nuda bycia au pair

15.02.05, 19:38
czesc wam dzielne operki ze wszystkich stron swiata!

Jak u was z nuda? Sama przez to przechodzilam bedac au pair a teraz obserwuje
to u mojej au pair. Sytuacja sie uporzadkowala: au pair juz w ogole nie
placze, poznala kolezanke, zostala "poderwana" przez instruktora snowboardu
(sek w tym tylko ze ona juz ma chlopaka, ktory w dodatku przyjezdza do niej
(do nas) na poczatku marca...)Byla juz dwa razy na dyskotece i wrocila o
czwartej nad ranem wiec chyba sie dobrze bawila.
Dzieci ja lubia, choc wolalabym zeby miala wiecej inicjatywy w roznego
rodzaju zabawach i majsterkowaniu, ale to tylko taki drobiazg zeby obraz nie
byl zbyt perfekcyjny, poniewaz ogolnie jest bardzo dobrze.
Tylko ze sie tu oczywiscie troche nudzi, bo po pierwsze nie mamy telewizji
niemieckojezycznej a po drugie to jest mimo wszystko dosc mala miejscowosc.
Ale jutro idzie szalec na stokach bardzo bardzo osniezonych (wczoraj spadlo
znowu mert sniegu!)
my sie cieszymy poniewaz mozemy wyjsc do restauracji, na kawe, nie ma tego
ciaglego ganiania i stresu ktory mielismy przed au pair
tyle moich refleksji o nudzie operek

trzymajcie sie
Kalina
    • girlfrompoland Re: nuda bycia au pair 16.02.05, 04:20
      Oczywiscie, ze przychodzi taki moment, kiedy wszystko sie juz wie i zna, ale u
      Twojej operki chyba na to za wczesnie, tak mi sie zdaje? Pozdrawiam. Monika
      • kalina29 Re: nuda bycia au pair 16.02.05, 11:35
        Ale to chyba nie chodzi o to ze ona juz wszystko wie i zna tylko ze wlasciwie
        to jeszcze nie zaczela sama zajmowac sie dziecmi i nie ma za duzo pracy. W tym
        tygodniu moj maz ma ferie wiec jest w domu a w ubieglym byl chory i tez byl w
        domu. Tak ze ciagle ktos jest w domu i chociaz ona niby tez ma wiecej czasu dla
        siebie to chyba lepiej bedzie jak sie w koncu wyemancypuje i zacznie rzadzic
        sama.

        pozdrawiam
        Kalina
    • mary_an Re: nuda bycia au pair 16.02.05, 09:25
      Ja mialam na poczatku przez pierwszy tydzien angine a teraz mam deszczowa
      depresje... Ale mam nadzieje, ze mi sie znowu zachce zyc, jak wyzdrowieje juz
      do konca :)
      A ta operka moze wcale sie nie nudzi, tylko wreszcie zlapala jakis rytm - to
      chyba dobrze? Jak pracowalam poprzednio to zaczynalo mi sie nudzic rowno po 6
      tygodniach :) Nie wiem czy to po 6 tygodniach, czy po 2 przed powrotem -
      nudzic, w sensie, ze nic mi sie nie chcialo i mialam ochote juz wracac na
      studia. Ale po tygodniu przechodzilo i bylo mi straaasznie zal, ze juz musialam
      opuszczac rodzinke i wracac do siebie...
      A z dziecmi to jest roznie, czasami szalejemy tutaj i cos kleimy, budujemy, a
      np. wczoraj male byly obydwie bardzo zmeczone i siedzialysmy na kanapie i 2
      godziny czytalam im ksiazeczki (mala w tym czasie drzemala, starsza o dziwo co
      chwila podstawiala mi nowa ksiazeczke do czytania i tak minely 2h). Moze trzeba
      ja troche zmobilizowac? Mi tutaj dali na poprzedni tydzien rozpiske -
      poniedzialek kino, wtorek muzeum, sroda zamek z placem zabaw, czwartek do parku
      itp. :) Postanowilam sobie, ze sama bede wczesniej planowala jakies zajecia,
      np. przedwczoraj lepienie walentynkowych serc, ale przez to ze ciagle pada
      jestem niestety ograniczona do siedzenia z dzieciakami w domu :(
      • kalina29 Re: nuda bycia au pair 16.02.05, 11:39
        Glowny problem tkwi chyba w braku telewizora na wieczory a wlasciwie w braku
        duzej ilosci programow w tym niemieckojezycznych. Co prawda ona tu przyjechala
        uczyc sie francuskiego, ale wiecie jak to jest...
        co do dzieci to faktycznie zorganizuje jej czas wkrotce (musze tylko zdac moje
        egzaminy), zeby nie myslala, ze tylko ma grac w karty albo puzzle.

        pozdrawiam
        Kalina
Pełna wersja