Gość: ZawiedzionaNetią
IP: *.chello.pl
07.10.09, 01:09
Witam,
w lipcu postanowiłam przenieść telefon z TP SA do Netii, jednocześnie przenosząc go z jednego mieszkania do drugiego. Umowa z TPsą była na czas nieokreślony. Netia ją wypowiedziała w moim imieniu. Zdecydowałam się na tę zmianę ze względu na niższe rachunki oraz dzięki słowom miłego pana z infolinii Netii, który zapewniał, że będzie to trwało jedynie dwa tygodnie, a nawet krócej. Zależało mi na czasie, a TP SA oferowała usługę przeniesienia na inny adres w ciągu trzech tygodni i to za opłatą 60 zł.Po dwóch tygodniach telefon nie był przeniesiony. Dzwoniąc na żałosną infolinię okazało się, że jeszcze cały sierpień i wrzesień numer z TPSA będzie dostępny na starym adresie (gdzie już nie mieszkałam i nie miałam możliwości korzystania z niego!!). Oczywiście przyszły faktury z TPSA. W końcu 01.10 otrzymałam następującego smsa od Netii: "Uprzejmie informujemy, że usługa telefoniczna w Netii jest już aktywna. Oplata abonamentowa jest już naliczana. Życzymy miłego korzystania z usługi". Tylko, że ja nie mogę korzystać z tej usługi, ponieważ w obecnym mieszkaniu zlikwidowano telefon stacjonarny i nie wiem, jak go podłączyć. Zgłosiłam to na infolinii tego samego dnia. Miał się ktoś pojawić, wpisali zlecenie do komputera. No i owszem przyszli technicy, ale z TPSA i to na stary adres.
Od tej pory dzwonię codziennie na infolinię Netii i oni ciągle wpisują zlecenie i nic z tego nie wynika. Podobno to TPSa tak przetrzymuje i to ich pracownicy powinni przyjść zamontować telefon Netii, co jest dla mnie jakieś niezrozumiałe (na klatce jest skrzynka Netii)
W związku z tym mam następujące pytania:
- czy podstawne jest płacenie za faktury wystawione przez TPSA za okres, w którym z telefonu nie mogłam korzystać, bo nie było mnie pod tym adresem, a umowa została rozwiązana?
- czy muszę płacić za fakturę Netii, która zostanie wystawiona za październik, choć do tej pory nie mogę korzystać z telefonu?
- ile tak naprawdę powinno trwać takie przeniesienie numeru?
- jakie kroki powinnam teraz poczynić? bo ręce już opadają, a telefony na infolinię nic nie dają.
Bardzo proszę o pilną poradę! Z góry dziękuję!