uleczka_k
19.10.09, 18:17
Byłam klientką sieci ERA. Po zakończeniu umowy i dopełnieniu wszelkich
formalności przeniosłam swój numer do innego operatora (z problemami, o
których już tutaj pisałam, sprawa zakończyła się interwencją UKE).
Po zakończeniu umowy, Era wystawiła mi dwie kolejne faktury, jak się okazało -
niesłusznie. Zapłaciłam obie, po czym okazało, się, że mam nadpłatę w wys ok.
200 pln. Wystawiono korekty do obu faktur. Jednak do tej pory pieniądze nie
wróciły na moje konto. Pierwsza rozmowa z infolinią Ery: konsultantka
przekazuje informację, że poleciła działowi księgowości "przeksięgować" tę
kwotę i pieniądze zostaną zwrócone w ciągu pięciu (5) dni. Kolejna rozmowa z
infolinią Ery: konsultant mówi, że nie było takie.go polecenia, a pieniądze
zostaną zwrócone w ciągu 15 dni(sic!)
Jak pewnie wszystkim wiadomo, na początku każdej rozmowy z konsultantem
słyszymy ostrzeżenie o nagrywaniu rozmów. Kiedy próbowałam powołać się na moją
pierwszą rozmowę z infolinią (i obietnicę zwrotu nadpłaty w ciągu 5 dni)drugi
konsultant był łaskaw wyrazić wątpliwość, że poprzednia rozmowa była nagrywana.
Ręce opadają. Czy mam pisać kolejną skargę do UKE w tej sprawie? Nie mam
ochoty w każdej sprawie wyruszać na wojnę z operatorami i sięgać aż do UKE,
ale chyba nie mam wyjścia. Czy jest na to jakiś sposób???