au-pair i samotnie wychowujacy tatus

25.10.04, 12:29
jestem od miesiaca Au-pair u samotnego faceta z 2 dzieci.moge powiedziec ze
mialam szczescie bo bardzo dobrze sie dogaduje z dzieciakami i z tatusiem.moj
problem jednak jest nastepujacy:boje sie,ze cala sprawa pojdzie za daleko o
to w koncu samotny facet.macie jakies doswiadczenia w podobnych sytuacjach ?
nie wiem czasem jak mam sie zachowac.
    • anulka7 Re: au-pair i samotnie wychowujacy tatus 31.10.04, 13:18
      dobre pytanie, bardzo dobre... sama nawet chcialam zalozyc taki wątek! otóż mam
      doswiadczenie z podobnymi emocjami tyle tylko ze w mojej bylej rodzinie ktora
      byla pelna i z pozoru okey rodzinką facet sie normalnie do mnie przystawial!!
      zaczelo sie od tego ze sie bardzo zaprzyjażniliśmy i ponieważ on byl
      autorytetem w wielu dla mnie dziedzinach -w koncu bylam sama w wielkim miescie
      Londynie i duzo ulatwili mi oboje hosci otaczajac mnie swoja opieka -ufalam mu
      bezgranicznie ale do czasu gdy zorientowalam sie o co kolesiowi m.in chodzi.
      bardzo bardzo trudno bylo mi sie wyplątac z tego bo to w koncu byl jakis etap
      przyjazni i o boze drogi nie wiem co by bylo gdyby facet naprawde mnie pociagal
      itp ale mu sie nie udalo zdobyc mego ego ale kurcze walczylam ze swoja
      slaboscia naprawde do konca pobytu tam, mimo ze od poczatku bylo oczywiste ze
      nigdy prznigdy nie pozwole sobie na wejscie w jakiekolwiek blizsze relacje z
      zonatym mężczyzną... bylam tam na szczescie tylko 2 miesiace i mimo ze moj
      pobyt byl super udany to ulga nieziemska bylo dla mnei opuszczenie w koncu tego
      domu. a wogle zapytacie co na to jego babka? ja nie wiem sama ale ona byla tak
      zapracowana byznesłoman ze chyba niczego nie zauwazyla, ale nie powiem zeby
      sama byla sobie winna, niektorzy mężczyżni po prostu nie dojrzewaja nigdy.. a
      wracając do Twojego pytania Agnessiu udawaj ze niczego nie zauważasz jeśli
      Twój "tatus" stawia cie w dwuznacznych sytuacjach a jesli zrobi coś
      niedwuznacznego powiedz ze sobie nie zyczysz i juz(i poczuj to przede wszystkim
      tez). nie wiem jak wyglada Twoja sytuacja tam ale moja wygladala tak ze nie
      mialam swojego faceta i dlatego kusilo mnie troche:( odradzam wchodzenie w
      takie układy, u mnie nawet głupie rozmowy o niczym konczyly sie jakimis
      aluzyjkami zanim sie zorientowalam, postanowilam wiec unikac goscia,
      wychodzilam z domu, znalazlam sobie swoich wlasnych znajomych z ktorymi
      spedzalam czas wolny albosama po prostu kiedy oni byli zajeci, ale i tak z
      konsekwencja podczas wspolnych lunchow naprzykład było róznie (bo koles mial
      taka prace ze siedzial w domu przy kompie i telefonie wiec od rana do lunchu
      mial mnie na oku), a on nie popuscil az do konca, wiec do konca sie z tym
      meczylam zamiast od poczatku sie określić. współczuję Agnessiu. jak sprawa
      pojdzie za daleko zmien rodzine.
      pozdrowionka
      A
    • mahda1 Re: au-pair i samotnie wychowujacy tatus 10.11.04, 17:53
      Hej,

      pracowałam w Nimczech u samotenego ojca z dwojka corek. Matka zmarla na raka
      przed dwoma laty. Moge polecic ta rodzine kazdej au pair,wszystko bylo ok. Duzo
      zalezy od samej operki. Obydwoje staralismy sie aby nie bylo zadnych glupich
      sytuacji. Poniewaz byla jedna lazienka,drzwi zawsze zamykalam, aby przypadkiem
      nie wszedl. Nie udalo mi sie zalatwic innej rodziny na lato, ale nie zaluje.
      Gdy jestes jedyna kobieta w domu, wiele nieporozumien, ktore zachodza miedzy
      Gastmama a au pair w tej sytuacji odpadaja.
      U mojej pierwszej rodzinki, pary krupierow, Hostmama byla strasznie zazdrosna o
      swojego faceta. Gdy baylam z nim sama w domu,bo np. on mial wolny wieczor,
      dzwonila co godzine. Poza tym kobitki maja rozne chumory, co u faceta sie nie
      zdarza. Polecam samotnych ojcow!!!
      • mijaczek Re: au-pair i samotnie wychowujacy tatus 11.11.04, 18:04
        Agnessia, a gdzie jestes? Europa czy Stany?
        Pzdrf,
        Mia
        • agnessia Re: au-pair i samotnie wychowujacy tatus 12.11.04, 11:07
          jestem w Hamburgu.
          pogadalam z nim jeszcze raz i obobje stwierdzilismy,ze to tylko zarty.
          co do kwestii czy z samotnym facetem jest lepiej niz z pelna rodzinka,hmm...
          ja np.wiecej sprzatam niz u wczesniejszej rodziny,moj host nawet paluszkiem nie
          ruszy.jak na razie jest oki bo nie jest tego duzo.ale przeciez zawsze moge
          zmienic jesli nie dam rady.
          POzdrawiam A.
          • angela79 Re: au-pair i samotnie wychowujacy tatus 20.01.05, 16:26
            tez bylam w takiej rodzinie w UK, ojciec rozwiedziony z 3 dzieci i tak sobie
            przezucali dzieciaki na pół tygodnia do matki, która miala swoja au-pair i
            potem na weekendy do ojca. Ja Bylam au-pair w domu ojca. Na poczatku wydawalo
            mi sie idylla w porownaniu z poprzednia rodziną hindusow. Praca tylko w
            weekendy, pozostale dni sprzatanie domu, zero gotowania, bo host-father
            wychodzil z kochanka do restauracji. Po czasie okazalo sie, ze musze byc matka
            dla dzici, ojciec okazala sie wielokrotnie nieodpowiedzialnym ojcem. Zostawil
            mi gromadke rozbrykanych dzieci na glowie i sam balowal. Juz szczytem
            wszystkiego bylo, gdy najmlodsza pociecha zachorowala,a on mimo tego postanowil
            isc z kochanka do restauracji i miec fun, zostawiajac dziecko z goraczka 39
            stopni i wyłączając telefon.
Pełna wersja