pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło

IP: *.chello.pl 29.12.08, 13:04
Chyba każda odpowiedź ekspertów UKE kończy się sugestią, że
konsument może zgłosić się do UKE w sprawie mediacji, sądu
polubownego. Dlaczego UKE się tak reklamuje?
Rozwiązanie sprawy przez UKE nie jest takie proste, bo do mediacji
potrzebne jest zaangażowanie drugiej strony konfliktu - innymi słowy
operator może się nie zgodzić, albo zignorować sprawę. Wydaje mi
sie, ale może się mylę UKE nie ma żadnych narzędzi, by
przeciwdziałać takiej sytuacji. Innymi słowy jeśli operator was
oszukał, to może to robić dalej.
Chciałabym wiedzieć, czy ktoś z szanownych forumowiczów otrzymał
pomoc z UKE w rozwiązaniu konfiliktu? Czy ktoś wytoczył sprawę
cywilną w sądzie przeciwko operatorowi?
    • Gość: Karol Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło IP: *.chello.pl 01.01.09, 21:29
      No to może koleżanka się zdziwi, ale mi pomogli. Nietrafione jest absolutnie Twoje stwierdzenie o jakiejs tam reklamie, bo niby jaki interes UKE ma w tym, by sie reklamowac???? Mogli robic jak w innych urzedach, siedziec 8 godz. na stolkach i nie robic nic ponad to co musza.
      Skoro jest to polubowne postepowanie (poczytaj na www.uke.go.pl) to chyba logiczne ze zgoda musi byc i Abonenta i operatora. Nikomu w uke nie płacą (tak na logikę) od ilosci mediacji, wiec chyba uke robi to bo chce pomoc nam, prawda? Trudo wymagac od tego kolesia, zeby na podstawie kilku zdan kierowanych na forum dzialal i nie wiem co nakladal kary na operatorow?, bo ktos napisal cos na forum gazety.
      Czasem warto uruchomic myslenie, np: zeznań podatkowych też nie składa sie przez forum, tylko trzeba pisać do urzędu, przesyłać itd. Nie chcesz pomocy UKE - nic na siłe, mozesz isc do sadu powszechnego i tyle.
      A jak kiedys bedziesz chciala wiedziec jakie maja narzedzia to poczytaj przepisy. Na podst. skargi bronia interesow naszych. Twoim zdaniem to ze sa nizzsze ceny za polaczenia to z dobroci serca operatorow??? Nie to wlasnie dlatego bo uke tak nakazal operatorom. Wiec zanim zaczniesz komus kopac "tylek" to troche sie zastanow. Ciekawe co ty robisz w pracy i jak oceniaja ja inni, bo moze zupelnie inaczej niż ty sadzisz.
      • Gość: Olek o to samo można zapytać rzeczników konsumentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:16
        Witam

        Przez mediacje można załatwić wiele. Zobacz sobie na sprawozdania
        rzeczników konsumentów w BIPach i na innych stronach www (patrz:
        wyszukiwarki). Zazwyczaj udaje im się załatwić pozytywnie ponad
        60%/70% spraw dla konsumentów, które w początkowym okresie wydają
        się być nie do rozwiązania poza sądami polubownymi i powszechnymi.

        Powinniśmy się cieszyć z takich urzędów i instytucji, bo gdyby ich
        nie było, to po poradę to tylko do adwokata za ciężką kasę.

        Więcej pozytywnego myślenia z nowym rokiem.
        Pozdr.
    • natalia_sankowska1 Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło 03.01.09, 18:59
      Z własnego doświadczenia ja bym się nie entuzjowałam zbytnio
      zachętami UKE. Rzecz w tym, że rzeczywiście Urząd jest w stanie
      pomóc przede wszystkim zbiorowo, dlatego informacje od forumowiczów
      ukazujące różne sytuacje są mu w tym pomocne. Natomiast w sprawach
      indywidualnych, niestety, jest o wiele słabszy, ponieważ nie ma
      instrumentów przymusu.
      Mam konflikt z jednym z operatorów, wysyłałam do niego reklamacje,
      przez niego odrzucane wbrew jego własnemu regulaminowi, w końcu w
      piśmie kończącym postępowanie u niego znalazło się pouczenie o
      dalszej ścieżce odwołania się, mianowicie do UKE. Skorzystałam,
      opłaciłam "aktywizację" Urzedu (więc jest coś na rzeczy w tym
      reklamowaniu się: pieniądze niby niewielkie, ale jak się zbierze
      tysiące skarżacych się, to końcowa suma piechotą nie chodzi),
      wysłałam wszelkiego rodzaju materiały (poleconym, całą teczkę - też
      kosztowało), oni, oczywiście, wysłali zapytanie do operatora.
      Stamtąd przyszło samo kłamstwo i, rzecz jasna, odmowa udziału w
      dalszych działaniach z udziałem UKE. No i Urząd musiał zakończyć
      postępowanie. Więc konkretnie niczym mi nie pomogli, bo przepisy nie
      pozwalają. A szkoda, że UKE ze swej strony nie przemysłał sprawy, bo
      należałoby jednak zmienić przepisy tak, by Urząd jednak mógłby się
      zajmować indywidualnymi sprawami poza sądem polubownym. I jeszcze
      jedna sprawa: zakazać sprzedaży tzw. "długów" przez operatorow przed
      skierowaniem sprawy do sądu. Bo sytuacja się komplikuje: toczy sie
      spór, kłamliwy operator hurtem pozbywa się kłopotów,
      zbywając "zadłużenie" firmom-sępom (przy okazji je okłamując, że są
      to kwoty wymagalne i bezsporne), które nekają klientów niesolidnych
      operatorów. Dalej dochodzi do wytoczenia spraw sądowych w trybie
      uproszczonym, bo "sęp" przedstawia prosty komplet dokumentów - umowę
      zakupu długu i pełnomocnictwo dla swojego prawnika. I sąd wydaje
      zaoczny (!) nakaz zapłaty, od którego należy się odwoływać na
      specjalnym druku, dołączając WSZYSTKIE DOWODY NARAZ wraz z opisem,
      CO ONE WŁAŚCIWIE DOWODZĄ (a to praca na kilka godzin dla osoby
      wykwalifikowanej). Uważam, że to, iż kpc pozwala na podobne
      sytuacje, jest skandalem i nalezałoby go zmienić. I w sprawie tej
      zmiany, uważam, powinien wystąpić UKE. Ponieważ nie może
      samodzielnie, powinien uruchomić odpowiednie siły polityczne. A tak
      wiecznie będziemy biegać od Annasza do Kajfasza.
      A ja, nawiasem mówiąc, musiałam czekać na pozew o zapłatę, bo
      sytuacja jest bardzo specyficzna i nawet z mojej strony niezbyt
      wiadomo, jak musiałby być sformułowany pozew.
      Otóż nie wyrażam zbytniego entuzjazmu w sprawach indywidualnych,
      natomiast to, co robi UKE w sprawach zbiorowych (a informację
      czerpie po części z naszych postów), jest OK. I dzięki mu za to.
      • Gość: nie malkontent Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 18:52
        Ja uważam, że zanim prześlę moje dokumenty do UKE i poniosę z tego
        tytułu jakieś koszty i dużo czasu, to mogę np. skonsultować moją
        sprawę na nr tel. UKE 0 801 ... a dodatkowo w federacji konsumentów
        lub u rzecznika konsumentów i będę wiedział, czy moje roszczenia są
        zasadne pod względem prawnym, bo twierdzenie, że operator podaje
        same kłamstwa, to dosyć subiektywne stwierdzenie i tu nie zajmie
        stanowiska żaden prawnik nawet o tytule profesora.

        Jeżeli moje stanowisko jest uzasadnione prawnie, to w/w instytucje
        pomogają na poziomie mediacji, a nie przymusu, ale jeżeli
        odpowiednio uzusadnią prawnie roszczenia konsumenta, to możliwości
        mediacji są o wiele większe, niż tylko zapytanie do operatora z
        prośba o wyjaśnienia. Jeżeli będzie to tylko prośba o wyjaśnienia
        czyli ustosunkowanie sie do reklaamcji konsumenta, no to NIGDY ani
        UKE, ani inna instytucja nie pomoże, a jedynie SPRÓBOWAĆ można w
        sądzie.

        Poza tym w UKE jest sąd polubowny, to też zawsze coś pomimo
        ograniczeń.

        Pozdrawiam
        • natalia_sankowska1 Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło 04.01.09, 21:07
          Telefon konsultacyjny NIC NIE DAJE w przypadku duzej ilosci
          dokumentów (probowalam). Rzecznik konsumentów (powiatowy, np.)
          często jest niedouczony (próbowałam tak w sprawie konfliktu z
          operatorem, jak zwykłej reklamacji sprzętu - musiałam sama go
          uświadamiać, jakie prawa mi przysługują; dopiero wtedy był w stanie
          napisać odpowiednie pismo, właściwie, potrzebowałam jedynie jego
          druku i podpisu, resztę podyktowałam sama, dopiero wtedy
          poskutkowało).
          O kłamstwach świadomie w poście napisałam skrótowo - długo by trzeba
          się rozwodzić. Mam dowody na kłamstwo! Ale co z tego, jak operator
          wycofał się z procedury w UKE, ponieważ JEST DOBROWOLNA, tak samo,
          jak każdy sąd polubowny (jak sama nazwa wskazuje). A każda
          instytucja, łącznie z sądem powszechnym, otrzymując skargę/pozew
          pyta drugą stronę o jej stanowisko. W sądach powszechnych istnieje
          możliwość załatwienia sprawy przedprocesowo.
          Nie zawsze można wysłać pozew do sądu, bo, jak w moim przypadku,
          nawet nie bardzo wiadomo, jak sformułować podstawowe żądanie (o co
          się pozywa). Więc pozostaje czekanie na otrzymanie pozwu.
          Dlatego przestrzegałam przed zbytnim entuzjazmowaniem się w
          przypadku liczenia na pomoc UKE. Niestety, może pozostać jedynie
          droga sądowa, a tu też często bywa niesprawiedliwie (to nie jest
          punkt widzenia osoby "pokrzywdzonej" przez sąd, lecz dłuższa
          obserwacja).
          • Gość: Artur Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło IP: *.aster.pl 12.01.09, 21:00
            a co wy gadacie?! ja rok temu szukalem pomocy w uke i pomogli i
            żadnej kasy nie płacilem (wysłałem maila) i załatwione bylo raz dwa.
            Mediacja to jedno a interwencja/skarga to drugie. Mialem problem z
            bsa i nie dosyć, ze pomogli to jeszcze w netii dostałem niezły
            rabacik:-) dla wszystkich z uke,którzy mi pomogli szacunek!
    • panna_kot Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło 04.02.09, 20:40
      wystarczy do Twojego okręgowego UKE złożyć Skargę na operatora
      telekomunikacyjnego, i opisać całą sprawę. ja po sądach nie chodziłam bo dzięki
      UKE nie trzeba było.

      miło, jeśli do sprawy (skargi) podejdziesz profesjonalnie i będziesz mógł okazać
      kopie umów/ pism w razie gdy Cię o to poproszą

      ja rok temu składałam skargę na Netię która przez 6 m-cy nie umiała mi uruchomić
      netu na połączeniu modemowym (przysyłając faktury jak gdyby nigdy nic) a potem
      straszyła windykatorami gdy odmówiłam ich zapłaty.. mam do dzisiaj cały
      segregator korespondencji którą z Netią wtedy wymieniłam. reklamacji złożyłam
      chyba z 5, i zero efektu.

      wystarczyło opisać sprawę do UKE no i mam od tamtej pory święty spokój i
      przeprosiny na papierze. Umowę i tak im wypowiedziałam, ale z interwencji UKE
      byłam zadowolona - rozwiązali mój problem w przeciągu kilku tygodni. a co do
      sądów - powinnam to zrobić, bo nie mieli prawa moich danych przekazać nikomu z
      zewnatrz bez mojej zgody - jaki dług windykować komuś kto nie ma uruchomionej
      usługi na która podpisał umowę?

      w ogóle polecam Wam praktykę pisania reklamacji domagając się przy tym
      rekompensaty od operatora za niewywiązywanie się z umowy. A dzięki lekturze
      praw konsumenckich, no i kontaktom z UKE - po prostu można się trochę nauczyć z
      prawa.

      Dzisiaj dużo uważniej czytam umowy i regulaminy nim je podpiszę. I nigdy nie
      ufam reklamie typu że coś dostanę za złoty czy za darmo, bo wiem w kapitalizmie
      za darmo nic nie ma..
      Biznes jest biznes, trzeba bronić swoich praw.




      • natalia_sankowska1 Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło 17.02.09, 22:44
        owszem, nalezy bronić swoich praw, ale możliwości UKE są ograniczone
        przez ustawę. Też wysyłałam skargę, przyjęli do rozpatrzenia, przy
        ogólnej sugestii (i Urzędu, i TP S.A., z którą miałam spór) złożyłam
        plik dokumentów i wniosek (za opłatą - 7 zł od wniosku plus za każdą
        stronę załącznika też jakieś pieniążki, co w sumie opiewało na
        niezłą kwotę), ale z powodu sprzeciwu tepsy UKE też zaniechało
        działań, z mediacji nic nie wyszło, a skarga chyba dla nich była
        zbyt skomplikowana (kilka zdarzeń naraz). No i musiałam iść do sądu.
        Skarga na to, że operator udostepnił Pani dane podmiotowi
        postronnemu jest niezasadna, ponieważ w świetle prawa może on
        sprzedać wierzytelność innemu podmiotowi, a że uważa za takową
        niezapłacone faktury (za nieświadczone usługi), to robi to nie po
        raz pierwszy! Natomiast Pani w świetle ustawy Prawo
        telekomunikacyjne jest na pozycji słabszej, bo nie może Pani iść do
        sądu zanim nie wyczerpie drogi reklamacyjnej (a tu znów zdarzenia
        moga się nakładać na siebie i gmatwać sprawę).
        Owszem, ostatnimi czasy Urząd się poprawił, ale i tak my jako
        konsumenci usług telekomów jesteśmy w pozycji nierównoprawnej -
        chociażby z powodu zapisu, że nasze roszczenia do operatorów
        przedawniają się po roku, wtedy jak roszczenia telekomów - po dwóch,
        a ostatnio sady stoją na pozycji, że nawet po trzech! Na
        dodatek, "długi" pakietowo skupują firemki z głębokiej prowincji i
        sprawy sądowe inicjują w swoich (nieraz aż dosłownie) sądach
        powołując się na stanowisko SN. I klient - często skrzywdzony - z
        obawy o przegranie sprawy musi jechać przez całą Polskę i tłumaczyć
        zawiłosci prawa telekomunikacyjnego nie tylko powodowi, który na nim
        sie nie zna, ale często też sędzi, który, mimo iż przyjął sprawę do
        rozpatrzenia, nie zadał sobie trudu przynajmniej przewertować
        dokumenty sprawy i stosowną ustawę.
        Nie zniechęcam nikogo, wręcz przeciwnie, uważam, że póki nie
        będziemy walczyć o swoje prawa i pomagać sobie w tej walce,
        tzw. "firmy" będą uważały nas, klientów, z których one zyją, za
        bydło i towar do sprzedania sepom-windykatorom.
    • Gość: gosc Re: pytanie do UKE i tych, którym UKE pomogło IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.09, 17:31
      bo u nas każdy robi co sie podoba ostatnim przypadkiem był jan rokita myslał że leci lotem bo w polsce mu wszystko wolno, a szwaby mu tyłek spałowali i postawili zarzuty odrazu, zakaz wstępu do lufthansy itp dało się odrazu?
Pełna wersja