Au-Pair w USA chce wyjechac. Szukam wskazowek

25.12.04, 21:21
Chcialabym w te wakacje zrobic sobie roczna przerwe na studiach i wyjechac do
USA jako Au-pair. Przegladalam juz duuuzo ofert biur
posredniczacych....prosze DOSWIADCZONE au-pairki o POMOC - cenne rady i
ewentualne adresy sprawdzonych i godnych polecenia biur.

dzieki pola
    • mary_an Re: Au-Pair w USA chce wyjechac. Szukam wskazowek 25.12.04, 22:33
      Kiedys costam szukalam o biurach:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11154&w=14023860
      ale z doswiadczenia wiem, ze wiele dziewczyn, z ktorymi gadalam np. na gg albo
      korespondowalam mailowo najpierw same znalazly sobie rodzinke przez net, a
      potem wyjechaly z agencja. Np. kolezanka vedella, ktora teraz opala sie na
      slonecznej Florydzie, podczas, gdy my tu marzniemy!!! :)))
      Jesli chodzi o biuro, to raczej nie ma wielkiej roznicy, ktore wybierzesz (i
      tak jest tylko 6 agencji amerykanskich, wszystkie porownywalne), najwazniejsze
      to trafic na fajna rodzinke, a takich jest sporo w necie, potem oni zapisuja
      sie do agencji tam, ty tu i mozesz zalatwic wyjazd w 1 miesiac (przesledz sobie
      historie np. vedelli ktora tu opisywala dzielnie swoje przezycia az do dnia
      wyjazdu :))

      Ja tez myslalam o roku przerwie i nie wykluczam wyjazdu do USA, chociaz mam tez
      kilka innych pomyslow (miedzy innymi juz mam oferte wyjazdu tez jako au-pair +
      mam kilka pomyslow na inne prace). Juz mam kontakt z kilkoma fajnymi rodzinkami
      w USA, ktore jezeli sie zdecyduje na wyjazd sa juz zapisane w ktorejstam
      agencji (chyba AuPair in America) i wystarczy, ze sie w Polsce zglosze, to moge
      do nich jechac (tylko jeszcze nie wiem, czy na pewno chce :)
      • mijaczek Re: Au-Pair w USA chce wyjechac. Szukam wskazowek 26.12.04, 04:44
        Bylam au pair w USA. Jesli chcesz, zapraszam na priv'a, jesli nie, to na forum,
        zadaj konkretne pytania, postaram sie odpowiedziec.
        Aha, ja polecam biuro MIKROSERWIS z K-wa [przedstawicielki maja zdaje sie na
        terenie calego kraju.], wyjechalam z nimi i do nich zadnych zastrzezen nie mam.
        Pozdrafiam,
        Mia
        • pola.80 Do mijaczka. Szukam wskazowek 26.12.04, 14:13
          Chcialam sie dowiedziec jaka rzeczywistosc mnie czeka w USA. tzn. czy uda mi
          sie cos odlozyc, czy kazda rodzina oplaca kurs jezyka, co jezeli nie dam rady
          dogadac sie z rodzina juz na miejscu. Mam jeszcze wiele innych pytan.
          moj e-mail: pola.80@wp.pl

          pozdrawiam
          • soledad4 Wskazowki. 26.12.04, 22:17
            >czy uda mi sie cos odlozyc
            Hmm, mi nie udalo sie nic odlozyc. Wydawalo mi sie, ze te kieszonkowe to duzo
            pieniedzy. Myslalam, ze ta koncowke - czterdziesci pare dolarow, bede wydawac,
            a 100 co tydzien odkladac. Niestety (albo stety), mialam bardzo duze grono
            kolezanek i caly czas gdzies wychodzilysmy, do barow albo klubow. Cale
            szczescie podczas tego pobytu udalo mi sie poleciec na wakacje do San Francisco.
            Ale np. moja kolezanka z Finlandii byla bardzo oszczedna, jak gdzies
            wychodzilysmy, to zamawiala tylko wode za 50 centow, a jak byla drozsza, to w
            ogole nic. Zaoszczedzila kilka tysiecy $.

            >czy kazda rodzina oplaca kurs jezyka
            Jak ja bylam w Stanach kilka lat temu, to rodzina musiala zaplacic za semestr w
            koledzu, jest na to 500 $, jest to niewiele, poniewaz cudzoziemcy placa
            podwojnie, wiec tych pieniedzy starcza w zasadzie tylko na jeden przedmiot.
            Musial on byc zwiazany ze Stanami, ale w praktyce np. moja kolezanka wybrala
            psychologie i potem dostala zaswiadczenie od wykladowcy, ze to byl kurs
            psychologii z amerykanskiego punktu widzenia. Wazne: z tych 500 $ mozesz
            rowniez oplacic ksiazki do tego przedmiotu. A jesli chodzi o kurs jezyka, to ja
            chodzilam za darmo najpierw do osrodka ksztalcenia dla doroslych a potem do
            koledzu (tez gratis).

            >co jezeli nie dam rady
            > dogadac sie z rodzina juz na miejscu
            Wtedy najpierw prosisz o pomoc lokalnego koordynatora, jak to nie pomoze to
            wtedy kontaktujesz sie z agencja i prosisz o znalezienie innej rodziny.

            Jesli masz jeszcze jakies pytania, to pisz na priva, bo rzadko tutaj zagladam.
            Powodzenia!
    • girlfrompoland Re: Au-Pair w USA chce wyjechac. Szukam wskazowek 26.12.04, 21:08
      jestem w bostonie, z cultural care au pair. sa ok, choc zachwytow prawic nie
      bede. polecam, bo biuro duze i wybor takze. jesli masz jakies pytania, wal,
      girlfrompoland@gazeta.pl
      • mijaczek Re: Au-Pair w USA chce wyjechac. Szukam wskazowek 26.12.04, 22:38
        Dziefczyny!
        Nie chce, zeby ktokolwiek poczul sie zle, czy cos w tym stylu, wiem, ze dajecie
        dobre rady i chcecie pomoc, ale au pair w Stanach sie zmienia non stop i czasami
        informacje, ktore ktos posiada sprzed kilku lat sa juz nie bardzo aktualne.

        No wiec jesli chodzi o pieniadze to wszystko zalezy od ciebie i od tego czy
        jestes oszczedna. Znam dziewzyny, ktore oszczedzily ok. 2-3 tys. dolcow, a znam
        takie, ktore wrocily z pustymi kieszeniami. Powiem tak - $140 tygodniowo to
        zadne kokosy. Jesli bedziesz siedziec w domu, w knajpach zamawiac wode, ktora
        nota bene jest za darmo i smierdzi chlorem, a w prezencie rodzinie przywieziesz
        sloik masla orzechowego to jestes w stanie zaoszczedzic ok. 4000 zielonych, ale
        twoje wspomnienia ze Stanow beda zenujace.
        Znam dziewczyny, ktore dorabialy sobie jako nianie, albo sprzataly domy. Mozna
        wtedy niezle pieniadze odlozyc [pamietaj, ze hosci musza sie zgodzic na twoja
        prace po godzinach.]
        jesli jedziesz przez agencje rodzina ma obowiazek przeznaczyc $500 na twoja
        edukacje [wymog wizy J-1], jednak nie musi to byc college i nie musza to byc
        klasy zwiazane z ameryka, teraz mozesz rownie dobrze pojsc na kickboxing i tez
        ci zalicza.
        Moim zdaniem nie oplaca sie brac klas pt "English as a second language". Nie
        oplaca sie... w koncu przebywasz z amerykancami 24/7 i musisz operowac ich jezykiem.
        Jak ci tu bedzie...? Hmm... Nie wiem. Nie mam pojecia. To wszystko zalezy od tak
        wielu rzeczy, ze HO HO HO!
        :o)
        Pzdrf
        Mia
        jeszcze jakies pytania?
    • meggg31 au pair usa - BEZ PROWIZJI!! 10.01.05, 08:47
      JEST BIURO W WOJ. DOLNOŚLĄSKIM KTÓRE NIE POBIERA PROWIZJII ZA WYJAZDY AU PAIR
      DO USA!!! JECHAŁAM OD NICH Z KLEŻANKĄ I W TYM ROKU POJECHAŁA MOJA KUZYBKA - SĄ
      SPOX. NAWET DOLICZAJĄC KOSZT DOJAZDU BO RAZ TRZEBA SIĘ U NICH POJAWIĆ WYJDZIE
      MAX 100 ZŁ A NIE 900 ZŁ JAK BIORA INNE BIURA. ICY MAIL : ICY@INTERIA.PL
      • girlfrompoland Re: au pair usa - BEZ PROWIZJI!! 11.01.05, 01:28
        darmowa reklama nowego biureczka? tak to pachnie...
      • meggg31 Re: au pair usa - BEZ PROWIZJI!! girlfrompoland 11.01.05, 10:56
        Sorki ja nie wiem czym Ci to pachnie ? Moim zdaniem masz zły węch. Nie
        reklamuje nikogo tylko mówię ,że nie warto przepłacać . Jak to biuro na tym
        zarabia mnie nie intersuje bo nie zaglądam w cudze kieszenie! A skoro są nowym
        biurem to powiedz jakim cudem stać ich na takie niskie prowzije? Dla mnie to
        nie jest istotne.Ważne jest ,że nie trzeba placić kasy . Jeśli Ty masz jej za
        duzo to gratuluję!!!
        • bobkanciastoporty Re: au pair usa - BEZ PROWIZJI!! girlfrompoland 13.01.05, 18:34
          jestem obecnie au-pair w Stanach i rowniez myslalam, ze odloze duzo pienizkow,
          oj jak bardzo sie mylilam. 140$ to jest nic, poniewaz normalne zarobki niani to
          ok 500$ tygodniowo... ale mimo wszytsko swietnie sie bawie i polecam wszytkim.
          • meggg31 Re: au pair usa - BEZ PROWIZJI!! 14.01.05, 08:41
            Masz rację co do zarobków. Pamiętam jak sobie przed wyajzdem obiecywalam ile
            będę odkładac miesiecznie a teraz ... ale to jest przygoda jakiej możesz już w
            zyciu nie doświadczyć . Z skąd jestes?
Pełna wersja