Dodaj do ulubionych

PRAWO JAZDY AU PAIRKI

01.09.04, 04:07
Dziewczyny,
Wlasnie przeczytalam sobie kilka watkow i powialo w mym sercu strachem. Chodzi
mi o wasze prawka. Doszukalam sie przynajmniej 3 osob [pewnie jest i tak
wiecej], ktore sa tuz przed zlozeniem papierow do agencji Au Pair, ale rowniez
w trakcie zdawania egzaminow na prawko. Kobity, prosze was, zrozumcie kilka
BARDZO WAZNYCH spraw:

1. Posiadanie prawa jazdy nie oznacza, ze potraficie jezdzic samochodem [20h
na kursie nie uprawnia was do mowienia, ze jestescie kierowcami, ani tym
bardziej umiejetnosc zaparkowania samochodu na placyku manewrowym].
2. [Jak dla mnie - ] p r z y n a j m n i e j ROCZNY trening za kolkiem
[prowadzenie samochodu codziennie, w roznych porach roku, na roznych
nawierzchniach, etc.] daje mozliwosc nauczenia sie obchodzenia z samochodem.
3. [A w sumie dla Au Pairki powinno byc pierwsze - ] jedziecie za g r a n i c
e wozic DZIECI!!!

Ktos napisal, ze w USA automatyczne skrzynie biegow daja rade. Chcialabym
zauwazyc, ze obsluga skrzyni biegow jest najmniej waznym w prowadzeniu
samochodu elementem [oczywiscie mozna sie rozwlic, bo ktos sie zapatrzy na
drazek, bo zapomnial gdzie jest czworka na przyklad]. Poza tym moje drogie
panie - moze sie okazac, ze wasz samochod bedzie mial zwykla skrzynie biegow
[ja i moje trzy kolezanki jestesmy na to najlepszym dowodem]. Jesli chodzi zas
jeszcze o Stany, to wlasnie tutaj, wydaje mi sie, trzeba byc doswiadczonym
kierowca. Po pierwsze, duzo czasu spedza sie w samochodzie, a po drugie jezdzi
tu tylu przyglupow i niedzielnych kierowcow, ze naprawde nalezy byc
przygotowanym na wszystko...
Chyba z tego wszystkiego zabiore sie do pisania roznic w zasadach ruchu
drogowego tu i tam, bo zaczynam sie dziewczyny o was martwic...
Nie wspomne juz, ze martwie sie o dzieci, ktore bedziecie wozic... :o(
Mam prosbe do wszystkich dziewczyn - po pierwsze robcie te prawka przynajmniej
rok przed wyjazdem i jezdzijcie duzo, zeby sie objezdzic, a po drugie - mowcie
uczciwie rodzinom, ze macie prawka, ale w sumie to przejchalyscie samochodem
500 km [total] i ze... nawet nie wiem co tu wstawic....
Mia
Obserwuj wątek
    • aga5 Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 01.09.04, 08:51
      hm..chyba bede polemizowac :))
      masz racje, ze trzeba miec ogromne doswiadczenie w prowadzeniu autka , ale to
      ze robimy prawko dopiero teraz nie znaczy, ze nie umiemy jezdzic. nie jestem
      moze holowczyc...no ale..

      jezdze juz od 1, 5 roku...a prawko zrobilam miesiac temu...nie, zebym sama
      sobie jezdzila bez prawka...no ale mialam mnostwo lekcji jeszcze przed samym
      kursem. zrobilam to z mysla o wyjezdzie na au pair - wiem, ze 2 godz - teraz
      juz 30 - to jest stanowczo zamalo, dlatego zabezpieczylam sie na zapas. A co
      do rodzinki, to nie mam zamiaru ich oszukiwac,poza tym w dokumentach jest data
      zdania egzaminu na prawko..wiec beda wiedziec..
      pozdrowionka
    • natalka248 Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 01.09.04, 10:23
      Moje zdanie na ten temat jest takie: jeśli ktoś nie ma wyobraźni, niech nie
      siada za kółkiem, bo jeśli ma ochotę narazić siebie - droga wolna (czego nie
      życzę!) - ale tu się bierze odpowiedzialność (i to ogromną) za pasażera (w tym
      wypadku dziecko) i jego dobro jest bardzo ważne! Zgadzam się z Mijaczkiem, iż
      robienie prawka w trakcie składania papierów jest nielogiczne. To, że ktoś
      wyjeździł tyle i tyle godzin nie zmienia faktu, że zawsze koło niego siedział
      ktoś z boku (instruktor - z własnym hamulcem - w razie potrzeby), jednak należy
      pamiętać, że tam nikt oprócz małego dziecka nie będzie siedział okok i nam
      pomagał, nikt za ciebie nie zahamuje jak wyskoczy ci ktoś przed koła itp.
      Doświadczenia nie zdobędzie się po wyjeżdzeniu kilkudziesięciu kilometrów...

      >ale to
      > ze robimy prawko dopiero teraz nie znaczy, ze nie umiemy jezdzic.

      Właśnie - to nie znaczy, że nie umiecie jeździć, dlatego, że się dopiero
      UCZYCIE, a dopiero z czasem wchodzi nawyk zachowania się na drodze...

      > jezdze juz od 1, 5 roku...a prawko zrobilam miesiac temu...nie, zebym sama
      > sobie jezdzila bez prawka...no ale mialam mnostwo lekcji jeszcze przed samym
      > kursem.

      jak już napisałam wcześniej - ktoś ciągle nad tobą czuwał, siedział z boku i
      bacznie obserwował twoje poczynia... ( nie, żebym negowała twoje zdolności
      prowadzenia samochodu!)

      ;) pozdrawiam
      • operetka Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 01.09.04, 12:32
        No dobra ale skoro mijaczek napisała, że w USA po drogach jeździ mnóstwo
        półgłówków to nawet doświadczenie w prowadzeniu auta nie gwarantuje
        bezpieczeństwa. Zwiększa ale nie gwarantuje...A wypadek może się przydażyć
        każdemu, nawet doświadczonemu kierowcy, to sprawa losowa ( niestety ). Dowód;
        mam prawo jazdy kilka lat, w Polsce jeździłam bardzo dużo, nie miałam problemów
        z przystosowaniem się do lewej strony w Anglii, ale...dwa tygodnie temu jak
        stałam sobie w korku jakiś facet najechał na mnie z tyłu:( W tym przypadku
        żadne doświadczenie nie pomogło. Dodam, że w Polsce nigdy nie miałam żadnego
        wypadku! A może to co przydarzyło mi się w Anglii nie było wypadkiem??
    • magusia5 Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 01.09.04, 13:18
      Zacznij Mijaczku -kochanienka pisac te roznice cobybysmy "sieroty drogowe" juz
      sobie co nieco poczytac mogly:) Czy w stanie NJ trzeba zdawac (pomimo,ze
      wyrobilam w Polsce miedzynarodowe prawo jazdy) dodatkowe egzamina? Slyszalam ze
      wlasnie to zalezy od firm ubezpieczeniowych i stanu.Ze trzeba praktyczny i
      teoretyczny hmmmm. Szerokiej drogi wszystkim operkom i nie tylko, uwazajmy na
      zakretach:) tych zyciowych tez:)
      • aga5 Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 01.09.04, 16:00
        hm....racja...ja mimo, ze jezdzilam duzo wczesniej mialam problem z egzaminem ;)
        ale generalnie dobrze sie czuje za kolkiem wiec powinno byc ok :) dzieci nie
        pozabijam ;)
        hm..co do niedzielnych kierowcow..hm..wszedzie trzeba na nich uwazac..
        hm..a tak najlepiej to bedzie wykupic sobie kilka lekcji w usa zeby sie z
        nowymi drogami zapoznac ;)
        • mijaczek Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 01.09.04, 19:53
          Dziewczyny!
          Ten watek nie powstal po to, aby sie z kimkolwiek klocic, bo jesli tak go
          odbieracie, to nastepnym razem jak wsiadzecie do samochodu to bedziecie mialy go
          w glowie i "na zlosc" Mijaczkowi rozwalicie sie, a przeciez nie o to mi chodzi!

          Ktos tu dobrze napisal, ze jezdzac z instruktorem zawsze macie ta pewnosc, ze
          nie wy odpowiecie za ewentualny wypadek, a poza tym koles ma to sprzeghlo i
          hamulec i w razie czego je przycisnie, albo zlapie za kierownice i skreci [a
          potem opie.doli :o)]. Poza tym, z tego co ktos tam napisal prawko zrobione na
          wiosne to prawko zrobione w najlepszych mozliwych warunkach atmosferycznych, a
          potem ktos wyjedzie na oblodzona droge i juz nie wie jak sie zachowac w
          przypadku poslizgu [instynkt mu powie "Hamuj!", a tu nie o hamowanie chodzi :o(]

          Wierzcie mi. Ja sie siebie rowniez nie uwazam za swietnego kierowce, mimo iz
          prawko mam od wielu lat, przejechalam przynajmniej z 30 tys. km, a mimo wszystko
          nie uwazam siebie za doswiadczonego kierowce.

          Pomyslcie rowniez o tym, ze jezdzac w innym kraju [na poczatku] nie bedzieci sie
          orientowac w terenie i przynajmniej 50% waszej uwagi bedzie skierowanej na
          trasie, a nie na jezdzie!

          Co do Hamerykanskich zasad ruchu...

          1. Do rzadkosci naleza drogi glowne i podporzadkowane [nie ma tu w ogole takich
          znakow jak w Polsce], najczesciej skrzyzowanie jest albo ze swiatlami, albo z
          czterema STOPami [4-way STOP], ergo - nie obowiazuje zasada prawej reki [!]. Kto
          jedzie pierwszy!? Ano ten, kto pierwszy wjechal na skrzyzowanie [suchar!], albo
          ten komu ktos tam machnie reka, ze ma jechac [niestety... tak sie w Stanach
          jezdzi... na "machanie"].

          2. Nieprawda jest, ze w Stanach nie ma rond. SA! Inna sprawa, ze debile nie
          wiedza jak sie po nic poruszac. Zalecam duuuza ostroznosc [mimo tego, ze znaki
          mowia, ze masz ustapic pierwszenstwa tym, co sa na rondzie].

          3. Amerykanskim odpowiednikiem znaku "ustap pierwszenstwa" jest czerwony
          odwrocony trojkat z napisem YIELD.

          4. W Stanach bezwzglednie zatrzymujesz sie gdy przed Toba zatrzymuje sie szkolny
          autobus i nie ruszasz dopoki on nie ruszy [dzieci moga przebiegac we wszystkich
          mozliwych kierunkach], nalezy rowniez uwazac na lodziarnie - sklepy, dzieci leca
          do nich w ogole nie patrzac co sie dzieje.

          5. Dzieci zazwyczaj bawia sie tutaj na malych osiedlowych uliczkach, trzeba na
          nie NAPRAWDE uwazac!

          6. Zalecam stosowanie sie do ograniczen predkosci [no chyba, ze kogos stac na
          $100 mandat], zapinanie pasow na wszystkich siedzeniach, zakaz rozmow przez
          komorke [no chyba, ze masz zestaw sluchawkowy].

          7. W USA mozna skrecac w prawo na czerwonym swietle []chyba, ze jest tabliczka
          "no turn on red"].

          8. Mozna rowniez skrecac w lewo na czerwonym swietle, ale tylko w
          jednokierunkowa ulice!

          9.Parkowac na ulicy mozna tylko w kierunku, w ktorym odbywa sie ruch z danej strony.

          10. NIGDY nie parkuj obok hydrantu [w najlepszym wyapdku mandat, w najgorszym -
          jesli bedzie pozar, policja ma prawo wybic szyby w twoim samochodzie i przelozyc
          sobie "sikawke :o)" przez srodek twojego auta]

          11. Oczywiscie, na widok karetki/strazy pozarnej/policji zjezdzamy na prawa
          strone i zatrzymujemy sie.

          12. W NJ maja najgorsze oznakowanie na swiecie [nie zawsze nalezy ufac znakom :o)]

          13. Miedzynarodowe prawo jazdy teoretycznie tu obowiazuje, ale zdarza sie, ze
          policja nie wie co to jest. jako operka nie przejmowalabym sie za bardzo. Twoja
          rodzina moze wymagac od ciebie wyrobienia prawka w USA, ale to ONI MUSZA za nie
          zaplacic. Tak, zdaje sie i teorie i praktyke, powinno byc ok. $50.

          Jakies pytania?
          Pozdrafiam,
          Mia, ktora wlasnie wrocila ze sklepu i palant jakis mnie obtrabil, bo chcial
          skrecic w prawo z przeciwleglego kierunku i byl ciezko zdziwiony, ze musi mnie
          przepuscic [jechalam prosto].
          • aga5 Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 02.09.04, 11:09
            to faktycznie niezle tak jezdza.
            mijaczek, tu sie nikt nie chce klocic, jedynie polemizowac ;)

            racja, ze z instruktorem zawsze wygodniej,ale ja np nim zapisalam sie na kurs
            jezdzilam sobie autkiem taty - bo egzamiantor to moj wujek :)

            ja bym wola nawet zrobic to amerykanskie prawko , ot tak dla pewnosci i
            podszkoelnia . a jak nie, to chociaz jakies lekcje sobie wykupic - zawsze
            bezpieczniej :)

            a moze ktoras z Was zna jakies stronki w necie dotyczace prawka w usa- znaki i
            takie tam, to My - przyszle operki sie podszkolimy ;)

            choc wskazowki mijaczka sa bardzo szczegolowe i chyba je sobie wydrukuje ku
            przestrodze

            pozdrowionka :)
            • mijaczek Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 02.09.04, 15:50
              aga5 napisała:

              > to faktycznie niezle tak jezdza.
              > mijaczek, tu sie nikt nie chce klocic, jedynie polemizowac ;)

              Uwielbiam zdrowa, konstruktywna polemike :o)

              >
              > racja, ze z instruktorem zawsze wygodniej,ale ja np nim zapisalam sie na kurs
              > jezdzilam sobie autkiem taty - bo egzamiantor to moj wujek :)

              Znaczy sie, ze lamalas prawo, no chyba, ze samochod Twojego papy ma sprzeglo i
              hamulec po stronie pasazera? ;o)

              >
              > ja bym wola nawet zrobic to amerykanskie prawko , ot tak dla pewnosci i
              > podszkoelnia . a jak nie, to chociaz jakies lekcje sobie wykupic - zawsze
              > bezpieczniej :)

              To znaczy wiesz... bezpieczniej - niebezpieczniej... Ja w USA zostalam przez
              Policje zatrzymana raz [tak, tak... predkosc ;o)] i koles od razu wyczul, ze
              jestem operka. Nie bylo problemu. Ale tez inna sprawa, ze tam, gdzie ja
              mieszkalam bylo mnostwo operek i prawdopodobnie koles nie raz mial do czynienia
              z operkami przekraczajacymi predkosc, popatrzyl tylko biednie na moje
              miedzynarodowe prawo jazdy [ze je w ogole mam, a nie na to, co jest w nim
              napisane], zapytal sie jak mnie traktuja moi hosci i puscil [mandatu nie
              dostalam, tylko ostrzezenie, bo sam koles wiedzial, ze przekroczylam predkosc po
              zjechaniu z autostrady na drozke, na ktorej nagle sie zrobilo 25mph, nie mialam
              nawet czasu, zeby zwolnic, a on juz mnie zlapal! ;o)]. Nie wiem za to jakby
              policjant podszedl do mnie, gdybym byla pierwsza w jego zyciu operka, i/lub
              gdyby nigdy wczesniej nie widzial miedzynarodowego prafka...

              Aha, jeszcze jedno mi sie przypomnialo... W USA teoretycznie prawko wazne jest
              rok [a moze pol roku] od daty jego wydania... suchar... moje miedzynarodowe
              prawko zostalo wydane grubo ponad dwa lata temu, a wciaz na nim jezdze... nie
              powiem, ze sie nie stresuje, bo sie stresuje za kazdym razem jak jezdze, no ale
              mi sie nie oplaca teraz wyrabiac prawka... w koncu nie dlugo sie przeprowadzam i
              zmieniam nazwisko :o)



              >
              > a moze ktoras z Was zna jakies stronki w necie dotyczace prawka w usa- znaki i
              > takie tam, to My - przyszle operki sie podszkolimy ;)


              Kurde... az poszukam :o)
              >
              > choc wskazowki mijaczka sa bardzo szczegolowe i chyba je sobie wydrukuje ku
              > przestrodze

              Dzieki, staram sie jak moge. Naprawde. Nikomu nie zycze piekla, ktore ja
              przeszlam, wiec chce wam przynajmniej te drobne utrudnienia rozjasnic jakotako :o)

              >
              > pozdrowionka :)
              nafzajem :o)
              Mia
              • aga5 Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 02.09.04, 17:19
                > Znaczy sie, ze lamalas prawo, no chyba, ze samochod Twojego papy ma sprzeglo i
                > hamulec po stronie pasazera? ;o)
                Nio dobra, przyznaje z reka na sercu- lamalam prawo ;) No ale inny lamia je
                jeszcze bardziej! A ja nikogo nie zabilam na drodze a ponadto jazdy wyszly mi
                na dobre ;)

                > Dzieki, staram sie jak moge. Naprawde. Nikomu nie zycze piekla, ktore ja
                > przeszlam, wiec chce wam przynajmniej te drobne utrudnienia rozjasnic
                jakotako
                > :o)
                i wlasnie za TO TAK BARDZO CI DZIEKUJEMY :))
                ja jako przyszla operka bardzo duzo cennych wskazowek wylapuje z tego forum, a
                nawet poznalam kolezanke, z ktora byc moze uda sie razem wyjechac- obie
                skladamy papierki w tym samy biurze i mniej wiecej w tym samym czasie - wiec
                moze na szkoleniu razem wyladujemy ;))

                pozdrowionka :)
                        • vedella Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 02.09.04, 22:12
                          Nie wiem, czy wam się ten link na coś przyda, bo to konkretnie dotyczy stanu
                          Floryda, a chyba każdy stan rządzi się odrębnymi prawami.
                          www.hsmv.state.fl.us/handbooks/English/index.html
                          Nie orientuję się, w jakich aspektach przepisy się różnią między stanami, ale
                          licząc na to, że znaki w całym USA są takie same, zamieszczam też konkretne
                          linki dotyczące znaków drogowych oraz zachowania się na drodze w konkretnych
                          przypadkach.
                          www.hsmv.state.fl.us/handbooks/English/ch_204.html
                          www.hsmv.state.fl.us/handbooks/English/ch_203.html
                          Sama jeszcze dokładnie nie wiem, co tam jest, bo niedawno dostałam ten link od
                          moich przyszłych hostów. Ale liczę, że komuś tym pomogę. Trzymajcie się dobrze
                          kierownicy!
                          • amida Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 09.09.04, 00:02
                            Mia jak sie nie myle wlasnie ja kiedys cytujac kogos napisalam ze "automatyczne
                            skrzynie biegow daja rade". Zapewne wyczulas mala nutke jakiegos tam "zartu" w
                            tym co napisalam. Automatyczna skrzynia biego czy tez nie - prowadzenie
                            samochodu nadal pozostaje prowadzeniem samochodu. I jak sama napisalas obsluga
                            skrzyni jest chyba najmniej istotna!
                            Przeciez doskonale zdaje sobie sprawe jaka biore na siebie odpowiedzialnosc (i
                            przede wszystkim nie tyle za swoja osobe co za inne). Nie mam oczywiscie
                            zamiaru przed nikim ukrywac kiedy robilam prawko..
                            A druga sprawa ze zaczelam je w kwietniu i mialam cicha nadzieje, ze szybciej
                            pojdzie:P Ale trzeba swoje wyczekac na egzamin.

                            Niemniej uwazam, ze dobrze, ze zwracasz nam na to uwage i piszesz o tym na
                            forum.
                            Poza tym dzieki za wszystkie wyzej wymienine porady dotyczące zasad ruchu
                            drogowego... I chyba tez je sobie drukne;) A moze jakies ksiazkowe wydanie? ;)

                            Pozdroweczki jak zawsze:)
                            P.S. Moze w koncu uda nam sie pogadac!

                            • mijaczek Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 09.09.04, 00:39
                              To, o czym pisze na forum ma zasadniczo za zadanie pomoc wam w poczatkach
                              waszego operowania. Wiem jak to jest na samym poczatku - chcesz czy nie chcesz -
                              szok. Kazda rodzina jest inna, kazdy dziecek jest inny, kazda kombinacja pt.
                              operka + rodzina jest inna, ale jest tez wiele wspolnych cech, jak chociazby
                              zasady ruchu.
                              Mam naprawde nadzieje, ze komus sie przyda to, co tutaj wypisuje. Nikomu nie
                              zycze tego, co ja doswiadczylam i dlatego probuje pomoc :o)
                              Ksiazka pofiadasz...hihi... kiedys chcialam napisac ksiazke o byciu operka, ale
                              nie wiem czy ktokolwiek by to przeczytal :o)
                              Pofodzenia i szerokiej drogi! [a w Stanach szerokie one sa :o)]
                              Mia
    • mijaczek Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 10.10.04, 19:00
      Aha, przypomnialo mi sie jeszcze jedno - w wielu stanach prawo mowi roznie na
      temat tankowania paliwa, np. w NY robisz to sama, w NJ jest to zakazane [tzn.
      jesli podjezdzasz do pompy, to nie wysiadasz i nie tankujesz sama, tylko czekasz
      na kolesia, najczesciej jakiegos dziwnego muzulmanina lub hindusa i jemu mowisz co
      chcesz, a on ci juz zatankuje autko]

      Pozdrafiam,
      Mia
        • mijaczek Re: PRAWO JAZDY AU PAIRKI 12.11.04, 18:09
          To wszystko zalezy, jesli jedziesz do odziny, gdzie dzieciaki jeszcze nie chodza
          ani do pre school, ani do przedszkola, ani do szkoly a ty siedzisz z nimi w domu
          non stop, to wtedy wiadomo, ze raczej nie bedziesz robila tam za kierowce, ale
          jesli jedziesz do rodziny, w ktorej dzieci chodza do szkoly i maja jeszcze
          oprocz tego zajecia poza szkolne, musisz liczyc sie z tym, ze rodzina bedzie
          wymagala od ciebie bycia dobrym kierowca.
          Pzdrf!
          Mia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka