział czułe punkty przyszłego astrologa i
            > albo ma się je obsadzone albo nie, a jest w tedy róznica czy masz predyspozycje

            Sorki potrek ale Pan Zawadzki nie jest dla mnie guru,a go poznalam osobiscie
            kiedys, jak i nikt tylko z tego powodu ze cos opublikowal czy kurs prowadzil (
            jedni chca byc na swieczniku -inni nie) i nie widze nic z zaklinania i abra
            cadabra w astrologii. Dla mnie wszelka magia i jej elitarnosc to zwyczajne
            dowartosciowywanie swojego ego. Poza tym wszelakie znaki cechujace astrologow
            jak wiadomo sa wzgledne. Proponuje poczytac wszelkie watki na ten temat tutaj.
            Co do wykladu twojego o Kabale to nijak sie ona ma do magii, nie masz do
            czynienia niestety z laikiem w tej sferze i kazdy kabalista uzna za obrazliwe
            nazwanie go magiem czy czarownikiemsmile) Sorka, ale kabala to nie sztuka
            manipulacji jakimis zakleciamismile poza tym mamy rozmaite zastosowania astrologii.
            Jedni chca w niej widziec czarna magie i czary i taka uprawiaja szkole bo
            spragnieni wladzy i dowartosciowania, inni uwazaja ze to nauka scisla, inny ze
            psychologia glebi, jeszcze inni lacza ja w przedziwne czesto eklektyczne systemy
            z kabala itd. Sorki ale kazdy widzi w tym co chce i ile sie naczyta czyichs
            wypocin. Prawda zas...jest poza tym
        • bongo_gee Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 22:39
          Trzeba uważać co się pisze. Albo jesteś scjentystą, albo używasz metafor. Teraz
          mógłbym napisać: czasy średniowiecza są za nami, a ty próbujesz je wskrzesić,
          przywracając astrologię do akademickich łask.
          • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 23:20
            bongo_gee napisał:

            > Trzeba uważać co się pisze. Albo jesteś scjentystą, albo używasz metafor.

            OOoo to mamy wybor albo albo? czarne biale? Racjonalista albo idealista? No
            niestety, mamy sporo wyborow, i swiat nie jest czarnobialy. Straszny musi byc
            swiat myslenia czlowieka co uwaza ze metafora powinien poslugiwac sie tylko
            poeta a racjonalista nudnym tepym jezykiem faktow. Metafora, rzecz literacka i
            uzywali ja racjonalisci rowniez przekazujac jak najbardziej rzeczowe
            rozumowanie. Poza tym, uzycie przenosni nie jest niczym znowu nadzwyczajnym dla
            nikogo wzglednie inteligentnego. to chyba oczywiste i nie ma powodu do robienia
            wielkiego czegos z tego powodu bo to jakos wyglada jak ktos wywolule sensacje ze
            ktos ma zegareksmile))
            > mógłbym napisać: czasy średniowiecza są za nami, a ty próbujesz je wskrzesić,
            > przywracając astrologię do akademickich łask.

            Gwoli informacji cos wiedza z historii koledze szwankuje albo logika wypowiedzi
            bo sredniowiecze nie uznawalo astrologii. Bylo uwazane za gusla, "dzielo
            szatana" Zatem stwierdzenie ze sredniowiecznym mysleniem jest staranie sie by
            astrologia byla powaznej za nauke psychologiczna chociaz, jest nielogiczne.
            • mii.krogulska Re: Astrologia a statystyka. 23.04.07, 23:39
              Witam serdecznie,
              a ja bym chciała, aby ktoś zasugerowane przez Grazynke70 drogie i pracochłonne
              badania wykonał, ale drugiego Gaugelina (i statystyk, i astrolog) to chyba długo
              mieć nie będziemy smile
              Problem moim zdaniem polega na tym, że statystycy nie znają warsztatu
              astrologów, a astrologowie warszatatu statystyków. Jak więc mają sformuować
              pytania, na które da się uzyskać sensowną odpowiedź? Chyba nijak smile
              a co do stwierdzenia, że:

              > bo sredniowiecze nie uznawalo astrologii. Bylo uwazane za gusla, "dzielo
              > szatana"

              to zobowiązuję się publicznie do napisania historii naszej dziedziny. Bo już nie
              mogę. Tylko mnie nie wyrzucajcie z Forum, proszę, już się więcej na ten temat
              nie odezwę. Idę pisać książkę.

              Pozdrawiam serdecznie, Mii
              • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 00:35
                no dobrze mii.krogulska, Tylko czego nie mozesz? W sredniowieczu zajmowali sie
                astrologia ( inaczej by nie przetrwala do dzis przeciez) ale nie zasugerujesz
                mi przeciez ze byl to glowny nurt oficjalnie propagowany zgodnie z owczesnym
                chrystianizmem?
                • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 00:42
                  P.s. fakt francuski statystyk-astrolog wniosl wiele < zamyslila sie>... Wiadomo
                  podwojna specjalizacja.smile daje wiele. Byle nam sie to nie pomieszalo.
                  Najlepsza ksiazke o hist astrologii tez napisze zapewne metodolog historyk-
                  astrolog. Lekarz- astrolog ma przewage w rozpoznawaniu szans na chorobe w astro.
                  Najlepszy program do astrologii astrolog informatyk.
                  Zas tresc do niezlego portalu astrologicznego dla ludi i ploty o astrologii w
                  czasopismach dziennikarz astrologsmile
                  • mii.krogulska Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 01:04
                    ad p.s.

                    Niestety, jak ktoś chce pisać o kolorach, to musi je rozróżniać wink
                    Zastanów się, czy Twojego wykładu o astro rzeczony matematyk słuchał z
                    ciekawością, czy leciutko poziewywał wink problem polega na też na tym, niestety,
                    że tzw. autorytety tudzież wykształciuchy nie za bardzo mają ochotę z
                    "zabobonem" się osobiscie zapoznać, bo i teoria skomplikowana i czasu na to
                    potrzeba.

                    Pozdrawiam, Mii
                • mii.krogulska Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 01:00
                  Witam,
                  nie mogę zdzierżyć, jak sami o swoim hobby powtarzamy obiegowe opinie wyniesione
                  z marksistowskiego programu nauczania, kiedy to całe średniowiecze było ciemne,
                  ponure i pozbawione jakiejkolwiek działalności intelektualnej. Akurat astrologia
                  w średniowieczu miała się całkiem dobrze, choć w dyskusjach koncentrowano się
                  raczej na zasadnicznym problemie wolnej woli, niż badaniu, czy astrologia działa
                  czy nie. Astrologia miała się wcale dobrze i fakt, czy kolejny biskup skądś tam
                  był przeciw, czy nie był, nie miało aż takiego znaczenia dla osób, które według
                  dzisiejszych kryteriów nazwać możemy elitą intlektualną.

                  Pozdrawiam, Mii
                  • potrek Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 06:53
                    Grażynka 70 napisała : Dla mnie wszelka magia i jej elitarnosc to zwyczajne
                    dowartosciowywanie swojego ego

                    Nie dowartościowuje się przez to że poznałem astrologię, trochę też magię, Torę.


                    Poza tym wszelakie znaki cechujace astrologow
                    jak wiadomo sa wzgledne. Proponuje poczytac wszelkie watki na ten temat tutaj.

                    W astrologi znaki nie są względne, ale bezwzględne.


                    Co do wykladu twojego o Kabale to nijak sie ona ma do magii, nie masz do
                    czynienia niestety z laikiem w tej sferze i kazdy kabalista uzna za obrazliwe
                    nazwanie go magiem czy czarownikiemsmile) Sorka, ale kabala to nie sztuka
                    manipulacji jakimis zakleciamismile poza tym mamy rozmaite zastosowania astrologii.

                    Cały Talmud oraz Tora to jeden z pierwszych traktatów ezoterycznych jak pisze
                    sam Liwin a ja się z nim zgadzam w 100%.
                    Przeczytaj choć raz księgę psalmów, to możemy podyskutować czy to są zaklęcia i
                    czy nie ma w nich elementów magii. Kabaliści mieli swoich mistrzów których
                    nazywali Cadykami – Magik z Lublina. Ortodoksyjni żydzi Chasydzi do Cadyka
                    mieli i mają nadal takie podejście jak do osoby już za życia świętej i mającej
                    kontakt z Bogiem. Coś Grażynko 70 jednak nie jesteś tak bardzo w temacie. Z
                    punktu widzenia Araba niektóre Psalmy mogą być spokojnie postrzegane jako
                    zaklęcia rzucane na nich. Ale 150 Psalmów najpierw trzeba mieć czas
                    przeczytać. Jak Grażynko 70 przeczytasz wszystkie Psalmy, to mogę dalej z tobą
                    polemizować.
                    Pozdrawiam potrek
                    • potrek Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 07:28

                      Dodam na koniec Grażynko 70 że w każdej religii jest bardzo dużo magii. Jak
                      pójdziesz do Kościoła Rzymsko-Katolickiego usiądziesz w ławce i przyjrzysz się
                      mszy świętej i jej całemu rytuałowi to jak się mocniej zastanowisz to czy w
                      niej nie ma magii. Lub jako małe dziecko mówiłaś Aniele Boży stróżu mój ty
                      Zasze przy mnie stój – czy to nie ma w tym magii. Racjonalista powie że to
                      zabobon, katolik że to modlitwa, a ja mówię na to element magiczny dzięki
                      któremu człowiek się stara mieć kontakt z Bogiem. Według mnie astrologia
                      została zakazana w wielu religiach nie z powodu że nie działa, ale z powodu
                      samych niedouczonych astrologów co wiele bredni i czasami głupot swym klijętom
                      naopowiadali, a i szkud wszelkich naczynili.
                      W ksiązce Astrologia Karma Transformacja Stefen Arroyo przytacza słowa
                      Indyskiego Gurru Yoganada ;

                      Dziecko jest urodzone w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynace ze sklepienia
                      niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą.
                      Jego horoskop jest rzucającym wyzwanie portem ujawniającym jego niezmienną
                      przyszłość i prawdopodobne przyszłe efekty. Ale horoskop urodzeniowy może być
                      prawidłowo zinterpretowany jedynie przez osobę posiadającą intuicyjną mądrość,
                      a takie są nieliczne. ( str 20-21)

                      Pozdrawiam potrek
                      • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 11:46
                        potrek napisał:

                        >
                        > Dodam na koniec Grażynko 70 że w każdej religii jest bardzo dużo magii. Jak
                        > pójdziesz do Kościoła Rzymsko-Katolickiego usiądziesz w ławce i przyjrzysz
                        sięmszy świętej i jej całemu rytuałowi to jak się mocniej zastanowisz to czy w
                        > niej nie ma magii.

                        Ojej potrek < wytrzeszcz oczu i szok>, mam nadzieje ze katolicy nie obrzuca cie
                        pomidorami tudziez klatwami za przypisywanie im magiismile) No nazywanie tego co
                        sie dzieje na mszy magia moze byc uznane przez wielu nie lada bezecenstwem czy
                        herezja ( w Biblii tez sporo o tym bylo _bo jak wiadomo chrzescijanstwo sie
                        odcina od wszelakiej ezoteryki magii i innych tego typu spraw starajac sie
                        monopolizowac wszelaka duchowosc jak kazda religia czy doktryna duchowa
                        uwazaja ze jedynie oni sa tymi objawionymi w prawdzie.
                        No coz, ze swej skromnej subiektywnej strony dodam ze dla mnie to tylko
                        jeszcze jedna forma mydlenia ludziom oczu i zaslona dymna wrecz kadzidlem slana
                        o nie ma potrzeb na ceregiele a moim subiektywnym zdaniem kazdy ma taki sam
                        dostep do duchowosci i jest to raczej rozbieranie cebulki i szukanie prostoty
                        wewnatrz niz ubieranie zycia w zaklecia magie kadzidla i stroje by wywierac
                        wrazenie i manipulowac. Eee tam zreszta to nie na forum astrologiczne
                    • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 12:47
                      potrek napisał:
                      >Coś Grażynko 70 jednak nie jesteś tak bardzo w temacie. Z
                      >punktu widzenia Araba niektóre Psalmy mogą być spokojnie postrzegane jako
                      >zaklęcia rzucane na nich

                      Sluchaj no kazda swieta ksiega od Ved, Sutra czy Thora Koran to swieta ksiega
                      dla swych wyznawcow. No ale sorki wybacz nie kazdy w nie wierzy. Wiec jak
                      najbardziej w temacie, nie zakladaj ze kazdy kto tu przychodzi ksiazek nie
                      czyta i nie studiowal w zyciu nic. Zdziwilbys sie jak rozmaici ludzie tu
                      bywaja. Zbyt wielu jasnowidzow i uzdrowicieli swego czasu poznalam by nie
                      widziec w tym prostej psychologii manipulacji w tym, z nielicznymi faktycznie
                      ciekawymi przypadkami. Moze na tyle zajmowalam sie historia kultury w zyciu ze
                      nauczylam sie rozroznac co to manipulacja. Krol mowil: WE RULE YOU, Kaplan i
                      magic WE FOOL YOU.Taka piramida maslowa gdzie na szczycie wiecej kontroli chca
                      za wszelka cene. Niemniej historia czasow pokazuje tym samym do jakiego stopnia
                      ludzie manipulowali innymi puszczajac zaslone dymna. Coz wiara czyni cuda.
                      Uwierz ze rzucili na ciebie urok a faktycznie sie rozchorujesz. Placebo w koncu
                      tez dziala.
                      • potrek Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 20:31
                        grazynka_70 napisała:
                        Sluchaj no,
                        Czy twój zwrot: Sorrki

                        Powiem ci tak, może i skończyłaś UJ, ale mi taki sposób dyskusji nie odpowiada.
                        Nie jestem twoim uczniem i jak chcesz kogoś pouczać to idż uczyć do szkoły. Dla
                        mnie twój sposób dyskusji może i inteligiętnej przypomina mi rodaków z rynku
                        Bałuckiego, lub Warszawskiej Pragi i nie chciałem tu obrażać Warszawiaków.
                        Potrek
                        • bongo_gee Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 21:01
                          Masz na myśli stary czy nowy rynek bałucki ;-?. A na poważnie to popieram - i
                          tak wykazałeś się niezwykłą cierpliwością. Mnie jeszcze by tylko zainteresowały
                          tranzyty w horoskopie grazynki_70. Coś mi pachnie kwadraturką uran->mars,
                          pluton->mars, lub, co gorsza koniunkcją %-?
                          • potrek Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 21:17
                            bongo_gee napisał:

                            > Masz na myśli stary czy nowy rynek bałucki ;-?. A na poważnie to popieram - i
                            > tak wykazałeś się niezwykłą cierpliwością. Mnie jeszcze by tylko
                            zainteresowały
                            > tranzyty w horoskopie grazynki_70. Coś mi pachnie kwadraturką uran->mars,
                            > pluton->mars, lub, co gorsza koniunkcją %-?

                            Miałem na myśli stary Rynek Bałucki. A ja widzę u Grażynki pólkrzyż Merkury w I
                            domu w opozycjie do Marsa w VII domu i Saturn w X domu na wierzchołku, niestety
                            raczej w radix natalnym.
                            Pozdrawiam serdecznie potrek
                              • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 22:26
                                No ja sie anahella ciesze jakis temat wywiazalam, dodalam iskry po raz kolejny
                                do iskrzacego niejednokrotnie i najciekawszego forum astrologicznego w PL ( moim
                                zdaniem) i ze ludzie o czyms rozmawiaja i watek trwa. Swoja droga byly i ciekawe
                                wypowiedzi Lwi2 i jerry.uk polecili ciekawe linki , ktore poczytalam,
                                miikrogulska przypomiala mi o pewnej postaciwinkze studiow co faktycznie
                                astrologia sie ima i bylo nostalgicznie, neptus trafnie cos uzmyslowila mii
                                uporzadkowala, pofikalismy z bongo gee, potrek adrenaline ruszyl. No ogolnie
                                fajnie!Ja sie latwo nie obrazam
                                  • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 23:31
                                    anahella napisała:

                                    > Szkoda tylko ze kontynuujesz temam tonem protekcjonalnym. Sama widzisz jakie
                                    > niezdrowe emocje budzisz. Moim, skromnym zdaniem nie za bardzo jest sie z czego
                                    > cieszyc.

                                    anahello, wybacz ale nie mam intencji protekcjonalnych acz czasem zartobliwe jak
                                    najbardziej i czesc moich wpisow byla okraszona swoistym humorem. Co do drugiego
                                    zdania ktore moglabym tez odczytac protekcjonalnie: przykro mi ale nie
                                    odpowiadam za cudze emocjesmilei ich zdrowie.
                                    Co do trzeciego zdania Anahello, nie zabrzmiec chce protekcjonalnie, ale powiem
                                    naiwny ogolnik usmiechaj sie czesciej, mysle ze nalezy sie cieszyc z drobiazgow
                                    tez i smiac sie z samego siebie tez. Buzka
                          • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 22:18
                            bongo, niestety nie mam kontaktu w radix Urana do Marsa wcale i bynajmniej nie
                            ma kontaktu pluton mars. ANi opozycji, ani kwadratur ani koniunkcji, nawet
                            trygonu. Bardzo przepraszam cie za to ze nie trafiles. Zreszta jaki astrolog
                            wyrokuje po 2-3 wpisachsmile))
                            Dodam ze nie jestem z Warszawy i bylam tam 2-3 razy w zyciu. Ale wy znacie
                            lepiej rynek. A w ogole czemu taki bunt ze ktos ma odmienne zdanie?
                            • bongo_gee Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 22:33
                              grazynka_70 napisała:

                              > bongo, niestety nie mam kontaktu w radix Urana do Marsa wcale i bynajmniej nie
                              > ma kontaktu pluton mars. ANi opozycji, ani kwadratur ani koniunkcji, nawet
                              > trygonu. Bardzo przepraszam cie za to ze nie trafiles.

                              Żadnego, malutkiego, tyci, tyciusieńkiego? Oooo, jaka porażka :-[

                              > Dodam ze nie jestem z Warszawy i bylam tam 2-3 razy w zyciu. Ale wy znacie
                              > lepiej rynek.

                              Ja też nie jestem z Warszawy, nikogo tu nie ma z Warszawy wink. A rynek bałucki
                              to w Łodzi.
                              Znalazłem jedną stronkę, może cię zainteresuje, chyba że już znasz.
                              alf.ifj.edu.pl/~stachnie/astrol.html
                              • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 23:43
                                bongo_gee napisał:
                                > Żadnego, malutkiego, tyci, tyciusieńkiego? Oooo, jaka porażka :-[

                                Sorka ze zawodze sad no ale jakos tak nijak...Przykro mi. Bida, nic do 10 stopni
                                niestety w zakresie wspominanych planet , z Uran i Pluton kontakt jak wiadomo
                                widac tez po rocznikach a w moim sie nie trafil niestety ehhh a moze stety...

                                Nie chce sie wykazac absolutna ignorancja znajomosci miasta ale w Lodzi bylam
                                raz( jestem domatoreksmile))( a co tam na tym rynku?, jakies fajne buty moze czy
                                ciuchy?he he), a pana Stachniewicza nie znam. za link dziekuje i podoba mi sie
                                co on pisze, podzielam jego zdanie w sprawie szczypty empiryzmu jaka by sie
                                przydala zeby nie bylo smietnika.
                        • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 22:14
                          potrek. Bardzo mi przykro, ale nie podzielam zdania, ze magia czai sie wszedzie.
                          Mam nadzieje ze mam prawo do odmiennego zdania. WIec uprzejmie cie przepraszam,
                          ale ja naprawde ja mam podobne wrazenie co do twoich wypowiedzi i wykladow na
                          temat Judaizmu. Nie ja tu wyklady pouczajace robie ale ty. Jak komus brak
                          argumentow to dziwnie sie wypowiada jak Potrek. Trzeba sie pogodzic ze ktos ma
                          inne zdanie i nie ponosic sie z tego powodu emocjom i dyskutowac jesli ma sie
                          ochote. Jesli cos w dyskusji nie odpowiada to nie nalezy jej kontynuowac.
                          Naprawde nie chodzi o to KTO ma racje ale o uslyszenie innego stanowiska i
                          kontrargumentacji bo mozna sie czegos dowiedziec, czegos o innych ludziach
                          nauczyc, nawet jezeli kontrargumenty do nas nie trafiaja.
                          • potrek Do Grażynki 70 24.04.07, 22:40
                            grazynka_70 napisała:

                            > potrek. Bardzo mi przykro, ale nie podzielam zdania, ze magia czai sie
                            wszedzie
                            > .
                            > Mam nadzieje ze mam prawo do odmiennego zdania. WIec uprzejmie cie
                            przepraszam,
                            > ale ja naprawde ja mam podobne wrazenie co do twoich wypowiedzi i wykladow na
                            > temat Judaizmu.

                            Szanuje zdanie każdej istoty ludzkiej, szanuje także twoje zdanie. Nie chciałem
                            cię urazić, ale jeżeli tak uwarzaż to szczerze cię przepraszam. Może nie do
                            końca zrozumiałaś to co chciałem ci w cytatach tych uwidocznić. Moim zdaniem
                            nie da się ująć astrologii w statystykę , gdyż nawet bliźniczaki jednojajowe
                            urodzone przez cesarskie cięcie o tej samej godzinie i minucie będą miały inne
                            życie. Popierwsze nie poślubią tych samych mężczyzn, po drugie nie urodzą
                            takich samych dzieci w tym samym czasie itd.,itd. Owszem zewnętrznie może ich
                            nawet rodzina mylić ale to będą dwie owszem podobne do siebie osoby ale jednak
                            różne, także ich życie nie będzie takie same.
                            Pozdrawiam potrek
                            • grazynka_70 Re: Do Grażynki 70 24.04.07, 23:17
                              potrek, no ja tam sobie pomarze jesli pozwolisz o fajnej statystyce jednak jesli
                              pozwolisz bo po sobie zaobserwowalam ze jesli uwazam ze mars w raku to czesto
                              majsterkowicz to widac zauwazylam jakas statystyczna powtarzalnosc...
                              • anahella Re: Do Grażynki 70 26.04.07, 08:32
                                grazynka_70 napisała:

                                > mars w raku to czesto
                                > majsterkowicz to widac zauwazylam jakas statystyczna powtarzalnosc...

                                No dobrze: ale przyjdzie do Ciebie Mars w Raku, ktory nie zamierza majsterkowac.
                                I co? powiesz mu "statystycznie powinien pan teraz siedziec w domu i przybijac
                                zonie poleczke na przyprawy"?

                                Na pewno takie badania bylyby ciekawe, swiadczy o tym fakt, ze wyniki badan
                                Gauquelina sa wyrywane sobie przez astrologow - kazdy chce przeczytac. Tylko,
                                ze one w interpretacji nie maja zastosowania.
                                • grazynka_70 Re: Do Grażynki 70 27.04.07, 22:29
                                  anahella napisała:

                                  > No dobrze: ale przyjdzie do Ciebie Mars w Raku, ktory nie zamierza majsterkowac.
                                  > I co? powiesz mu "statystycznie powinien pan teraz siedziec w domu i przybijac
                                  > zonie poleczke na przyprawy"?

                                  Nie no bez przesady anahello, nie jestem ortodoksyjna zwolenniczka statystcznego
                                  mierzenia wszystkiego. Pewno ze masz racje ze taka postawa by nie miala sensu w
                                  ogole. Jesli pan nie przybija poleczki to widacbylby odstepstem statystycznym
                                  albo w trakcie badan wyszlo ze ma jakies zmienne jakie zmieniaja portret
                                  psychologiczny a moze jeszcze cos innego na co nie wpadlam. Nie jestem rycerzem
                                  krzyzowym statystykow ha hasmile)

                                  Umiar trzeba miec we wszystkim. Ja po prostu ciekawa jestem czy badania
                                  statystyczne takie porzadne by cos wykazaly i przydalyby sie wyniku ich
                                  zastosowania, jak napisalam w pierwszym wpisie bo w glowie w sumie , jakby nie
                                  bylo prowadze jakas "tak jakby" statystyczna analize jak kazdy z nas zakladajac
                                  ze np" jak mars w raku i czynniki innych planet i aspektow to potwierdzaja, to
                                  jest wys prawdopodob ze facet moze lubic majsterkowania" a jak nie majsterkuje?
                                  no co tamsmile tez sie nie obraze ze nie.
                  • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 10:59
                    mii.krogulska napisała:

                    > Witam,
                    > nie mogę zdzierżyć, jak sami o swoim hobby powtarzamy obiegowe opinie
                    wyniesion e z marksistowskiego programu nauczania, kiedy to całe średniowiecze
                    było ciemne, ponure i pozbawione jakiejkolwiek działalności intelektualnej

                    eee mii'sia
                    choc LO konczylam pod koniec komunizmu to Jasienice czytalam wtedy. A potem
                    zdarzylo mi sie skonczyc wlasnie historie na UJ. Pamietaj ze Jasienica nieco na
                    sile chcial rozswietlic ten okres by sie mu glebiej przygladano. No ale nie
                    oznacza ze od 5 wieku przez karolingow po zaranie medyceuszy byl wielki rozkwit
                    mysli astrologicznej, nie przesadzajmy
                    Czasem trzeba wyobrazni co do tego czy tu wpadaja ludzie bez wyksztalcenia
                    tylko. Myslenie tendencyjne co do wizytorow raczej mowi o tym kim sie otaczamy
                    na codzien. Niniejszym donosze ze astrologia byla przez dominujace
                    chrzescijanstwo potepiana przez cale sredniowiecze. Zajmowano sie nia "po
                    cichu" i obludnie "po cichu" sie nia wspierali nawet krolowie. Dopiero prawie
                    pod koniec sredniowiecza XII powstaly uniwersytety i wtedy tez astrologia
                    astronomia fizyka byla mieszana tam w jedno ale jak wiadomo to ostatnia faza
                    calkiem dlugiego sredniowiecza.
                    • mii.krogulska Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 17:48
                      Witam serdecznie,
                      nie przypisuj mi, że w jakikolwiek sposób Ci dokuczam odnośnie Twojego
                      wykształcenia, zarzucam jego brak czy czynię w Tym kierunku cokolwiek innego, bo
                      wcale tak nie jest. Astrologia jako piękne hobby i pasja dosępna jest każdemu.
                      Uważam jednak, że historia astrologii bywa mało znana osobom, które się nią
                      zajmują, a jest to wielka szkoda.
                      W wątku pojawił się interesujący temat dotyczący średniowiecza. Obiegowa opinia
                      na temat obecności astrologii w tej epoce głosi, że była ona potępiona w czambuł
                      - jak sama "uprzejmie donosisz". Otóż według mojej wiedzy nie zawsze, nie przez
                      wszystkich i nie przez cały czas trwania tej epoki i nie w takiej formie, jak
                      dzisiaj "potępienie" rozumiemy. W tym poglądzie opieram się nie tylko na pracach
                      Jasienicy, ale posiadanych i przeczytanych pozycjach z dziedziny historii
                      astrologii. Jesteś historykiem, a więc sama dobrze wiesz, że epoka ta nie była
                      ani tak prosta, ani tak ciemna - była inna i jednak trochę inaczej astrologię
                      rozumiano, niż ma to miejsce dzisiaj. Nie pragnę Cię pouczać, ani wytykać Ci
                      braków. Tylko lekko mnie skręca, jak powtarzamy, że astrologowie chowali się po
                      krzakach i nic się w tej dziedzinie nie działo, a potem nie sprawdzamy czy
                      rzeczywiście tak było. Bo przeciez działo się wiele i jako historyk nie możesz
                      temu zaprzeczyć. Jeśli jesteś zainteresowana dalszym ciągiem tej ciekawej
                      dyskusji, daj znać na Forum, żebym się nie rozpisywała na darmo.
                      Jedyna na prawdę porządna średniowieczna anatema, jaka na nas dalej ciąży to ta
                      paryska z 1277.
                      Czy miałaś może na UJ styczność z prof dr hab. Ewą Śnieżyńską-Stolot?

                      Pozdrawiam serdecznie, Mii
                      • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 24.04.07, 22:07
                        alez Mileczko, az nie tak daleko aby cos zarzucac, no cos ty...
                        Owszem Jasienica wlasnie o tym pisze o czym mowisz ze nie takie ciemne itd. Ale
                        jednak jeszcze raz powtarzam. Skupial sie na wybitnych jakichs wyjatkach. W
                        astrologii sie dzialo, ale w podziemiu bardziej no i pod koniec sredniowiecza.
                        Ba! nawet w komunizmie w astrologii sie w podziemu dzialo.
                        Nic nie konczy sie przeciez w danym roku,sredniowiecze dosc stopniowo usuwalo
                        sie. Powstaly uniwersytety to astrologia i astronomia w jedno sie lepila tam.
                        Chrystianizm do dzis potepia i zwlaszcza wtedy potepial astrologie i wiele
                        innych dziedzin. Pani Sniezynska to hist sztuki a nie historyk i wiecej na
                        etnografii wyklada. Tak zajmuje sie astrologia owa Pani. Ale blagam nie mow mi
                        ona uwaza ze chrzescijanstwo sredniowieczne popieralo astrologie. Pozdrawiam
                        Mileczke i padam do stopek.
                        • neptus Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 00:32
                          Chrześcijaństwo średniowieczne korzystało z astrologii. Zajmowali sie nia nawet
                          papierze, a bibliotekarz watykanski tradycyjnie pełnił rolę nadwornego
                          astrologa. Do czasu, aż pewnien bibliotekarz został papiezem. I wtedy zaczął
                          astrologie potepiać. Widocznie nie bardzo mu to szło i tego nie polubił. Tak
                          wiec racje macie po trochu obie. suspicious
                          • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 23:52
                            neptus napisała:

                            > Chrześcijaństwo średniowieczne korzystało z astrologii. Zajmowali sie nia nawet
                            >
                            > papierze, a bibliotekarz watykanski tradycyjnie pełnił rolę nadwornego
                            > astrologa. Do czasu, aż pewnien bibliotekarz został papiezem. I wtedy zaczął
                            > astrologie potepiać. Widocznie nie bardzo mu to szło i tego nie polubił. Tak
                            > wiec racje macie po trochu obie. suspicious

                            Wlasnie. Obludnicy jednismile)to byli ha ha Biblie cytowali aby cizba w gwiazdy
                            nie wierzyla bo to samo zlo, a sami sobie po cichu nadwornego astrologa mieli...

                            Jakos skojarzyl mi sie wlasnie (moze dziwnie i odbiegajaco nieco od tematu ) ten
                            bibliotekarz o jakim neptus pisze z pewnym sekretarzem, ktory uczynil swoj zawod
                            ( no tylko sekratarza na boga!) 1 stanowiskiem w kraju. Zwal sie Jozek, po ojcu
                            Stalin....kazdy zawod ma szanse...
                        • mii.krogulska Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 11:19
                          Witam,
                          w takim razie ja pogrzebię w pamięci i materiałach, a po weekendzie zamieszczę
                          wypisik z dokonań średniowiecznej astrologii i postaw wobec niej, żebyśmy mieli
                          jasność w tej sprawie i spróbowali jakoś ten wątek podsumować.
                          Pozdrawiam serdecznie smile
                          Mii
                          • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 25.04.07, 23:35
                            mii.krogulska napisała:

                            > Witam,
                            > w takim razie ja pogrzebię w pamięci i materiałach, a po weekendzie zamieszczę
                            > wypisik z dokonań średniowiecznej astrologii i postaw wobec niej, żebyśmy mieli
                            > jasność w tej sprawie i spróbowali jakoś ten wątek podsumować.
                            > Pozdrawiam serdecznie smile
                            > Mii

                            ano wpadlam smile)jak sliwka w kompot wpadlam Neptusiesmile) Mam nadzieje ze Milcia
                            nie przeegzaminuje mnie tak jak sredniowiecznych ascetykow egzaminowano po
                            pleckach <zart> Ale co tam, najwyzej dostane Dwoje lub dostateczny ale...
                            fajnie, zawsze sie czegos poduczymy i powtorzymy wspolnie, a bedzie to
                            inspiracja tez do powstania ksiazki
                            • dori7 Re: Astrologia a statystyka. 26.04.07, 00:43
                              grazynka_70 napisała:

                              > fajnie, zawsze sie czegos poduczymy i powtorzymy wspolnie, a bedzie to
                              > inspiracja tez do powstania ksiazki


                              Rozbawilo mnie to "wspolnie". Na razie tylko czekasz, az ktos poda Ci wiedze na
                              tacy - takze te historyczna, choc nie omieszkalas sie pochwalic przed maluczkimi
                              magisterka z historii. Nie mowiac juz o tytulowej statystyce. To naprawde
                              smutne, ze ciekawosc, ktora moglaby stac sie pasja badawcza, owocuje tylko
                              roszczeniami wobec innych.
                              • grazynka_70 Re: Astrologia a statystyka. 27.04.07, 22:23
                                dori7 napisała:

                                > Rozbawilo mnie to "wspolnie". Na razie tylko czekasz, az ktos poda Ci wiedze na
                                > tacy - takze te historyczna, choc nie omieszkalas sie pochwalic przed maluczkim
                                > i
                                > magisterka z historii. Nie mowiac juz o tytulowej statystyce. To naprawde
                                > smutne, ze ciekawosc, ktora moglaby stac sie pasja badawcza, owocuje tylko
                                > roszczeniami wobec innych.

                                jezus maria... to juz konspiracja. czy mgr z historii jest czyms tak
                                niezwyklym?Przeciez po tym ani pracy ani zaszczytow. Roszczenia? Moja intencja
                                bylo grzecznie napisac cos o tym ze naucze sie cos z cudzych wpisow tez i dodac
                                ducha wspolnoty i mile przyjac chec Milci napisania czegos A co mialam napisac z
                                nadeta mina: "dziekuje bardzo wiem dobrze co bylo w przeszlosci i wypchaj sie"
                                tudzez "wiem lepiej?"

                                Boze, ludzie zawsze cos wymysla aby dokopac. Skad taki straszny chory negatywizm
                                i wizje ze ludzie maja zaraz zle intencje? Przeciez to nie grzech o cokolwiek
                                pytac na forum.
                                Przepraszam dori, naprawde nadal mnie interesuje astrologia i statystyka i nie
                                ma mowy o roszczeniach.
                              • grazynka_70 Re: Czy za statystyke kamieniuja? <zart> 27.04.07, 22:35
                                >o naprawde
                                >smutne, ze ciekawosc, ktora moglaby stac sie pasja badawcza, owocuje tylko
                                >roszczeniami wobec innych.

                                Dla mnie znacznie smutniejsze doszukiwanie sie po paru wpisach w drugim
                                czlowieku wszelkich zlych intencji, lenistwa czy cokolwiek za co mozna go
                                potepicsad i to po paru wpisach.
                                Dori blagam o litosc i ksztyne zalozenia ze nie jestem najbardziej smierdzacym
                                leniem, bufonem, lobuzem i ucielesnieniem wszystkiego czym moglabys gardzic na
                                tym forumsmile) ( smiech mily acz nie zlosliwy, lekko mi przykro- lepiej opisac
                                emocje i intencje zanim naskocza)

                                A czlek sie stara aby cos milo powiedziec do Milki ze fajne beda takie
                                opracowania i jakos pozytywnie sie odezwac. I przyrzekam na szczerosc mego
                                Jowisza, ze tylko taka mialam intencje Jezu......
                                • neptus Re: Czy za statystyke kamieniuja? <zart> 28.04.07, 03:46
                                  Grazynko_70, faktycznie w dyskusji z Milką nie podałaś żadnych faktów. Milka
                                  zapowiedziałą "wykład" , do którego ty się podpinasz i juz myslisz o książce wg
                                  niego. W tej dyskusji nie pierwszy raz pokazujesz podobną postawę. Zamiast
                                  krytykowac Dori popatrz, co pisałaś i wykaż odrobinę samokrytycyzmu. Jesli Twój
                                  Jowisz popycha Cię do pisania nim pomyślisz, sprostuj sformułowania, które
                                  stawiaja Cię w takim swietle, a jeszcze lepiej napisz tez trochę konkretow, to
                                  wszyscy na tym skorzystamy.
                                  • grazynka_70 Re: Czy za statystyke kamieniuja? <zart> 29.04.07, 14:11
                                    neptus napisała:

                                    > Grazynko_70, faktycznie w dyskusji z Milką nie podałaś żadnych faktów. Milka
                                    > zapowiedziałą "wykład" , do którego ty się podpinasz i juz myslisz o książce
                                    wg
                                    >
                                    > niego.
                                    neptusie
                                    Mysle ze umknelo twojej uwadze ze moje entuzjazm wobec ksiazki nie jest bo to
                                    ja o niej mysle aby ja mii pisala ale zamierzony byl pozytywny odzew na napis
                                    mii
                                    Mii napisala:
                                    >to zobowiązuję się publicznie do napisania historii naszej dziedziny. Bo już
                                    >nie mogę. Tylko mnie nie wyrzucajcie z Forum, proszę, już się więcej na ten
                                    >temat nie odezwę. Idę pisać książkę.

                                    Jowisz popycha cie nie do czytania wpisow do konca neptusie. Ale co tam, bo ja
                                    wiem czy Jowisz?smile) wcale przeciez nie znam twojego osobistego horoskopu
                                    W sumie nie jest problemem pogooglowac na temat astrologia i sredniowiecze po
                                    poslu i angielsku jest troche tez literatury ale rozmowa byla o statystyce i
                                    nie mialam zamiari tu pisac moich wypocin na temat astrologii w sredniowieczu,
                                    tylko napisalam proste zdanie ze chrystianizm u swoich podstaw nosi w sobie
                                    sprzeciw wobec astrologom i wszelkiej ezoteryce.
                                    www.konig.org/astrology.htm wystarczy spytac ksiedza i nie mowie tego
                                    jako katoliczka. Ale oczywiscie jeszcze raz zgadzam sie ze w poznym
                                    sredniowieczu bylo juz inaczej pod tym wzgl i niejako podziemnie zawsze sie nia
                                    zajmowano

                                    poza tym zauwazylam pewna tendencje ze czesto dziewczyny dzieje sie tu cos
                                    takiego ze jesli ktos ma odrebna opinie niz ktos ze stalych bywalcow to powoli
                                    zaczyna sie zmasowany atak i innych na tym forum. Byc moze nieuwazne czytanie
                                    tu tez tu wchodzi. Ja lubie Mileczke, spotkalam ja 2-3 razy moze i choc zapewne
                                    ona mnie nie rozpoznaje, mam dobre o niej zdanie i bynajmniej nie bylo w mojej
                                    z nia rozmowie jakiejs klotni jak to nieuwaznie czytajacy sobie wyobrazaja.
                                    Raczej entuzjazm wobec nowej ksiazki po tym jak go wyrazila prpostujac moj
                                    ogolnik ze w sredniowieczu chrystianizm nie lubil astrologii mowiac ze jednak
                                    wtedy sie dzialo. I jak napisalam 150razy juz chyba dzialo sie i jak sama
                                    napisalas neptusie kazda z nas ma odrobine racji. Ksiazke milki milo przywitam.
                                    Naptusie dyskusja i odrebne zdania na jakies tematy nie upowazniaja nikogo do
                                    interpretacji osobowosci na podst wpisow i komentarzy pod wzgl jaki to on jest
                                    czego przejawem byl bardzo niemily wpis dla mnie Dori. Nie znam Dori i sorki
                                    nie smiem jej opisywac jaka jest. Wiec nie rozmawiajmy o ludziach tu ale o tym
                                    co pisza. Mowmy o argumentach i co myslimy i je komentujmy a nie osoby. Staram
                                    sie zawsze unikac negatywnych komentarzy o osobie jesli nie lubie jej opinii o
                                    czyms tam, zwlaszcza na anonimowym forum. Nigdy owczym pedem nie znajduje
                                    przyjemnosci w udupianiu kolejnej NOWEJ tylko dlatego ze moje znajome tak
                                    pisza. Pozdrawiam milo.
                                    No i wybaczcie, ale nadal lubei statystyke ktora moze by sie nie sprawdzila.
                                    Znikam bo robi sie to zbyt personalne i toksyczne, za bardzo jakies nagonkowe,
                                    a za malo o opiniach na temat i kontrargumentach czemu nie.
                            • neptus Re: Astrologia a statystyka. 26.04.07, 14:08
                              grazynka_70 napisała:

                              > ano wpadlam smile)jak sliwka w kompot wpadlam Neptusiesmile)

                              To było do Milki. Będę się domagać obiecanego przez nią wykładu, bo zapowiada
                              się na bardzo ciekawy i poparty źródłami. smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka