Dodaj do ulubionych

Kopnęłam Erę w zadek

28.05.10, 22:07
Mam ich nr już 10 lat. Były różne problemy, ale dzisiaj doprowadzili
mnie do szału. Od 3 tygodni dostaję kretyńskie SMS-y o udziale w
konkursach, numery telefonów randkowych itp. Od tygodnia zaś 5-6
razy dziennie dzwoni do mnie biuro obsługi. Jak nie odbieram to
drynda i drynda. Jak odbieram, to połączenie natychmiast zostaje
przerwane. Szlag mnie trafia, bo dzwonią o różnej porze doby i
kompletnie nie wiem po co. Dzisiaj zadzwoniłam do biura obsługi i
panienka poinformowała mnie, że widocznie jest jakiś błąd i zostanie
naprawiony PO TYGODNIU! Pani kierownik odmówiła rozmowy, bo "nie ma
powodu". Odnośnie tych dziwnych SMS-ów zażądano numerów, z których
przychodziły. I też zablokują po tygodniu. Ten nr jest absolutnie
prywatny, tylko dla rodziny, nigdzie nie podawany. Mógł wyciec tylko
z Ery. Wkurzyłam się maksymalnie i rozwiązałam umowę. Za kilka
miesięcy zrezygnuję z pozostałych usług. Niech ich diabli!
Obserwuj wątek
    • Gość: ....;) Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: 94.75.112.* 30.05.10, 09:42
      gratuluje...
      akurat jestem pracownikiem ery...
      jest bład z automatem który zestawia połączenia.
      Pani błędu nie popełniła rozumiem...
      Co do numerów... wystarczy ściągnąć nawet dzwonek... ludzie nie zdają sobie
      sprawy jak to działa. i Miła pani z obsługi mogła powiedzieć "bujaj się z tym
      sama" można przecież znaleźć firmę która takie numery wykupuje ale nie
      konsultantka chciała pomóc a Pani się obraziła
      gratuluje. Prawdziwa postawa.
      udanej współpracy z następnym operatorem.
      • dzambii Re: Kopnęłam Erę w zadek 31.05.10, 01:12
        A szanowna/y Pan/i rozumie co czyta? Ten telefon służy tylko i
        wyłącznie do kontaktów z najbliższą rodziną, bez specjalnych
        dzwonków, nawet połączenia z netem mam odcięte (na własne życzenie,
        po rachunkach za połączenia internetowe, z których nie korzystałam).
        Jakby miła pani z obsługi powiedziała "bujaj się z tym sama" to
        natychmiast straciłaby pracę (i po co piszesz takie głupoty?).
        A OD KOGO ta potencjalna firma WYKUPUJE numery telefonów?
        Albo jest Pan/i takim pracownikiem Ery jak ja baletnicą, albo
        przestaję się dziwić poziomowi i kulturze obsługi w Erze. A może
        jesteś tą panią kierownik, która nie ma odwagi porozmawiać z
        klientem?
        Dziękuję za gratulacje, postawa była słuszna, a operatorów ci u nas
        dostatek.
        • Gość: case Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: *.centertel.pl 31.05.10, 01:33
          A ja poprę Gość: ....;). Argumentacja dziwna, takie problemy możesz mieć w
          każdej sieci. Wczoraj do mojej dziewczyny dzwonili z innej sieci niż PTC (nie
          podam której, bo to tutaj nie ważne), oferując karty kredytowe citibank, też
          nigdzie nie podawała swojego numeru. Może więc być z pod deszczu pod rynnę...
          naprawdę masz mega hiper powód na zmianę operatora, gdyby chociaż źle naliczyli
          Ci fakturę, byłbym w stanie zrozumieć. Podziwiam, chociaż wiem, że każdy ma
          prawo do różnych ocen sytuacji. To przypomina mi jednak, że "w mcdonald kawa
          była za gorąca, do tego były zbyt proste stoliki, za nisko sufit i się
          poparzyłam". W USA wygrywają za to procesy, ale w PL.... auuuućććć.... mam
          nadzieję, że jesteśmy jednak normalniejsi.
          • natalia_sankowska1 Re: Kopnęłam Erę w zadek 31.05.10, 02:20
            Popieram przedmówcę. Też mam telefon w PTC i zwłaszcza w okolicach
            zakonczenia terminu umowy zaczyna się rozdzwaniać. Wystarczyło
            stanowczo powiedzieć dzwoniącemu pracownikowi operatora, że nie
            życzę sobie tych telefonów i w razie potrzeby sama nawiążę kontakt z
            firmą, a się skończyły. Też mi problem!
            • uleczka_k Re: Kopnęłam Erę w zadek 01.06.10, 14:49
              Niektórych operatorzy nagabują słabiej, innych mocniej. Możliwe, że ktoś
              nieopatrznie wysłał z tego numeru (o czym nie wie jego właściciel) smsa pod
              jakis trefny numer. Ale, Era nie daje sobie siana nawet po ustaniu umowy i tez
              wysyła durnowate smsy i telefony na mój numer, który teraz jest już u innego
              operatora. A takie pogardliwe skwitowanie problemu fuknięciem "też mi problem"
              ma tę samą klasę co nachalne namowy operatorów. To jest rzeczywisty problem,
              kiedy kilka razy na dzień odbieramy idiotyczne telefony z ofertami. To naprawdę
              drażni, kiedy dzwonią późno wieczorem lub kilkanaście razy dziennie.
              • Gość: ...) Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: 194.181.22.* 01.06.10, 15:31
                najlepsze jest to ze wlasnie nie era wyslala te wiadomosci a inna firma. Era
                podchodzi do sprawy tak ze zbiera klientow ktorzy nie chca by takie smsy
                przychodzily i raz na tydzien wysyla do dostawcow by pomagac klientom.

                Autora tematu zapraszam by znalazla firme po numerze ktory ma i w krotszym
                terminie sprawila by samsy nie przychodzily:) powodzonka:)

                Co do stwierdzenie bylo w cudzyslowiu bo mogla powiedziec "droga Pani przykro mi
                ale era nie odpowiada za smsy wyslane do Pani. Do widzenia:)"
                • uleczka_k Re: Kopnęłam Erę w zadek 01.06.10, 17:55
                  No to bombowe podejście: firmować nazwą takie duperele, ale odpowiedzialności za
                  to nie podejmować. Ja też tak chcę. Nie będę sobie płacić podatków i potem
                  powiem, że to nie ja nie płacę, ale podnajemca mojego nazwiska nie płaci i to on
                  ma problem. Fantastiko.
                  • Gość: ...::) Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: 94.75.112.* 01.06.10, 19:02
                    czytacie ze zrozumieniem??
                    Jeżeli kolega do Pani wyśle sms-a to era za to odpowiada i firmuje?
                    Nie! Są numery specjalne które można poprostu kupić u operatorów podobnie jak
                    zwykły numer komórkowy (cena jest inna oczywiście) a co kto robi na tych
                    numerach, jaka firma jakie usługi świadczy to już jest inna sprawa. Czy np wg
                    Pani serwis Teleaudio firmuje Era?
                    Nie serwis działa niezależnie i tyle.
                    Era natomiast idzie klientom na rękę i gdy ktoś poda numer specjalny konsultant
                    może sprawdzić jaka firma go kupiła i zgłosić by zaprzestała wysyłania smsów an
                    podany przez klienta numer.
                    a Czy musi? Do Pani kolegi też może zadzwonić i poprosić by nie wysyłał smsów a
                    czy robi to? Nie... Jest to ukłon w strone klienta, na ktory ktoś się obraził i
                    to jest właśnie zaje... podejście...
                    Konsultantka powinna powiedzieć proszę sobie ustalić co to za firma i im to
                    powiedzieć. nie było by problemu a jak ktoś nie rozumie takich rzeczy to na
                    stacjonarne takich smsów zdaje się jeszcze nie wysyłają.
    • Gość: naiwna Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.10, 15:50
      A ja rozumiem złość autorki wątku. Też miałam różne przejścia z operatorami,
      ale - na podst. sytuacji u mnie i z mojego otoczenia śmiem twierdzić, że Era
      jest w tym względzie nie do pobicia. w Erze mam abonament tel. od roku,
      planowałam kiedyś zmianę internetu bezprzewodowego na blueconnect. Ale przeboje
      jakie mam z tym nieszczęsnym tel w erze powodują, że odliczam czas do końca
      umowy i nigdy nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Wspomnę tylko o niektórych
      sytuacjach, jak np zakupiona z telefonem usługa granie na czekanie, kupiona
      niejako z "dobrodziejstwem inwentarza" jako "element pakietu promocyjnego", o
      czym konsultant zawierający ze mną umowę mnie nie raczył poinformować, a ja nie
      doczytałam tego w papierach. Co mc przez ponad pół roku doliczali mi do r-ku
      jakieś 2 PLN za tę "usługę". Nie zauważyłam wyszczególnienia tej pozycji na
      fakturze. Natomiast bilingu nie widziałam, bo Era nie umożliwia klientom dostępu
      do wykazu ich własnych połączeń (choć np, ta w powszechnym mniemaniu
      beznadziejna TP SA ma taką opcję w swoim internetowym systemie). Żeby w Erze
      otrzymać billing, trzeba złożyć zamówienie i poczekać na przysłanie. I
      oczywiście zapłacić dodatkowo za taki wykaz. Tak więc dopiero przez przypadek
      dowiedziałam się ze mam włączone granie na czekanie.. kretyńska, obciachowa
      muzyczka... myślałam ze się spalę ze wstydu przed moim rozmówcą. Rozumiecie? ja
      nie chciałabym TAKIEJ melodyjki nawet gdyby mi stówę dopłacali.. a tutaj
      płaciłam ZA COŚ TAKIEGO. Skandal jak dla mnie. Oczywiście od razu aktywowałam
      konto w internetowym bok i zdezaktywowałam to świństwo. Poza tym zaczęłam
      próbować kontrolować ten interes. Bo rachunek zawsze płaciłam o kilkadziesiąt
      pln wyższy niż abonament. Przy jednoczesnym permanentnym niewykorzystywaniu
      darmowych minut.. dobra, zamówiłam raz billing i okazało się że smsy zagraniczne
      ze znakami specjalnymi szły jako 5 a nie 1.. OK, to było akurat moje
      niedopatrzenie. Pogodziłam się z już faktem ze praktycznie używając telefonu do
      kilkunastu smsów zagranicznych płacę 60-80 pln przy taryfie Moja era 40.. aż do
      dziś. Właśnie dostałam rk na 200 pln. I na dziś dzień mogę bazować tylko na
      danych z faktury, bo na billing trzeba poczekać kilka dni co najmniej. I co
      widzę na bieżącej fakturze? Po pierwsze: SMS PREMIUM - co prawda tylko za 1,22 z
      VAT, ale jest, choć absolutnie niczego takiego nie wysyłałam. Dlaczego mam
      płacić za smsa którego nie wysyłałam, nawet jeśli jest to tylko 1,22 zł???
      Po drugie, i tu leży przyczyna mojego wkurzenia: na fakturze wisi, ze wygadałam
      4 i pół godziny. No nie. Mam zarejestrowane w telefonie wszystkie połączenia i
      łączny ich czas to max. 2,5 h. Pewnie zaraz jakiś obrońca uciśnionych operatorów
      powie, iż to zaokrąglenia niepełnych minut w górę podwoiły mi czas rozmów?? Nic,
      muszę zacisnąć zęby i poczekać na billing, w potem zobaczymy co dalej. Jadnak po
      tym co właśnie wyczytałam w necie na temat tych sławetnych sms premium, jak
      również innych krętactw, nabrałam złych przeczuć.
      Wspomnę tylko jeszcze o smsowych ofertach handlowych od operatora - żeby się
      tego pozbyć, musiałam ekstra dzwonić do BOK, co kosztowało mnie kolejne kilka
      pln. O otrzymywaniu przez kilka pierwszych dni umowy jakichś debilnych mms-ów z
      plotkami o gwiazdach, na co jako świeża, niczego nieświadoma abonentka Ery nie
      reagowałam, a co się poźniej okazało dodatkową, słono płatną usługą, którą
      trzeba było od razu dezaktywować, a o czym konsultant mnie przy zawieraniu umowy
      nie raczył poinformować. O ciągłych telefonach z biura obsługi w godzinach pracy
      (mojej) z superofertami. O telefonach z call center partnerów handlowych Ery -
      tu wspomnę o jednym banku, - nachalna konsultantka wręcz arogancko mi wciskała
      super kartę kredytową "ale ja nie rozumiem, dlaczego pani NIE CHCE skorzystać,
      skoro za to SIE NIE PŁACI (sic) a będzie Pani za to otrzymywała punkty" He he.
      Długo by tu jeszcze takich niby to drobiażdżków.
      nie jestem jakoś szczególnie oblatana w temacie tel.komórkowej, chciałam telefon
      na abonament (wcześniej przez wiele lat miałam na kartę) tylko po to by mieć
      łączność ze światem, nie ryzykować sytuacji gdy koniecznie muszę zadzwonić, a tu
      konto niedoładowane. Zakładałam z góry pewną elementarną uczciwość operatora.
      Dodam, że wcześniej miałam (i mam nadal) do czynienia z plusem, ale tyle się nie
      nadenerwowałam co w ciągu tego roku pożycia z erą. Jak dla mnie sytuacje które
      tu opisałam, niby drobne incydenty, można argumentować że częściowo przeze mnie
      zawinione, bo czegoś tam nie doczytałam itede.. ale ja uważam że świadczą one o
      kompletnym braku szacunku dla klienta, o robieniu klienta na szaro na każdym
      kroku i kiedy to tylko jest możliwe. I ten brak możliwości bezpłatnego i
      natychmiastowego dostępu do billingów. Podejrzane. Jak dla Era jest spalona.
      • Gość: ....;) Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: 94.75.112.* 05.06.10, 11:46
        wspomniała pani o I-BOA tam jest elektroniczny darmowy wykaz rozmów w formie PDF
        z 12 miesięcy, oraz bieżące połączenia.
        NIKT nie ukrywa przed Panią gdzie Pani dzwoni...
        Co do usługi Granie na czekanie i prenumerat bo tak się nazywają w/w mmsy to w
        regulaminie promocji jest to napisane. Gdyby konsultant miał powiedzieć wszystko
        spędziła by Pani w salonie 3 godziny. Ludzie po to dostajecie Regulaminy żeby je
        czytać a nie palić w domu by cieplej było.
        Szkoda że nie ma tam zapisów, że w momencie podpisania umowy na konto
        sprzedającego zobowiązuje się pani do przelania 10000 zł
        To dopiero by było...
        "ale ja nie czytałam" to ja się pytam Czyja to jest wina???????
        Myślcie ludzie bo wszystkie problemy w/w są winą kogoś kto nie przeczytał, nie
        pomyślał, albo nie poszukał tak jak z rachunkami szczegółowymi.
        Można je mieć za darmo z każdą fakturą albo ich obraz oglądać przez internet.
        Potrafiła Pani znaleźć i wyłączyć granie na czekanie. Trudno się domyśleć że
        rachunek szczegółowy jest w zakładce "płatności"? bardzo trudno. Lepiej
        powiedzieć nie ma i Era wszystko ukrywa.
        • natalia_sankowska1 Re: Kopnęłam Erę w zadek 05.06.10, 12:12
          Dziwi mniej jak to niektórzy potrafią Bóg wie co znaleźć w necie, a
          na stronie swego operatora poruszają się jak we mgle...
          Dziwi też (ale to już chyba pochodna naszej narodowej
          podejrzliwości), że z marszu się zarzuca ukrywanie, nie
          udostępnianie, niecne zamiary itp. rzeczy.
          • Gość: naiwna Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.06.10, 11:34
            strona operatora jest niekoniecznie szczególnie przejrzysta dla użytkownika i
            bywa modyfikowana w czasie, droga Pani. Po pierwsze, a propos tych nieszczęsnych
            wykazów rozmów, rzeczywiście TERAZ JEST DOSTEPNA w pdf historia rozmów dla
            ostatniej faktury. Nie wiem czy nie jest to związane wyłącznie z tym, iż
            zamówiłam do tego okresu rachunek szczegółowy. Do historii z innych faktur jakoś
            nie mogę się dostać (pewnie nie umiem). Jak również do wykazu rozmów z bieżącego
            cyklu rozliczeniowego (lista połączeń - wykaz pakietów - bieżące koszty - gdzie
            jest podana wartość ponad przekroczony pakiet i tyle, żadnego odnośnika do
            billingu, czyli co sie składa na przekroczony limit i to co wykorzystałam w
            ramach abonamentu). Czyli skontrolować mogę dopiero po fakcie, czyli po
            zakończeniu okresu. Po drugie: usługa dołączenia do faktury rachunku
            szczegółowego owszem jest dostępna po jej aktywacji i rzeczywiście jest
            bezpłatna (tak a propos poniższego postu Dzambi). Ale to wiem dopiero po próbie
            aktywowania w ciemno, bez świadomości czy i ile się za to zapłaci. NIE WIEM jak
            było wcześniej z bezpłatnością włączenia na stałe tej usługi, wiem natomiast, iż
            jakiś czas temu (bodajże w ub. roku) gdy chciałam sprawdzić wykaz, to nie było
            możliwości jednorazowego wygenerowania tego w PDF, musiałam zamówić PŁATNY 6
            PLN. Teraz jeszcze nie wiem czy i ile zapłaciłam za ten wykaz, bo nie jak wyżej
            napisałam nie ma wglądu do tego, co się składa na bieżące płatności. Domyślać
            się mogę tylko, że usługa ta jeśli jest aktywowana na stale jest darmowa, jeśli
            okazjonalnie trzeba zapłacić. Nie jestem w stanie udowodnić teraz – po prostu
            nie pamiętam - że w ub. roku gdy interesowałam się tym tematem, to aktywowanie
            na stałe usługi było płatne. Wiem natomiast, że z jakiegoś powodu zamówiłam
            tylko jednorazowy billing, a nie aktywowałam stały.
            Po trzecie: kwestia grania na czekanie. Sorry, ale jest cokolwiek nie w
            porządku dołączanie do pakietu startowego dodatkowych, ponadstandardowych
            płatnych usług, do tego dyskusyjnych pod względem użyteczności i przede
            wszystkim – GUSTÓW klientów. Może w poprzednim poście niepotrzebnie zarzuciłam
            coś konsultantowi pod tym względem. Oczywiście winę ponoszę ja bo trzeba było
            rozszyfrować od A do Z regulamin promocji. Może bym tam znalazła jakieś info a
            może nie. Oczywiście powinnam było się domyślić, że oni mi dołączą akurat granie
            na czekanie i szukać w regulaminach informacji dotyczących akurat grania na
            czekanie. Zapewne było to od razu widoczne w boa tyle że ja zawierając umowę nie
            miałam dostępu do netu, proszę sobie wyobrazić, że nie każdy idzie na tyle z
            czasem, z postępem i z osiągnięciami, i nie każdy MUSI posiadać aktywne dostęp
            do swojego internetowego rachunku. Usługa oferowana przez operatora powinna być
            przejrzysta pod względem jej elementów dla klienta również starszego i będącego
            na opak z techniką. Z tego co tu czytam wynika iż przed zawarciem umowy powinnam
            była przerzucić cały Internet w poszukiwaniu wszelkich informacji o możliwych
            hakach i pułapkach stosowanych przez operatora. Czyli z góry założyć jego niecne
            zamiary. Chore trochę.
            Po czwarte: w wykazie za ostatni cykl widzę iż w pierwszym dniu tamtego okresu
            rozliczeniowego, o godz. 0.13 wykonałam SMS PREMIUM. Ciekawe. Sprawdzę ten numer.
            Po piąte: nie podoba mi się ten protekcjonalny ton Państwa pracowników Ery, Pani
            Natalii i jej Przedmówcy, na tym forum. Z wyższością, pobłażaniem i politowaniem
            komentujecie tutaj posty wściekłych klientów. Jak widać, jeszcze za mało
            abonentów odeszło do konkurencji, byście zaczęli szanować swojego klienta,
            niezależnie od tego czy umie się poruszać w Internecie czy też nie, czy jest to
            ktoś kto 100 razy przeczyta co podpisuje czy też jest to osoba niezbyt kumata.
            Tak jak ja.
            Tyle w temacie, więcej się tu nie będę wypowiadać. Pozdrawiam
            • natalia_sankowska1 @ naiwna 14.06.10, 18:39
              Zaczne od końca: jestem osobą zupełnie prywatną, choć bycie
              pracownikiem jakiejkolwiek firmy nie przynosi ujmy. Ujme przynosi
              złosliwość, podejrzliwość i niefrasobliwość. Mogłabym posunąć się do
              dosadniejszego określenia, bo na tym i innych forach, a także w
              gazetach (dla nieposiadających dojścia do internetu) bez przerwy
              mielą temat czytanie warunków zawieranych umów i regulaminów
              zamawianych usług. Trzeba naprawdę mieć złą wolę by obarczać winą za
              nieprzeczytanie tych dokumentów operatora, konsultanta, mnie, innych
              uczestników forum.
              Nie trzeba doszukiwać się jakichś hazyków podstępnie umieszczonych w
              tych dokumentach, wystarczy dokładnie przeczytać.
              Co do przysyłanych bilingów, ja z ERY je dostaję bezpłatnie od wielu
              lat. Z tym naprawdę nie ma żadnego problemu. Proszę nie wymyślać
              dziwnych rzeczy.
              A z dostępem do internetu, widzę, jednak Pani nie ma wielkiego
              problemu, więc można z niego korzystać z pożytkiem: najpierw
              zapoznac się z nowa ofertą, by przy podpisywaniu umowy lub aneksu
              nie przysporzyć sobie kłopotów.
              w sprawie dziwnego SMS PREMIUM radzę skierowac do operatora
              reklamację, zaś do UKE - skargę w razie jej nie uznania. Radze to
              robić wszystkim, którzy okazali się w podobnej sytuacji. Urząd, jak
              pokazała praktyka, gdy otrzymuje masowe sygnały, zaczyna badać
              problem.
    • Gość: Dzambiii Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: *.aster.pl 08.06.10, 01:46
      Napisałam niedokładnie. Otóż mój nr jest zatrzeżony! I co
      fajniejsze, po mojej awanturze z BOK wszystkie te bzdurne telefony i
      SMS-y skończyły się jak ręką odjął! Kompletna cisza w eterze. Czyli
      jednak nie trzeba było aż 7-miu dni. I zablokowali nawet numery,
      których nie znali (te od SMS-ów).
      Mnie wkurzyli, sami stracili klienta, a wystarczyłaby kompetenta
      osoba z obsługi.
      Ktoś pisał o bilingach. Ja co miesiąc dostaję fakturę z
      wyszczególnionymi numerami telefonów, na które dzwoniłam, czasem
      trwania rozmów i kosztem. To tak na marginesie, żeby nie było, że
      czepiłam się Ery jak wściekła.
      I co ty na to Gościu?
      • Gość: ....:) Re: Kopnęłam Erę w zadek IP: 94.75.112.* 16.06.10, 13:11
        a ja na to że maksymalny czas to 7 dni.... nikt nie mówił że nie może to trwać 2
        dni np.
        co do numerów których Pani nie podała erze.... ciesze się że ustały, ale na
        pewno nie z pomocą ery...
        gratuluje podjęcia wspaniałej decyzji i życzę powodzenia z następnym operatorem,
        który w takiej sytuacji powie proszę sobie poszukać w internecie co to za firma
        i im to zgłosić...
        Wtedy okaże się że era jednak dobra była...
        więc za 2 lata powiem witamy w erze;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka