Dodaj do ulubionych

Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!!

03.10.04, 20:51
Witam od kilku dni jestem au pair w Wielkiej Brytani.Rodzine znalazlam przez
nternet naszczescie okazala sie ok -tak mi sie teraz wydaje przynajmniej;-
).Bardzo balam sie trakowania mnie jak sluzacej a mam juz za soba takie
doswiadczenie:-(.Wczesniej bylam w US i zarobilam troszke pieniazkow ,
obecnie dostaje 55 funtow per week za 25 h + dwa wieczorki.Na bycie au pair w
UK zdecydowalam sie w ciagu zaledwie kilku dn i nie wiedzac wczesniej nic o
tutejszych zarobkach au pair.Rodzina u ktorej jestem jest przekonana ze placi
mi bardzo duzo.Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami dziewczyny.
Z gory dzieki wielkie
Obserwuj wątek
    • luna6 Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 04.10.04, 08:49
      Osoby wyjeżdżające za pośrednictwem agencji dostają w UK ok. 50 GBF za 25h
      pracy. Organizując sobie wyjazd samodzielnie, ustalasz wysokość kieszonkowego z
      rodziną przed wyjazdem. Z tego, co się orientuję jest ono zazwyczaj trochę
      wyższe, bo rodzinka sporo zaoszczędza na pośrednictwie, ale to oczywiście nie
      jest regułą. W każdym bądź razie, twoi hości na pewno nie płacą ci za dużo.
      Pozdrawiam.
    • wronga Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 04.10.04, 10:05
      ja mam rodzine z internetu i dostaje 60 funtow. Przy czym mam tylko jedno
      dziecko, ktore chodzi do szkoly takze sie nie narobie.
      Kolezanka z agencji dostaje 80 funtow, ale ta ma 3 dzieci (diablów) i wiecej
      obowaiazkow niz ja.
      Kolejna kolezanka dostaje 55 (bez agencji) tez przy 3 dzieci, ale ma za to
      placone za to kazdy babysitting.
      A jeszcze inna ktora byla tylko na wakacje tez dostawala 55 i procz 3 dzieci
      miala jeszcze wielkiego psa na glowie (ale nie musiala sprzatac, bo mieli
      sprzataczke)

      Dodam ze wszystkie mieszkamy na poludniu, wiec w tej bogatszej czesci.

      takze to wszystko zalezy. ale to nie sa wielkie pieniadze, w USA sa o niebo
      lepsze.

      A to srednie stawki sla operek w UK:
      Amerykanka 180
      Niemka, Austriaczka, Francuzka 120
      Polka, Czaszka 60
      Filipinka 30

      a Angielska niania dostaje 50 funtow za jeden dzien.

      Zostaje sie tylko cieszyc ze nie jestesmy z dalekiego wschodu.
      • karrolinka Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 06.10.04, 10:19
        tak wiec chyba nie najlepiej trafilam:-(!.3 dzieci na glowie no ale chodza do
        przedszkola i szkoly ...naszczescie + dwa wieczory w tyg no i pranie
        dzieciecych ubranek uuuu.No do dam ze rodzinka zaplacila mi jeszcze bilet to
        juz cos:-).Mam tu kolezanke niemke i amerykanke idostaja tyle co ja tak wiec
        nie czuje sie dyskryminowana:-).No i rozgladam sie za 2 praca , rodzinka
        zqaproponowala mi sprzatanie ich domu za dodatkowa kaske duuuuzego domu tak
        wiec chyba podziekuje.I pytanko jeszcze jedno mam.Dlugo siedzisz z tym
        dzieckiem?
        Ja mialam 25 , ale czasami jest grbo ponad 30.Chyba sie zbuntuje!
        pozdrawiam i teskno mi za America;-) tam sie oblowilam$ , no ale bylam u
        polskiej family wiec angielski sie nie poprawil.Wzielam w tym roku urlop
        dziekanski tak wiec moze w w marcu udeze do stanow:-)
        pa
        • wronga Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 06.10.04, 21:29
          ja mam niby 6 godzin dziennie, ale w praktyce nawet z babysittingami wychodzi
          mniej. Na razie mieszkam tylko z ojcem i dzieckiem (matka w pracy za granica).
          Zaczynam praca o 7.30, robie malemu lunch do szkoly itp, sniadanie robi sobie
          sam (6,5 lat). Odwoze go do szkoly, jestem w domu o 9 i mam wolne do 3 kiedy to
          musze go odebrac ze szkoly. Po powrocie ze szkoly z jakas dwie, trzy godzinki
          sie z nim bawie i odrabiam lekcje, potem robie obiad dla calej rodziny. Po
          obiedzie (gdzie 6.30) wolen o 7.30 mam dopilnowac zeby poszedl spac. Jak ojciec
          wychodzi wieczorem to musze siedziec przed Tv dopoki nie wroci (bo pokoj mam za
          daleko i nie uslysze jak maly bedzie wyl w nocy..)
          Plus codziennie pranie i malego rzeczy i starego, ale nie prasuje bo maja pania
          do prasowania. Raz w tygodniu sprzatanie calego domu. I tyle.
          Wszystkie moje kolezanki operki w Angli dorabaiaja sobie na boku sprzataniem,
          ja na razie jeszcze sie do tego nie pale, ale chyba bede musiala bo za duzo
          wydaje na benzyne.
    • slotna Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 06.10.04, 16:44
      Wyjazd z agencji, dostaje £55 tygodniowo plus 'toilletres' od zelu pod
      prysznic, przez tampony az po krem do rak.
      Trojka dzieci, teoretycznie 25h tygodniowo (plus 1-2 baby-sittingi), w praktyce
      nie mam pojecia ile, ale moim zdaniem na pewno nie za duzo;) Dziecmi sie w
      ogole nie musze zajmowac, tzn musze o tyle, ze mam byc w domu i na tym baby-
      sitting polega. Sa upiornie grzeczne po prostu. Odkad zaczelam chodzic na kurs
      trzy razy w tygodniu mam sprzatac tylko w dwa pozostale dni, ale po powrocie z
      zajec zawsze cos tam ogarne, a jesli mam sile to normalnie posprzatam. Host
      mama tak o mnie dba, ze glupio by mi bylo sie lenic. Nie gotuje, oprocz
      sprzatania musze jeszcze prasowac (bleh).
      Od poznej jesieni bede miala wiecej pracy (farma), ale jesli ponad te 25h to
      beda mi doplacac oczywiscie.
      • dominika_elb Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 11.10.04, 23:14
        Dziewczyny jestem zszokowana. Moglam tego nie czytac, bo teraz gul mi skacze.
        Jestem jako au-pair w UK, wyjazd zalatwila kolezanka. Mieszkam na wsi w duzym
        domu, dziekakow 3 - syfiarze jak nie wiem co. Moja praca to w zasadzie
        sprzatanie domu - 5-6 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu, do tego 1
        babysitting. I dostaje 45 tygodniowo. Toilletre ;) kupuje sobie sama. Od
        przyszlego tygodnia bede chodzic na kurs - na szczescie za to nie musze placic,
        ale dojazdy.......oczywiscie na moj koszt. Nie wiem - chyba na zylusow
        trafilam. eszszsz No trudno. Aha bilet, ubezpieczenie tez ja placilam. W
        zasadzie to dokladnie jak w "przepisach" ale jakos tak mi sie smutno
        zrobilo......... A dziewczyny napiszcie jeszcze jak jest z urlopami:)
        Pozdrowka
    • karrolinka Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 13.10.04, 09:56
      Dominko,
      Rzeczywiscie nie ciekawie to wyglada.A wczesniej uzgadnialas jak bedzie z
      oplaceniem kursu?Ja np bede miec bezplatny w bardzo dobrej szkole.Dowiedz sie
      moze jest taka mozliwosc... w mojej szkole wszystkie au -pair z UE nie musze
      nic placic.Buu u mnie tez nie ciekawie
      nie dostalam wyplaty od 2 tyg z pierwszej rodzinka pozyczyla ode mnie 10 funtow
      bonie miala drobnych;-).Chyba im przypomne niedluge ,ze kieszonkowe mi sei
      nalezy -nieznosze takich sytuacji i sa dla mnie niezreczne.NO i w dodatku
      zaluja mi jedzenia...
      Trzymaj sie
      • niurak Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 13.10.04, 10:18
        Dziewczyno rejestruj sie w te pędy na necie i szukaj nowej rodziny, to nie ma
        sensu! 45 funtow to barbarzynstwo, jest wiele chetnych rodzin ktore zaplaca Ci
        wiecej kasy za mniej godzin pracy, program au pair to nie sprzataczka za
        jałmużne! Dla nich zaplacenie nawet 60-70ł za tydzien to i tak jest g...wno,
        angolom strasznie spodobalo sie to operowanie, bo maja nianke, sprzataczke,
        kierowce, kucharke, praczke itp za grosze! Dziewczyny szanujcie sie i
        zmieniajcie rodziny, nawet kilkakrotnie jesli jest taka potrzeba!!!
        • karrolinka Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 13.10.04, 22:35
          niurak...zbuntowalas mnie..;-).ja co prawda dostaje 55 ,ale wiem ,ze to nie
          kokosy no ale sprzatac teoretycznie nie musze za sprzatanie zaoferowali mi 20L
          wiecej ale spasiba balszoje oni mowia ,ze to tylko 2h tygodniowo taaa...dom
          jest przeogromny ,wiec pewnie musialabym caly tydzien ze zapierdzielac..nie
          Wole sobie zanalezc cos innego part time job.No pod tym warunkiem tu
          przyjechalam ,ze bede mogla podjac 2 prace-no mialy byc 25h a jest 29 ale juz
          nie bede sie wyklucac jak cos znajde to wtedy wygarne ,ze umowa byla inna a
          rodzinke znalazlam w necie wiec w kazdej chwili moge sie spakowac i uciec
          stad...Chociaz czula bym sie potwornie.\no ,ale jak mi zajda za skore.Narzaie
          sa mili bardzo tylko kasy nie dostalam od 2 tyg my host mum powiedziala ,ze mam
          jej przypomniac bo ona zapomina ,po pierwszej wyplacie pozyczyla ode mnie 10
          funtow i tez zapomniala najwidoczniej o dlugu ...hmm poradzcie upomniec sie o
          to ;-) kieszonkowe.Wiem ,bo ja nie znosze sie przypominac jezeli chodzi
          okase ,a pozatym nie wiem jak ona zareaguje...jak u was jest z yyy wyplatami?
          • dominika_elb Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 14.10.04, 00:15
            Nie no z kasa tak nie rob. Mozliwe, ze serio po prostu zapomina, niektorzy tak
            maja. Albo to znaczy, ze ma nadzieje, ze Ty tez zapomnisz, albo nie wiesz jak
            sie upomniec. Ale namotalam. Ale dlatego, ze pozno i wogole. Karolinka daj swoj
            numer GG to moze powymieniamy sie doswiadczeniami;)
              • niurak Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 14.10.04, 13:11
                Ja mialam podobnie z kasą, musiałam sie upominac o swoje, oni sa normalnie
                chorzy jak mają wydac na nas te zas...ane 50ł na tydzien! Karola trzeba sie
                buntowac bo inaczej oni Cie oleja sikiem prostym i tyle! Wiem cos o tym bo tez
                bylam operka u pani ktora forsy miala kupe a jak przychpdzil koniec tygodnia to
                jej sie zawsze cash machine zacinalo czy tam jakis inny kit wymyslala, na
                wszystkie inne bzdety, niepotrzebne buble byly pieniadze a na moja wyplate nie.
                Na szczescie znalazlam sobie robote z ktorej milam spoko kase, inaczej pewnie
                bym dawno zwiala od tej rodziny, bo chalupa wielka jak stodola, kupa sprzatania
                i dziura taka, ze czlowieka w promieniu 2 km nie mozna bylo znalezc. Jak
                listonosz przychodzil to sie jarałam jak glupia, bo mozna bylo 2 zdania
                zamienic! Takze zobacz jeszcze jak sie sytuacja rozwinie z ta kasa i ogólnie z
                cała atmosfera, a potem zdecyduj. W kazdym razie nie daj z siebie zrobic
                jelenia ( ja na poczatku dalam i pozniej ciezko bylo to okrecac), bo wiesz jak
                to jest, dasz palec to chca cala reke itd. Pzdr
                • slotna Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 15.10.04, 11:28
                  Rany, tak czytam i dochodze do wniosku, ze nie mam na co narzekac, mimo, ze tez
                  mam £55 i musze sprzatac, a dom duzy. Tez nienawidze upominac sie o kase, i to
                  chorobliwie (mam cholernie skapego ojca, ktory zawsze robil potezne awantury) i
                  bylam wrecz zielona w pierwszy piatek. A hostmama sama mi dala kase, i tak jest
                  do tej pory. Gdy zaczelam kursy sama zaproponowala, ze da mi kieszonkowe
                  wczesniej, zebym sobie mogla cos kupic skoro juz bede w miescie (tu tez pusto
                  dookola), namawiala mnie tez na robienie zakupow dla siebie - bo wczesniej bylo
                  tak, ze na poczatku jezdzilismy do supermarketow razem, a jak juz wiedzialam,
                  co lubie, to pisalam jej listy (mam swoja lodowke). Czasem mi bylo autentycznie
                  glupio, zwlaszcza jak czytalam, ze inne rodziny tak skapia. Ja sie wiecznie
                  odchudzam i jem mnostwo warzyw, gotowych surowek itp, a to sa chyba najdrozsze
                  rzeczy tutaj. A teraz wyglada to tak: jak jade na kurs dostaje 10-20 funtow i
                  kupuje sobie jakies serki itp w Safewayu, a wszystkie warzywa, owoce, napoje i
                  inne ciezkie rzeczy kupuje mi hostmama. Czesto sama jakies nowosci 'fat free'
                  wypatrzy;) Poza tym ostatnio ciagle jestem przeziebiona, wiec dostaje leki na
                  grype, tabletki na gardlo itp.
                  Co mnie troche niepokoi, to hostfather. On prawie nie bywa w domu, ale jak jest
                  to faktycznie mam wrazenie, ze mu przeszkadzam. Nigdy mi nic nie powiedzial,
                  wrecz przeciwnie, byl mily (tylko ma taki gburowaty sposob bycia), ale podobno
                  on jest taki raczej skapy. Hostmam mi opowiadala, jak to stracil prace, akurat
                  gdy urodzilo sie najmlodsze dziecko, bal sie ze nowej nie znajdzie, i teraz
                  histeryzuje. Pracuje w city a szkoda mu kasy na koszule nowe itp. W kazdym
                  razie jak juz jest w domu, to znikam do pokoju mojego, niech sie naciesza soba,
                  prawda?
                  • karrolinka Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 15.10.04, 21:13
                    W koncu ddostalam wyplate:)!!!Nareszcie...juz mialam sie upomniec no i sama
                    sobie przypomniala , cale szczescie.Moj ojciec tyz nie jest zbyt rozzutny i
                    kazda prosba o jakas kaske konczy sie nie mala awanturka;-) ,a ze ja jestem
                    przypadkiem rozczeniowym to tych awanturek jest sporo.No ale mam juz swe
                    kieszonkowe:-)dlugu w postaci 5 funtow nie zwrocono mi ,ale nawet sie nie
                    upomnialam.Pozatym to rodzinka jest mila raczej moze ja nie jestem typem easy-
                    going i dla tego wybrzydzam.No ale dzisiaj znowu dostalam upomnienie ,ze
                    zabawki powinnam segregowac i dopiero ukladac a wczoraj jedna z malych princess
                    powiedziala do mnie zamknij sie w koncu...ale ja to puszczam mimo uszu
                    pozdrawiam
                    • gosik3 Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 15.10.04, 23:17
                      Czytam tak sobie i to wszytko mnie poprostu strasznie wkurza!! Dzieki temu
                      forum zmienilam rodzine i powiem wam ze tez powinnyscie to zrbic bo to co tu
                      opisujecie to koszmar,ja miaam tak samo w pierszej rodzinie,wieczne
                      niezadowolenie ze pracujesz za malo mimo ze robisz 12h-tak bylo w naszym
                      przpadku,tzn moi i mojego chlopaka,poza tym tyle roboty za istne grosze bo oni
                      50L to na lunch,kawei ciastko w cafe wydaja a tabie zaluja kazdego grosza,ale
                      dziewczyny poradzily mi szukac innej rodziny i to zrobilam i na cale
                      szczescie!!!! bo teraz mamy wspaniala rodzine,2 dzieciaczkow 5 i 7 lat,
                      ludzie ktorzy szanuja twoja prace i sa wdziwczni za to co dla nich robisz,
                      dzieci auczone szanowania ludzi i ich pracy,
                      nasza praca to 25h tyg i nie wiecej,za wiecej dodatkowa placa,w sumie sama
                      opieka nad dziecmi,sprzatanie raz w tyg salonunaszego pokoju i naszej toalety)
                      i dopilnowanie dzieci zeby posprzataly swoje pokoje (w zadnym wypadku nie
                      sprzatamy pokoi dzieci niech sie ucza czystosci tak nam powiedziala
                      hostmama),powiedzieli nam i ze nie jestesmy tu zeby sie czuc jak robotnicy
                      tylko jak czlonkowie rodziny i tak sie wlasnie czujemy.
                      Rowniesz sprzatanie ich pokoi i ubikacji nie wchodzi w gre bo opiekujemy sie
                      tylko dziecmi,ani pranie ich rzeczy czy gotowanie dla wszystkich (oczywisie
                      czasem robimy polskie potrawy dla wszystkich:)
                      weekendy mamy wolne i w ciagu tygodnia od 9-15 tez
                      placa nam 100euro/tyg/osoba wiec wychodzi jakies 1800zl/mies/osoba,
                      i dodatkowa praca jesli chcemy tez wchodzi w gre.
                      • gosik3 Re: Au Pair i pocket money!!!!!!!!!!!! 15.10.04, 23:25
                        i dodam ze nie ma zadnego upominania sie o kase!! obrazania nas przez dzieci
                        (jezeli dziecko by nas obrazilo,uderzylo,kopnelo lub cos podobnego to awantura
                        na sto fajerek by byla),zadnego pozyczania kasy!!
                        pelne wyzywienie bez wypominania ze za duzo jemy(w sklepie mozemy kupowac co
                        chcemy,co lubimy,slodycze, napoje tp,nie zaluja na nas kasy bo doskonale wiedza
                        ze za taka kase nie znalezli by pracownika w Irlandii

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka