Padł Płatnik.

06.11.05, 23:26
Klienci "Płatnika", Usługowej Agencji Finansowej, która miała agencje m.in. w
Chorzowie i Katowicach od dwóch dni masowo zgłaszają się na policję -
informuje "Dziennik Zachodni".
"Płatnik" pośredniczył w płaceniu za rachunki - pobierał opłatę mniejszą niż
np. poczta i miał dużo klientów. O tym, że firma splajtowała, a pieniądze za
październikowe rachunki nie trafiły do zakładu energetycznego czy spółdzielni,
klienci dowiedzieli się przypadkiem.

Bomba wybuchła w środę. Do ajentki, która prowadziła punkt "Płatnika" w
supersamie przy Gałeczki w Chorzowie zaczęli zgłaszać się zdenerwowani
klienci. Każdy przyszedł z ponaglającymi monitami, które zaczęli przysyłać im
producenci prądu, gazu, operatorzy kablówek i banki. Słowem ci, którzy nie
dostali pieniędzy za październik. Ajentka zgłosiła się na policję, a w swoim
punkcie wywiesiła kartkę, że "Płatnik" splajtował i poszkodowani mają zgłosić
się na komisariat I - opisuje gazeta.

"Płatnik" ma siedzibę w Toruniu i sieć ok. 50 agencji w całej Polsce. Na
Śląsku na pewno w Chorzowie i Katowicach. Był członkiem warszawskiej Izby
Gospodarczej Instytucji Finansowych. "Niestety właściciele firmy nie
ubezpieczyli się od bankructwa, choć powinni" - przyznaje Agnieszka Czerdecka
z Izby, która już w lipcu zaczęła podejrzewać że z "Płatnikiem" jest coś nie
tak. "Chcemy jednak pomóc poszkodowanym klientom i najprawdopodobniej
uregulujemy te rachunki. Na razie zbieram reklamacje. Jesteśmy w kontakcie z
toruńską prokuraturą" - powiedziała "Dziennikowi Zachodniemu".
firma.onet.pl/1190236,wiadomosci.html
Pełna wersja