jaroslaw.lysio
04.09.03, 23:16
Poczta Polska bez przedstawicielstwa w Iraku
PAP 19:30
Spotkaliśmy się z przedstawicielami Sztabu Generalnego, gdy zapadła decyzja o
wyjeździe Polaków do Iraku. Wojsko nie miało wówczas skrystalizowanej
koncepcji, jak ma wyglądać przewóz przesyłek - powiedział dyrektor współpracy
zagranicznej Poczty Polskiej Tadeusz Kiewicz.
W czwartek przedstawiciele dowództwa wielonarodowej dywizji poinformowali, że
Poczta Polska nie była zainteresowana utworzeniem swojej placówki w tym
kraju.
"Sztab Generalny poinformował naszych oficerów, że Poczta Polska nie była
zainteresowana utworzeniem swojej agendy w strefie odpowiedzialności środkowo-
południowej" - powiedział asystent dowódcy wielonarodowej dywizji pułkownik
Eugeniusz Przeniosło. Zaznaczył, że nie zna szczegółów negocjacji.
Prawdopodobnie do strefy wróci więc poczta polowa amerykańskiej armii, która
ponowne zajmie się przesyłkami całej dywizji.
Według Kiewicza, podczas jedynego spotkania ze Sztabem Generalnym w lipcu
dyskutowano o różnych koncepcjach dostarczania polskim żołnierzom przesyłek.
Wojsko nie było jednak zdecydowane, którą formę wybrać. Najbardziej skłaniało
się do tego, by przesyłki woził samolot czarterowy latający do Iraku ze
sprzętem.
Kiewicz dodał, że ponieważ kolejnego spotkania nie było, Poczta Polska
myślała, że właśnie tę koncepcję wojsko wybrało.
Na pytanie, czy teraz Poczta Polska zdecydowałaby się na dostarczanie
przesyłek polskim żołnierzom, Kiewicz podkreślił, że PP dostarcza pocztę do
wszystkich misji, w których uczestniczą Polacy. "Także teraz podejmiemy się
na miarę swoich możliwości" - powiedział Kiewicz. Dodał jednak, że bez pomocy
wojska nie będzie to możliwe. "W Iraku nie ma transportu cywilnego, nie
dolatuję cywilne samoloty" - wyjaśnił.
Polska, jako kraj dowodzący wielonarodową dywizją, ma obowiązek - nie tylko
Polakom, ale też i żołnierzom z innych krajów - zapewnić wszelkie instytucje
niezbędne do funkcjonowania w takich warunkach. Jedną z nich jest zapewnienie
łączności z krajem.
Od połowy września listy żołnierzy z Polski mają być za darmo transportowane
dwa razy w miesiącu do kraju pomostem powietrznym pomiędzy Warszawą a Basrą
lub Bagdadem. Do tego czasu żołnierze są zmuszeni do wykorzystywania
przypadkowego transportu. Np. w środę listy do Polski poleciały samolotem,
którym z ceremonii przejęcia strefy wracał z Iraku minister obrony Jerzy
Szmajdziński. Żołnierze wręczali też przesyłki towarzyszącym delegacji
dziennikarzom. Dawali też pieniądze na znaczki. (reb)
Za:
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1422198