Dodaj do ulubionych

Kto z was odszedł wcześniej?

08.05.05, 23:59
Po czterech miesiącach mam już dość mojej rodzinki z wiely przyczyn.
Początkowo zgodziłam się na dużo więcej. Teraz jednak czuję że już dłużej nie
chcę wytrzymywać.
Chcę odejść wcześniej. Nie chcę szukać nowej rodzinki bo mam już dość w ogóle
całego au pair, uzależnienia od ludzi z którymi mieszkam. Chciałabym znaleźć
zwyczajną pracę w mieście w którym teraz mieszkam.
I tu właśnie mój dylemat. JAk rodzinka zareaguje na wiadomość że odchodzę,
jak będą wyglądały dni od tego momentu do faktycznej przeprowadzki, co im
powiedzieć. Miasto gdzie chce mieszkać jest naprawdę niewielkie,
niewykluczone że niejednokrotnie spotkam chociażby na ulicy kogoś z tej mojej
chorej rodzinki...
Czy któraś z was ma podobne doświadczenia jużza sobą? Teraz jestem na
tygodniowym urlopie w domu i nie mam pojecia co zrobić po powrocie...
Obserwuj wątek
    • agiszon Re: Kto z was odszedł wcześniej? 09.05.05, 10:26
      Wspolczuje bardzo, wiem o czym mowisz, choc ja zdecydowalam sie zostac i zaczac
      ich olewac. Probuja mnie nadal wykorzystywac, ale juz jakos latwiej mi
      odmawiac. Gdybym chciala odejsc to mogliby mnie, za przeproszeniem, pocalowac,
      bo nie mamy zadnej umowy. A jak jest z Toba? Jesli tak samo, to nie masz sie
      nad czym zastanawiac, tylko najpierw zapewnij sobie jakis dach nad glowa, bo
      jak im powiesz, to moga nawet kazac Ci sie natychmiast zbierac, a wtedy
      wyladujesz na ulicy. Mam nadzieje, ze Ci sie uda. Pozdrawiam i trzymam
      kciuki.
    • cosmo21 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 09.05.05, 12:32
      Ja trafilam w Norwegii na tzw. "Crazy Family", jak moich hostow nazwali hosci
      mojej kolezanki. Zrobilam dokladnie ten sam blad co ty. Na poczatku warunki
      mialy byc zupelnie inne, a jak przyjechalam do nich i przyszlo co do czego, to
      zaczelo sie dokladanie opcji dodatkowych. Pozniej bylo tego coraz wiecej. Na
      poczatku pokazalam, ze moge pomoc w tym, czy w tamtym, a pozniej dla nich to
      juz byl standard, ze wszystko robie. Na poczatku nie znalam dokladnie
      obowiazkow au pair. A pozniej zaczeli mnie traktowac jak bym byla housekeeper.
      Wytrzymalam z nimi prawie pol roku...przyjechalam do domu na swieta, i
      napisalam im maila, ze juz nie wracam. Takie wyjscie sie okazalo najlepsze, bo
      bedac na miejscu kiedy powiedzialam co mysle i ze wielu rzeczy nie powinnam
      robic, to wynikla tylko wielka awantura i niezdrowa atmosfera w domu-i nic sie
      nie zmienilo.
    • slotna Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 13:08
      Ja:) Od rodziny, o ktorej pisze Agiszon.

      Denerwowalam sie strasznie, panikowalam wrecz (sorry, Aga), ale chociaz
      chcialam zwiedzic Belgie, stwierdzilam, ze nie. Przyjechalam tam we wtorek a
      wyjechalam... juz w sobote. Przy czym mysl o natychmiastowym wyjezdzie przyszla
      mi do glowy juz w pierwszej sekundzie. I, hihi, pierwsze co, to zadzwonilam do
      mojej poprzedniej hostmother, ktora powiedziala "don't panic, you've only been
      there ONE HOUR!!!". No wlasnie:) Jakbym zostala troche dluzej, niewatpliwie
      trafilby mnie szlag. Jedyne, co na minus, to fakt, ze stracilam pieniadze, ale
      przynajmniej utarlam tez troche nosa tym zarozumialcom. Wiecie, co powiedziala
      host, szukajac nowej operki? "Ona jest z Rumunii, na pewno bedzie zadowolona,
      bo tam jest jeszcze wieksza bieda niz w Polsce". To chyba mowi samo za siebie,
      prawda?

      I mialam mini szkole zycia, poniewaz zostalam wywalona na dworcu w Brugge skad
      musialam sobie sama dojechac do Brukseli i stamtad do Polski, a jakie mialam
      bagaze po rocznym pobycie w Anglii, mozecie sobie wyobrazic.
      • maruda222 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 13:53
        ja zostalam wyrzucona na nastepny dzien po tym jak poprosilam o referencje.
        Wczesniej juz mielismy uzgodnione ze odchodze, a oni nie chca au-pair. Niestety
        bylam Polka i mialam wymagania, poprzednia Rumunka byla doskonala.Ja w syfie
        zyc nie bede i w dodatku z debilami, ktorzy mysla ze w polsce TESCO nie mamy!!!
        • arwen.a Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 17:32
          Dzięki, dziewczyny :) Przynajmniej wiem, że nie jesten jedyna.
          U mnie największy problem jest w tym że nienawidzę rodzinki u której jestem ale
          uwielbiam miasto w Irlandii, w którym mieszkam. Nie chcę wracać do Polski.
          Już się mniej boję utrzeć im nosa by wiedzieli, że to nie oni robią mi łaskę
          przyjmując mnie pod swoim dachem ale ja im tym, że i tak długo wytrzymywałam
          pracę po nieraz ponad 40 godz tygodniowo (nie licząc babysittingów)i ich inne
          wyskoki. Prawda jest taka że naprawdę (przynajmniej tutaj, na zachodzie
          Irlandii) więcej rodzin szuka au pair niż jest chętnych dziewczyn. Moja
          koleżanka jest operką u właścicielki agencji au pair więc jestem tego pewna.
          Mam tylko nadzieję że nie będą starali zatruwać mi życia tytaj już po
          skończeniu z nimi.
          Pozdrówka, nie dawajcie się!
          • agiszon Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 21:13
            Arwena, napisz, jak im o tym powiedzialas? Ja mam w czwartek spotkanie z
            inna rodzina - ostatnie dwa miesiace chce pozyc i zobaczyc troche tego kraju.
            Nie wiem teraz, czy spakowac sie i uciec, czy powiedziec wczesniej, ze
            odchodze, jesli dogadam sie z tamta rodzina. Tak dlugo tu wytrzymalam, po czym
            pojechalam do Polski i przez dwa tygodnie mieszkalam w domu - czysto, bez
            myszy i pajakow, bez psow, ktore smierdza i slinia wszystko,czego dotkna i
            stwierdzilam, ze jednak cos zrobie. Tak czy inaczej trzymajcie kciuki.
            • arwen.a Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 22:17
              Ja jeszcze im o tym nie powiedziałam, oni jeszcze nawet nie przeczuwają
              niczego, hi hi. Teraz jestem na tygodniowym urlopie w domu. Do Irlandii wracam
              w poniedziałek.
              I właśnie się zastanawiam czy powiedzieć im o tym zaraz po przyjeździe czy
              dopiero gdy coś bardziej mi się wyklaruje w sprawie pracy. W razie gdyby mnie
              wyrzucili od razu po tej rozmowie mam do kogo iść by nie wylądować na ulicy,
              jednak to jest ostateczność. Nie wiem tez jeszcze co im powiedzieć. Moze to że
              musze wracać do Polski (czy wróce to już inna sprawa) ale wtedy być może
              obejdzie się bez rozmów typu dlaczego jestem tak niewdzięczna kiedy powinnam
              być szczęściwa, że zyję z taką cudną rodziną. Jeśli powiem im prawde ze
              odchodze bo mam ich dość to nie wiem czy wytrzymam kolejne roztrząsanie moich
              win przez hostkę, a że tak by bylo to jestem pewna. No i atmosfera będzie tym
              bardziej nie do zniesienia.
              Mam jeszcze kilka dni zeby to przemyśleć. POstaram się odezwać jak mi poszło.
          • violino Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 21:50
            arwen, wiesz co.. pocieszylas mnie nieco, ze mozna dac sobei rade w takiej
            sytucaji.. Strasznie chce wyjechac, ale boje sie wlasnej ewenatualnej
            niezaradnosci. W koncu nie wiem, jak zareaguje w totalnie nowych i obcych
            warunkach..
            Pozdrawiam serdecznie! Trzymaj sie mocno :)
            violino
            • arwen.a Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 22:23
              Nie ma sytuacji bez wyjścia. Ja tez sie bałam własnej niezaradności.
              Ale przez 4 miesiące w mojej rodzince zmieniłam się, nawet gdy przyjechałam do
              domu moi rodzice to zauważyli.
              Naprawde zrobiłam się bardziej twarda, przestałam się przejmować drobnostkami
              typu nazywanie mnie dumb przez urocze dzieciaczki, dołowaniem przez hostkę...
              Bedzie dobrze, głowa do góry!
              • girlfrompoland Re: Kto z was odszedł wcześniej? 10.05.05, 23:39
                Nie ma co klamac.
                Meczylam sie osiem miechow, bo czekalam na bejbi u kobitki ktora byla w ciazy,
                zeby sie tam jako operka przeniesc.
                Tydzien temu powiedzialam moim ze spadam. najpierw byla jazda, a teraz jest ok.
                Co chcesz im powiedziec ze do PL wracasz i zostac w malym miasteczku tym
                samym?! i co zrobisz jak ich spotkasz.
                Powiedz prawde, takie a takie argumenty i pa.
                Klamstwo ma krotkie nogi.
                Ale jak laski pisaly zapewnij sobie lokum jakby co...
                Powodzenia.
                www.fotolog.net/monikagata/
      • aris10 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 12.05.05, 15:59
        Witam, czytam Wasze wypowiedzi i uwazam ze Waszym bledem jest to ze nie
        korzystacie z posrednictwa biura au pair z Polski.
        Wiem zaraz beda krzyki,ze to przeciez kosztuje i owszem ale jest to inwestycja
        w siebie.Ponadto dziewczyny Wasze bezpieczenstwo powinno byc na pierwszym
        miejscu. Jesli korzystasz z uslug dobrego biura au pair to po pierwsze oferte
        otrzymujesz jeszcze w Polsce.Masz mozliwosc porozmawiania z rodzina przez
        telefon,e-mailowania z rodzina,wiesz do kogo trafisz w jakim wieku beda dzieci
        i co bedzie nalezalo do Twoich obowiazkow.Masz tez okreslona ilosc godz pracy i
        wynagradzenie.A co jest najwazniejsze wybor lezy po obu stronach rodzina
        wybiera Ciebie ale Ty takze masz prawo wyboru tej lub innej rodziny
        Najwazniejsza jednak informacja dla Ciebie polskie biuro opiekuje sie Toba
        podczas calego Twojego pobytu za granica i czuwa nad prawidlowym przebiegiem
        Twojego pobytu w charakterze au pair. Jesli konieczna jest zmiana rodziny to
        masz zagwarantowana pomoc.Reprezentuje biuro au pair i rocznie za naszym
        posrednictwem wyjezdza okolo 700 osob i dbamy o nasze klientki.Zasada musza nas
        zawiadomic o problemie!!!
        Zapraszam na nasza strone www.aupair.com.pl a takze i do naszej siedziby ul.
        Sw.Agnieszki 2, 31-068 tel. 12/4261810 Krakow MIKROSERWIS
        Barbara
        dz. marketingu
    • agiszon Re: Kto z was odszedł wcześniej? 11.05.05, 20:20
      Wiesz, Arwena, ja chyba bede wczesniej gadac z moimi i, tak jak Monika pisze,
      powiem im prawde. Wiem, ze sie oburza, szczegolnie, ze nawet tego nie
      przeczuwaja -ja jestem bardzo mila osoba:)i pewnie dlatego tak sie dawalam
      wykorzystywac. No wiec prawda spadnie na nich jak grom z jasnego nieba. I tak
      sie nawet zastanawiam, czy by im nie zrobic ciulstwa;) i odejsc z dnia na dzien
      bez dania czasu na znalezienie zastepstwa - niech w koncu poczuja, ze maja
      dzieci i nie moga wiecznie zyc jak za kawalerskich czasow!
      • girlfrompoland Re: Kto z was odszedł wcześniej? 11.05.05, 23:12
        Nie, no badz fair, ale nie daj z siebie robic niewolnika. Masz swoje prawa.
        Mozesz dac im dwa, czy try tygodnie, ale bez przesady.
        Ja tez bylam mila (i glupia!) i dawalam sie czasem powykorzystywac, ale never
        ever.
        Operstwo uczy asertywnosci:)
        www.fotolog.net/monikagata/
          • maruda222 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 12.05.05, 14:14
            tak naprawde to rodziny nie sa sprawdzane!
            Wszystko zalezy czy sie dogaduja 2 strony, a mi sie wydaje ze juz po paru
            tygodniach idzie to wyczuc. Nie ma co sie meczyc rodzin na miejscu jest masa
            jak masz jeszcze samochod to mozesz codziennie sie umawiac na spotkania, a
            rodzince powiedziec 2 tyg. przed, choc jak nowa poprosi o reference to jest jak
            w banku ze stara powie o tobie same zle rzeczy i w wiekszosci nieprawde
            (przekonalam sie na wlasnej skorze).
            Jak ktos jest przez agencje i jak zaplacil za wyjazd to niech sie agencja
            troszczy.
            Tak wogole to od babki z agencji uslyszala ostatnio ze w modzie sa czeszki i
            slowaczki bo sa posluszne no i laski z turcji. Wiec cieszmy sie POLKI ze nie
            my!!!I NIE DAWAJMY SOBIE W KASZE DMUCHAC!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Wiec zmieniajcie rodziny bo warto !!!
            • juliaa3 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 12.05.05, 17:05
              Jak sie umowe spisze i np.zrezygnuje z dnia na dzien bo rodzina nie bedzie mi
              odpowiadala,to poniose jakies konsekwencje? Jade na 3mie.przez biuro,ale
              wolalabym bez,bo na sama prowizje bede pracowac prawie miesiac,jak znalezc
              rodzinke bez biura,jesli nie znam dobrze anggielskiego,kto pomoze?
            • girlfrompoland Re: Kto z was odszedł wcześniej? 12.05.05, 20:45
              A ja sie nie zgadzam z tymi referencjami.
              JA wlasnie odchodze i tez sadzilam, ze mi rodzina napisze same bzdury, ze sie
              dziecmi zajmowac nie potrafie, ale oni (mimo ze trepy koszmarne)
              napisali/powiedzieli, ze mogliby rozne rzeczy o mnie gadac, ale nie to, ze sie
              dzieciakami zajac nie umiem, ze mlodzi mnie nie kochaja, a ja ich:)
              Mysle, ze jak rodzina widzi, ze dzieci was/cie naprawde lubia, zlego slowa nie
              powie.
              • maruda222 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 12.05.05, 22:43
                mowia zle i to jest norma, zreszta nie tylko ja taka sytuacje mialam. Nie wiem
                bo ponoc powiedzieli ze sie nie nadaje jako au-pair teraz mam 3 dzieci wszystko
                z nimi robie i jestesmy wszyscy zadowoleni, a nawe mialam propozycje pracy
                nursery school po tym jak bylam na pikniku. Wiec nie wiem kto sie nie nadawal
                ja jako au-pair czy oni jako rodzinka.
                Z tego co slyszalam przynajmniej w Anglii nie powinno sie zlych referencji
                wydawac bo nie wypada.Wszystko wiec zalezy czy trafisz do burakow czy nie a ja
                mialam takich na poczatek.W sumie to dluzsza ma historia.
                Co do jezyka wyjechalam po 1 roku nauki - intensywnej, a trafilam na pozimom
                intermediate a od nastepnego zaczne First Certificate (ale sie ucze)+ to ze
                musisz rozmawiac. Wiec kto sie boi niech sie nie boi!!!!!!!!!bo nie ma czego.
    • rotkaeppchen1 Re: Kto z was odszedł wcześniej? 13.05.05, 01:13
      Ja odeszlam po osmiu miesiacach. Teraz troche zaluje, ale z zupelnie innego
      powodu. Bylam au pair w Niemczech, na poczatku wydawalo mi sie, ze trafilam na
      bardzo fajna rodzine, tym bardziej, ze Gastmutter byla wikariuszka, pomyslalam,
      ze z taka gleboko wierzaca - czytaj pelna chrzescijanskiej milosci blizniego
      rodzina sie zaprzyjaznie. Nic bardziej mylnego. Dzieci byly naprawde super, mimo
      ze zajmowalam sie czworka, dwiema dziewczynkami 7,9 lat i chlopcami 12,14 (nimi
      sie tak bardzo nie zajmowalam, tylko odkurzalam w ich pokojach i dawalam jesc).
      Dziewczynki byly przemile, zabawne, wesole, sympatyczne, czasem niegrzeczne i
      krnabrne, ale ogolem super. Z chlopcami wiekszych kontaktow nie mialam, ale byli
      juz duzi, dobrze wychowani, ulozeni, zachowywali sie bez zarzutu. Gastvater tez
      kulturalny, z poczuciem humoru, sympatyczny, mily - ok. Natomiast Gastmutter -
      koszmar. Caly czas skrzywiona, niezadowolona, na dzieci wrzeszczala bez powodu,
      ciagle sie mnie czepiala. Oni, jak przystalo na niemiecka rodzine byli bardzo
      skrupulatni. Poniewaz nie wyrabialam tych 30 godzin tygodniowo opiekujac sie
      dziecmi i "oporzadzajac je", bo nie bylam im az tyle potrzebna, uwazali ze
      pozastaly czas moge poswiecic np na odkurzaniu calego domu i prasowaniu ubran -
      przede wszystkim koszul pana domu i ubran obojga. Na poczatku to robilam z
      poczucia przyzwoitosci, no bo faktycznie, nie pracowalam tych 30 godzin, gora
      25. Ale oczekiwalam, ze zdaja sobie sprawe ze robie rzeczy ponadprogramowe i
      chociaz zwyklym "dziekuje" wynagrodza moj wysilek. Dodatkowo kolezanki au pair i
      nasza opiekunka wytlumaczyly mi, ze to co robie do mnie nie nalezy, i jezeli juz
      chca zebym to robila, powinni mi placic (tak jak placono innym au pair za
      dodatkowe sprzatanie, prasowanie itd). Niestety do mojej Gastfamilie to nie
      docieralo, raz nawet, kiedy nie mialam nic do roboty, a nie "wypracowalam"
      swoich szesciu godzin, pan domu powiedzial, ze skoro naprawde nic nie ma do
      roboty w domu, to przeciez zawsze sie znajdzie jakas praca np w OGRODKU!
      Ech nie bede wiecej pisac, fakt, ze zaczelam szukac innej rodziny przez moje
      biuro, znalazlam, ale ze wtedy byl jeszcze problem wizy i dlugosci pobytu, zadna
      rodzina nie zechciala mnie na te ostatnie 4 miesiace i w rezultacie wrocilam do
      PL. Zaluje, bo bylam w Heidelbergu, wspaniale miasto, mialam nawet pomysl zeby
      zostac tam na studia, ale nie mialabym sie z czego utrzymac, itd.
      Teraz planuje ponowny wyjazd, tez do Niemiec. Mam nadzieje, ze jakos sobie
      poradze i wykorzystam wczesniejsze doswiadczenia.:-)
    • agiszon Re: Kto z was odszedł wcześniej? 16.05.05, 22:13
      No nareszcie moge sie podzielic swoim szczesciem;)
      JUHUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!
      Znalazlam fantastyczne dzieciaki z fantastycznym ojcem:) Zaczynam najpozniej 27
      maja. Jakies pol godziny temu oznajmilam 'pani', ze odchodze. Nie dosc, ze
      dalam jej dwa tygodnie na znalezienie zastepstwa, to jeszcze pozwolilam jej
      cieszyc sie 'wakacjami' w Turcji, na ktore polecieli zostawiajac mnie z dziecmi
      w czwartek.
      Jak im o tym powiedzialam? A wiesz, Slotna, ze nie powiedzialam prawdy? Mam na
      to za dobre serce, a nie powinnam, bo oni musza uslyszec prawde. Ty sie
      odwazylas, bo bylas tutaj bardzo krotko, ale ja juz sie z nimi zzylam -jak by
      nie bylo mieszkam z nimi pod jednym dachem pol roku. Byc moze jeszcze na
      odchodnym czyms ich zaskocze. Nie sa zli - sa 'zawiedzeni'! Ale to moge
      powiedziec rowniez ja o calym pobycie tutaj. Mam nadzieje, ze ktos, kto
      przyjdzie po mnie nie da sie wykorzystywac, ale dobrze zajmie sie dziecmi, bo
      ich naprawde bedzie mi brakowac.
      Arwena! Wiem, ze nie poradzilam Ci, jak odejsc, ale powiem Ci, ze warto.
      Cieszcie sie ze mna, dziewczyny, prooosze;)))
    • agiszon Arwena, jestes juz po? 18.05.05, 08:10
      Zastanawiam sie, czy juz powiedzialas i jaka jest ich reakcja. U mnie szaro i
      ponuro, zaczeli mnie ignorowac, czego nienanwidze! Juz lepiej by bylo, gdyby
      byli wsciekli i zli. Nie, zebymz tego powodu rozpaczala, ale w koncu dalam im
      te dwa tygodnie, choc juz moglabym pracowac gdzie indziej, wiec b yloby milo i
      sympatycznie, gdyby atmosfera nie byla taka ciezka.
      I jeszcze raz uczulam Cie, zebys sobie znalazla jakies lokum, zanim im powiesz.
      Moj nowy host powiedzial, ze jesli mnie wywala po rozmowie, mam natychmiast
      zadzwonic a on po mnie przyjedzie - tak jest latwiej i nie kosztuje zbyt wielu
      nerwow (nie bede klamac, ze sie nie spocilam:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka