au pair w USA

12.04.04, 15:44
hej dziewczyny( i byc moze chlopacy) wybieram sie do USA jako au pair, Jestem
bardzo ciekwa opinii, doswiadczen, przezyc osob ktore pracowaly w USA jako
AUPAIR. Z jakimi problemami sie spotkaliscie w USA? Jakie roznice kulturowe
zaobserwowaliscie? Jaki jest stosunek opiekunka- dziecko? slyszalam Ze tam
opiekunka nie ma nic do powiedzenia, dzieciak zawsze ma racje. czy to prawda?
slyszalam tez o au pair "szofer"dzieci wozi sie nieustanie na kolejne
zajecia, nie maja na nic czasu. Slowem piszcie wszystko co was zadziwilo
pozytywnie i negatywnie w tej pracy w USA!!!!
    • mijaczek Re: au pair w USA 14.04.04, 10:08
      Prasolko!
      Ja pol roku temu wrocilam ze stanow, gdzie bylam operka. Moje doswiadczenie to
      dwie rodziny, trojka dzieci (w pierwszej rodzinie 2,5 letni chlopiec, w drugiej
      dziewczynki - 7 i 10 lat), historie mojego pobytu u pierwszej rodziny mozesz
      przeczytac w watku "byc au-pair", a moja druga rodzina to temat na
      ksiazke...dluuuuga ksiazke.
      O byciu au-pair moge ci poweiedziec tylko tyle, ze jest on dla kazdej operki
      naprawde inny i zalezy od wielu czynnikow. Nie tylko od rodziny, w ktorej sie
      jest, przede wszystkim chyba od wlasnego nastawienia i oczekiwan. To naprawde
      trydno generalizowac. Moja historia jest przykladem skrajnym, ale znalam i znam
      operki, ktore czuly/czuja sie swietnie w swoich rodzinach. Poznalam rodziny, w
      ktorych nie przezylabym jednego dnia, a byly rowniez i takie, ktore mnie (nie
      bylam ich operka) traktowaly prawie jak corke. Amerykanie sa tacy sami jak
      Polacy, Francuzi czy Japonczycy. Mozesz trafic na debili i na ludzi
      najcudowniejszych na swiecie.
      Moja rada jest taka - jesli juz zdecydujesz sie na wyjazd, nie traktuj rozmow z
      rodzinami jako czegos przez co trzeba przebrnac "a potem jakos to bedzie".
      Wypytuj sie ow szystko, tak jak twoi przyszly hosci beda sie pytac o wszystko.
      Najlepiej jest wiedziec od samego poczatku gdzie i po co sie jedzie. Oczywiscie
      czesto sie zdarza, ze po przyjezdzie do rodziny niektore sprawy wygladaja
      inaczej niz mialy, ale pamietaj, ze istnieje cos takie jak rematch, czyli po
      jakims czasie mozesz zawsze zmienic rodzine (znam operki, ktore zmienialy
      rodziny po 2 tygodniach i takie, ktore zmienialy rodziny po 7 miesiacach.)
      Jesli bedziesz korzystac z biura w Polsce to ich przede wszystkim wypytaj o
      wszystko (oni oczywiscie nie powiedza ci nic o rodzinie, ale o twoich prawach i
      ogolnych obowiazkach).
      Daj znac jak sie juz zdecydujesz to moge ci podpowiedziec kilka rzeczy.
      Powodzenia
      Mia vel operka2
    • martitka24 Re: au pair w USA 22.04.04, 21:57
      hey Ja bylam au pair-ka w CT. bardzo dobrze wspominam caly wyjaz ale moze po
      prostu mialam szczescie i trafilam do swietnych ludzi bo z doswiadczen
      kolezanek wiem ze nie zawsze jest tak rozowo. Moja rada zawsze poczekaj troszke
      nie spiesz sie z decyzja wyboru rodziny, oni zadzwonia i na pewno tych
      propozycji dostaniesz duzo bo choc maja wybor dostajac dziesiatki ofert od
      dziewczyn to zapotrzebowanie na au pair jest niesamowicie duze. Co do relacji
      niania dziecko w stanach to wiesz to zalezy, ogolnie dzieci wychowje sie tam
      bezstresowo i to widac na kazdym kroku, czasami to bardzo mnie to nawet
      smieszylo, za kazdym razem kiedy dzieciak cos zrobil to wszyscy w
      kolo "klaskali" i ogolnie to ich ulbionym zwrotem bylo "Good job:) sama zreszta
      do tego przywyklam i lapala sie na tym ze nie zaleznie od tego czy moim
      chlopcom cos wyszlo czy nie to zawsze moowilam chciaz by ze niezla proba:) no
      ale odeszlam troszke od tematu a wiec wracajac do realcji ty-dziecia to
      wszystko zalezy od tego jak sbie to na poczatku ustawisz, jak pokazesz
      dziciakowi ze na wszystko mu pozwalasz to on to zawsze wykorzysta a jak mu
      uswiadomisz ze to ty jestes gora to bedzie sie staral slchac. No ale to jak
      zawsze latwo sie mowi...mi osobiscie udalo sie zlapac swietny kontakt z
      dzieciakami i zawsze sie mnie slchali ale to w duzej mierze zalezalo od mojej
      host ktora byla strasznie rowna babka. Ogolnie to ja tak przynajmniej robila i
      to bardzo mi pomoglo na poczatku , to pytalam, pytalam i jeszcze raz pytalam
      moja host jak ona wychowje dzieci czego od nich wymaga, na co im pozwala, etc.
      czasami to sama sie z siebie sialam ze taka jestem dociekliwa ale uwierz to
      procentowalo w przyszlosci, bo jak jestes nowa to dziciaki nie sa glpie i
      wiedza ze nie za bardzo zdajesz sobie sprawe z tego co im wolno a czego nie i
      jak tylko rodzicow nie ma to zaraz staraja sie Ci wmowic ze mama czy byla au-
      pair(o!!! z tym to pewnie sie niejednokrotnie spotkasz:) pozwalala im to czy
      tamto zrobic, a jak bedzisz wiedziec ze to nie prawda to jakos to im
      przetmaczysz:) Ogolnie to wszystko wyjdzie w praniau jak to mowia no bo nie
      wiesz na kogo trafisz ale cala organizacja au pair jest swietnie zorganizowana
      nie mowie tu o osobach ktore teroretycznie sie maja au -pairkami opiekowac bo
      to smiechu warta opieka ale o tym ze zaraz po przyjezdzie dostajesz liste
      wszystkich au -pair w okolicy i one takze dostaja twj telefon wiec juz w
      pierwszych dniach po przyjezdzie mozesz liczyc na telefony od innych dziewczyn
      co na poczatku jest bardzo mile i niesamowice pomocne a w przyszlosci to robia
      sie z tego przyjaznie na cale zycie, bo jak tak przebywasz z kims w obcym kraju
      to to niesamowicie zbliza. Oczywiscie w razie klopotow mozesz zawsze zmienic
      rodzinke, no na samym poczatku wszyscy powiedza Ci ze to nie mozliwe ze to
      tylko w jakis wyjatkowych przypadkach,a jak juz pojawia sie klopoty to ludzie
      ktorzy teoretycznie maja sie au pairkami zajmowac powiedza ci ze ze zmiana moga
      byc problemy, ze mozesz wrocic do kraju, ble, ble, ble.. jak by juz tak sie
      zdazylo czego nie zycze to nic sie nie przejm znajda Ci rodzine tylko Cie
      najpierw troszke zestresja, znalam wiele dziewczyn ktore rodzinki pozmienialy a
      nie znalam ani jednej ktorej w koncu nie znalexli by nowej "host family". ale
      to ta ciemna strona;) Ogolnie program au pair to wielka przygoda, ja nigdy nie
      zwiedzilam wylu miejsc( NY city,Boston,Niagara Falls, California, Nevada,
      Floryda, Washington, etc)nie poznalam ludzi z tak odleglych jak
      Afryka,Australia, Brazylia, ...krajow i nie nauczylam sie tyle o sobie samej bo
      wbrew pozorom choc mila i niesamowita to jednak tak troszeczke to przyspieszona
      szkola zycia ale polecam ja serdecznie:) ja choc minelo juz ponad pol roku to
      strasznie tesknie za moimi dzieciakami za znajomymi ktorych tam zostawilam(
      zreszta wiekszosc au pair-ek po programie zostaje w stanach , sama sie dziwie
      ze ten program jeszcze istnieje:) bo wiekszosc z nich zostala w tych samych
      rodzinkach) zycze udanego pobytu i nie zmarnj szansy to okazja jedna na cale
      zycie:)
      • operka3 Re: au pair w USA 23.04.04, 03:06
        martitka24 napisała:

        A ja byłam operką w okolicach DC i dalej tu jestem. Wyjazd potraktowałam jako
        szansę dostania się do USA. Do dzieci to ja się nie nadaję.
        Pierwsza rodzina była na pierwszy rzut oka w porzo, ale coś im sie we mnie nie
        podobało, to se zmienili na jakąś rozlazłą szantrapę z RPA, a ja trafiłam do
        dwóch gnojków 9 i 12 lat, którzy nawet rodzicom, usiłującym jakąś dyscyplinę
        wprowadzić, potrafili włazić na głowę i nie zawracać sobie głowy słuchaniem
        kogokolwiek. Mozna było godzinami prosić gnojka, żeby zadanie odrobił, a ten
        latał po całej chałupie w skarpetkach nie do pary i robił wszystko, tylko nie
        zadanie. Inni pewnie dadzą się wychować. Jak się im zabroni więcej niż rodzice
        pozwalają to nic się im nie stanie. A jak bachor mówi, że mama coś tam, albo że
        poprzednia operka coś tam, to ty mów, że ty jesteś ty i ty będziesz tak a nie
        inaczej. Moi na ten przykład byli bardzo rozżaleni jak nie chciałam po spiących
        policjantach na pełnej prędkości przejeżdżać.
        Z Polski trudno jest wybrać rodzinę tak, żeby wszystko pasowało, bo jak nigdy w
        USA nie byłas, to nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, jacy tu są ludzie i jak
        się mieszka. Róznie jest też z obowiązkami i przywilejami. Generalnie trzeba
        mieć samochód do dyspozycji i wolne weekendy, resztę jakos się dogra. Trzeba
        tylko pamiętać, że za uderzenie dziecka może czekac kryminał. Jedna paniena za
        zamknięcie dziecka w samochodzie jak robiła jakieś niewielkie zakupy trafiła na
        7 dni do aresztu.
        Co do opieki nad operkmi, to różne opinie w narodzie krążą. Ta counselorka, do
        której trafiłam po zmianie okazała sie bardzo równą kobitą, byłą operką z
        Litwy, która doskonale rozumiała wszystkie problemy operek (poznałam rodzinę, u
        której zaczynała karierę, teraz tam kumpela kibluje - twarda sztuka z niej
        jest). Tam jest taki 7-letni gnojek, który ją chwali jak ma ładny stanik i
        ogólnie mówi, że ma ładne cycki i ze się z nią ożeni jak będzie duży.
        Z kolei jest tez w okolicy Polka - counselorka, która nie ma najlepszej opinii
        wsród Polek - operek, a mi podpadła, jak byłam w rematchu i mi powiedziała, ze
        moge sobie wrócic do Polski jak chcę.
        Powroty do kraju w razie niepowodzenia tutaj - 2 przypadki -jednej się
        wszystko nie podobało, cokolwiek by to nie było i po czwartej z rzędu rodzinie
        sama się wyniosła, a druga twierdziła, że ma za mało przygód, a jak pojechały
        do NY, to zamiast szukać przygód w Polakowach i Murzynowach po nocy, chciała
        iśc do kina. Bóg z nią.
        Co do przyjaźni, to mogłabym wiele powiedzieć, więcej nie na temat, ale takich
        kumpel jak tutaj to chyba nigdzie jeszce nie miałam, a mieszkało się tu i
        ówdzie.
        Jak trafisz do jakiegoś cywilizowanego miasta, to poznasz ten tygiel
        amerykański, gdzie kultura polega na braku kultury, a większość nie wie, gdzie
        Europa leży. A jak trafisz do takiej na ten przykład Georgii, gdize mieszkają
        peasanty, to wiej stamtąd, bo Cię będa pytali, dlaczego w Twoim wieku tak
        kiepsko mowisz po angielsku. A jak im odpowiesz, że to dlatego, ze jesteś z
        Chin, to uwierzą i jak im pokażesz Chiny na globusie, to jedni przyjma to jako
        najciekawszą lekcję na świecie, a inni zapomną za minutę.
        I na koniec jedna, bardzo ważna rada - jak myslisz, że nie jesteś w stanie
        wytrzymać bez rodziny i znajomych więcej jak 3 miechy, to nie wyjeżdżaj dalej
        niz do Szwajcarii. Tesknota zżera człowieka tragicznie. Jedni przez to z pomoca
        przyjaciół tu nabytych przechodzą, inni popadają w choroby psychiczne.
        • mijaczek Re: au pair w USA 23.04.04, 09:42
          operka3 - jakkolwiek masz na imie - gratuluje! Trafilas w samo sedno programu
          au-pair! Amen. To jest to.
          Podpisuje sie obiema lapkami i noziami!
          Pozdrafiam,
          Mia
Pełna wersja