zrozpaczona przyszła au-pair :O(

02.12.04, 21:07
hej dziewczyny moze to nikogo nie zainteresuje ale ostatnio zalapalam
niezłego doła. znaczy sie czekam juz 3 tygodnie na rodzinke i powoli
atmosfera w moim domu staje sie nie do zniesienia, zaczynam myslec ze tylko
ja jedyna wierze w ten wyjazd - czy wy tez tak mialyscie??? chodzi mi o te
chwile zwatpienia gdzie pomyslalyscie sobie ze to wszytsko do bani i wogule
to cale czekanie i nic z tego nie bedzie, jeszcze na dodatek koles w biurze
powiedzial ze mozna czekac czasami 2 tygodnie a czasami miesiac nie wiecej
ale ja jakos mu nie wierzylam przeciez teraz tyle jest chetnych dziewczyn na
aupair. dzieki jesli ktos przeczyta co tu napisalam a nawet skomentowal
pozdrawiam
    • asia_usa Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 02.12.04, 21:31
      to dopiero 3 tygodnie!! badz cierpliwa! wiem,ze to jest strasznie
      ekscytujace,ale zobaczysz wszystko sie ulozy!! Pamietaj tylko-nie decyduj sie
      na pierwsza lepsza rodzine,ktora sie zglosi!!!chyba ze nie bedziesz miala
      zadnych zastrzezen. musisz miec swoje warunki i swoje zdanie-to wazne!! potem
      mozesz zalowac wyboru.
      ja bylam kiedys au pair,mam wspaniale wspomnienia,ale nie brakowalo tez
      ciezkich chwil.program moze miec wiele do zyczenia.. szczegolnie kiedy
      pojawiaja sie jakies problemy.Badz jednak pewna swej decyzji i nie zastanawiaj
      sie czy jest ta wlasciwa czy nie!! bo JEST!!! :)))
      zycze Ci powodzenia i wielu niezapomnianych chwil!!
    • magdasala Nie martw sie! 02.12.04, 21:32
      Czasem tak bywa, ze sie troche dluzej czeka.
      Nie wiem do jakiego kraju planujesz pojechac, ale naprzyklad w Stanach
      Zjednoczonych trwa teraz okres swiateczny. Zaczal sie z swieto
      Dziekczynenia,a skonczy po Nowym Roku. W okresie swiatecznym rodziny raczej
      nie planuja zatrudnic nowej au pair. Dopiero po nowym roku.
      Ja kiedys zmienialam rodzine akurat przed swietem Dziekczynienia i tez dlugo
      czekalam.
      Druga sprawa, ktora powoduje dluzsze oczekiwanie, to czy wybralas sobie
      naprzyklad jedno miejsce, stan, miasto do ktorego chcesz pojechac. Jesli tak,
      to zawezylas agencji miejsce poszukiwac ewentualnej rodziny. Potrwa to wiec
      dluzej. Ja naprzyklad zarzadalam, jak jeszcze bylam w Polsce, ze chce rodzine
      tylko w stanie Texas i czekalam chyba 3 miesiace prawie,ale wkonci sie
      doczekalm i do Texasu pojechalam
      Sa tez drpbniejsze sprawy jak naprzyklad to co napisalas w swoim podaniu:jakie
      masz hobby,czego wymagasz od rodziny, czy naprzyklad chcesz by rodzina byla
      takieg wyznania, a takiegi, czy chcesz, zeby byli wegeterianami itp...
      Im mniej ograniczasz swoje warunki tym szybciej agencja znajdzie ci rodzine.
      Nie martw sie wiec i czekaj cierpliwie. Lepiej poczekac,a za to dobrze trafic.
      Moja kolezanka rozmawiala z 20 rodzinami zanim jakas wybrala.(To ona wszystkie
      odrzucala). Jednymi z jej warunkow byl cieply stan i samochod na reczny bieg.
      Pamietaj bedziesz tam caly rok. Jedziesz tam z wlasnej woli i dla przyjemnosci,
      nie po to zeby jakos sie przemeczyc. Masz prawo wymagac.
      Jeszcze raz cierpliwosci zycze i powodzenia.
      Drugoroczna juz au pairka Magda.
    • daisy55 Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 02.12.04, 21:39
      Nie przejmuj się, że czekasz 3 tygodnie na rodzinkę. To chyba niezbyt długo,
      cierpliwości. I wiedz, że więcej jest chętnych rodzin niż operek.
      Ja też czekam na rodzinkę. Po tygodniu od wysłania dokumentów do biura dostałam
      6 rodzinek do wyboru. Ostatecznie czekam jeszcze, Pani z biura powiedziała mi,
      że codziennie będzie mi przysyłać nowe oferty, więc czekam na nastepne...
      Tak przy okazji, ile średnio profili rodzin biura wam pokazują. Ile z nich
      przeglądacie zanim zdecydujecie się na telefon? Ja decyzję o rodzinie muszę
      podjąc już podczas rozmowy telef. i dlatego najpierw chce wybrać rodzinkę,
      która mi odpowiada potem tylko potwierdzić to, co o niej wiem, dopytać się o
      szczegóły i jak mi się będzie dobrze z nimi rozmawiało - akceptuje.
      • magdasala Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 02.12.04, 21:46
        To zalezy z jakiej agencji sie jest.
        W Cultural Care naprzyklad rozmawisz przez telefon, dowiadujesz sie szczegolow
        i potem dzownisz do agencji,zeby powiedziec im czy ci rodzina odpowiada czy nie.
        Rodziny tez dostaja po jednym podaniu au pairki i do niej dzwonia i potem do
        agencji,zeby tak samo powiedziec tak, albo nie danej au pairce. Jesli im au
        pair nie odpowiada, to dostaja nastepne podanie i tak w kolko,az trafia na
        kogos kto im bedzie odpowiadal.
        Slyszalam, ze w Au pair in America rodziny dostaja kilka podan i z nich
        wybieraja do kogo chca zadzwonic.
        Nie wiem jak jest w innych agencjach.
        • daisy55 Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 02.12.04, 21:50
          dzięki. Ja akurat nie jade z agencji au-pair i dlatego u mnie pewne rzeczy
          wyglądają troche inaczej. Nawet do końca nie wiem, czy te oferty, które mi
          przysyła ta Pani, to już propozycje od rodzin, czy najpierw ja je wybieram a
          potem ona daje znać do Angli. W sumie nieważne. Wiem tylko, że jak jakaś oferta
          spodoba mi się, to mam dac znać do biura.
    • lilgirl Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 02.12.04, 21:40
      DZIĘKI DZIEWCZYNY ja tu sobie na razie jeszcze chlipe bo jakos te czarne
      chmurki to moze jutro rano przejda jak wstane a tak wogule to zapisałam sie do
      Anglii ale niestety najwyzej poczekam bo sama napewno tego wszystkiego nie
      przyspiesze pozdrawiam goraco
      • magdasala Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 02.12.04, 21:47
        Slyszalam, ze Anglia ma teraz wziecie. Moze to i powod, ze sie dluzej czeka.
        Moze brakuje im rodzin chetnych.
        Powodzenia.
      • ed.kow glowa do gory!!!:) 03.12.04, 11:22
        Hej!Naprawde nie masz jeszcze powodow do chmurzenia sie!!!Trzy tygodnie w
        przypadku wyjazdu za posrednictem polskiej agencji to jeszcze nic.Ja jak juz
        pisalam kiedys czekalam dwa miesiace i jeden dzien od zlozenia wszystkich
        dokumentow.Najistotniejsze jest:z jakiej agencji jedziesz,jaki masz wpisany
        poziom jezyka,w jakim przedziale wiekowym i iloma dziecmi zadeklarowalas ze
        mozesz sie opiekowac.
        Znam takie osoby ktore czekaly na rodzine 3,4miesiace ale i one sie
        doczekaly,mysle ze szybko dostaniesz jakas oferte,bo na pewno beda potrzebowac
        au-pairki od nowego roku.
        Powodzenia
        • taksoofka Re: glowa do gory!!!:) 03.12.04, 17:50
          Rodziny teraz nie mysla o nowych au-pair, no chyba ze te zdesperowane. Teraz
          wszyscy maja w glowie swieta, prezenty i ich pakowanie, z reszta wiekszosc
          agencji zaczela juz przerwe swiateczna.

          Glowa do gory, po swietach ruszy :)

          T.
          • ipiatek1 EEE tam... 14.12.04, 23:23
            Jak nie ma chetnych to siedzisz i czekasz dalej.
            Pozatym agencji zalezy na tym zebys wyjechala bo dostana wtedy kase.
            Ja odmowilam ok 7 rodzinom az w koncu w ostatniej chwili ktos zadzwonil.
            I dobrze bylo.
            • katarzynka3 Re: EEE tam... 22.12.04, 21:11
              lilgirl ja tez czekam na wyjazd czy moglabys mi podac swoj e-mail pogadaly
              bysmy sobie moj to :
              katarzynka3@gazeta.poczta.pl
              POzdrawiam:)
              • katarzynka3 Re: EEE tam... 30.12.04, 10:27
                hej :) Jejq czekam i czekam na ta rodzinke i juz mnie to martwi . Chcialabym
                pojechac do Stanow jak najszybciej ale wogole jak dostalam e-maila od au pair
                London ze mnie zaakceptowali to juz minelo prawie trzy tygodnie a ja nie mam
                jeszczepacku od nich?? Czy to normal :) Moze zadzwonic do agencji i ich
                ponaglic.
                Przyszla Au Pair in USA
    • aleksandra1981 Re: zrozpaczona przyszła au-pair :O( 31.12.04, 11:41
      Hej, głowa do góry, to świetne doświadczenie. Wiele człowiek może sie nauczyć,
      radzi sobie w życiu. Mam nadzieję że to nie będzie jakaś mała mieścina i
      będziesz miała jakąś fajną kumpelę z Polski w okolicy. Ja tak właśnie miałam i
      w trudnych chwilach (a takie bywały) wspierałyśmy się wzajemnie. A prawda jest
      taka, że jest więcej rodzin oczekujących na Au-PAir niż chętnych na wyjazd.
      Trzymam kciuki i powodzenia

      Olka
Pełna wersja