negocjacje co do wynagrodzenia :(

01.06.05, 00:34
znalazlam swietna rodzinke, mailowalam sobie z potencjalna hostka, okazalo
sie ze bardzo mi rodzinka pasuje, mieszkaja tam gdzie mieszkac powinni,
dzieci takie jak chcialam, wsyztsko idealnie, az w koncu zaproponowala mi
pieniadze... smieszne niestety :( co robic? powiedziec wprost ze chcialabym
wiecej... czy jak? zapytac moze czy jakies dodatkowe obowiazki zajecia za
ekstra pieniadze? prosze odezwijcie sie szybko... do weekendu musze
zdecydowac :(
    • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 01:24
      jesli uwazasz ze pieniadze oferowane przez babke sa relatywnie niskie w
      stosunku do wymagac wobec ciebie, to delikatnie jej zasugeruj ze slyszalas ze
      np stawki sa wieksze, albo ze za twoja znajoma za taka sama ilosc godzin pracy
      dostaje wiecej. Upewnij sie, czy moze oni nie bede chcieli ci placic za
      przejazdy albo inne bonusy. Delikatnie jej zasugeruj ze spodziewalas sie
      wiekszych pieniedzy za taka prace.
      • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 01:28
        Dodam jeszcze od siebie, ze ja w sumie tez zarabiam smieszne pieniadze bo
        50funtow tygodniowo, ale od razu przyznaje ze wcale sie nie przemeczam w pracy.
        A ostatnio nawet w ogole nie pracuje, bo babka ''kaze'' mi sie uczyc do
        egzaminow, wiec bardzo mnie odciaza. I w ogole podczas pobytu tutaj zdarzyl sie
        taki miesiac, ze w ogole nie pracowalam (wyjechalam na tydzien do polski, a oni
        zaraz po moim powrocie wyjechali na 3 tygodnie) a dostalam pieniadze za caly
        miesiac. Wiec o wszystko sie dokladnie wypytaj. Ja nie narzekam, bo ostatnio
        trafila mi sie swietna mozliwosc dorobienia bez zadnego wysilku (odbieranie i
        zaprowadzanie kolegi ''mojego'' dziecka do szkoly, a ze to ta sama klasa i
        szkola to zaden problem). I za te kilak godzin w tygodniu dostaje ponad polowe
        mojej tygodniowki.
        • agnes-smile Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 12:08
          hej hair, o ile moge wnioskowac z Twojego list wlasnie au-pairujesz i masz
          wspaniale warunki. Gdzie to zalatwialas ze taka rodzinke sovie anaalazlas. ja
          szukam czegos na wakacje i szczerze mowiac nie idzi mi za dobrze a naprawde z
          calego serca chce wyjechac - szukam przez neta. moze dalabys mi kilka wskazowek
          albo znasz jakas rodzinke ktira nie ma co z dzieckiem w wakacje zrobic. Napisz
          aga-smiel@wp.pl
          • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 16:54
            Nie no przyznaje ze moja rodzina jest bardzo w porzadku.
            Rodzine znalazlam w internecie, ale z tego co slysze sporo dziewczyn ma
            problemy ze znalezieniem rodziny wylacznie na wakacje. Niestety nie znam zadnej
            rodziny poszukujacej au pair. Jedyne co moge ci polecic to odwiedzanie
            www.gumtree.co.uk/ . Tam pojawia sie mnostwo ofert kazdego dnia i moze
            cos uda ci sie znalezc.
            Pozdrawiam
            ps. zdawaj relacje jak ida poszukiwania.
            ps2. zwroc tez uwage ze wakacje w uk zaczynaja sie dopiero pod koniec lipca, a
            przewaznie rodziny szukaja na ostatnia chwile.
    • p.antoszkiewicz Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 22:24
      No to chyba moge Cie pocieszyć. Jeszcze nie wyjechalem ale zaproponowali mi za
      13 godzin pracy w tygodniu 20 funtów. Jesli biorąc pod uwage ze pracowałbym z
      jakies 25-30 godz/tydz tak jak pracuje przecietnie au pair to wyszłoby mi 40
      funtów , to i tak mniej niż srednia która wynosi 50-60 funtów.
      Jeden plus: nie maja dzieci:).Pozatym koles jest nauczycielem i proponuje ze
      bedzie 1 godzine dziennie poswiecał na nauke angielskiego.
      • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 22:43
        o cholera! to juz jest wyzysk.
    • hocajin Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 23:30
      Przerażają mnie stawki, o których piszecie, generalnie nie spotkałam się z
      ofertami dla opiekunek poniżej 5 funtów ph ( przykładowo na gumtree). 50
      funtów za tydzień to stawka poprzez agencję au pair chyba, czy tak?

      Ja pracuję piątek 17.00 - niedziela 18.00 non stop i zarabiam 150 funtów za
      weekend. Wydaję mi się, że to niedużo, szczególnie w odniesieniu do zakresu
      moich obowiązków. Opiekuję się wspaniałym rodzeństwem, ale dzieci są trudne,
      nie potrafią bawić się same, zająć się same sobą, malutka dziewczynka pomimo
      swoich dwóch lat i dużej wagi wciąż chce być noszona na rękach. Jest to o tyle,
      cięzkie, że w takich warunkach muszę gotować, zdarza się, że trzy różne obiady,
      bo każdy życzy sobie coś innego. Oprócz tego sprzątam dom (raczej z własnego
      poczucia estetyki, aniżeli z przymusu, no ale przyzwyczaiłam ich do tego).
      Dzieci chodzą spać póżno, wstają o 6 rano, noce też nieprzespane, bo ojciec
      wraca do domu o 4, 5 i hałasuje, co zwykle mnie budzi.
      Poza tym, zaznaczam, że rodzice rzadko zajmują się dziećmi i bywa, że jestem
      prawdziwą matką :) przez cały dzień, a oni są po prostu OUT.
      Nie czuję się jako członek rodziny mimo ciągłych takich zapewnień, ale się nie
      przejmuję, bowiem niedługo wracam do Polski. Hurrra ! :)

      PS Zaczynając pracę nie miałam żadnego doświadczenia z dziećmi, ale już po
      godzinnnej obserwacji powiedziano mi , że byłabym cudowną matką i to było
      naprawdę cenne dla mnie i do dzisiaj wspominam z radością.
      • p.antoszkiewicz Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 01.06.05, 23:57
        no nie wiem czy tak mało.Od piatku do niedzieli to tylko 2 dni i 150 funtów.Czy
        to mało?Niejedna osoba chciałaby tyle zabiac w 2 dni.
        • hocajin Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 02.06.05, 16:10
          od piątku do niedzieli, to dwa dni i pół. Poza tym czasami 24 h na dobę.
          Myślę, że to bardzo mało, zauważcie nie mam tak jak au pair zakwaterowania, a
          z jedzeniem jest kiepsko, zdarza się, że dzieci wychodzą z ojcem do
          restauracji, a w lodówce pusto. Czasami nawet dzieci głodne, bo jemu nie chce
          się iść do sklepu, a mi nie pozwala na wyjście z domu, w żadnym wypadku.
          Troche to nieludzkie. A 150 funtów, chyba nie ma co zazdrościć ... muszę
          opłacić mój pokój (100 funtów za tydzień) + wydatki (głównie ksero na studia,
          podręczniki etc., skromne jedzenie i telefon)
          • zofijka85 Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 09.06.05, 17:24
            A co sądzicie o 50 GBP na tydzień,z zakwaterowaniem i wyżywieniem?Dzieciaczek
            jest jeszcze maleńki(trochę ponad rok),dochodzą jeszcze podstawowe obowiązki
            domowe.
            • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 10.06.05, 01:26
              zalezy za ile godzin tygodniowo te 50 funtow
              • zofijka85 Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 10.06.05, 09:42
                hair- średnio 6 godzin dziennie,ale mała chodzi do żłobka dwa dni w tygodniu na
                przedpołudnie,a piątki i niedziele wolne.
                • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 10.06.05, 13:48
                  Powiem Ci tak. Ja tez pracuje za 50funtow za 25h tygodniowo. Chociaz przewaznie
                  jest to mniej. Rano tylko dziecku dac sniadanie i do szkoly. A potem o 15
                  odebrac i mniej wiecej do 18-19 praca. Przewaznie przychodza do niego koledzy,
                  wiec tylko kontroluje cala sytuacje. Nie mam zadnych babysittingow. Soboty i
                  niedziele wolne. Zadnego sprzatania.
                  I chcialam jeszcze zaznaczyc ze to nie jest zadna laska, ze oni zapewniaja
                  zakwaterowanie i wyzywienie, bo to jest zalozenie programu au pair.
                  • zofijka85 Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 10.06.05, 16:24
                    Cóż... gdyby do mojej małej przyszły 'kolezanki', byłoby pewnie jeszcze gorzej:)
                    Hair, mieszkasz w dużej miejscowości czy raczej w niewielkiej?Masz jakieś
                    ewentualne mozliwości dorobienia?

                    A jeśli chodzi o zakwaterowanie i wyżywienie...moją rodzinę znalazłam via
                    Internet,nie przez agencję;szukając,widziałam sporo ofert typu live-out,co
                    zupełnie mi nie pasowało.
                    • hair Re: negocjacje co do wynagrodzenia :( 10.06.05, 18:05
                      Mieszkam w Londynie. Dostaje dodatkowa kase za odprowadzanie i przyprowadzanie
                      kumpla mojego dzieciaka.
                      Sama rodzine znalazlam przez neta i w przewazajacej wiekszosci sa pozycje live-
                      in.
Pełna wersja