Gość: ex klientka pleja
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.10.09, 11:33
Po pól roku oczekiwania dostałam, pełną nieścisłości, odpowiedź na reklamację.
Pomijając te nieścisłości, które na podstawie zachowanych dowodów mogę sobie
wyjaśnić, chciałabym prosić kogoś o pomoc w wytłumaczeniu niezrozumiałych dla
mnie kwestii.
1. cyt. "Ze wzgledu na przekroczony termin, reklamacje uznajemy za zasadną,
jednakże nie przychylamy się do Pani roszczeń" (moim roszczeniem jest dobra
wola polegająca na wznowieniu usług i anulowanie zakwestionowanych przeze mnie
opłat)
2. Jak już kiedyś wspominałam w którymś miejscu, ze względu na tak długi czas
lekceważenia mnie, nie zdecydowałam się na kredytowanie tej firmy przez ten
okres, tzn. nie płaciłam abonamentu, poniewaz uslugi najpierw nie byly
swiadczone zgodnie z umową, a nastepnie przestały być swiadczone w ogole. Mimo
to w miedzyczasie zostały wystawione 2 faktury, choć w odpowiedzi dostałam
także informację, iż „Na czas złożonej reklamacji opłaty za kwestionowaną
usługę są wstrzymywane”. W chwili obecnej żąda się ode mnie opłaty za te 2
faktury oraz opłaty specjalnej (twierdzą, że umowa została rozwiązana choć de
facto nie została, a przynajmniej nie zostałam o tym poinformowana - chyba że
za rozwiązanie umowy przyjąc przedsądowe wezwanie do zapłaty), chociaż po
wyjaśnieniu całej sytuacji chcę wrócić do usługi abonamentowej,
korzystniejszej niż usługa prepaidowa z której korzystam w tym momencie. To
znaczy wyjasnienie to chyba za dużo powiedziane, bo tak naprawdę nikt nigdy
się tą reklamacją nie zajął, a została uznana bo sześciokrotnie minął jej 30
dniowy termin, niemniej jednak mam podstawy by założyć, że awaria została
usunieta. Ewentualnie chcialabym zakończyć współpracę, bo kosztuje mnie to
dużo czasu, nerwów i pieniedzy. Czy z Państwa doświadczen wynika, ze mam
jakieś szanse na dogadanie się z tą pożal się Boże firmą?