[www] TNT Express otwiera nowe międzynarodowe

30.06.03, 12:37
www.gazeta.pl/gospodarka


TNT Express otwiera nowe międzynarodowe połączenie kurierskie
Wojciech Sybilski 17-06-2003, ostatnia aktualizacja 11-06-2003 17:58

TNT uruchomiło połączenie drogowe Szczecin - Berlin. Dzięki niemu pilne
przesyłki z Zachodniego Pomorza w ciągu 24 godzin mają dotrzeć do adresatów
w Europie
Nowe połączenie umożliwi skrócenie czasu dostarczenia paczki przez TNT aż o
24 godziny.
- Dzięki temu klienci z województwa zachodniopomorskiego będą mieli dostęp
do usługi realizowanej w opcji Next Day Service - wyjaśnia Robert Mianowski,
dyrektor generalny polskiego TNT Express.
- Oznacza to, że przesyłki dokumentowe oraz paczki nadawane w Polsce już
następnego dnia zostaną doręczone do adresatów z większości państw Europy -
dodaje Mianowski.
Połączenie Szczecin - Berlin będzie obsługiwane przez jedną kursującą
wahadłowo ciężarówkę, której wielkość będzie dostosowywana do ilości
przesyłek. Na początku na trasie będzie kursował pojazd 2,5-3,5-tonowy.
Załadowane w Szczecinie przesyłki w ciągu trzech godzin zostaną dostarczone
do hubu (centrum dystrybucyjnego) znajdującego się na berlińskim lotnisku
Tegel. Stamtąd do Międzynarodowego Centrum Przeładunkowego w belgijskim
Liege zabierze je firmowy samolot TNT. Z Liege przesyłki zostaną w
najkrótszym możliwym czasie dostarczone do adresatów. Szczecińskie
połączenie jest pierwszym multimodalnym kurierskim korytarzem transportowym
polskiego oddziału TNT.
- Wykorzystujemy w nim zarówno europejską sieć drogową TNT, jak i połączenia
lotnicze - tłumaczy dyrektor Mianowski. - Takie rozwiązanie zapewnia wysoką
jakość usługi przy jednoczesnej redukcji kosztów transportu, a tym samym
ceny usługi dla klienta - dodaje.
Wysłanie półkilogramowej przesyłki dokumentowej ze Szczecina do Europy
kosztuje od 209 do 309 złotych. Za półkilogramową paczkę trzeba zapłacić 294-
394 złote. Szczecińskie przedsięwzięcie TNT jest szóstym międzynarodowym
kurierskim korytarzem transportowym łączącym Polskę z Europą.
- Nasz model działania opiera się na platformach kurierskich, oddziałach i
centrach sortacyjnych (hubach), tworzących gwiaździsty układ połączeń -
opisuje logistyczny schemat TNT Rafał Dziura, dyrektor marketingu i
sprzedaży TNT Express.
- Nasi kurierzy odbierają przesyłki od klientów, dostarczają je do
oddziałów, które po przesortowaniu przesyłają ładunki do regionalnych
centrów sortacyjnych. Regionalne centra sortacyjne, przy wykorzystaniu
rozkładowych samolotów i ciężarówek TNT, przesyłają skonsolidowany towar do
Międzynarodowego Centrum Przeładunkowego w Liege. Stamtąd, pokonując
analogiczną drogę, przesyłki trafiają do adresatów. Cały ten proces w
obrębie Europy zabiera zwykle nie więcej niż jedną dobę.
TNT ma w Polsce 15 oddziałów i 4 centra dystrybucyjne: w Warszawie (tam
trafią przesyłki z Polski centralnej i wschodniej), Katowicach (przyjmuje
przesyłki z Polski południowej), Poznaniu (odpowiada za region
Wielkopolski), Gdańsku (należy do niego obsługa Wybrzeża).
Wszystkie krajowe centra mają międzynarodowe połączenia z centralą TNT w
Liege. Z Poznania i Gdańska codziennie odlatują do Belgii firmowe samoloty
(trasa wiedzie przez Kopenhagę). Warszawa i Katowice mają bezpośrednie
lotnicze połączenie z Liege. Ze stolicy Polski do Międzynarodowego Centrum
Dystrybucyjnego w Belgii istnieje też regularne połączenie drogowe.
Taka organizacja dystrybucji uniemożliwiała do niedawna realizowanie wysyłki
szczecińskich przesyłek w opcji Next Day Service. Dlaczego? Paczka musiała
najpierw trafić do Gdańska i dopiero skąd transportowano ją do Liege.
Przewożenie przesyłek odebranych na obszarze województwa
zachodniopomorskiego do centrum sortacyjnego w Warszawie wydłużało termin
realizacji usługi o dzień. Nowe połączenie pomiędzy Szczecinem i Berlinem
pozwala zaoszczędzić ten jeden dzień.
- Klienci uzyskują jeden dzień ekstra - wyjaśnia Rafał Dziura. Bezpośrednie
połączenie szczecińskiego oddziału TNT z zagranicą to efekt drobiazgowych
analiz rynku, które wskazują na duży potencjał wzrostowy regionu Zachodniego
Pomorza. - Ekonomiczne usytuowanie Szczecina nie daje na razie podstaw do
otwierania tutaj hubu, ale Szczecin jest dużym polskim miastem leżącym
najbliżej granicy z Unią Europejską. W obliczu przystąpienia Polski do UE
prognozy dla Szczecina są obiecujące - tłumaczy dyrektor Rafał Dziura.

----------

Co wozi kurier?
sybi 17-06-2003, ostatnia aktualizacja 11-06-2003 18:21

Żywe motyle, zegarek Gabrieli Sabatini, szpada Antonio Banderasa i luksusowe
samochody Ferrari - takie nietypowe ładunki zdarzyło się przewozić w
ekspresowym tempie kurierom TNT. W swojej historii firma realizowała
niezwykle fantazyjne zlecenia. Jednym z nich był transport żywych motyli z
Filipin na Florydę. Przewóz owadów odbył się w specjalnie do tego celu
skonstruowanych przez kurierów paczkach. Innym żywym ładunkiem były
jednodniowe pisklęta, które specjalnym samolotem przeleciały całą Australię.
Z usług TNT korzystała też reprezentacja polskich wędkarzy występująca na
mistrzostwach świata, której kurierzy dostarczyli przynętę. Dla jednego z
klientów TNT przetransportowało ulubionego królika jego córeczki. Zwierzę w
świetnej kondycji pokonało trasę z Gdańska do Irlandii. Niebawem kurierzy
znów będą musieli zająć się królikiem. "Klient" właśnie wraca do kraju.
Kurierzy TNT nie obawiają się też niebezpiecznych podróżników ze świata
fauny, do których należały m.in. dwa transportowane z Miami do Barcelony
rekiny i lew przewożony do zoo w Warnie.
Z ekspresowych usług TNT korzystają również gwiazdy sportu.
Dzięki "pomarańczowym" kurierom przebywająca w Australii Gabriela Sabatini
odzyskała jeden z ulubionych zegarków, który nieopatrznie zostawiła w
polskim hotelu. Pete Sampras mógł dzięki TNT wystąpić na turnieju w
Monachium w butach sprowadzonych specjalnie dla niego z Nowego Jorku, zaś
piłkarz Alan Sherer zagrał na Mistrzostwach Świata we Francji w swoim
ulubionym stroju. Również Hollywood i Kościół powierza od czasu do czasu TNT
wykonanie nietypowych i delikatnych misji. To dzięki kurierom Antonio
Banderas fechtował na planie kręconego w USA filmu "Zorro" hiszpańską
szpadą, a pewien biskup mógł używać brytyjskiego pastorału w dalekiej
Tasmanii. Do najbardziej karkołomnych zleceń wykonanych przez TNT należał
transport ważącego pół tony sprzętu telekomunikacyjnego na całkowicie
pozbawiony normalnych dróg szczyt jednej z australijskich gór. Natomiast
jedną z najbardziej luksusowych przesyłek był transport 23 sportowych aut
Ferrari do zachodniej Australii. Samochody były warte 4,5 mln dol.


---

Źródło:
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33205,1526021.html
oraz:
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33205,1526129.html
Pełna wersja