Gość: ramon
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.05.09, 11:41
Mój ojciec, 64 lata, hipohondyrcznie bojąc się o swój stan zdrowia, chciał
zapewnić sobie jakiś stały kontakt z domem w razie czego. Załapał się
okazyjnie (ulotki!) na telefon za 1 zł w Orange. Oczywiście nie ma nic za
darmo, bo to umowa na 3 lata na abonament typu mix, czyli z obowiązkowym
doładowaniem. Co się okazało, jak przyjechałem do niego i zobaczyłem co
podpisał. Oczywisćie żadnego regulaminu mu nie wręczono, choc podpis mówi, że
go otrzymał. Sprzedawca oczywiście nie powiedział o kruczkach, tylko, że ma
doładowywać i tyle.
Ojciec nie bardzo się orientuje, więc z ochotą podpisał nie widząc, że nie ma
regulaminu.
Poszedłem do tego punktu, wypytałem jak to jest po czym ujawniłem co i komu
wcisnęli, lekko ochrzaniłem kierownika, mówiąc, że teraz to ojciec może
rozwiązać umowę, bo go po prostu naciągnęli nie mówiąc o wszystkim, a także
nie dając wszystkch załączników do umowy
I byli skłonni zmięknąć, tylko ojciec już chciał pozostać przy tym co miał.
Ale warto drani poustawiać.