Dodaj do ulubionych

bo telefon jest za glosny.....

11.10.04, 20:56
Rozwaliła mnie na łopatki opowiesc mojej kolezanki operki. Kolezanka ma dosc
glosny tel komorkowy i jak dostaje smsa to slychac to dosc wyraznie. Pewnego
dnia otrzymala smsa i poszla do swojego pokoju go przeczytac, za chwile
otrzymala nastepnego od swojego hosta, który był w pokoju obok o tresci mniej
wiecej takiej: odbierasz duzo smsow. twoj telefon jest bardzo glosny i
przeszkadza to mnie i mojej zonie.
Normalnie rece mi opadly. Dodam ze nie odbiera ona wcale tak duzo smsow i w
nocy ma zawsze sciszony.
Obserwuj wątek
      • mijaczek Re: bo telefon jest za glosny..... 12.10.04, 13:26
        Tak, to fakt, ze kolezanka moglaby wylaczyc dzwonek w telefonie, ale tu chodzi o
        cos innego. Prawda jest taka, ze wiele rodzin ledwo toleruje operki w swoim
        domu, tzn. wszystko jest git w czasie, gdy dziewczyna zajmuje sie dziecmi,
        sprzata, gotuje, pierze, prasuje, wynosi smieci, wozi rzeczy do pralni, odbiera
        zdjecia z zakladu foto, zalatwia wszelkiego rodzaju pierdoly dla swoich rodzin.
        Wtedy jest OK, ale gdy operka konczy prace i "obija" sie po domu, no to wtedy
        zaczyna byc intruzem. Wiele rodzin decyduje sie na operke, bo jest to najtansza
        mozliwa opieka do dzieci i domu, ale bardzo im nieodpowiada fakt mieszkania
        operki w ich domu, wiec robia czesto gesto wszystko, aby zminimalizowac
        akcentowanie jej obecnosci do minimum [czesto rodzina prosi operke, zeby
        wychodzila wieczorami i w weekendy, zeby nie bylo telefonow do niej, zeby nie
        przesiadywala w "ich pokojach" po pracy, etc.]

        Ja doskonale wiem, o co chodzi z takimi rodzinami...

        A wiecie, co jest najgorsze? Ze najprawdopodobniej za miesiac - dwa bede musiala
        wrocic do opieki nad dziecmi, bo to najlepsza kasa w tym dziwnym kraju...bleee

        Pozdrafiam,
        Mia
        --
        There is always room for Jello
        Au Pair
        • wronga Re: bo telefon jest za glosny..... 12.10.04, 17:16
          Teraz to ty mnie taksoofka rozwalilas. A co to w ogole jest za problem ze raz
          na jakis czas odzywa sie jej telefon? I totalnym szczytem chamstwa było dla
          mnie wyslanie w tej sprawie do niej smsa przez hosta. jesli to dla nich taki
          problem (chociaz jakos im nie przeszkadza ze oni np ogladaja tv tak glosno ze
          slychac u sasiadow) to mogli po prostu ja o to poprosic grzecznie. Ale to jest
          wlasnie to o czym mówi mijaczek. Najczesciej jest tak, że na samym poczatku
          mowia ci ze chca bys była ich członkiem rodziny, czula sie jak u siebie w domu
          itp. Czyli chca zebys zajmowala sie po pracy dziecmi, sprzataniem, posiedziala
          z dziecmi w sobote za darmo, bo przeciez jestes czlonkiem rodziny. A potem
          zaczynaja sie numery w stylu: jogurtow to nie jedz bo sa dla dzieci, kawy nie
          pij bo jest za droga, coca cola jest za droga, mozemy ci kupic cole tesco za
          20p i bedzie cala twoja, nie uzywaj swojego telefonu bo jest za głosny, nie myj
          sie rano bo obudzisz dzieci, a jak nie pracujesz to nie krec sie nam pod nogami.
          • mijaczek AMEN! 12.10.04, 18:46
            Wronga!

            O to mi wlasnie chodzi!!! To jest ta cala obluda host rodzin! Slabo sie robi...
            Popieram!
            --
            There is always room for Jello
            Au Pair
          • taksoofka Re: bo telefon jest za glosny..... 12.10.04, 20:46
            >A co to w ogole jest za problem ze raz
            > na jakis czas odzywa sie jej telefon?

            Zakres sygnału nadejścia SMSa ma pięć kresek, po co ustawiać na najgłośniej?
            Mnie tez by to wkurzyło jakby ni stad ni z owąd rozległ się niespodziewanie ten
            okropny dzwięk.


            To że niektóre rodziny są wredne to fakt, ale aby się o tym przekonać nie czeba
            jechać na au-pair, wystarczy poznać moją teściową :) ale gdyby jej przeszkadzał
            dzwięk mojego smsa to bym ściszyła, i obym większych problemów nie miała.

            T.
            • mijaczek Re: bo telefon jest za glosny..... 12.10.04, 22:18
              Oj Taksoofka...zebysmy nie zaczely watku pt. Tesc/Tesciowa :o), bo bylby to
              najdluzszy watek na swiecie...moja tesciowa akurat jest fporzo, ale moj rzyszly
              tesc...O Bosze...

              A co do rodziny, to akurat wydaje mi sie, ze telefon tejze dziewczyny to tylko i
              wylacznie pretekst, jakby sie nie doczepili do telefonu, to znalezliby cos
              innego... Moj host na przyklad na poczatku nie lubil, ze caly czas spedzam w
              domu, nigdzie nie wychodze, a potem jak znalazlam sobie faceta i z nim spedzalam
              wolny czas to mialam pogawedke na temat odstawania od rodziny i zmiany na gorsze
              [moje zycie nie wplynelo na stosunek do dzieci czy pracy]... Takich ludzi niczym
              nie zadowolisz... Oni sa wiecznie obrazeni na ciebie, ze robia ci laske [hmm...
              sorrrrki za brak polskiego znaczka tam :o)], ze dali ci okazje do spelnienia
              zyciowego marzenia, jakim bylo zajmowanie sie cudzymi dziecmi, a ty jestes
              prostacka wiesniara i nie potrafisz im sie odwdzieczyc poprzez lizanie ich
              butow... taka jest prawda moje panie, a ja wiem to bardzo dobrze, bo zarowno
              moja pierwsza rodzina jak i moj drugi host father upokarzali mnie z usmiechem na
              twarzy...
              Poza tym zyjemy w czasach, w ktorych posiadanie tel. komorkowego jest czyms tak
              powszechnym, ze naprawde nie widze roznicy w dzwonku telefonu stacjonarnego i
              komorki [no chyba, ze za kazdym razem komorka wygrywa tony "killing in the name
              of" rage against the machine w oryginalnej wersji].
              Dla mnie ewidentny przyklad pastwienia sie.
              Mia
              --
              There is always room for Jello
              Au Pair
    • rutka19 Re: bo telefon jest za glosny..... 18.11.04, 23:31
      ja tez bylam w stamford na orientation..teraz jestem w CT ale w West
      Hartford.Co za dziura:)Mam pytanie- czy zna ktos moze rodzine ktora potrzebuje
      au pair???Bo ja zamierzam zmienic rodzine bo host mother nie daje mi jezdzic
      samochodem mimo ze zdalam amerykanskie prawo jazdy...prosze o odp
      • angela79 Re: bo telefon jest za glosny..... 20.01.05, 16:10
        skad ja znam takie historie....hehehe...pamietam jak pierwszego dnia host -mama
        mowila, jesli masz jakies specjalne zyczenia co do jedzenia to mów śmialo,
        wszystko ci kupimy, moze masz ochote na jakies owoce itp, bedziemy cie
        zabierali na basen, restauracji do kina, czuj sie jak w domu... a póżniej, gdy
        dopisalam do listy zakupów miód, host-mama powiedziała: chcesz miód - tam jest
        sklep idź i sobie kup za swoje kieszonkowe..., nie kąp się kiedy ja wracam z
        pracy, bo moze bede miala ochote to zrobic i zabierasz mi cieplą wodę, a to ja
        w tym domu płacę za rachunki, poza tym nigdy nigdzie mnie nie zabrali, ani do
        kina, ani na basen... szkoda słów
        • kk27 Re: bo telefon jest za glosny..... 20.01.05, 17:38
          nno to może ja opiszę moją rodzinę dla odmiany:)traktowali mnie tak jak powinni-
          brali ze soba kiedy gdzies jechali,dostawalam prezenty z okazji i bez,moglam
          jeśc co chcialam,dostawałam wolne jeśli poprosiłam tak żeby mi
          pasowało,chodziłam z moją"mamą"wieczorami na drinka pogadać,mogłam dzownic do
          domu z ich domowego telefonu i wiele razy nie musialam za to płacić.fakt,że
          opiekowałam się 4 dzieci i całym domem ale mialo to swoje odbicie w mojej
          pensji i pomimo tego,że czasami tez narzekalam,było naprawdę ok.do teraz
          utrzymuje kontakt z moją "rodzinką".....nie wiem czy miałam szczęście,ale ja
          dobrze wspominam mój pobyt(prawie 1,5 roku bo zostalam dłużej niż
          musialam)....i czułam się NAPRADĘ członkiem rodziny.
        • slotna Re: bo telefon jest za glosny..... 20.01.05, 21:58
          To ja z kolei pamietam jak rozchorowalam sie, kiedy moi hosci wyjechali na
          tydzien na wakacje. Zjadlam im wtedy caly miod i odkupilam nowy za pieniadze,
          ktore mi zostawili na zakupy. Powiedzialam o tym host-mamie, a na to, zebym nie
          zastepowala rzeczy i w ogole sie nie przejmowala, przeciez ona zawsze moze
          sobie kupic. Dziewczyny, no naprawde, za te grosze ktore dostajemy, nie warto
          sie meczyc, gdyby traktowali mnie jak sprzataczke, zwialabym. A tak to od pol
          roku zamierzam znalezc prace i wynajac pokoj i jakos sie nie moge zebrac;)

          --
          Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
          rzeczy, niż same rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka