Z drugiej strony...

15.04.04, 15:37
Czesc!

Mieszkam w Holandii i spodziewam sie dziecka. W prawdzie zapisalam sie juz
dzidzie na liste do zlobka, ale wciaz rozwazam ewentualnosc zaproszenia do
siebie au-pair. Nie jestem przekonana co do tego pomyslu, podobnie pewnie jak
nie wszystkie Wy wiecie na pewno czy chcecie byc au-pair, czy traficie na
fajne rodziny, czy wyjazd spelni Wasze oczekiwania.. itp itd. Wiec ja rowniez
nie do konca mam pewnosc, czy oddanie swojego dziecka, czesci swojej
prywatnosci jest rozwiazaniem optymalnym.

Dlatego jestem wlasnie tutaj i mam nadzieje, ze kto jak kto, ale moze wlasnie
Wy bedziecie mi w stanie troche pomoc..?

Jesli chodzi o kwestie organizacyjno-finansowa to zastanawiam sie nad opcja
au-pair na 3 lub 4 dni w tygodniu (w zaleznosci od tego o ile uda mi sie
skrocic obecny etat w pracy). Porownujac do kosztow zlobka bylabym w stanie
zaplacic 250-300 Euro miesiecznie (w zaleznosci od tego ile dni pracy) +
oczywiscie osobny pokoj, jedzenie, ubezpieczenie, szkola jezykowa (NL).

Zastanawiam sie czy jako Polka nie jestem w pewien sposob "nieatrakcyjnym
pracodawca" (i pracodawce prosze traktowac w cudzyslowiu) z uwagi na to, ze
idea au-pair jest poznawanie obcej kultury, jezyka, a ja jestem
najnormalniejsza Polka :-)

Zastanawiam sie co myslicie o takim pomysle i czy ktos bylby w stanie mnie
przekonac, ze to nie poroniony pomysl? No i pytanie podstawowe - jak zaufac
obcej osobie, czy da sobie rade z 5-miesiecznym niemowlakiem? Przeciez od au-
pair nie wymaga sie dyplomow pielegniarskich ani kursow pedagogicznych..

Czekam na Wasze reakcje
Pozdrawiam i zycze udanego au-pairowania

Nesla
    • kaja_ Re: Z drugiej strony... 15.04.04, 19:47
      moim zdaniem pomysł fajny, myślę, że najtrudniejsza będzie rezygnacja z części
      prywatności
      w ogóle uważam, że rodzina przyjmująca au pair jest w trudniejszej sytuacji niż
      sama au pair, bo zostawia pod opieką obcej osoby swoje dziecko lub dzieci no i
      ta obca osoba mieszka z rodziną
      ale to są tylko takie moje rozważania, bo ja nie byłam au pair, dopiero planuję

      jeśli chodzi o 5-cio miesięczne dziecko to ja bym wymagała od au pair co
      najmniej ukończenia kursu udzielania pierwszej pomocy i referencji, które
      trzeba sprawdzić
      poza tym może się zdarzyć, że jakaś studentka pedagogiki itp. chce poznać
      Holandię i zostanie u Ciebie operką
      myślę też że jednak selekcja wstępna zrobi się sama bo jednak (raczej)
      dziewczyna która nie opiekowała się takim maluchem nie będzie się porywała z
      motyką na słońce
      to że nie jesteś Holenderką pewnie działa na Twoją niekorzyść, ale z drugiej
      strony może operka będzie chciała za jednym zamachem poznać dwie kultury, dwa
      języki, a może np. jest z pochodzenia Polką i chce się dowiedzieć czegoś o
      Polsce ale także o Holandii

      na pewno jeśli nie zrobisz nic w tym kierunku to się nie przekonasz :-)
      powodzenia!
    • moore_ash Re: Z drugiej strony... 20.04.04, 19:58
      Nesla!

      napisz mi prosze gdzie konkretnie mieszkasz. tak sie sklada, ze tez jestem w
      holandii a rodzina u ktorej jestem teraz jakos zaczyna mnie nudzic i pewnie
      niedlugo bede sie rozgladal za jakas alternatywa. moze sie dogdadmy?:)

      pozdr.
      tb
    • martitka24 Re: Z drugiej strony... 23.04.04, 00:50
      hey
      wiesz bedac au pair czesto zastanawialysmy sie z dziewczynami czy jak bedziemy
      miec wlasne dzieci to chcialy bysmy miec au pairki i jednoglosnie doszlysmy do
      wniosku ze NIE. Ja akrat strasznie kochalam dzieciaki ktorymi sie zajmowalam bo
      byly naprawde cudowne ale to nie o to chodzi... wiekszosc au pair-ek
      traktowala zajmowanie sie dzieciakami jak najgorsza kare i naprawde epitetow
      jakich mozna sie bylo naslchac o tych biednych dzieciakach to lepiej nie
      powtarzac. Ale wszystko zalezy od tego jak ty bedziesz traktowac au pair-ke, bo
      taki jak bedzie twoj stosnek do niej taki bedzie jej do twoich dzieci. Ja
      mialam swietna host family traktowali mnie jak czlonka rodziny i to owocowalo w
      tym ze ja te dzieciaki traktowalam jak swoje rodzenstwo, bo to tak jak w zyciu
      jak ty komu tak ktos tobie, a au pair moze sie zemscic na tobie poprzez twoje
      dziecko. wiem ze powinna mnie obowiazywac jakas solidarnosc w koncu bylam au
      pair-ka ale jestes polka wiec odpowiadam...:)no wiec powiem Ci jeszcze jedno
      masz male dziecko a z mojego doswiadczenia au pairki nie maja najmniejszego
      doswiadczenia w opiece nad dzieciakami wiec ja osobiscie swojego dziecka bym im
      nie powierzyla, ale wybor nalezy do Ciebie...
    • operka3 Re: Z drugiej strony... 23.04.04, 03:25
      Siema,
      ja bym się zastanowiła jednak nad operką. Tylko teraz kwestie następujące się
      pojawiają - czy chcesz organizować to przedsięwzięcie przez agencję (i jak
      wówczas wygląda koszt w porównaniu do tego, co chcesz zaoferować), czy chcesz,
      żeby to była Polka - to by znacznie ułatwiło sprawę (gdybym ja miała jechać do
      Holandii, a po holendersku umiem wymienić nazwy piwa, to bym oddała obie
      ćwierćdolarówki za polską rodzinę) - czyli rozwiewam chyba Twoje watpliowści co
      do atrakcyjności jako pracodawcy, bo zawszeć to łatwiej się zapytać po polsku
      gdzie do dyskoteki na najlepsze towary pójśc niż cos tam dukac po holendersku i
      udawać, że się rozumie odpowiedź. Kulturę poznaje się przez obserwację,
      niekoniecznie przez rozmowy. Możecie się dzielić swoimi spostrzeżeniami nt.
      Holandii w ojczystym języku. Zreszta, wyślesz laskę na łowy, przygrucha sobie
      jakiego Holendra i będa konwersowali w długie księzycowe wieczory. Może ją na
      wycieczkę zabierze albo co.
      A jakbyś na przykład miała kogos znajomego - córkę koleżanki, albo jakąs panne
      z innego polecenia, to się nie wahaj jej ściągnąc do siebie. Przecież Ty tez (o
      ile to Twoje pierwsze dizecko) nie masz doświadczenia z niemowlakami.
      Obiektywnie rzecz biorąc, przy obecnym bezrobociu w Polsce, taka operka powinna
      Cię po nogach całować, że umozliwiasz jej wyjazd do Europy i od razu jakieś
      zajęcie.
      • slotna Re: Z drugiej strony... 23.04.04, 12:37
        Hehe, no własnie;) ja bym całowała;)) tylko... nie mam doświadczenia z
        niemowlakami. Ot, problem ;-/
        W piatek podpisuję umowę z biurem. Aaaa....
      • moore_ash ja nie chce byc niemily... 27.04.04, 19:39
        ... ale takiego steku bzdur juz dawno nie czytalem.
        nie bierz tego do siebie.

        pozdr.
        tb
      • nesla Re: Z drugiej strony... 28.04.04, 16:00
        Dzieki wszystkim za odpowiedzi. Tak jak sie spodziewalam, piszecie roznie,
        chyba nigdy sie nie ma pewnosci dopoki sie nie sprobuje, nie?

        Dziecka sie spodziewam dopiero w listopadzie, potem 3 miesiace urlopu
        macierzynskiego, wiec ewentualna oferta bylaby aktualna dopiero od przyszlego
        roku (w odpowiedzi moore_ash), z reszta i tak nie oddalabym niemowlaka w rece
        20-paroletniego chlopaka, bo odnioslam wrazenie ze moore_ash to chlopak (czy
        sie myle?) i bez obrazy prosze!! ale skoro twoja rodzina cie nudzi to u mnie z
        niemowlakiem dopiero bys sie zanudzil! :-)

        operko,
        chyba mowimy tym samym jezykiem (i wiesz o co mi chodzi), mysle, ze faktycznie
        mozna roznie trafic, ale wierze, ze dziewczyny nie przyjezdzaja tutaj ze zlymi
        zamiarami, bo przeciez im chodzi o ciekawe spedzenie czasu, a nie spedzenie go
        na klotniach i wyzywaniu sie na cudzych dzieciach? Gdyby sie okazalo, ze
        dziewczyna nadaje na tych samych falach to moze i razem bysmy nie raz poszalaly
        w dyskotekach, czy pozwiedzaly Holandie, sama mam dopiero 29 lat, wiec istnieje
        szansa, ze bysmy sie zaprzyjaznily. Nie wyobrazam sobie mieszkac pod jednym
        dachem z kims, z kim kontakty mialabym ograniczone do polecen.. Ale nie
        znioslabym obcych ludzi bez zapowiedzi, nie wracania na noc bez uprzedzenia,
        zaniedbywania dziecka, czy jakiegokolwiek oszukiwania.

        Nie chce korzystac z posrednictwa, bo wiem dokladnie jak to wyglada, wcale nie
        ma wiekszej szansy na kogos doswiadczonego, zaufanego, a koszty jakie
        ponioslabym za posrednictwo czynia cala impreze malo atrakcyjna finansowo w
        porownaniu do zlobka. Nie wiem jak znalezc taka au-pair bez posrednika i jak
        wyglada sprawa wiz od maja tego roku? Czy nadal wymagane beda wizy au-pair? Wie
        ktos? Mam znajomych i rodzine w Polsce, mogliby przesluchac potencjalne
        kandydatki z okolic Krakowa.

        Dziekuje Wam za odpowiedzi, sprawa nadal otwarta, sama jestem ciekawa co z tego
        wyjdzie :-)

        Pozdrawiam
        nesla
Pełna wersja