Czy UKE jest naprawdę bezsilne?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 21:11
Kiedy operator nie wywiązuje się z umowy i zwleka z naprawą linii
telefonicznej UKE może tylko "mediować"? Po wcześniejszym zgłoszeniu
reklamacji TP nie określiło terminu naprawy. Po interwencji UKE wyznaczono ją
- miła się dokonać w terminie ... 9 miesięcy! Nie można nic zrobić? Pozostaje
tylko droga sądowa? Na czym polega luka prawna w tym przypadku?
    • natalia_sankowska1 Re: Czy UKE jest naprawdę bezsilne? 18.01.09, 13:23
      Luka prawna polega na tym, że UKE a) nakazowo może działać jedynie w
      sprawie tzw. "interesów zbiorowych": może nakazać firmie wprowadzić
      zmiany w regulamin, jeżeli nie odpowiada on wymogom ustawy
      telekomunikacyjnej i kc, może nałożyć karę pieniężną za praktyki
      monopolistyczne itp.; b)w sprawach poszczególnych klientów może
      działac na bazie polubownej, a to oznacza, że na ten tryb mają się
      zgodzić obie strony, co nie leży w interesie operatorów, którzy moga
      zastraszać klientów za pomocą szantażu we własnym wykonaniu lub w
      wykonaniu firm "windykacyjnych"; c)nie może występować w obronie
      poszczególnych klientów operatorów, jezeli są nimi firmy. Tu należy
      sie kierować innym ustawodawstwem, więc od początku sąd i jeszcze
      raz sąd.
      Reasumując, pole działalności w sprawach indywidualnych zawęża się
      do klientów indywidualnych ("konsumentów" w rozumieniu specjalnych
      ustaw i kc) i zgody stron na mediacje/sąd polubowny.
      Nie ma takiej siły, by zrobić działania w zakresie mediacyjno-
      polubownym przymusowymi, mimo ze bardzo by się chciało.
      W ogole wszelkiego rodzaju sprawy nakazowe z istoty rzeczy opierają
      się o sąd powszechny.
    • sprytne_kartofelki Re: Czy UKE jest naprawdę bezsilne? 26.01.09, 22:26
      Jak widać, UKE traktuje to Forum jako populistyczny dodatek do wątłej
      działalności Urzędu, a co za tym idzie, telekceważy Forumowiczów. Z czego to
      wynika? Wiadomo: z lenistwa. Urzędnikom nie chce się wypełniać poleceń
      przełożonych, nie chce się rozwiązywać problemów klientów telekomów. Wolą
      obnażać swoją bezradność, obnażać to, że UKE służy tak na prawdę rozgrywkom
      politycznym, usadzaniu na stołkach posłusznych pasibrzuchów. O tym większość z
      nas wie, natomiast ci którzy nie wiedzieli - wiedzą teraz: jesteśmy koncertowo
      olewani przez "ekspertów" UKE.
      • natalia_sankowska1 Re: Czy UKE jest naprawdę bezsilne? 27.01.09, 12:13
        Wina nie leży jedynie po stronie UKE. Rzecz w tym, że istniejące
        ustawodawstwo ustawia Urząd w określonej pozycji. Istniejące ustawy -
        m.in. Ustawo prawo telekomunikacyjne, pozwalają Urzędowi jedynie na
        określone działania (prawda, i w ich ramach można by było działać z
        większą energią), nawet ograniczając w pewnym sensie prawa
        konsumentów (uważam, że sporna jest dyspozycja, pozwalająca
        konsumentowi zwracać się do sądu powszechnego tylko po wyczerpaniu
        drogi reklamacyjnej - która nawet teoretycznie nie jest szybka, zaś
        w praktyce jeszcze sie wydłuża). Ustala także termin przedawnienia
        roszczeń - znacznie krótszy, niż nawet w sporach z dziedziny prawa
        pracy.
        Uważam, że Urzedowi można zarzucić brak inicjatywy zmian w
        istniejącym ustawodawstwie. Oczywiście, nie mając prawa inicjowanie
        takich zmian, Urząd powinien dołozyć starań, by obserwacje prakyki
        stosowania prawa i wnioski z tego wynikające zostały uwzględnione,
        powinien poprzez swoje kontakty ze sferą polityki wpłynąć na organ
        ustawodawczy, by mankamenty istniejącego prawa zostały poprawione, a
        samo prawo było sprawniej stosowane.
Pełna wersja