a chłopak mówi "nie"...

23.03.05, 18:40
też miałyscie tak ciężko?!Jestem już z moim chłopakiem ponad 2 lata,nie jest
zadowolony ,ze chcę wyjechać...W sumie troche nie dziwię mu się bo sama nie
wiem co bym zrobiła gdyby mi oświadczył,że wyjeżdż na rok do Anglii:( Nie
chcę,ze przez mój wyjazd nasz związek sie rozpadł...teraz myślę ,ze to raczej
nie jest możliwe bo on na prawdę mnie kocha,ale jak tu go zostawić...marzę
żeby pojechać ,ale z drugiej strony "serce mi się kraje" :(
    • slotna Re: a chłopak mówi "nie"... 23.03.05, 18:59
      To jedzcie razem.
    • aspaa Re: a chłopak mówi "nie"... 23.03.05, 19:24
      wiesz co,opowiem Ci dwie prawdziwe historie....i sama sie zastanowisz,moze
      pomoze!
      ja cale moje dwudziestorparoletnie zycie rezygnowalam z wyjazdow wszelkiego
      rodzaju wlasnie dla faceta,bo kocham,on tez,wiec po co mam psuc,a jeszcze sie
      rozstaniemy,potem niekogo nie znajde,bede zeyla ze
      swiadomoscia,ze "zniszczylam" wielka milosc...itp.... no i sie rozpdalo,jakis
      rok temu!!! w sumie nie zaluje,ale dopiero wtedy zaczelam wyjezdzac...i teraz
      tylko zaluje,ze nie robilam tego wczesniej!!!na jednym z wyjazdow poznalam
      dziewczyne,z ktora baaardz sie zaprzyjaznilysmy,i oto jej hitoria:niegdy z
      niczego nie rezygnowala...miala faceta jakies 2,3 lata,postanowila jechac do
      angli!na rok...i pojechala....i nic to nie zepsulo,a wrecz przeciwnie.widywali
      sie co kilka miesiecy,raz ona wracala,raz jezdzil on...oboje mieli plany i
      poczucie,ze realizuja co,co sobie wymarzyli. kolezanka zostala jeszcze na rok w
      anglii....teraz jest juz w domu,nadal ma tego samego faceta...juz jakies 7
      lat...i milo slyszczec jak mowi,ze jest jak kiedys,kochaja sie jak dawniej,i
      niegdy jej wyjazd nie byl problemem....
      zycze powodzenia w podejmowaniu decyzji:)
      • slonecznikowaa Re: a chłopak mówi "nie"... 29.03.05, 11:46
        :) tak więc...teraz tylko trzeba trafić na fajną rodzine! która zaakceptuje
        to,ze mam chłopaka,ze za nim tęsknie i będzie wyrozumiała:)Tak żebysmy mogli
        się widywać w ciągu tych kilku miesięcy,a rodzina nie będzie krzywo patrzeć...
        pozdrawiam :)
    • girlfrompoland Re: a chłopak mówi "nie"... 29.03.05, 16:27
      Jesli decydujesz sie na roczny wyjazd mimo ze masz faceta znaczy, ze jednak tak
      bardzo ci nie zalezy, alb chcesz cos sprawdzic i przetestowac wasz zwiazek.
      Wiem, co mowie, jak wyjechalam tez z kims byla. dzis nie jestem.
      Mnie sie wydaje, ze gdybym byla naprawde bardzo zakochana, nie ruszylabym tylka
      za ocean.

      Takze jedz sobie i doswiadczaj, poznawaj, ucz sie.

      Ja wyjechalam rok pozniej, bo zakochana bylam, a potem zalowalam, ze czekalam.
      A czekalam bo facet.

      Nie warto rezygnowac z siebie dla faceta, ktory dzis jest a jutro go nie ma...
      • ib_iza85 Re: a chłopak mówi "nie"... 30.03.05, 09:23

        >' Mnie sie wydaje, ze gdybym byla naprawde bardzo zakochana, nie ruszylabym
        tylka za ocean.'

        NIE ZGADZAM SIE !
        >
        > 'Takze jedz sobie i doswiadczaj, poznawaj, ucz sie.'
        > Zgadzam sie :)
    • joginka83 Re: a chłopak mówi "nie"... 29.03.05, 19:07
      Ja mialam wyjechac w pazdzierniku 2002r. na rok do Francji. mialam juz wszystko
      prawie zalatwione. pojechalam w lipcu na wakacje do Bułgarii..poznalam
      chlopaka. balam sie zakochac, choc wreszcie trafilam na takiego meżczyzne
      jakiego szukalam! na poczatku powiedzialam o moim wyjezdzie..nie mogl
      powiedziec ze mam nie jechac bo decyzje podjelam przeciez wczesniej. jeszcze
      nie mialam konkretnej rodziny wiec we wrzesniu szybko musialam podjac decyzje
      czy jade.. zreygnowalam.. i nie zaluje, moj wyjazd nie ucieknie a On
      mogl..teraz jade na wakacje a w przyszlosci planujemy wyjazd razem.
      Mysle ze czasem trzeba podjac decyzje i postawic wszystko na jedna karte. w
      koncu czlowiek uczy sie na błędach,
      pozdrawiam
      • girlfrompoland Re: a chłopak mówi "nie"... 30.03.05, 01:02
        pewnie, ja nie zaluje, bo juz sie szczesliwie zakochalam:)
        www.fotolog.net/monikagata/
    • slonecznikowaa Re: a chłopak mówi "nie"... 30.03.05, 14:16
      bo to jest tak...każdy związek jest inny.To,że wyjeżdżam (w lipcu) jako Au Pair
      to nie znaczy,że nie kocham mojego chłopaka:( wręcz przeciwnie!! Jesteśmy ponad
      2 lata ze sobą i ja kocham go wciąż bardziej...Nie chciałam mieć
      chłopaka,chciałam mieć przyjaciela&kumpla&chłopaka i mam !!! Przyjaciel
      rozumie,ze podróż do Anglii to moje marzenie,czytając to co napisałyscie moja
      decyzja na wyjazd jest pewniejsza:)W związku nie chodzi o to aby sie
      ograniczać,ale żeby mieć zaufanie i pomagać drugiej osobie spełniać
      marzenia...On mi pomaga...Ale wiem,że w głębi serca cięzko mu i wiem,ze mi
      także cięzko bedzie na początku.Niekiedy wypomni mi ten wyjazd,ale chce żebym
      jechała bo wie,ze ja bardzo chcę...
      Chciałabym,żeby pojachał ze mną,ale on nie "nadaje się" do takiej
      pracy,zresztą...zaczął studia a on nie nalezy do takich co je przerywają :D
      Chciałabym tylko,zeby wiedział...że ten wyjazd to nie ucieczka od związku,bo
      faktycznie niekiedy jest ciężko.Kłótnie,spory itp.,nie chcę też wystawiać
      naszego związku na próbe,po prostu chcę coś przezyć,chcę wyjechać do Anglii bo
      teraz mam taką okazje i mogę jej już więcej nie mieć...mam mature w tym roku i
      chcę zrobić roczną przerwe przed studiami...
      • hair Re: a chłopak mówi "nie"... 30.03.05, 15:43
        Moja sytuacja jest odrobine inna. Miesiac przed wyjazdem (kiedy juz mialam
        zalatwiona rodzin) poznalam faceta, oczywiscie zauroczenie blablabla i pierwsze
        watpliwosci co do wyjazdu pomiszane z ekscytacja. Wiadomo ze w tym wypadku nie
        bylo mowy o jakis zwiazkach na odleglosc. Wiec postanowilismy ze jesli po moim
        powrocie obydwoje bedziemy chcieli to kontynuowac to bedzie sequel. Ja tutaj
        poznalam kogos nowego, wiem ze on bardziej przezywal. W pewnym momencie nawet
        postanowilam wracac, ale sytuacja sie zmienila. Jestesmy caly czas w kontakcie,
        rozmawiamy codziennie. I to o tyle jest dla nas dogodna sytuacja, ze sa pewne
        rzeczy ktorych nie powiedzielibysmy sobie prosto w oczy (on i ja to po prostu
        takie typy). Za niecaly miesiac jade do Polski na tydzien, za nastepne 2
        miesiace wracam. Ale wracam nie tylko dla niego, wracam po to aby isc na
        studia. Wydaje mi sie ze dlatego ze obydwoje ocenilismy ta sytuacje bardzo
        realnie, to mialo szanse przetrwac.
        • slonecznikowaa Re: a chłopak mówi "nie"... 31.03.05, 12:37
          fajnie :)
Pełna wersja