Dodaj do ulubionych

poczta - niekompetentni ludzie

23.12.06, 16:22
Kupiłam w czwartek drogi prezent na allegro. Został on wysłany PRIORYTETEM
przed godziną 16. Teoretycznie priorytet dochodzi dzień po nadaniu. DRODZY
PAńSTWO CZEMU KŁAMIECIE??????? Następnym razem nie będę tak nawina i nie będę
korzystać z usług poczty. Prezent nie doszedł, choć w sobotę poczta niby jest
czynna. Zastanawia mnie, co oni na tej poczcie robią. Można się domyśleć, że
priorytet wysłany przed świętami to PRIORYTET, na którego nie chcę czekać 10
dni!!!! Ale zawiodłam się. Zostałam na lodzie. Wydałam dużo kasy, nie mam
nic. "prezent" dojdzie zapewne w środę albo czwartek. Apeluję - nie
korzystajcie z usług tych złodzieji i oszustów. Ile razy już się zawiodłam na
poczcie. Wybierajcie kurierów - co z tego że odrobinę drożsi (a poczta wcale
taka tania nie jest). Przynajmniej KOMPETENTNI.
Obserwuj wątek
    • jarekl1 Re: poczta - niekompetentni ludzie 25.12.06, 21:30
      Lilykai napisała:

      > Wybierajcie kurierów - co z tego że odrobinę drożsi (a poczta wcale
      > taka tania nie jest). Przynajmniej KOMPETENTNI.

      Skorzystaj kilka razy z ich usług, najlepiej przed świętami i napisz nam potem
      czy jesteś zadowolona wink
      • aga-sara83 Re: poczta - niekompetentni ludzie 30.12.06, 20:33
        Ja pracuje na poczcie i jak jestes taka mondra to zapraszam na magazyn sa
        przyjecia przez ochap i posrednictwo.
        WTEDY BEDZIESZ MOGLA SIE WYPOWIEDZIEC NA TEMAT KOMPETENCJI I PRACY W TEJ INSTYTUCJI.
        Wiesz o prezentach mysli sie wczesniej!!! Przez takich jak ty wlasnie wielu
        ludzi nie dostalo prezentow poniewaz kazdy z was mysli ze tylko "Ja" czyli ty i
        twoja paczka sie liczy a takich osob sa miliony. Wielu ludzi nie dostalo tez
        bardziej potrzebnych rzeczy niz prezent!! Zastanow sie troszke nastepnym razem.
        Niestety to tylko i wylacznie wasza bezmyslnosc i brak poczucia czasu.
    • jarekl1 Kompetentni ludzie w firmach kurierskich 08.01.07, 18:23
      lilykai napisała:

      > Wybierajcie kurierów - co z tego że odrobinę drożsi (a poczta wcale
      > taka tania nie jest). Przynajmniej KOMPETENTNI.

      Firma kurierska opóźniła spełnienie marzenia chorego chłopca
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3834623.html
      Małgorzata Goślińska 2007-01-07, ostatnia aktualizacja 2007-01-07 19:30

      Kamil z Jaworzna ma 14 lat, od dziecka zajmuje się sportami wodnymi. Pasję do
      żeglarstwa zaszczepili mu rodzice, windsurfingu nauczył się na obozie. Marzył o
      własnej desce. Stać by go było tylko na używaną.
      W zeszłym roku dotarła do niego Fundacja "Mam Marzenie", która spełnia życzenia
      dzieci cierpiących na choroby zagrażające ich życiu. Często są to ostatnie
      życzenia. Zdarza się, że Fundacja nie zdąży ich spełnić. Marzyciele walczą z
      nowotworami.
      Kamil cierpi na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Jest już po chemioterapii i
      przeszczepie szpiku kostnego. Na święta lekarz nie chciał puścić go ze
      szpitala. Rodzice wyprosili. - Uznaliśmy, że trzeba się spieszyć - mówi Ewa
      Chróścicka, śląska koordynatorka Fundacji.
      Był przedświąteczny czwartek. Nowiutka deska dla Kamila znajdowała się w
      Piekarach Śląskich. Musiała trafić do wolontariuszy Fundacji w Sosnowcu. Nie
      można jej było wysłać bezpośrednio do chłopca, bo spełnianie marzenia zawsze
      jest niespodzianką i uroczystością.
      Poszukiwania firmy kurierskiej, która przewiezie paczkę przed Wigilią było
      mozolne. Wreszcie zgodził się śląski oddział DHL Express. Chróścicka złożyła
      zamówienie przez telefon w biurze zabrzańskim. Rozmawiała z panią Kamilą. -
      Opowiedziałam jej, czym się zajmujemy i o naszym podopiecznym, że jego stan się
      pogarsza, że ma powikłania po przeszczepie i obawiamy się, czy zdążymy spełnić
      jego marzenie.
      Na koniec spytała o cenę. Fundacja działa w oparciu o sponsorów, ale sprawa
      Kamila była tak pilna, że nie było czasu na prośby o darmową usługę. Pani
      Kamila wyliczyła przy Chróścickiej kwotę. - Powiedziała ile, a ja się jeszcze
      upewniłam, czy chodzi o 75 zł. Potwierdziła.
      Kurier miał być z deską w Sosnowcu w sobotę o godz. 11. Przyjechał dwie godziny
      później i zażyczył sobie ponad cztery razy więcej niż podała pani Kamila.
      Chróścickiej nie było na miejscu, rozmawiała z kurierem przez telefon. -
      Powiedziałam mu, że muszę to wyjaśnić w biurze. Ostatecznie dowiozłabym
      pieniądze, ale jemu nie chciało się czekać. Odjechał z deską. W biurze
      usłyszałam, że to zwykła pomyłka, że pani Kamila pracuje tam od dwóch tygodni i
      nie wszystko umie i że podała mi kwotę cząstkową - dostarczenia przesyłki w
      sobotę. Polecono mi pisać do działu reklamacji. Na nic się zdało tłumaczenie,
      że to dosłownie sprawa życia i śmierci.
      Chróścicka musiała odebrać deskę z magazynu DHL-u w Katowicach. Mail z opisem
      sytuacji i żądaniem zadośćuczynienia wysłała 1 stycznia. Pięć dni później
      zadzwoniłam do zabrzańskiego DHL-u. Odesłano mnie do działu reklamacji w
      Warszawie. Podałam numer listu przewozowego. - Przy tym numerze nie ma żadnych
      reklamacji - usłyszałam.
      - A mail? - dopytałam.
      - Mail jest, ale reklamację trzeba przysłać faksem.
      Na szczęście Kamil doczekał spełnienia marzenia. Dostał deskę przed sylwestrem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka