Pytanie do tych, ktore zle trafily..

10.05.05, 15:11
Interesuje mnie, czy jakies sygnaly byly wczesniej, zanim pojechalyscie, ze
rodzina jest jakas nie teges.. Czy np. malo mowili o sobie, malo pytali.. czy
cokolwiek innego..? Czy da sie jakos wyczuc, ze nie warto wybierac tej, a nie
innej rodziny..?
    • arwen.a Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 10.05.05, 17:44
      Moja rodzinka wydawała się idealna. Ich aplikacja, którą dostałam z agencji w
      100% OK - 35 godz tygodniowo za 100 euro, każda dodatkowa godzina płacona
      extra, tylko praca z dziećmi i jedynie bardzo, bardzo lekkie prace domowe,
      dzieci w idealnym dla mnie wieku, w takim z którymi mam już doświadczenie.
      W praktyce pracuje nieraz cały dzień od 9 do wieczora z 1,5 godzinną przerwą,
      wciąż niezadowolona hostmather nie daruje sobie chwili by mi nie wypominać
      wszystkim moich, wydumanych przez nią grzechów, sama nie daje sobie rady z
      własnymi dziećmi a oczekuje tego ode mnie, 11-latek, który rycząc jak niemowle
      wymusza to czego mu się akurat zachciało!!! i długo by jeszcze można
      wymieniać...
      Nie czułam najmniejszego niepokoju gdzy wyjeżdżałam. Po kilku dniach wiedziałam
      ze nie chce tu być. Po czterech miesiącach uciekam.
      Nie wiem jak nie dać się zwieść, może po prostu uważac za podejrzane to co z
      początku wydaje się idealne.
      • violino Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 10.05.05, 20:19
        No i wlasnie tego sie boje. Nie wiem, czy poradze sobie w sytuacji, kiedy beda
        sie mnie perfidnie czepiac. Tzn. znajac siebie poradze sobie, ale to sie okazuje
        na miejscu juz, a wczesniej sie tego obawiam na tyle, ze moge zaprzepascic
        szanse i nie pojechac :(
        • agiszon Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 10.05.05, 21:07
          U mnie bylo rowniez niemal idealnie - jechalam pierwszy raz i nie wiedzialam
          o co pytac. Poza tym napisala do mnie ich poprzednia aupairka (juz wiem, ze
          nie powinnam pracy tutaj tak nazywac,bo jest to wszystko,tylko nie operowanie),
          wiec nie mialam watpliwosci. To, ze nie daja planu na tydzien i mowia, ze nie
          licza godzin (bo by sie nie wyplacili), to, ze bedziesz miala swoje
          obowiazki, jak kazdy czlonek rodziny (sprzatasz, pierzesz, prasujesz - Pani
          domu blyszczy), to, ze dzieci spia dobrze w nocy (w praktyce oznacza, ze nie
          konczysz dnia kladac je do lozek - cala noc jestes na nogach gdy dzieci
          placza, sa chore, czy cos zlego im sie przysni). Takie niewielkie rzeczy, ale
          maja tak wielkie znaczenie. Nie wylapiesz wszystkiego. Ja nie wy lapalam
          niczego. Trafilam jak kula w plot;( Pytaj o wszystko, co Ci wpadnie do
          glowy - wtedy nic Cie na miejscu nie zaskoczy! Powodzenia i wiecej szczescia
          niz ja zycze.
          • violino Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 10.05.05, 21:42
            Agiszon, thx i Tobie tez zycze, zebys przetrwala jakos :)
            Nie probujesz zmienic rodziny?
            • agiszon Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 11.05.05, 20:14
              Wlasnie stwierdzilam, ze zmienie jednak, choc myslalam, ze nie ma sensu na
              tak krotki czas jaki mi zostal. Jutro mam spotkanie z inna rodzina! Trzymajcie
              kciuki;), bo ja sie boje, jakbym na mature szla...
      • girlfrompoland Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 10.05.05, 23:43
        DZiewczyno, skoro jestes przez agencje to dlaczego sie nie postawisz? Pracujesz
        caly dzien, masz chyba jakies limity w agencji ustanowione nie?!
        Moze nie dajmy sie wykorzystywaci i robic z siebie niewolnikow co? To wtedy nas
        uszanuja...



        Wlasnie zmienaiam rodzine, jakby sie ktos pytal.
        www.fotolog.net/monikagata/
        • kwarek1 Re: Pytanie do tych, ktore zle trafily.. 11.05.05, 13:18
          trudno jest tak doradzic. Ja jechalam pierwszy raz, nie bylam zadowolona po
          rozmowie z rodzina ..matka leczy sie na depresje, mowili ze dzicei spia od
          19,20..pomyslalam, ze jakas sztywna rodzina..ze bedzie zle, ale coz zacisnelam
          zeby i pojechalam i okzazalo sie...ze mam tu bardzo dobrze. Malo pracy,dziecko
          do pilnowania w zasadzie jedno, pracuje od 7-12, ale to taka lekka praca,
          troche sprzatam, ale z nudow bardziej, nikt mi niczego nie kaza..
          takze reguly nie ma. Zycze po prostu szczescia
Pełna wersja