Listonosz nie lubi schodów czyli problemy z awizo

29.11.05, 21:26
Mieszkańcy Warszawy skarżą się, że listonosze z przesyłkami poleconymi
niechętnie pukają do mieszkań. Wolą zostawić awizo w skrzynce pocztowej, żeby
adresat osobiście pofatygował się do urzędu po odbiór przesyłki.

- Jeszcze nie zdarzyło się, żeby listonosz dotarł pod moje drzwi, mimo że
zawsze ktoś jest w domu. Po listy i paczki muszę sam chodzić na pocztę - żali
się czytelnik z Pragi Południe.

- Mieszkam na ostatnim piętrze. Trzeba wjechać windą, a potem jeszcze wejść po
schodach. Listonoszowi po prostu nie chce się wchodzić na górę - dodaje
Jarosław z Ursynowa.

W Warszawie pracuje 1145 doręczycieli, którzy roznoszą dziennie ponad 160 tys.
przesyłek.

- Systematycznie nadzorujemy ich pracę - zapewnia rzecznik Poczty Polskiej,
Marcin Anaszewicz. - Przeprowadzamy ustne wywiady i wysyłamy listy kontrolne
do adresatów. Pytamy w nich, czy i o której godzinie przyszedł listonosz. Taka
kontrola odbywa się minimum dwa razy w miesiącu - wyjaśnia Marcin Anaszewicz.

Inspektorzy przyznają jednak, że listonoszowi, który w karcie doręczeń
napisał: "mieszkanie zamknięte", ciężko udowodnić, że było inaczej.

Istnieje sposób, by uniknąć uciążliwych wypraw na pocztę, spowodowanych
zaniedbaniami listonosza. Trzeba w swoim urzędzie pocztowym złożyć pisemne
zastrzeżenie, by doręczyciel zostawiał przesyłki polecone w skrzynce. Jeśli
nadawca nie wymaga potwierdzenia odbioru, a wielkość przesyłki nie przekracza
objętości naszej skrzynki, listonosz powinien zostawić korespondencję.
/rzeczpospolita/
    • jarekl1 Re: Listonosz nie lubi schodów czyli problemy z 09.12.05, 18:48
      > Mieszkańcy Warszawy skarżą się, że listonosze z przesyłkami poleconymi
      > niechętnie pukają do mieszkań. Wolą zostawić awizo w skrzynce pocztowej, żeby
      > adresat osobiście pofatygował się do urzędu po odbiór przesyłki.
      >
      > - Jeszcze nie zdarzyło się, żeby listonosz dotarł pod moje drzwi, mimo że
      > zawsze ktoś jest w domu.

      Tak, tak - wszyscy siedzą całymi dniami w domu. Ale gdy się ich stanowczo
      przyciśnie, to okaże się, że "tylko wyrzucali śmieci", "tylko wyskoczyli do
      sklepu na momencik" lub "tylko odwiedzili sąsiadkę".

      > Po listy i paczki muszę sam chodzić na pocztę - żali
      > się czytelnik z Pragi Południe.

      Największy absurd to te paczki - ciekawe w jakim celu doręczyciel paczek
      przynosiłby mu awizo.
      • mrouh Re: Listonosz nie lubi schodów czyli problemy z 16.12.05, 19:05
        A to nie jest tak, że listy polecone, zazwyczaj małe i lekkie (ale rozumiem, że
        wystarczy, żeby kilka osób z rejonu miało dostać taką książkę z allegro lub
        choćby prenumeratę jakiejś grubszej gazety, żeby się torba zrobiła
        niemiłosiernia ciężka) nosi listonosz, a paczki doręcza doręczyciel z
        samochodem?smile W każdym razie moje paczki do mnie przyjeżdżają...smile

        Musze powiedzieć, że ostatnio moja poczta się poprawiła, przesyłki przychodzą w
        terminie, mniej ich ginie niż kiedyś, awizo mam w skrzynce jeśli mnie nie ma
        (wcześniej parę razy zdarzyło mi się, że paczka czekała w pocztowym magazynie, a
        ja nie wiedziałam, bo nei zostawiono mi awizo...). Może to dlatego, że pani
        listonoszka już mnie zna i jestem jej nadzieją, bo to ja najczęściej jestem w
        domu wśród mieszkańców naszej klatkismile? Wiem, że moja listonoszka robi dla mnie
        czasem więcej, niż musi. Ale nie podpiszę na razie świstka pozwalającego
        zostawiać polecone w skrzynce, bo jeszcze poczcie nie ufam na tyle. Za dużo
        kupuję na allegro, mój podpis na dokumencie odbioru przesyłki poleconej jest
        jedynym dowodem odebrania jej, a jego brak- że jej nie otrzymałam. W
        problematycznych sprawach, a takich na allegro można sie spodziewać zawsze, jest
        to po prostu moja gwarancja.

        A tak poza tym, to uwielbiam listonoszy, niekoniecznie mężczyzn, listonosz to
        taki trochę Mikołaj, zazwyczaj przynosi mi fajne rzeczy, choć sama musze za nie
        zapłacićsmile))
Pełna wersja