dunia34
19.02.09, 00:14
W grudniu (22 grudnia)zadzwonili do mnie z Orange w celu
przedłużenia umowy, która skończyła się dwa miesiące wcześniej.
Zapropnowali mi 1000 minut z wybranm numerem i 180 minut w weekendy.
Zgodziłam się pytając się od kiedy to będzie obowiązywać pan z
Orange powiedział że od zaraz. Na wszelki wypadek jeszcze przed
końcem miesiąca upewniłam się w salonie Orange. Pani powiedziała,że
nowa oferta już obowiązuje. Okres rozliczeniwy rozpoczynał mi się 1
stycznia. Pod koniec stycznia przyszedł mi wysoki rachunek
telefoniczny. Pojechałam do głównego Punktu Obsługi klienta Orange
tam pani przyjeła reklamację powiedziała, że musiała zajść jakaś
pomyłka i sama podyktowała mi treść pisma reklamacyjnego. Wczoraj
dostałam pismo od Orange, że nie ma podstaw dla mojej reklamacji, a
umowa została przez nich zarejestrowana 5 stycznia i promocyjne
usługi będę miała w lutym. Jak to możliwe, że trzy osoby pracyjące w
Orange były osobami niekompetentnymi wprowadzając mnie w błąd i skąd
ja mam wiedzieć kiedy oni zechcą zarejestrować u siebie umowę.
Czy to nie jest oczywiste, że nowy aneks do umowy obowiązuje kiedy
skończy się poprzednia umowa i z nowym okresem rozliczeniowym?
Bardzo proszę wszystkich o pomoc