irysek1
15.10.03, 08:58
tak sobie czytam i czytam i zastanawiam sie, czy nie wkrada sie nam tutaj
pewnego rodzaju powierzchownosc w stwierdzeniach: aspekty typu: opozycje daja
cos tam...i tutaj pada np. haslo: kryminogennosc. jesli taka teza zostaje
wysunieta, to - moim skromnym zdaniem- nalezy wziac pod uwagę: opozycja czego
do czego ????? czyli jakiej planety do jakiej...w jakich znakach posadowione
sa owe planety, w jakich zywiolach...itd.itd.
Inny przyklad : Wielki Trygon...no ale co wielki trygon?? a w jakich
zywiolach jest on posadowiony ?? czy nie jest wazne jakie planety wchodza w
sklad wielkiego trygonu, jesli juz o nim mowimy??
Dla mnie rozwazania astrologiczne to analiza i synteza , z ogromnym naciskiem
na "i", a nie rozczlonkowanie poszczegolnych ukladow w oderwaniu od
konkretnego radixu i bez uwzgledniania żywiołow, domow, planet i aspektow
POMIEDZY NIMI... ale ja sie nie znam

))
Moje widzenie astrologii: Planety+inne ciala niebieskie ( np. Lilith)
+Elementy ( żywioły) +Znaki zodiaku+ Domy ( ze szczegolnym uwzglednieniem
osi )+ aspekty = calosc
To nie jest atak na kogokolwiek ( chce , aby to bylo jasne

, wyrazam tutaj
tylko swoją opinie oraz skonnnosc do syntetycznego myslenia, szczegolnie w
tak obszernych zakresach wiedzy, gdyz powierzchowne wnioski potrafią zwiesc
na manowce.
pzdr
irys