Senior rodu au-pair

05.01.05, 12:28
Witam wszystkie au-pair!

Z racji wieku jestem juz tylko byla au-pair, ale moze kiedys przyjdzie mi
stanac "po drugiej stronie barykady" i zostac hostem :) Poczytalam was sobie
tutaj troche i zdecydowalam ze napisze jak to bylo byc au-pair za czasow gdy
dinozaury po ziemi chodzily, hehe.
Bylam au-pair w Szwajcarii, Bernie, zaczelam ok 12 lat temu. Troche nietypowo
bylo bo dzieci (jedno rok starsze a jedno rok mlodsze ode mnie) bardziej
opiekowaly sie mna niz ja nimi :) Dzieci i pan domu pomagaly tez wydatnie
przy sprzataniu (moim obowiazkiem bylo sprawiedliwie rozdzielic prace
pomiedzy "dzieci" a ja w tym czasie jechalam na zakupy z panem domu).
Wstawalam ok 8.rano zeby im wszystkim dotrzymac towarzystwa przy sniadaniu (i
wyjac produkty spozywcze z lodowki), co bylo moja najwieksza zmora bo wstawac
rano nie lubie. Potem robilam obiad (jedli o 1. w poludnie) i zmywalam
naczynia po obiedzie (w weekendy tylko jesli wygralam tzw. bitwe o gary, ja
uwielbiam zmywac naczynia a oni mysleli ze mi robia dobrze jak mnie
wyreczaja, nikt w moje zapewnienia nie wierzyl). Kolacja o 18-19, cala
rodzina przy stole, obecnosc obowiazkowa. Raz w tygodniu robilismy pranie,
pralka szla caly dzien - ktos wkladal do pralki, inny ktos wyjmowal, wieszal
i wkladal nastepny wsad. Po zakonczonym praniu klelismy wspolnie biale
jednorazowe chusteczki higieniczne, ktore zawsze(!) trafialy do prania
czarnego. Jak juz pranie wyschlo to ja prasowalam, tez lubie. Zeby nie bylo
nieporozumien - moja wlasciwa praca polegala na dotrzymywaniu towarzystwa
pani domu - 40-latce chorej na raka, oraz kierowaniu domem w jej zastepstwie.
Rola au-pair w mojej host-rodzinie byla traktowana jako bycie "starsza
siostra/bratem", z obowiazkami jakie naklada sie na najstarsze w rodzinie
dziecko i z kieszonkowym jakie sie temuz dziecku wyplaca. W moim przypadku
bylo to 300CHF (na dzien dzisiejszy to ok 190 euro, czyli niezle te 12 lat
temu). Oplacono mi podroz (sama wybieralam srodek lokomocji pomiedzy
samolotem, pociagiem i autobusem) w obie strony, wyslano na swieta do Polski
(znowu oplacono podroz), kurs i sieciowke na cala komunikacje miejska,
jedzenie i przybory toaletowe na koszt gospodarzy. Placilam sama tylko za
podrecznik/zeszyt i jak sie wybieralam na miasto albo na imprezy, wozona na i
z imprez autem przez dzieci gospodazy (bo komunikacja nocna mi mogla ponoc
zaszkodzic). Zawsze wiedzialam ze dobrze trafilam, ale jak was teraz czytam
to mi sie wlos na glowie jezy, ze moze byc az tak zle.
Jak juz napisalam na poczatku byc moze i ja zostane hostem. Mam nadzieje ze
wtedy bede takim samym dobrym hostem, jakich ja mialam w swoim czasie.
Zastanawia mnie tylko jedno: co dla was, dzisiejszych au-pair, jest
nawazniejsze: pieniadze jakie zarobicie, nauka jezyka, pobyt w kraju do
ktorego byc moze nie mialybyscie szansy wyjechac na (dluzsze) wakacje w inny
sposob? A moze cos innego?

P.S. 205 euro oferowane tutaj przez jedna pania z niemiec zostalo okreslone
jako spam, jesli moj post tez ma byc tak potraktowany to lepiej mnie
wykasujcie na dzien dobry :) Bo chociaz 205 euro to raczej niewiele to moze
nalezaloby spytac najpierw za co konkretnie, i co jeszcze sie dostanie: dla
hosta koszt au-pair to nie tylko kieszonkowe, to rowniez ubezpieczenie,
dojazd, kurs (nie wszedzie bezplatny) i koszty utrzymania (a te moga byc
niemale). No chyba ze juz nic nie jest takie jak bylo w czasach kiedy
dinozaury chodzily po ziemi a ja bylam au-pair :)
    • mary_an Re: Senior rodu au-pair 05.01.05, 12:47
      To swietnie, ze udalo ci sie tak dobrze trafic!! :) A czy teraz mieszkasz w
      Polsce, czy zostalas po swojej przygodzie za granica? Ja tez uwazam, ze kiedys
      (za te 12 lat ;) moglabym miec dziewczyne au-pair do pomocy - to swietne
      rozwiazanie dla obydwu stron.

      Ja nie oczekuje od wyjezdu pieniedzy w sensie zarobku, ale pieniadze, ktore
      pozwola mi nie-oszczednie zyc :) W koncu jak sie caly czas siedzi w domu i
      pilnuje dzieci to czasami trzeba tez sobie pozwolic na jakas fajna rozrywke. Ja
      po moich pobytach oczekiwalam przede wszystkim fajnych wspolnien, duzo
      kontaktow z ludzmi, a co za tym wiadomo- nauke jezyka, mozliwosc podrozy,
      zwiedzania. Jak na razie moje 2 host rodzinki mialy podobne zapatrywania na ta
      sprawe - oni dawali mi mieszkanie i jakiestam kieszonkowe, ja wzamian
      pilnowalam dzieci w wyznaczonych godzinach i mialam wyznaczone zajecia, ale
      poza tym nie mialam zadnych ograniczen i nie wnikali w to, co robie w czasie
      wolnym, ale jak nie mialam co robic to chetnie pomagali mi cos zorganizowac.

      A jesli chodzi o kieszonkowe i dodatkowe bonusy, ktore ci zaproponowali, to
      naprawde trudno znalezc taka rozdine (chyba nie slyszalam, zeby ktos tak za
      wszystko placil, raczej tylko te 200-x Euro miesiecznie i tyle, zadnych
      przejazdow, ubezpieczne itp., do kursu ewentualnie niektorym costam dokladaja,
      ale najczesciej rodzinka szuka w poblizu darmowego kursu dla bezrobotnych i tam
      wysyla operke). Niestety, takie czasy :)
      • jollyvonne Re: Senior rodu au-pair 05.01.05, 13:47
        Nie mieszkam ani w Polsce, ani w Szwajcarii, po au-pair'owaniu wrocilam do domu
        jak na grzeczna dziewczynke przystalo, hehe ;) Moja rodzina zapamietala mnie
        tak dobrze ze po 5 latach wyslali zapytanie czy nie chcialabym pojechac jako au-
        pair do ich krewnych do Holandii, znow rodzina bez dzieci bo swej niecheci do
        malych ludzi nigdy nie ukrywalam. Niestety bylam wtedy w mocno zaawansowanej
        ciazy i musialam odmowic. Tak mnie to od wielu lat meczy, ze w tym roku chyba
        sama sobie zafunduje wakacje w Holandii, oni tak cudownie gulgocza w tym swoim
        narzeczu!
        Ja chcialabym miec au-pair nie z wielkiej potrzeby posiadania kogos kto po mnie
        posprzata, ale wlasnie dla splacenie swoistego dlugu - bo ja mialam taka
        szanse. Zreszta starsze dziecko moich gospodarzy bylo au-pair 2 lata wczesniej,
        u indyjskiej rodziny w Anglii. Trojka dzieciakow (albo 4), sprzatanie, bez
        gotowania (gotowala seniorka rodu bo potrawy narodowe). Jej kieszonkowe bylo
        wieksze niz moje, ale i wieksze obowiazki. Ja przed wyjazdem bylam zielona w
        tym temacie, wtedy nie bylo to jeszcze tak popularne w PL, jak na zgnilym
        zachodzie ;) nie mialam wiec zadnych absolutnie oczekiwan ani wymagan, wszystko
        dostalam "od serca". Polowe pierwszej wyplaty dostalam "na rozruch" zaraz po
        przyjezdzie, potem mieli mi wyplacac na koniec miesiaca. Pamietam ze raz sie
        spoznili z wyplata, i jeszcze na mnie "nakrzyczeli" ze sie nie upominam, sami
        wymyslili "rekompensate" - nastepna wyplate dostalam z 15 dniowym wyprzedzeniem
        (razem z ta zalegla), a kolejne dostawalam a'konto na poczatku miesiaca. Z
        prezentow najbardziej utkwil mi w pamieci zegarek Swatch'a, na urodziny na
        obczyznie.

        W przypadkach au-pair na dluzszy okres to oplata na przejazd byla w
        standardzie, o wakacyjnych nie wiem. Wakacyjnej au-pair to by sie nie oplacalo
        do mnie jechac, miesiac by na bilety pracowala :o) A co do ubezpieczen: nie
        placa wam? Zyjecie kilka miesiecy "na dziko" czy pokrywa was ubezpieczenie
        polskie? Jako mloda au-pair to bym sie zdecydowala pojechac nieubezpieczona
        (liczac na szczescie), ale jako host to juz za nic w swiecie nie pozwolilabym
        mojej au-pair na taki manewr! Oplacenie kursu jezykowego tez w sumie wchodzilo
        w zakres obowiazkow rodziny, a obowiazkiem (warunkiem wyjazdu) au-pair bylo
        chodzenie na kurs. Zadne tam bi-job, tak jak pisalam - bylo sie na
        zasadzie "adoptowanego" starszego "dziecka" w rodzinie.
        Tutaj spotkalam au-pair z roznych krajow na kursie jezykowym, ale one
        przyjechaly w konkretnym celu: nauczyc sie jezyka i zaczac pracowac "normalnie"
        aby otrzymac pozwolenie na pobyt i juz tu zostac na stale. Dwie troche
        narzekaly na rodziny, jedna byla zadowolona. Nie chcialy powiedziec ile dostaja
        kieszonkowego, wiem ze przynajmniej w jednym przypadku rodzina placila za kurs.
        Jedna miala auto na dojazd na kurs, ale dopiero jak odwiozla dzieciaki do
        szkoly (wiec sie spozniala na pierwsza lekcje), poza tym jezdzila autobusem.

        Pozdrawiam au-pair'ki obecne i byle, a takze obecnych i przyszlych hostow :)
        Oby nam wszystkim bylo jeszcze lepiej w 2005!
        • mijaczek Re: Senior rodu au-pair 05.01.05, 16:05
          Fitam Jollyvonne!

          Fajnie, ze nam opisalas swoja historie! Dzieki.
          Czytajac ja, naprawde mialam wrazenie, ze bylo ci tam po prostu dobrze, ze twoi
          hosci nie tylko dobrze cie traktowali, ale rowniez lubili. To naprawde siwetne.

          Nie wiem na ile doczytalas na w naszym forum, ale pewnie wiesz, ze ja tez bylam
          au pair, za to ze smutnymi doswiadczeniami [dlatego wlasnie powstalo to forum].

          Za kilka lat moze sie tak zdarzyc, ze ja rowniez bede potrzebowala au pair
          [niezle, nie? Mijaczek, ktory miesem rzuca na wszystkie host rodziny, sama
          bedzie przechodzila probe host mamy :o)], ale powiem ci, ze dzieki temu, ze sama
          bylam operka i mialam az tak zle doswiadczenia, bede mogla stworzyc odpowiednia
          atmosfere zarowno dla siebie jak i operki [bo przeciez tez nie o to chodzi, zeby
          tylko operka sie czula wysmienicie].

          Nie martw sie, nikt nie traktuje twoich postow jako trollowanie.
          Jeszcze raz witam na forum i zapraszam do czestszego udzielania sie!
          Mia
          • jollyvonne Re: Senior rodu au-pair do Mia 05.01.05, 22:27
            Fitam, fitam :)
            Wyglada na to ze ja sie tutaj juz sama zagoscilam, stare przyzwyczajenie dobrej
            au-pair ;)
            Troche juz was czytalam, ale nie wszystko, a do watkow zalozycielskich nie
            doszlam, czytam od najnowszych wstecz. Wiem ze bylas au-pair, wiem ze wyszlas z
            maz i z au-pair'owania juz nie wrocilas :) Nie wiedzialam jednak ze forum
            zawdzieczamy Twojemu smutnemu doswiadczeniu, przykro to slyszec :(
            Ja mam nadzieje ze wiekszosci z tutaj obecnych au-pair'ek powiedzie sie w
            przyszlosci na tyle ze beda mogly zatrudnic wlasna au-pair. Byle sie tylko nie
            zdazalo ze pomrocznosc czarna nas przycmi i bedziemy mscic wlasne smutki na
            naszych "dziewczynkach do wszystkiego". Ja akurat nie mam co mscic, moge tylko
            miec nadziej ze o mnie jako hoscie potomni tez napisza mile slowa :) Po
            powrocie do PL mialam tylko jedno marzenie: zeby zatrudnic zachodnia au-pair w
            Polsce! Zastanawia mnie nawet czy bogatsi polacy o czyms takim pomysleli, czyz
            nie byloby fajnie byc wlasnie tym pierwszym polskim hostem?!

            Mia, host forum Au Pair zatrudniajacy wlasna au-pair toz to smakowity kasek ;)
            Moze zatem doczekam sie zmiany tytulu na Au Pair & Host-families, hehe.

            Pozdrafiam sefdecznie
            jollyvonne
    • taksoofka Re: Senior rodu au-pair 05.01.05, 20:48
      >P.S. 205 euro oferowane tutaj przez jedna pania z niemiec zostalo okreslone
      jako spam,


      Spamem jest ta oferta a nie pieniadze, ktore nota bene sa ponizej minimum!


      T.
      • jollyvonne Re: Senior rodu au-pair 05.01.05, 22:07
        Oki doki taksoofka :)
        Spamem jest oferta, tyle ze przy innych ofertach sie nie doczytalam
        odpowiedzi "spam", a zanim wydalam z siebie glos to troche was posluchalam z
        playbacku ;) Porownujac te 205 euro dzis do moich 190 euro 12 lat temu to
        faktycznie proponowana stawka jest mizerna. Na jednym z podanych tutaj linkow
        znalazlam "wycene" au-pair u mnie na 216-240 euro, moze jeszcze nie mieli
        nowych stawek. Wspomniana stronka podaje kwoty kieszonkowego au-pair w walucie
        miejscowej, oraz biura ktore zajmuja sie rekrutacja na ten teren. Niestety, nie
        wszystkie kraje sa biurami obstawione, moj na przyklad nie. I co teraz? Jesli
        chcialabym jako au-pair wziac dziewczyne z PL to penie chetnie bym jej szukala
        wlasnie za pomoca sieci, forum gazety, wlasnie forum au-pair :) Ja was rozumiem
        ze denerwuja was posty typu: au-pair potrzebna w X-city od zaraz, placa £200.
        Jesli nie daje sie tego zwalczyc to moze mozna polubic? Zalozyc jeden watek
        tylko dla tych co chca zlozyc oferte, dac link do watku na czolowce (tak zeby
        go bylo widac) i wtedy po prostu kasowac spam ktory sie zasadom nie
        podporzadkowuje :)
        Taka sobie idea.

        Bruuummm, brumm, brumm ... pyrpyrpyrpyrpyr :)
        • taksoofka Re: Senior rodu au-pair 07.01.05, 08:34
          >Niestety, nie
          >wszystkie kraje sa biurami obstawione, moj na przyklad nie


          Niestety, ale tam gdzie mieszkasz, w Szwajcarii o ile dobrze pamietam nie ma
          oficjalnie au-pair, dobrze byloby to sprawdzic w ambasadzie np, abyc pozniej
          nie miala klopotow.


          T.
    • girlfrompoland Re: Senior rodu au-pair 06.01.05, 05:22
      Strasznie mi sie spodobalo, co napisalas. Taki pozytywny klimat ma Twoj
      pierwszy post:)
      Jestem operka w Bostonie. Od czterech miesiecy zajmuje sie trojgiem dzieci.
      Kocham je jak swoje wlasne, ale ich rodzice "przysparzaja mi" wielu zmartwien,
      nerwow i frustracji. Rodziny nie zmienie, bo po pierwsze, ukochane dzieci
      (naprawde, uwielbiam je, a spedzam z nimi nieraz ponad 45h w tyg), po drugie;
      facet, z ktorym sie tu zwiazalam, trzecie- grono super znajomych i czwarte-
      fajne miejsce.
      W przyszlosci nie che miec au pair. Wiem, ze nie wszystkie dziewczyny traktuja
      swoje "host dzieci", jak ja. Ze nie wszystkie je kochaja, ba! nawet lubia. Ze
      trudno trafic na fajna operke, jak i na fajna rodzinke:) Nie chce miec ciagle w
      domu obcej osoby, ktora diabli wiedza, co o mnie mysli, ktora obserwuje mnie i
      moja rodzine, a takze relacje w niej panujace.
      A drugiej strony, chcialabym byc operka u bylej operki:) Taka osoba po prostu
      wiecej widzi, wie, czego trzeba operce, wie co niezbedne, wie, "jak sie
      dogadac".
      Mysle, ze bedziesz dobra host mama dla swojej future au apir:)
    • nesla Re: Senior rodu au-pair 06.01.05, 17:06
      jollyivonne, podoba mi sie twoj styl, fajnie ze sie pojawilas. Ja tu wprawdzie
      wpadam rzadko ale tez bylam kiedys au-pair (10 lat temu) wiec podaje ci reke :-)
      Moze niektorzy pamietaja jak kiedys pisalam o tym, ze byc moze bede potrzebowac
      au-pair? W listopadzie urodzilam coreczke i jestem najszczesliwsza mama
      wrzeszczacego szkraba (kolki..) Na razie jestem w domu na macierzynskim, a
      potem zdecydowalismy sie na zlobek, ale jeszcze nie wiadomo jak nam sie
      wszystkim spodoba to rozwiazanie w praktyce... wiec moze kiedys wroce do
      pomyslu z au-pair..?
      Pozdrawiam rowniez wszystkie przyszle, byle i obecne au-pairki :-)
      • mijaczek Re: Senior rodu au-pair 06.01.05, 17:39
        Wiecie... ostatnio mialam takie durne skojarzenie.... nawet je opisalam, ale
        wlasnie juz je zmazalam, bo naprawde kretynskie, no ale nie wazne!
        Jollyivone! Po programie wrocilam do Polski na 9 m-cy, zeby skonczyc studia,
        napisac prace i sie obronic, do Stanow wrocilam pod koniec lipca, teraz musze
        zlozyc papiery o zielona karte, bo wiza konczy mi sie za 4 tygodnie :o(
        Tak, wyszlam za maz, ale to byl tylko slub cywilny. Slub koscielny, w lipcu, w
        Polsce :o)
        Co do operki... moje dzieci MUSZA mowic po polsku i to musza mowic SWIETNIE! To
        jest moj priorytet. Dlatego polska operka bedzie musiala miec swiadomosc tego,
        ze jako tako w mojej rodzinie to ona anglickiego sie nie nauczy, poniewaz bedzie
        sie w nim komunikowala tylko z moim mezem. Do tego bedzie miala bardzo duzo
        luzu, poniewaz nie lubie jak ktos zmienia moj balagan w swoj balagan...
        Cos w tym stylu... Aaa.. z kasa bedzie tak, ze zatrudnimi operke tylko wtedy,
        kiedy bedzie nas na nia stac!
        Ale sie rozpisalam... a ja jeszcze nawet dzieci nie mam...
        Pzdrf
        Mia
    • jollyvonne Seniorka rodu do do mlodszych kolezanek :) 06.01.05, 23:31
      Do girlfrompoland:
      Wiem ze nie wszystkie au-pair maja tak pozytywny stosunek do dzieci jak Ty, mam
      jednak nadzieje ze trafie na kogos kto moje polubi (kochac bede je ja!). Ja
      sama te 12 lat temu (a i jeszcze dlugo potem) nie lubilam dzieci, wcale sie z
      tym nie kryje, to NORMALNE! Teraz mam juz jedno wlasne /nie ma to jak self-
      made;)/ i wieksza tolerancje dla innych. Poznalam tutaj jedna au-pair z takim
      samym problemem jak ty (miedzynarodowa zaraza?), bardzo dobre stosunki z
      dzieciakami, fatalne z matka, ojciec stara sie byc neutralny (ze wzgledu na
      zone). Niestety nie mam dla Ciebie zadnej rady, nigdy w takiej sytuacji nie
      bylam :( Co do goszczenia w domu obcej osoby, to juz moja dzialka - rozumiem i
      podzielam zdanie Twoje (i innych, np Mii). Nie jest latwo sie zdecydowac na
      dzielenie przestrzeni prywatnej, ale ja pamietam jaka dla mnie to bylo przygoda
      i na tym wspomnieniu bazuje swoja chec do "dania" tak samo dobrych (mam
      nadzieje!) wspomnien nastepnemu pokoleniu. Au-pair nie maz - w koncu
      wyjedzie ;)


      Do nesli:
      Przede wszystkim dziekuje za mile powitanie, dziekuje wam wszystkim! Co zas do
      mojego stylu: ja czasem gryze i i sa na forum gazety ludzie ktorzy maja na mnie
      alergie, hehe. Mowienie prawdy zadko jednak przysparza przyjaciol, wiele z was
      juz tego pewno doswiadczylo na wlasnej skorze, inne (niestety) tez to
      czeka. "Nobody's perfect!"
      Gratuluje coreczki, kolka rzecz nabyta - przejdzie! Trzymiesieczny berbec nie
      kwalifikuje sie jeszcze na wlasna au-pair, zlobek (jesli dobry) to wcale nie
      takie najgorsze rozwiazanie. Nie slyszalam o przypadkach brania au-pair do
      jednego dziecka, zazwyczaj jest ich 2 a czesciej 3+. Moze wiec postarasz sie
      szybko o jeszcze jedno i wtedy au-pair :)
      Senior au-pair wszystkich krajow laczcie sie!


      Do mijaczka:
      Ciem bardzo prosze nie zaczynaj bez zakonczen! Jakie to skojarzenie mialas? To
      MY, jury specjalne au-pair, bedziemy osadzac czy durne czy moze wrecz
      przeciwnie :)
      Co do dzieci mowiacych po polsku, i to swietnie: moje mowi po polsku, nie
      swietnie (ma tylko mnie, reszta bulgocze kazdy po swojemu), ale naprawde
      przyzwoicie. Robi bledy i inne takie, ale ja nie mam porownania z rowiesnikami,
      wiec moze norma jest utrzymana?
      Ja bylam w rodzinie polskojezycznej (pani domu polka, potostwo
      jezyk "odziedziczylo", pan domu polskiego sie nauczyl z milosci do zony!) a
      mimo to w ciagu trzech miesiecy opanowalam dialekt miejscowy na tyle, ze na
      kursie przesunieto mnie do bardziej zaawansowanej grupy, bo za barzdo
      odstawalam :) Chciec znaczy moc!
      Moj balagan to moja prywatna sprawa, i tu wlasnie moga powstac spiecia pomiedzy
      mna a kims kto sie odwazy sprzatac. Chyba w ogloszeniu o poszuliwaniu au-pair
      bede musiala napisac: balaganiarstwo oficjalnie potwierdzone jako podstawowe
      kryterium zatrudnienia ;)
      Dochodzimy do spraw ekonomicznych: uznaje ze mnie bedzie stac na au-pair jak
      juz ja bede zatrudniac. Kwota kieszonkowego to nie problem, koszty boczne beda
      wiekszym obciazeniem ale raz sie zyje! ;)) Zadalm juz tutaj pytanie o to jak
      sie au-pairki ubezpieczaja (bo ponoc malo ktory host je sam ubezpiecza) ale
      pytanie chyab zginelo w moim "slowotoku" bo odpowiedzi niet :( A wlasnie
      koszty ubezpieczenia, dojazdu i kursu jezykowego sa kwota znaczaca przy
      zatrudnieniu au-pair, 260euro kieszonkowego to grosze w porownaniu z tymi
      wydatkami.
      Byle do wiosny Mia, choc z mojego krzesla brzmi to pewnie calkiem inaczej ...






      • nasima Re: Seniorka rodu do do mlodszych kolezanek :) 07.01.05, 09:56
        jollyvonne bardzoe fajnie sie Ciebie czyta :)
        Ja wyjeżdzam dopiero w kwietniu (albo juz w kwietniu?) i z tgo co czytałam
        gdzieśtam to opłata za ubezpieczenie, kurs językowy, bilet i tego typu sprawy
        zależy wyłącznie od rodzinki.
        Mi osobiśie zaproponowali super warunki (opłacają mi przejazd, kurs,
        ubezpieczenie, bilet miesięczny) ale różnie bywa.
        Zdaża się że proponują opłatę za kurs a koniec końców znajdują bezpłatny dla
        bezrobotnych więc...
        To jak na loterii....
        papatki
      • mijaczek Re: Seniorka rodu do do mlodszych kolezanek :) 07.01.05, 17:21
        Otoz Jollyvonne, odpisuje szybciutko -
        Ubezpieczenie najczesciej operka pokrywa sama, dojazd - zalezy. W Europie -
        najczesciej operka, w Stanach - hosci.
        Co do nieskonczonych zdan, otoz skojarzylo mi sie, ze operki z rodzinami sa jak
        tabletki antykoncepcyjne u kobiet. Na kazda dziala inaczej i trzeba czasu, zeby
        sie o tym przekonac... durne, nie? mozecie sie smiac, nie zobacze :o)
        co do balaganu, no wiec u mnie to troche inaczej jest, bo ja generalnie
        uwielbiam porzadek, ale nie potrafie go utrzymac, wiec wychodze z zalozenia, ze
        moj osobisty balagan jest wystarczajacy dla rodziny, wiec wszystkich gonie, zeby
        nie balaganili, a sama staram sie balaganic jak najmniej no i sprzatam dosc
        czesto...
        co do polskiego - moje dzieci beda mialy "zabawe" urozmaicona, bo Eryczysko jest
        pol Szwedem pol Amerykancem, wiec dzieci w sumie beda sie musialy nauczyc trzech
        jezykow.. w przyszlosci mi podziekuja, ale w czasie nauki... bedzie jazda! :o)
        pzdrf bardzo cieplutko!!!!
Pełna wersja