naczelnik_forum_pocztowego
16.10.03, 23:01
www1.gazeta.pl/bialystok/1,35241,1724144.html
Czy w Choroszczy powstanie pocztowe centrum ekspedycyjno-rozdzielcze?
jof 15-10-2003, ostatnia aktualizacja 15-10-2003 18:23
Urząd Marszałkowski zamierza sprzedać Poczcie działkę w Choroszczy. - Poczta
stworzy tam tysiąc miejsc pracy - mówi Halina Dondziło z UM. - To zwykłe
przekłamanie - dementuje Poczta
W Choroszczy miałby powstać tzw. CER, czyli centrum
ekspedycyjno-rozdzielcze. Poczta Polska w ramach restrukturyzacji ma
stworzyć ogólnopolską sieć CER-ów, które między sobą wymieniałyby całą
korespondencję. Straciłyby więc rację bytu wszelkie rozdzielnie, sortownie
itp., porozrzucane po urzędach pocztowych. CER dzieliłby przesyłki z
dokładnością do jednego listonosza.
Może będzie, może nie
Problem w tym, że budowa takiego CER-u pod Białymstokiem nadal rysuje się
mgliście. Naukowa koncepcja sieci powstaje na Uniwersytecie Szczecińskim;
jak stwierdza Piotr Liśkiewicz, rzecznik północno-wschodniego okręgu Poczty
Polskiej, nie wiadomo jeszcze na 100 procent, ile właściwie CER-ów miałoby
powstać.
- Od sześciu do kilkunastu - mówi. - Jeśli ostatecznie będzie ich mniej niż
10, nie powstanie ani CER w Białymstoku, ani nawet w Olsztynie (gdzie mieści
się dyrekcja okręgu - red.).
Inwestycja, jeśli do niej dojdzie, będzie olbrzymia - mówi się nawet o ponad
170 mln zł. Podbiałostocki CER obsługiwałby całe województwo podlaskie,
część warmińsko-mazurskiego i niewykluczone, że kawałek mazowieckiego.
Zmiany w organizacji Poczty wiążą się z naszym wejściem do Unii, a co za tym
idzie - zmianą prawa pocztowego. Na rynku pojawiło się już ponad 40
konkurentów. Tymczasem nowa organizacja, poza oszczędnościami, ułatwić ma
wprowadzanie usług takich, jak choćby poczta kurierska.
Tysiąc, czyli kilkanaście
Przy okazji budowy centrum dobry interes mogą zrobić rolnicy z Choroszczy.
Urząd Marszałkowski, przy okazji sprzedaży nieruchomości Poczcie, zamierza
pozbyć się także sąsiednich działek - w sumie ponad 8 ha. Cena wywoławcza
jest bardzo niska - raptem 34,5 tys. zł. Wychodzi 4,3 tys. za hektar, mimo
iż działki rolne, nawet bez najmniejszych perspektyw na przekształcenie w
budowlane, kosztują obecnie pod Białymstokiem do 10 tys./ha.
- Gdyby cena była dwukrotnie wyższa, na pewno nie można byłoby powiedzieć,
że ktoś przepłaca - mówi "Gazecie" jeden z pośredników handlu
nieruchomościami.
Jak mówi Halina Dondziło, dyrektor departamentu geodezji, rolnictwa i mienia
UM, taka jest wycena rzeczoznawcy. Teren jest bowiem częściowo podmokły i
zakrzaczony. Zresztą, na licytacji cena może znacznie wzrosnąć. Dyrektor
przyznaje jednocześnie, że gdyby nie sprzedawano działki Poczcie, można
byłoby całość sprzedać korzystniej.
- Inwestycja Poczty ma jednak znaczenie społeczne - mówi. - Moglibyśmy to
sprzedać pod budownictwo, ale co dalej? Tymczasem Poczta ma tam stworzyć
tysiąc miejsc pracy!
Jak dowiadujemy się u źródła, liczba ta w żadnym przypadku nie ma nic
wspólnego z rzeczywistością.
- Trudno mówić, ile ich będzie - tłumaczy Lisiewicz. - Większość z nich
jednak byliby to obecni pracownicy Urzędu Przewozu Poczty, który zostałby po
uruchomieniu CER-u zlikwidowany. Spoza Poczty pracę dostałoby
kilkanaście-kilkadziesiąt osób, specjalistów potrzebnych do obsługi maszyn.
A skąd ten tysiąc? Nie wiem, skąd takie przekłamanie, ale to absurd.