Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie...

08.09.04, 20:55

Chodzi nie o mnie, ale kolezanke. Mieszka w Waszyngtonie, ale ma klopoty ze
swoja host rodzina.Nie bede sie rozpisywac sie jakie to klopoty. W kazdym
razie takie, ze ona juz tam dluzej nie wytrzyma. Ma duzego dola i mysli o
powrocie do kraju. Jesli mialaby zmienic rodzine, to chcialaby zostac w
Waszyngtonie.
Czy ktos z was zna moze rodzine, ktora potrzebuje au pair? Moze ta rodzina,
jesli nei jest w programie bylaby sklonna sie do niego zapisac?
KOlezanka jest z organizaci Aupair in America.
Prosze, odpowiadajcie bezposrednio na forum albo piszcie na moj
email:magdalenasala@yahoo.com
Dziki z gory.
    • mijaczek Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 08.09.04, 21:28
      Dlaczego kolezanka nie zacznie procedury re-matchu? Przeciez to agencja powinna
      jej znalezc nowa rodzine. Re-match to nic strasznego! Praktycznie 70% operek
      przez to przechodzi [w USA]. Ja tez zmienilam rodzine.
      POfodzenia
      Mia
      • danio22 Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 08.09.04, 21:38
        Dzieki za szybka odpowiedz.
        Chodzi o to, ze ona juz raz zmieniala rodzine i ta zmieniona ta obecna okazala
        sie byc jeszcze gorsza od poprzedniej. Do tego jej counselorka-Polka zreszta,
        nie jest w ogole pomocna. Jesli kolezanka mowi jej o swoich problemach ona je
        lekcewarzy, nie chce pomoc rozwiazac, tylko mowi, ze albo zostajesz z ta
        rodzina, albo zmieniasz jak ci sie cos nie podoba, i potem jeszcze dodaje, ze
        lepiej nei zmieniaj rodziny, bo teraz malo jest rodzin, a tak w ogole to ja nie
        wiem czego sie czepiasz, bo przeciez mieszkasz w ogromnym domu, masz caly
        basement dla siebie i samochod do dyspozycji. Nie rozumie babsko, ze to nie
        wszystko. A kolezanka miala naprawfe trudne zycie i chciala mieszkac z rodzina,
        ktora bedzie traktowac ja lepiej niz zwyklego parcownika. Ta rodzina traktuje
        ja niewolniczo wrecz.
        Dlatego kolezanka chcialaby znalezc rodzine na wlasna reke.
        Dzieki.
        • mijaczek Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 08.09.04, 22:41
          Kurcze... cos kiedys slyszalam o pewnej polskiej counsellorce, ale nie wiem czy
          to ta sama...
          sluchaj, ja rozumiem, ze kolezanka chce zostac w Waszyngtonie [znajomi? facet?],
          ale ja bym rozwazyla wyprowadzke do innego stanu. Niech counsellorka nie
          chrzani, ze nie ma rodzin. APiA dziala praktycznie w calych Stanach i sa
          rodziny. A ze trzeba ich poszukac [co jest m.in. zadaniem counsellorki] to inna
          sprawa. To wyglada tak - teoretycznie operka ma 2 tyg. na znalezienie rodziny.
          Najpierw szuka sie rodziny w okolicy, potem na wschodnim wybrzezu, a jesli nie,
          to potem papiery ida na cale Stany.
          Ja mialam bardzo zle doswiadczenia z moja counsellorka. Rodzine znalazlam po
          MIESIACU! Mieszkalam u kumpeli, bo counsellorka nawet nie zaproponowala mi
          miesjca u siebie [nota bene - kumpela byla z EF!], moja counsellorka nawet sie
          ze mna nie spotkala, zeby uslyszec moja wersje wydarzen, nie pomogla mi NIC!
          Jedyne co zrobila, to wyslala moje papiery jeszcze wczesniej zaznaczajac, ze
          mialam wypadek [bzdura totalna, puknelam inny samochod wyjezdzajac z podjazdu].
          Kurde... jak ja nienawidze counsellorek! Wszystkich. Im sie g.wno chce, bo
          zapominaja, ze to ich praca. Owszem, wiekszosc counsellorek robi w zyciu co
          innego, a praca dla APiA to dorywcze zajecie, ale, do jasnej cholery, nie znaczy
          to, ze nie maja sie nami zajmowac porzadnie.
          Oto co ja bym zrobila - zadzwonilabym do Stamford [maja specjalna linie w
          sprawach re-matchu] i gadalabym z nimi. Opowiedzialabym cala sytuaje [o rodzinie
          i o counsellorce].
          Kurde, musze konczyc, ale potem jeszcze cos napisze
          Pofodzenia
          Mia
          • danio22 Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 08.09.04, 22:45

            Dzieki serdeczne. Spotykam sie dzis z ta kolezanka, wiec moze jak bedziemy
            mogly to ona sie tez odezwie na forum.
            P.s. Ja akurat jestem z Cultural Care(dawna nazwa EF)
            • mijaczek Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 08.09.04, 23:37
              Sluchaj, przyslij kolezanke tu, na forum to moze jej jakos doradzimy. Jak dlugo
              ona jest juz w Stanach?
              Aha, bardzo wazna rzecz - jesli w koncu skonczy sie tak, ze bedzie wracala do
              Polski [APiA jej kaze] to niech powie krotko - NIE MAM ZADNYCH PIENIEDZY, W
              POLSCE RODZINA MI NIE POMOZE, PONIEWA JESTEM NIEZALEZNA FINANSOWO OD
              RODZICOW/CIOTEK/WUJKOW, ETC., bo inaczej kaza jej placic za bilet. Jesli nie
              znajda jej rodziny to trzeba wtedy dzialac szybko i - albo niech oni placa za
              bilet [kase schowac do majtek i mowic, ze sie ma $20 i jeszcze dlugi w Polsce,
              wiec nikt nie pozyczy], albo niech ci rodzine znajda. Nie moge cie porzucic w
              USA, bo to oni poswiadczyli za ciebie przy staraniach o wize, a nikt cie nie
              wydali z tego kraju skoro jestes na wymianie [no chyba, ze zlamiesz prawo, czego
              nie polecam].
              Wiecie, ja nawet mialam taki moment, ze sama chcialam zostac councellorka, ale
              taka, ktora dbalaby o interesy operek, ale moj cluster nie mialby chyba zadnej
              rodziny... nikt by sie nie zgodzil na moje warunki, :o) hihi
              Pozdrafiam i dawaj tu kumpele na to forum :o)
              Mia
              • enamoj Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 09.09.04, 01:42
                Hej! Ta kolezanka to ja... Bardzo dziekuje za wszelkie odpowiedzi i rady!
                Wszystko przeczytalam. W zasadzie to nie mam jak korzystac z neta u hostow,
                wiec poprosilam kumpele, zeby napisala cos w moim imieniu.
                Z ta zmiana rodziny to wiem mniej wiecej jak sie to odbywa, bo juz raz
                zmienialam. Nie mam zbyt dobrych doswiadczen z tamtego okresu i nie chcialabym
                powtarzac calej tej procedury... :-( Moja counselor jest malo pomocna, wiec nie
                wiem, czy znalazlaby mi jakas rodzine - i do tego jeszcze fajna (bo na tym mi
                najbardziej zalezy). Poza tym boje sie, bo tak patrzac na to wszystko teraz, to
                wiem, ze ta pierwsza rodzina byla lepsza... No ale z drugiej strony to wiem, ze
                nie wytrzymam z ta rodzina juz dluzej, wiec musze cos zrobic, no a zmiana
                rodziny wydaje sie jedyna szansa na poprawe mojej sytuacji... Jestem juz w US
                od roku - przedluzylam sobie wize na nastepny rok i jako, ze nie bylo az tak
                zle z moimi hostami tych kilka miesiecy temu, zadeklarowalam sie zostac z nimi.
                No i od czasu, jak sie zdecydowalam na nich, to sie wszystko jakos pozmienialo
                (ich stosunek do mnie i nasze uklady)... Moze teraz po prostu mysla, ze chce z
                nimi byc no matter what, wiec mnie wykorzystuja z dnia na dzien coraz bardziej
                i sa gorsi z tygodnia na tydzien... Sama nie wiem, co o tym wszystkim myslec!
                Czy sa jeszcze jakies inne wyjscia, ktore polecasz? Np. zmiana organizacjii,
                albo opuszczenie programu i znalezienie rodziny na wlasna reke (wiem, ze bede
                juz wtedy nie legalnie w US). Co w takiej sytuacji by sie stalo? CZy mialabym
                jakies problemy?
                • mijaczek Re: Au pair z Waszyngtonu szuka rodziny-pomozcie. 16.09.04, 00:10
                  Hej,
                  Sorki, ze dopiero teraz odpisuje. Gdzies mi sie zgubil twoj watek i troche o nim
                  zapomnialam. Nie wiem czy nie jest za pozno [moze zmienilas juz rodzine], ale
                  sprobujmy.

                  Wiec tak. Nie mam zielonego pojecia na temat zmieniania agencji w czasie pobytu
                  w Stanach. Na moj chlopski rozum, to wydaje mi sie to niemozliwe. Po prostu.
                  Umowe z kazda agencja podpisuje sie przy udziale posrednika, jakim jest [w
                  naszym przypadku] polskie biuro w kraju zamieszkania. Nie mozesz wstapic do
                  programu bedac juz w danym kraju.

                  Sprawa opuszczenia programu. Teoretycznie agencja poda twoje dane do imigracji i
                  w razie co bedziesz miala problemy. Znam jedna dziewczyne [Francuzka, ktora byla
                  operka w mojej drugiej host rodzinie], ktora zwiala z programu, wyprowadzil;a ie
                  do city, dawala lekcje francuskiego i kelnerzyla w knajpach do konca wizy, a
                  potem wrocila do Francji.
                  Tak wiec widzisz, ze zalezy to tylko od tego, jak wielkie ryzyko chcesz podjac.
                  W najgorszym wypadku czeka cie delikatnie mowiac "wykop" z kraju Wujka Sama.
                  Ja bym na Twoim miejscu probowala raz jeszcze re-matchu. Od tego jest do cholery
                  agencja i masz to zagwarantowane.

                  Albo powazna rozmowa z hostami [bo rozumiem, ze problem nie w dzieciach lezy,
                  tylko w rodzicach]. Ja wiem, ze au pairki zazwyczaj boja sie takich rozmow i
                  trzeba miec prawie, ze mowe napisana uprzednio, ale z drugiej strony [jak to
                  moja mama mowi] "kij nie strzelba - mozna sprobowac" [nie mam zielonego pojecia
                  co to znaczy, ale moja mama zawsze tak mowi :o)].

                  To, ze stosunek do ciebie sie zmienil, to nie dziwi mnie to za bardzo. Tacy sa
                  Amerykanie. Jak poczuja sie swobodnie to wychodza z nich takie swinie, ze szkoda
                  slow.

                  OK, jak to mowia nasi kochani Amerykanie - keep me posted :o) chce wiedziec czy
                  wszystko fporzo z toba.
                  Pofodzenia!
                  Mia
Pełna wersja