ehhhhhhhhhhhhh.... :|

18.05.06, 17:46
wiecie, juz tak sie cieszylam, ze jade do fajnej rodzinki, a tu okazalo sie,
ze bardzo mnie przeprasza, ale aupairka ktora juz mieszka w irlandii wskoczyla
na moje miejsce :|
wlasciwie znalam sytuacje, ale mialam wielka nadzieje, ze skoro ja rezygnuje z
wakacji we francji (fakt, ze rodzina o tym nie wiedziala) i przyjezdzam 2
miesiace wczesniej, to zatrzyma dla mnie to miejsce..
no, ale chyba nie chciala ryzykowac skoro ma na miejscu dziewczyne i jest ok.
ehhhhhhh.. a juz sie zastanawialam jak mi sie bedzie tam zylo, gdzie bede
chodzila, ile pieniedzy zarobie i juz skladalam kaske na prezenty dla
chlopca... :(
do tego od 3 tygodni zadna rodzina mi nie pasuje jak poznalam warunki u niej
:| (chociaz fakt, ze na duzo tez sie godzilam, ale odpowiadalo mi)

w sumie moze i nie ma tego zlego... ale i tak mi potwornie szkoda :|

i teraz sie zastanawiam czy za duzo nie wymagalam, pytalam o tv, kablowke,
internet, nocne wracanie, a o kant d... to rozbic :|

juz sama nie wiem co mam pisac w tych mailach :/
    • jolietta Re: ehhhhhhhhhhhhh.... :| 19.05.06, 00:47
      Heh ja dobrze Cie rozumiem, mialam tak z pierwsza rodzinka bo wsyztsko bylo na dobrej drodze, i to jeszcze wymarzonym miejscu na poludniu francji, domek z basenem (heh nie ze tylko na to patrze jak gadamz rodzinka bo duzo wazniejsza jest dla mnie ogolna atmosfera, ale zawsze to mily dodatek nie powiem :) ale ostatecznie ta druga dziewczyna ktora mieli tez na oku przyjechala do nich w odwiedziny, no i sami szczerze mi pozniej powiedzieli ze tak to mnie chcili wybrac ale potem poczuli ze ta dziewczyna bardziej ich potrzebuje niz ja, bo ja bez problemu znajde inna, tak sie tez w sumie stalo no ale jak juz tak sie kogos troche pozna nawte tylko przez maile, pomarzy troche to tak moze nie przykro ale no szkoda. Ale musze dodac ze byli bardzo w porzadku, spytali sie czy nie bede miala nic przeciwko jesli ostatecznie ja wybiora i wyjasnili dlaczego chcieliby tak zrobic. Poza tym caly czas mailujemy interesuja sie moimi dalszymi poszukiwaniami i nawet zaprosili na weekend jak bede we francji :) Niesamowicie mili ludzie.

      Z druga rodzinka tez mi sie nie poszczescilo a byli fantastyczni, ale to juz w mailach wyczulam ze mimo ze bylam w ich trojce ulubionych to jednak chyba na 3 miejscu, wiec to az tak mnie nie zasmucilo, zwlaszcza ze w tym samym momencie 3 jeszcze 1000000 razy fajniejsza od wsyztsckich poprzednich do mnie napisala. Teraz dzwonia do mnie prawie codziennie, bo caly czas nie wiedza jak to administracyjnie obejsc zeby nie placic dwa razy wiecej niz za kogos ze szwecji np. I musze powiedziec ze jesli tym razem ostatecznie sie rozmysla to juz bedzie mi naprawde szkoda, bo z babeczka przegadalam juz opierdolach chyba z 3 czy 4 godizny w sumie w tle slyszac male bąble jak rozrabiaja, gadalam z ich obecna au pair, wiec jesli teraz nie wyjdzie to podejrzewam ze bedzie baaaardzo szkoda, bo jednak normalna rozmowa przez telefon to duzo wiecej niz maile.
      No coz zobaczymy :) W koncu nic nie dzieje sie bez powodu, ale juz bardzo chcialabym wiedziec gdzie trafie.
Pełna wersja