Dodaj do ulubionych

CO ZROBIC JESLI BIURO NIE ZNALAZLO MI RODZINY??

02.07.04, 18:55
a jest juz pozno jesli chodzi o wakacje i nie wiem co robic...jest cos co
moge zrobic?oprocz CZEKANIA???
Obserwuj wątek
    • aga5 Re: CO ZROBIC JESLI BIURO NIE ZNALAZLO MI RODZINY 02.07.04, 19:36
      kurcze niezbyt wesola sprawa. moze teraz poszukaj cos na wlasna reke, przez
      internet ?
      ps. a jak sie nazywa biuro , z ktorego mialas jechac?moja kol kiedys zostala
      oszukana przez " pewne" biuro i malo tego,ze nie wyjechala, to jeszcze jej kasy
      nie oddali :(
      pozdrowka i zycze udanych poszukiwan :)
    • anulka7 Re: CO ZROBIC JESLI BIURO NIE ZNALAZLO MI RODZINY 02.07.04, 22:54
      no jeśli chciałas jechać na 3 m-ce to mozesz zrobić poprawke że chcesz być
      dłużej(jeśli mozesz) i może wtedy ktoś Cie weźmie. albo jest taka stronka
      www.ser-ver.com/centrum/indexrodziny.html gdzie można przeglądac
      bezpośrednio oferty rodzin , ja coprawda tylko próbowałam sie z tym biurem
      skontaktować i nikt nie dał żadnej odpowiedzi ale ja im słałam mejle, możesz
      tam zadzwonić i zapytać, na stronce mają b dużo ofert rodzin w bazie, dużo jest
      własnie na wakacje i to potrzebnych as soon as possible, więc może u nich
      jeszcze sie da..
    • mary_an Re: CO ZROBIC JESLI BIURO NIE ZNALAZLO MI RODZINY 03.07.04, 10:13
      Kilka dni temu przyszla do mnie kolezanka. Marudzila i marudzila, ze nie ma co
      zrobic w wakacje - zaproponowalam jej wyjazd au-pair (tak jak ja robie).
      Stwierdzila, ze w sumie czemu nie.

      Zalozylysmy kilka profili, dalysmy duzo ogloszen w internecie. Po 3 dniach
      miala oferte do Irlandii, Luxemburga i Londynu. Zdecydowala sie na Londyn i za
      3 dni jedzie. Faksem wysyla umowe, wszystko ma uzgodnione, bilety dzis kupuje.

      Skoro u nas od wyslania oferty do wyjazdu minal tydzien, to ja nie wiem jak te
      biura to robia, ze przez 3 miesiace nic nie moga znalezc!!
    • mijaczek A ja mam małe pytanko :o) 03.07.04, 11:42
      Biuro ESPA to nie tylko internetowa akcja, prawda? Więc musiałaś z nimi
      podpisać umowę... Ja podpisywałam przynajmniej ze swoim biurem umowę, w której
      było chyba zagwarantowane znalezienie rodziny.
      Pytanie również brzmi, czy oni w ogóle nie znaleźli ci żadnej rodziny, czy te,
      które znaleźli ci nie odpowiadały. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna,
      ponieważ tłumaczy kwestię albo twojej wtbredności, albo niekompetencji biura.
      Pozdrafiam,
      Mia
      • taksoofka Re: A ja mam małe pytanko :o) 03.07.04, 12:13
        Z tego co wiem, to biura gwarantują znalezienie rodziny w jakims przedziale
        czasowym, jeśli jej nie znajda to nalezy się zwrot wplaconej kasy.
        Inna sprawa z wakacjami, mi powiedzieli ze jest tyle chetnych operek ze szanse
        sa male.

        Aha, i agencje to raczej nie maja wplywu na wybór dziewczyny przez rodzine,
        jesli sie jakas dziewczyna nie spodoba sie rodzinie to nie moga rodzinki zmusic
        zeby ją wybrali.

        T.
        • mujer1323 Re: A ja mam małe pytanko :o) 05.07.04, 11:20
          taksoofka napisał:

          > Z tego co wiem, to biura gwarantują znalezienie rodziny w jakims przedziale
          > czasowym, jeśli jej nie znajda to nalezy się zwrot wplaconej kasy.
          > Inna sprawa z wakacjami, mi powiedzieli ze jest tyle chetnych operek ze
          szanse
          > sa male.

          no wlasnie-mi powiedzieli to samo-tylko ze szanse so niby duze...haha-juz to
          widze

          > Aha, i agencje to raczej nie maja wplywu na wybór dziewczyny przez rodzine,
          > jesli sie jakas dziewczyna nie spodoba sie rodzinie to nie moga rodzinki
          zmusic
          >
          > zeby ją wybrali.
          >
          > T.
      • mujer1323 Re: A ja mam małe pytanko :o) 05.07.04, 11:18
        nie zaproponowali mi zadnej rodziny-podpisywalam umowe ale w umowie zaznaczone
        jest ze jesli zadna rodzina nie wybrala mnie poniewaz np. nie wystarczajaco
        umiem jezyk lub cos podobnego-to nie jest z winy biura tylko moich umiejetnosci-
        wlasciwie dopiero teraz to zauwazylam...a przeciez zawsze tak moga powiedziec...
        • asha22 Re: A ja mam małe pytanko :o) 11.07.04, 12:58

          Widzę że nie tylko ja nie doczytałam tej umowy z Espy. Też jadę z tego biura,
          mam wyjechać 1.09 a 1.10 do UK ciekawa jestem czy coś z tego wyjdzie
          tymbardziej że u mnie z angielskim nie zaciekawie. Zobaczymy na razie podchodzę
          do tego ze stoickim spokojem i staram się o tym nie myśleć, szkoda mi tylko
          tych pieniędzy i tego czasu który poświęciłam na kompletowanie dokumentów.
          Z tego co wiem w innych biurach nie ma czegoś takiego.
    • dradam1 nie rozumiem problemu 03.07.04, 18:37
      Na Internecie istnieje chyba z 35 miejsc WWW ( z poszczegolnych krajow, czesto
      po 3-4 miejsca na dany kraj) ktore przyjmuja zgloszenia rodzin szukajacych
      opera/rki i przyjmujacych zgloszenia operow/operek szukajacych rodzin w tym
      wlasnie kraju.

      Te pierwsze zgloszenia (rodzin) sa polaczone z oplatami, te drugie = nie.

      Nie rozumiem wiec dlaczego nie skorzystalas (bezplatnie) z tych wlasnie portali
      i nie zapostowalas swojej oferty. Pewno, ze nie zawsze miejsce wyglada
      interesujaco ( kto chce jechac do Armenii za $10 miesiecznie ?), ale czesto
      gesto okazje sa wspaniale. Na przyklad Antyle holenderskie.

      W sumie nie za bardzo rozumiem tendencje operek/operow do poslugiwania
      sie "posrednictwem" polskich biur, ktore najwyrazniej chca robic forse, a
      dzialaja przy tym poslugujac sie stylem z czasow gospodarnik "nakazowo-
      rozdzielczej" ( kto pamieta te czasy ?).

      Pozdrawiam


      dradam


      PS. Jako tension breaker opowiem Wam autentyczna historie. Swego czasu
      szukalem miejsca do osiedlenia sie. Dostalem oferte z Sajpanu ( gdzie to jest ,
      pani M. ?). Wszystko bylo niezle. Bezpodatkowo ( nie istnial wtedy podatek
      dochodowy), placili okolo $8000 (US) miesiecznie, dwa miesiace wakacji rocznie,
      tanie mieszkanie itp.

      Ale wyszly dwie przeslanki negatywne. Po pierwsze wymagano wtedy polrocznej
      kwarantanny dla psa ( co bylo wtedy panujaca norma z Wysp Brytyjskich). I nasza
      psica trafila by na 6 miesiecy do kennel, bez mozliwosci spotykania sie z nami
      codziennie. To oczywiscie zarznelo ta sprawe od reki.

      Po wtore okolica jest znana z tajfunow . I moja zona oswiadczyla, ze ona nie
      zniesie konkurencji.

      No wiec przeniesienie sie na Sajpan upadlo... Zreszta z perspektywy = wyszlo mi
      to na dobrze.
        • dradam1 Re: nie rozumiem problemu 04.07.04, 17:23
          Wlasnosc USA mowisz ?

          Jak to sie wiec dzieje, ze istnialy na niej przepisy brytyjskie w zakresie
          kwarantanny psow ?

          Bo nasza psica, owczarek alzacki, nigdy nie miala problemow z wjazdem do USA.
          Wystarczylo tylko, ze po niemiecku pokazala kielki i zawarczala , a my z daleka
          oswiadczalismy, ze "rabies tag" to ona ma na szyji i immigration jak chce to
          moze to sprawdzic i wszystko bylo OK. Z reguly rowniez nie placilismy cla bo
          sie kazdy celnik bal, iz jak Cyndi sie wydostanie z samochodu to bedzie
          zawierucha ...

          Dziewczyny na Sajpanie to sa bardzo uroocze "metyski". Wtedy , Miss Sajpan ,
          jako praktykowany sport podawala "kick - boxing". Ale wiesz jak to jest, zdanie
          i dobro psicy ,no i zdanie zony przewazylo...

          Pozdrawiam


          dradam1


          PS. E-mail dostalas ?
          Co slychac w Krakowie ? Powinienem byc we wrzesniu przez jeden lub dwa dni
          w tym miescie.
          • mijaczek Re: nie rozumiem problemu 05.07.04, 01:35
            No tak... taki mały niuansik... no to pewnie była kolonią brytyjską kiedyś
            tam :o)
            Co słychac w Krakowie? Ano mielismy dziś piękny wieczór.. naprawdę ciepły,
            chciałoby się powiedzieć słoneczny, no ale cóż... gwiaździsty był na pewno. A
            poza tym? Dużo tyrystów jak to zawsze w lecie, studenci wyjeżdżają, a Mijaczek
            czeka na obronę i na wizę... no ale wszystko po kolei.
            A pan szanowny, jeśli mogę spytać, to związany z Krakowem?
            Pozdrafiam,
            Mia
    • moore_ash Re: CO ZROBIC JESLI BIURO NIE ZNALAZLO MI RODZINY 04.07.04, 23:04
      ja nie wiem co Wy z tymi agencjami...
      dlaczego tak duzo osob stara sie znalezc rodzine przez agencje podczas gdy
      znalezc na wlasna reke nie jest wcale trudniej a na pewno jest taniej...

      jaka mialas umowe z biurem? mieli jakis termin na znalezienie rodziny? to niech
      sie wywiazuja z umow a jak nie to do nastepnej agencji.

      pozdr.
      tb
        • mary_an Re: CO ZROBIC JESLI BIURO NIE ZNALAZLO MI RODZINY 05.07.04, 14:37
          Nie ma sensu placic, zaloz sobie profile na stronach,
          www.aupair-world.net
          www.aupair-options.com
          www.sunnyaupairs.com
          www.greataupair.com
          www.eaupair.com
          www.findaupair.com

          Pelno jest tego!! I czekaj, az ktos pierwszy napisze - ja tak robie - nie musze
          placic, a zawsze sporo ofert dostaje. Aha, no i jeszcze fora:

          www.findaupair.com/forum/display_forum_topics.asp?ForumID=4
          www.eaupair.com/Discussion_Board/forum01.cfm?Topic_Number=5
          Pisz i szukaj intensywnie, moje kolezanki naprawde w 3 dni poznajdywaly
          rodziny :) Tylko sie trzeba za to intensywnie zabrac ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka