eltorano
28.09.09, 13:17
Witam serdecznie,
Mamy już dość walki z PLAY - od 15 grudnia 2008 roku czekamy na
cesję 3 numerów z jednej firmay na drugą. P4 Sp. z o.o. od tamtej
pory NIE było w stanie zrobić cesji, jeden z konsultantów pokazał
nam w systemie, że PLAY "Zgubił" dokumenty rejestrowe naszej firmy.
Od tamtej pory konsultanci PLAY podczas wielu rozmów 6 RAZY
potwierdzili, że cesja została zrobiona. Po tym, jak PLAY wyłączył
firmie telefony przez swoje przeoczenie twierdząc, że nie ma
zapłaconych faktur (przychodziły na adres, który od 5 miesięcy był
nieaktualny i ekalowaliśmy tę sprawę) cesja miała zostać zrobiona w
trybie natychmiastowym. Od tamtej pory minęło 5 miesięcy i PLAY co
miesiąc obiecuje, że cesja nastąpi od następnego okresu
rozliczeniowego. Dodatkowo P4 wysłało również pismo potiwerdzające,
że cesja zostanie zrobiona w konkretnym dniu. To się nie stało.
Faktury nadal trafiają nie na ten adres i nie do tej firmy, co
trzeba. PLAY zagroził po raz kolejny wyłączeniemi telefonów, bo nie
zgadzają im się płatności. Jak z tym wygrać?! Dostaliśmy 3 pisma
przepraszające i proponujące nam 20 minut (żałosne) za te wszystkie
straty i bezprawne wyłączenia telefonów. W pismach pojawiły się
również dwukrotnie daty cesji. Okazuje się, że było to jedno wielkie
kłamstwo, bo cesji nie ma od ponad 9 miesięcy.
Na naszą prośbę o rozwiązanie umowy bez kar ze względu na szereg
niedociągnięć P4 Sp.z o.o. i naruszanie postanowień Umowy,
dostaliśmy pismo przepraszające i jeszcze raz potwierdzające, że
cesja jest. Minęło 2 tygodnie i dostaliśmy telefon, że PLAY wyłączy
nam numery, bo nadal twierdzą, że nia mają płatności (na faktury,
które wysyłają nie tu gdzie trzeba i nie do tej firmy) i że (UWAGA)
nigdy nie było mowy o cesji...
Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby z tym wygrać? Czy oni nie
podlegają normalnym kodeksom i mogą ot tak pisemnie kłamać?
Proszę o pomoc, bo mamy dość współpracy i takiego traktowania firmy
jako klienta P4.
PS. NIKOMU nie polecamy PLAY jako partnera biznesowego. To
katastrofa...
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z poważaniem
K.S.