macierzyństwo..

30.12.07, 19:04
witam...interesuje mnie problem macierzyństwa...mam za sobą dość
ciężkie doświadczenia w tym względzie, tzn. kilka poronień,
operacje, i inne komplikacje...czy ktoś mógłby mi pomóc w wysnuciu
wniosków...na podst.kosmogramu...V dom mam w Byku(wł.czyli Wenus w 4
domu w kwinkunsie z Saturnem i Lilith w 9d.)...jest tu Chiron(w
sekstylu ze Słońcem w 3d.,kwadraturze do Saturna w 9d.i kwinkunksie
z MC) i Westa...
dziękuję i pozdrawiam
B.
    • transwizje Re: macierzyństwo.. 30.12.07, 19:27
      ważny jest Księżyc, jego znak, władztwo, aspekty, domifikacja.
      5 dom to już gotowe dzieci. ciąża to zespół cech 4, 6, 8 domu i siły
      (położenia) znaku Raka.
      trzeba by pewnie też zastanowić się nad horoskopową relacją z mężem.
      ale z góry zaznaczam, że nie jestem specjalistką w tej dziedzinie,
      ot, mam kilka spostrzeżeń praktycznych.
      pozdro
      Ewa S.
      • neptus Re: macierzyństwo.. 30.12.07, 21:32
        Zgadza się, choć to nie wszystko. Macierzyństwo to Księżyc, Rak, IV
        dom. V dom to też dzieci ale niekoniecznie własne i nie tylko
        dzieci, chociaż takze jest ważny w okreslaniu prawdopodobieństwa
        dzietności. To dom zabawy, która sprzyja zapłodnieniu, a potem dom
        zabawy m. in. z dziecmi. Także ważny jest np. Mars i różne inne
        układy.
        Ponadto to nie jest sprawa samego układu urodzeniowego, a nawet
        partnerskiego ale trzeba uwzględnić jeszcze tranzyty, dyrekcje,
        progresje. Przy nawet bardzo złym układzie urodzeniowym odpowiedni
        tranzyt może stworzyć szansę i odwrotnie, najlepszy układ może
        zawieść przy niekorzystnym tranzycie.
        Na ten temat były już dość długie wątki. Warto korzystać z
        wyszukiwarki.
        • barbarzynka28 Re: macierzyństwo.. 30.12.07, 21:48
          dziękuję za odpowiedzi i wskazówki...cóż, Księzyc jest w Lwie w 8d.
          (wierzchołek domu właśnie w Raku,jest tu również Ceres), tworzy
          kwinkunks do Słońca w Rybach w 3d., półsekstyl z Marsem i Jowiszem w
          Pannie w 9d, i trygon z Asc w Strzelcu...czy z takiego układu można
          ewentualnie wyczytać w/w problemy..?
          B.
          • transwizje Re: macierzyństwo.. 31.12.07, 14:17
            jak zauważyłam, Księżyc w 8 domu lub w Skorpionie, jeśli uszkodzony,
            a Pluton silny i/lub uszkodzony przynosi coś w rodzaju "spalania się
            płodu wewnątrz". Albo częste zapłodnienia i poronienia, albo
            niemożność zajścia z różnych (raczej psychosomatycznych) przyczyn.
            Ale tak jak mówi Neptus, trzeba zbadać progresje i tranzyty, aby
            wysnuć więcej wniosków, co do tego co było. Co tak naprawdę
            niszczyło zalążki.
            Pozdro,
            Ewa S.
            • barbarzynka28 Re: macierzyństwo.. 31.12.07, 23:29
              ...hmm, no tak...progresje i tranzyty...jeśli ktoś dysponuje takim
              wykazem, to proszę o wskazanie...chodzi mi o daty:27.04.2004,
              11.12.2004, 9.01.2005 i 12.06.2007...moja d.urodzenia to
              28.02.1980,g.01:30 Bialystok.
              ...i jeszcze składam wszystkim serdeczne życzenia noworoczne...żeby
              2008 rok nie był gorszy od poprzedniego...pozdrawiamsmile
              B.
            • lentylka Re: macierzyństwo.. 01.01.08, 22:53
              przepraszam ze sie tak wpycham. ale jesli ktos moglby znalezc minutke na odpowiedz na pytanie - a jak sie ma Ksiezyc opozycja Uran? podobnie? Ksiezyc jest wladca 5 i 6 domu, znajduje sie w domu 2 w byczku. Uran na przelomie 8 i 9 domu w strzelcu. Ksiezyc jeszcze w kwadraturze do Merkurego w wodniku w domu 12stym... czy to tez swiadczy o... az sie boje pisac...

              • neptus Re: macierzyństwo.. 02.01.08, 01:21
                Księżyc/Uran wiąże się z niezrównowazeniem emocjonalnym ale czy mało
                jest takich matek? Bardzo rzadkie są układy uniemożliwiające
                donoszenie ciąży. Nawet przy bardzo trudnych (również rzadkich)
                układach można stworzyć odpowiednie warunki wybrać własciwy czas na
                doczekanie sie zdrowego potomka.
                • andgie Re: macierzyństwo.. 03.01.08, 23:49
                  A co mowia polaczenia Ksiezyc- Mars? Ja mysle, ze lagodne ulatwiaja
                  swiadome macierzynstwo, a dynamiczne utrudniaja lub- przeciwnie-
                  czynia "wiatropylnymi".A co sie dzieje, gdy Ksiezyc jest
                  jednoczesnie wladca descendentu? Wydaja mi sie, ze wtedy
                  rodzicielstwo jest wazne i silnie laczace dla obojga malzonkow.
                  • neptus Re: macierzyństwo.. 04.01.08, 13:50
                    Księżyc/Mars to łatwość zachodzenia w ciążę i zwykle lekki, szybki
                    poród - czysta zwierzęca natura - idźcie i rozmnażajcie się. smile
                    • asu1 Re: macierzyństwo.. 04.01.08, 14:19
                      tzn. jeśli dobrze myślę , jeżeli mój Mars jest w kwinkunksie do
                      Plutona a Pluton w koniunkcji z Ksieżycem, a księżyc z drugiej
                      strony z Uranem , a między Uranem i Marsem jest półtorakwadratura to
                      ze stresu nie będę wiedziała co robić i mogę przesadzić ze
                      znieczuleniem (Mars w rybach 6 dom)- po prostu będe chciała wiecej
                      prochów, czy czego tam, niz mogą mi dać, a ostatecznie stanie się
                      coś nieoczekiwanego i wszystko pójdzie szybciej niż bym się
                      spodziewała, albo zdaży się coś nieprzewidywalnego. Tak czy siak
                      mocne przeżycie smile, ale i tak się będę z tego śmiała bo Jowisz z
                      piątego domu zawsze się śmieje - trygon z Księzycem.
                      a propos znieczulenia i układu Mars w Rybach i j.w. kiedyś
                      wybłagałam znieczulene na borowanie zęba, i jak potem się okazało
                      bez sensu, bo ząb już był dawno po leczeniu kanałowym, myslałam , ze
                      dentystka sie udławi ze śmiechu , bo ja oczywiście jeszcze strasznie
                      się przy tym trzęsłam ze strachu, że coś poczuję.
                      • neptus Re: macierzyństwo.. 05.01.08, 20:49
                        Przy takim układzie mozesz np. poronic z powodu niepotrzebnego
                        zdenerwowania, prowokowanie sytuacji stresowych, szukanie "mocnych
                        wrażeń", nakrecanie własnych emocji. czyli trzeba wybrac czas
                        spokojny, bez silnie stresujących tranzytów i zapewnic sobie w tym
                        czasi duzo wypoczynku, spokój i dobrą opiekę medyczną. I nie robić
                        wszystkiego "po swojemu", tylko postępować zgodnie z zaleceniami
                        lekarza. Wtedy mozna sie doczekac zdrowego dziecka i w terminie. Ten
                        układ moze tez prowokowac skłonność do przedwczesnych porodów albo
                        rozwiązanie przez cesarkę.
                        • asu1 Re: macierzyństwo.. 06.01.08, 15:02
                          wiem , że to niełatwy uklad , no niestety swiadomość tego tez mnie
                          czasem nakręca, tak. Tylko spokój , który niełatwo osiągnąć przy
                          wielu osobach wokół, które tez są nakręcone (moja rodzina
                          plutoniczno- skorpionowa, aż miło i nakręcona), cóż robić
                          • neptus Re: macierzyństwo.. 06.01.08, 17:21
                            Medytować i nabierać dystansu. wink Nie ma złych układów, każdy coś
                            dobrego daje i każdy w czymś przeszkadza, coś utrudnia. Ten daje
                            podłączenie do wyższych warstw świadomości zbiorowej i zdolność do
                            pracy w chaosie. Masz w tym układzie trening od urodzenia, więc już
                            masz opanowane jakieś swoje sposoby. Trzeba je tylko przewietrzyć i
                            odsiać to, co jest dobre od tego, co Ci niezbyt służy.
                            • asu1 Re: macierzyństwo.. 07.01.08, 07:50
                              Jak wynika z powyższego układu MOCNO nad tym rabotam :000.
                              Dzięki za takie wyjaśnienie, bo to znaczy , że w tym naporze energii
                              nie straciłam orientacji. Zawsze się obawiałam , że dystans moze
                              zrodzić obojętność, ale w przyrodzie nic nie ginie, a Pluton nie
                              daje o tym zapomnieć, tzn. ciesze się , ze moge się oddalić nie
                              wiem jak daleko , potem wrócić i okazuje się, ze nie straciłam z
                              nikim i niczym kontaktu i potrafię się odnaleźć w rzeczywistości.
                              • asu1 Re: macierzyństwo.. 07.01.08, 10:50
                                Niemniej podtrzumuję to co napisałam o śmiechu , zawsze żeby sie
                                rozładować szukam czegoś zabawnego, i "tworzę filmy' na ten temat,
                                Boże dzięki za Jowisza w V domu. Jak jeszcze nie wiedziałam, że go
                                tam mam, po przeczytaniu książki takie właśnie było moje głośno
                                wypowiedziane życzenie.
                                mówisz masz.
                                • neptus Re: macierzyństwo.. 07.01.08, 13:20
                                  Znam to. smile Silny Pluton i Uran pozwala na traktowanie życia "z
                                  przymrużeniem oka". Żyje się, owszem, mocno i głęboko ale do swoich
                                  przezyć zawsze daje się zachować pewien dystans, "wyjść z siebie i
                                  stanąć obok". Nawet w najgorszych momentach można znaleźć powody do
                                  śmiechu, co najwyzej jest to czasem czarny humor. Jowisz w V domu to
                                  fajne położenie, ja mam tam Neptuna w Wadze w zerowym trygonie z MC.
                                  Od czasu do czasu pakuje mnie w wielkie pomyłki zyciowe ale w
                                  pozostałym czasie daje wenę i pomaga sie utrzymac na powierzchni. smile
                                  Nie znam całości Twojego horoskopu ale możesz na mojej stronce
                                  obejrzeć sobie mój. Nigdy nie uważałam się za osobę szczególnie
                                  pokrzywdzoną przez los. Takie trudne układy Księżyca wiążą się
                                  zwykle z jakąś traumą okołoporodową lub z wczesnych początków życia.
                                  Kto przez to przeszedł i przeżył, jest przygotowany do życia lepiej
                                  niż ci z "łagodnym wejściem". Już na starcie dostaliśmy instrukcję,
                                  że można przeżyć nawet własną smierć i potem wygrzewać się w
                                  promieniach Słońca. W sumie to jest cenny dar. To takze wskazowka,
                                  ze skoro przetrwaliśmy tą próbę, widocznie mamy przed sobą zadanie
                                  do wykonania "nie dla mięczaków" i jesteśmy w stanie temu podołać.
                                  Byle komu nie powierza się trudnych zadań, no nie? - powiedział
                                  księżycowy Lew. wink
                                  • asu1 Re: macierzyństwo.. 08.01.08, 15:44
                                    No fajnie, smile już od razu widze jak Twój Uran rozwala mojego Saturna
                                    miło, miło, choć z czasem czuję do niego więcej pozytywnych uczuć.
                                    Mieć coś w piątym domu to faktycznie zawsze natchnienie, nawet jak
                                    się tam ma Saturna w Koziorożcu hi hi, a znam taką osobę i jest
                                    niezwykle lubiana za poczucie humoru. Mój Jowisz tez niestety
                                    rozrabia , gdy przekonuje mnie , ze wiem wiecej niż wiem i każe mi
                                    śmiać w momentach nieodpowiednich albo głupio z niczego, ale się
                                    jeszcze taki nie urodził co by wszystkim dogodził, więc nie mam do
                                    niego o ten śmiech pretensji. Czasem też niestety jest drażliwy i
                                    obrażalski, ale inne planety go trzymają w ryzach.
                                    moja data ur. 13.05.1973 r. g. 13:52 Siemianowice Śląskie.
                                    • neptus Re: macierzyństwo.. 08.01.08, 21:28
                                      Hej! Za tego Jowisza na MC to Ci nawet Saturna na asc daruję! big_grinDDD
                                      Tego Saturna to czułam w kontakcie. Mocny horoskop! Teraz masz tą
                                      trójcę w Skorpionie a na moim asc Słońce. smile Artystka?
                                      • asu1 Re: macierzyństwo.. 09.01.08, 08:10
                                        no Jowisza zauważyłam, tez się ucieszyłam , że Tak Ci fajnie robismile,
                                        a mój Saturn da się złagodzic choćby twoim Uranem nie? chyba? winkMAM
                                        NADZIEJĘ, bo cudzyc Saturnów na swoim asc. nie bajdzo .
                                        Za słowo "artystka" niech Ci Pan Bóg da zdrowie! zawsze chciałam
                                        coś artystycznego robić, ale popchało na prawo i chociaz je rozumiem
                                        to nie specjalnie podnieca mnie robienie tylko tego, a poza tym nie
                                        chce mi się, bo to strasznie suche i tak sobie kombinuje , że jak
                                        będę robić coś pięknego to mi prawo lepiej pójdzie.
                                        • asu1 Re: macierzyństwo.. 09.01.08, 08:25
                                          Tak ładnie to brzmi "mocny horoskop", a ja co dzień muszę się
                                          przekonywać , ze tak jest i modlę się zeby te wszystkie szanse
                                          wykorzystać,
                                          • neptus Re: macierzyństwo.. 09.01.08, 11:10
                                            "Mocny" zwykle nie jest, niestety, łatwy. Ale nie żyje się z nim
                                            banalnie.
                                        • neptus Re: macierzyństwo.. 09.01.08, 11:08
                                          Poszłaś więc drogą V-domowego Jowisza, a nie Słońca. Potrzebę
                                          tworzenia rzeczy pięknych masz nie do zbycia. smile
                    • dziagu Re: macierzyństwo.. 21.01.08, 01:39
                      Ja urodziłam swoje dziecko, gdy progresywny Księżyc wszedł w
                      koniunkcję z Marsem i uwierz mi... nie miałam łatwego porodu. Każda
                      rodząca może tak powiedzieć, ale mój poród przebiegał z wieloma
                      komplikacjami i zakończyć się cesarskiem cięciem (dokładnie gdy
                      Księzyc tranzytował mojego Urana). Znam 3 kobiety z koniunkcją Marsa
                      i Księżyca i we wszystkich tych przypadkach macierzyństwo jest
                      bardzo trudnym doświadczeniem i zmaganiem z wieloma negatywnymi
                      emocjami...
                    • ensata Re: macierzyństwo.. 01.02.08, 21:27
                      Najpierw chciałabym sie przywitać serdecznie, to mój pierwszy postwink
                      Mam właśnie Księżyc w trygonie z Marsem i dwa łatwe porody za sobą, oraz 3
                      poronienie. Myslicie, że to możę być sprawka Merkurego w oktylu do Księżyca???,
                      czy bardziej Merkury i Słońce w 8 domu?tak przynajmniej podawał chyba Hrabia
                      Wroński.
                      • wiosenka1 Re: macierzyństwo.. 01.02.08, 22:26
                        Witam sie i ja, cześć dziewczyny.
                        Mam do Was ogromną prośbe, bardzo zależy mi na Waszych cennych
                        uwagach.
                        Moja historia jest dość długa, ale żeby nie przedłużać opowiem ją w
                        pigułce.
                        Synka urodziłam w 2001, ciąża książkowa. W drugą ciążę zaszłam w na
                        przełomie 10/11. 2005, od początku ciąża patologiczna, dotrwałam do
                        30 tygodnia ciąży i niestety płód obumarł. Po ciężkim porodzie i
                        mnie musiano reanimować.
                        Obecnie staram się od roku zajść w ciążę, i jak do tej pory było to
                        proste, tak teraz niestety nie. Mam wyznaczony termin laparoskopii i
                        własnie zastanawiam się czy jest sens w jakis sposób okaleczać się,
                        ryzykować zycie (bo jednak jest to operacja), skoro byc może w
                        gwiazdach pisane mi nie mieć więcej dzieci?

                        Za każdą Waszą odpowiedź bardzo dziękuję.
                        www.astro.com/cgi/aclch.cgi?btyp=ack;cid=ixofile1LfRSo-u1198065611;lang=e;nhor=13
Inne wątki na temat:
Pełna wersja