naczelnik_forum_pocztowego
30.06.03, 13:14
www.gazeta.pl/gospodarka
Integracja firm logistycznych musi być jak najbardziej płynna, a nie jak
najszybsza - mówi Aleksander Morozowski, dyrektor zarządzający DHL Express
Polska
Rozmawiał: Maciej Kuźmicz 17-06-2003, ostatnia aktualizacja 11-06-2003 18:12
Maciej Kuźmicz: Jak wpłynęła integracja Servisco i DHL na postrzeganie
marki, czy firma nie obawia się, że część klientów może odejść? Jak wpływa
taka operacja na działalność kuriera?
Aleksander Morozowski: Połączenie usług DHL i Servisco pod parasolem jednej
marki, jaką jest DHL, to poważna zmiana - istotna szczególnie w przypadku
usług kurierskich, gdzie relacje z klientem są bardzo ważne. Po okresie
intensywnej integracji, zakupów i przejęć, jakich dokonało Deutsche Post
World Network (DPWN), nadszedł czas na uporządkowanie struktury grupy. Tu
mówimy o kilkudziesięciu przedsiębiorstwach na całym świecie, m.in. o
Servisco. Najważniejsze jest, żeby klient miał czytelny obraz tego, kto go
obsługuje. Połączenie pod jedną marką upraszcza proces obsługi, więc jest
dla klienta bardzo korzystne. W jaki sposób? Dotychczas firma w Polsce
korzystała z usług Servisco, Danzas, DHL - które należą do jednej grupy.
Podpisywała więc trzy umowy, spotykała się z trzema przedstawicielami
handlowymi. Teraz obsłuży ją w takim samym zakresie DHL, który zintegrował
te usługi pod jednym szyldem. Na nas (Servisco) wpłynie to na pewno
pozytywnie - DHL jest świetną marką, znaną na całym świecie w branży
logistycznej, o sile porównywalnej do tej, jaką ma Coca-Cola wśród dóbr FMCG.
- Jakie jest miejsce Servisco w grupie DPWN i jak zmieni się pozycja firmy?
- Nie można powiedzieć, że udziały w rynku DHL czy Servisco automatycznie
wzrosną wraz z połączeniem. Liczymy tu na efekt synergii, wygenerowania
dodatkowych korzyści z faktu połączenia. Integrujemy przecież portfele
klientów, operacje, a przede wszystkim doświadczenie, które w tej branży
jest jednym z kluczowych czynników sukcesu. Dzięki temu liczymy na to, że
dotrzemy do klientów, którzy chcą kompleksowej obsługi, zintegrowanych
usług.
- Czy już widać korzyści z połączenia, czy firma może powiedzieć, że
wzmocniła swą pozycję na rynku?
- Nie można powiedzieć, że od razu przyszło do nas kilkudziesięciu nowych
klientów zainteresowanych połączoną ofertą. Efektywny proces komunikacji
wiadomości o faktycznym połączeniu, które ma znaczenie dla klientów, ruszył
dopiero od początku kwietnia, więc trzeba jeszcze poczekać na wyniki. Na
dobrą sprawę nie mówimy przecież o kilkuset, ale kilku tysiącach pojazdów w
Polsce, które muszą zmienić wygląd, o zintegrowaniu procedur. To wszystko
zabiera masę czasu, nowy wizerunek marki będzie się więc jeszcze trochę
przyjmował. Chcemy to zrobić nie jak najszybciej, ale w takim tempie, by
klienci nie odczuli żadnych kłopotów z tego powodu - dlatego rozłożyliśmy go
w czasie. Są obszary, które możemy zintegrować szybko: np. zarządzanie
zasobami ludzkimi czy marketing. Ale są też takie, które wymagają sporo
czasu - np. dział operacyjny. Tak naprawdę nie jest najważniejsze to, kiedy
firma DHL Express będzie mogła fizycznie wygenerować fakturę, ale
świadczenie jak najlepszych, zintegrowanych usług klientom. Można
powiedzieć, że do końca 2004 r. proces integracji zostanie definitywnie
zakończony.
- Jak DHL Express widzi swą pozycję w Polsce na nowym rynku, po wejściu do
Unii Europejskiej?
- Nie sądzę, żeby zaszły dramatyczne zmiany. My zakładaliśmy już kilka lat
temu, że jesteśmy w Unii - kiedy przystępowaliśmy do sieci EuroExpress,
która umożliwia realizację zleceń na terenie całej Europy. Wejście Polski do
Unii ma dla nas dwa aspekty. Po pierwsze, liczymy na współpracę z klientami,
którzy chcą zainwestować w Polsce i szukają pewnego partnera, który zapewni
im usługi z naszej branży - marka DPWN gwarantuje mu najwyższą jakość usług,
jaką zna z rynku unijnego. Takich firm będzie w Polsce coraz więcej,
wystarczy spojrzeć na szacunki inwestycji zagranicznych, jakie mogą do
naszego kraju trafić po integracji. Drugim aspektem jest rynek rodzimy.
Pojawią się firmy, które skorzystają ze zliberalizowanych przepisów - zaczną
więcej sprzedawać na rynek Unii albo z niego importować. Ktoś będzie musiał
zapewnić im transport dóbr, kompleksową obsługę logistyczną - i tu jest
wielka szansa dla takich firm jak DHL Express. Oferują one jakość unijną i
doświadczenie z Polski. Czekamy też z utęsknieniem na liberalizację
przepisów celnych, które umożliwią szybszy transfer towarów przez granicę.
- Jak może wyglądać polski rynek usług logistycznych za pięć lat? Będziemy
wtedy konkurować w gronie 25 krajów, a nie tylko na terenie Polski - czego
można się spodziewać?
- Patrząc na polski rynek logistyczny już dziś widzimy dążenie do integracji
firm, konsolidacji. Wymuszają to klienci, którzy chcą mieć po pierwsze cały
wachlarz usług oferowany przez jedna firmę, a po drugie - dostęp za pomocą
tej firmy na rynki całego świata. Według mnie, będziemy obserwować łączenie
się firm w konglomeraty, które będą w stanie obsłużyć kompleksowo klienta.
Drugim kierunkiem rozwoju jest wyrastanie silnych firm, które zajmą nisze na
rynku, wyspecjalizują się w zaspokajaniu specyficznych potrzeb klientów. Nie
będzie natomiast miejsca dla firm sytuujących się "pośrodku", które nie mają
sprecyzowanej strategii i chcą działać na dużą skalę, a jednocześnie
oferować niszowe produkty. Bardzo ciekawe będzie obserwowanie rynku małych
firm w Polsce, które wraz z szybkim rozwojem rynku mają duże szanse na
działalność w obszarach nieobsługiwanych przez dużych operatorów. Problemem
na rynku w najbliższym czasie będzie, kto kupi najlepszych. Ten, kto to
zrobi, może zgarnąć z rynku naprawdę spore pieniądze.
- Dla ilu największych operatorów jest miejsce w Polsce?
- Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo wiele zależy od Poczty Polskiej,
która może stać się jednym z największych graczy w obszarze przesyłek
ekspresowych. W odniesieniu do przesyłek poniżej 2 kg czekamy nadal na
liberalizację prawa pocztowego - kiedy nastąpi, będzie można powiedzieć, ilu
konkurentów może zostać na rynku, kto będzie w stanie ugryźć ten tort, który
na razie ma w całości Poczta Polska. Myślę, że po wejściu nowych
zliberalizowanych przepisów uaktywnią się również poczty unijne, które będą
chciały zagarnąć część rynku polskiego. Czy im się uda? Odpowiedź na to
pytanie może ukształtować polski rynek na długie lata.
Źródło:
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33187,1526078.html